Skip to content

Niedziela z NFL – Week 11

Niedziela 20 listopada 2022 to dla sportowego świata dzień otwarcia Mundialu w Katarze. Rozpoczyna się święto kibiców piłkarskich. Dla kibiców futbolu amerykańskiego świętem jest zaś każda niedziela. Im bliżej play-offów tym większa waga każdego spotkania.

19.00 Chicago Bears (3-7) @ Atlanta Falcons (4-6)

W Atlancie zmierzą się dwie drużyny, których tożsamość jest kojarzona z grą biegową. Bears i Falcons to odpowiednio 1. i 4. ofensywa ligi pod względem zdobywania pola dołem. Obie ekipy w zeszłym tygodniu przegrały spotkania, w których byli faworytami – Bears ulegli Lions a Falcons musieli uznać wyższość Panthers.

Falcons stracili prowadzenie w NFC South na rzecz Buccaneers ale słabość tej dywizji powoduje, że nawet przegrana w dzisiejszym meczu nie przekreśla szans zespołu z Atlanty na udział w play-offach. W przypadku Bears porażka praktycznie zamyka sezon.

Ciekawostka – obaj rozgrywający mają w tym sezonie identyczny bilans TD:INT – 12-7. Obaj potrafią też „wziąć sprawy we własne nogi” choć w tym aspekcie zdecydowanie więcej oferuje Fields, który w ostatnich dwóch meczach wybiegał odpowiednio 178 i 147 jardów. To liczby, którymi mógłby chwalić się topowy running back. Bears biegają tak dużo, że oglądając ich mecze można cofnąć się w czasie o kilkadziesiąt lat. Tydzień temu zostali pierwszą drużyną w „erze Super Bowl”, która w 5 kolejnych meczach zebrała co najmniej 225 jardów po ziemi.

19.00 Cleveland Browns (3-6) @ Buffalo Bills (6-3) – w Detroit

Z powodu ataku śnieżycy mecz zamiast na Highmark Stadium zostanie rozegrany pod dachem Ford Field w Detroit.

Miesiąc temu Bills mogli czuć się królami życia. Bilans 5-1, wygrana z groźnymi Chiefs, Josh Allen prowadzący (wg. bukmacherów) w wyścigu po miano MVP. Po BYE weeku coś się jednak w ekipie z Buffalo rozregulowało. Z pogrążonymi w kryzysie Packers udało się jeszcze wygrać ale później przyszły dwie porażki z rzędu – z Jets i Vikings. Ten ostatni mecz stał się tzw. instant classic a jego czwartą kwartę i dogrywkę można pokazywać każdemu kto spyta „czy w tym NFL są w ogóle emocje?”.

W trzech meczach po BYE week Josh Allen rzucił już 6 przechwytów. To tyle ile Trevor Lawrence w całym dotychczasowym sezonie. Oczywiście można próbować mówić, że „nie myli się tylko ten, który nic nie robi” i że INTy są efektem ubocznym dużej liczby podań ale to mogłaby być dobra linia obrony gdyby Allen oprócz przechwytów rzucał również sporo TD. A tak się ostatnio nie dzieje. We wspomnianych trzech meczach „Generał” zdobył zaledwie 3 TD. W porównaniu z pierwszą częścią sezonu spadł również procent celnych podań. Z Allenem zdecydowanie dzieje się coś złego. Pytanie, czy ten niepokojący trend utrzyma się również przeciwko Browns. Na szczęście dla Allena, Bills mają bardzo mocną defensywę, która powinna utrzymywać drużynę w walce nawet w przypadku słabszej postawy rozgrywającego.

W Cleveland odliczają już dni do debiutu Deshauna Watsona. Zawieszony rozgrywający, który ostatni mecz rozegrał 3 stycznia 2021 roku powinien zadebiutować w barwach Browns w Week 13. Na razie ofensywę prowadzi jednak Jacoby Brissett.

19.00 Philadelphia Eagles (8-1) @ Indianapolis Colts (4-5-1)

Tydzień temu Eagles po raz pierwszy w tym sezonie poznali smak porażki. Commanders zaaplikowali Orłom aż 152 jardy po ziemi. Reakcja sztabu Philly była zdecydowana i błyskawiczna – w przeciągu 2 dni podpisali oni kontrakty z dwoma weteranami pierwszej linii defensywy – Linvalem Josephem i Ndamukongiem Suhem. Ten pierwszy ma podobno zadebiutować już w dzisiejszym spotkaniu. Eagles przyda się każda pomoc w powstrzymaniu Jonathana Taylora.

Gdy Matt Ryan doznał kontuzji Colts planowali zastąpić go Samem Ehlingerem nie tylko na czas jego rekonwalescencji. Frank Reich zapewniał, że Ehlinger będzie grał do końca sezonu. Plany zmieniły się wraz ze zmianą trenera. Reich został zwolniony a tymczasowy trener Jeff Saturday w swoim pierwszym meczu postawił na doświadczonego QB. Ryan odpłacił mu za zaufanie grą, która wreszcie przypominała trochę czasy jego świetności w Atlancie. Choć rywalami byli Raiders a więc nie było to wielkie wyzwanie.

19.00 New York Jets (6-3) @ New England Patriots (5-4)

Te dwie drużyny dzielą w tabeli dywizji dwa miejsca ale tylko jeden mecz. Sytuacja w AFC East jak tak napięta, że w ciągu tygodnia sytuacja może wywrócić się prawie do góry nogami. Bez wątpienia jest to największy hit spośród dzisiejszych spotkań.

Trzy tygodnie temu odwieczni rywale spotkali się w New Jersey. Górą byli Patriots i sporo wskazywało, że to początek końca Jets, którzy zaczęli sezon wynikami sporo powyżej oczekiwań ale po stracie Breece’a Halla mieli stracić sporą część potencjału. Tymczasem tydzień później, w derbach Nowego Jorku podopieczni Roberta Saleha niespodziewanie pokonali Buffalo Bills.

Obie ekipy przystępują do tego meczu po BYE weeku więc sztaby trenerskie miały sporo czasu by przygotować się na to starcie. Starcie, które niesie ze sobą ogromny ciężar gatunkowy. Są w NFL spotkania, które „liczą się podwójnie” – dzisiejszy mecz Jets@Patriots z pewnością do nich należy.

Patriots wygrali 13 ostatnich spotkań z Jets. Nowojorczycy ostatni raz byli górą w sezonie 2015. Czy ta seria zostanie dzisiaj przedłużona?

19.00 Los Angeles Rams (3-6) @ New Orleans Saints (3-7)

O ile bilans Saints po dziesięciu rozegranych meczach raczej nie szokuje o tyle fakt, że broniący mistrzowskiego tytułu Rams wygrali tylko 3 z 9 spotkań jest sporą niespodzianką. Ekipa Seana McVaya traci kontakt nie tylko z czołówką ligi ale także z zespołami we własnej dywizji.

Sprawy nie ułatwia fakt, że w meczu z Cardinals kontuzji doznał najważniejszy zawodnik w ofensywie Rams – Cooper Kupp. Skrzydłowego czeka ok. 6-8 tygodni przerwy i tylko cud mógłby sprawić, że w momencie jego powrotu na boisko Rams będą jeszcze liczyć się w walce o play-offy.

Kontuzje kluczowych zawodników to temat, który w Nowym Orleanie jest doskonale znany. Nie ma tygodnia, by któryś z ważnych graczy nie zaliczał absencji z powodu urazu. W tym tygodniu „padło” na dwóch defensorów – Marshona Lattimore’a i Pete Wernera.

19.00 Detroit Lions (3-6) @ New York Giants (7-2)

Jeśli Lions pokonają dziś Giants zaliczą trzecie zwycięstwo z rzędu. Ostatni raz taka seria przytrafiła im się w połowie sezonu 2017. By tego dokonać zapewne będą musieli skutecznie powstrzymywać Saquona Barkleya.

Barkley to główna broń Giants ale nie tylko jemu nowojorczycy zawdzięczają tak korzystny bilans. Pod dowództwem Briana Dabolla Daniel Jones wyrasta na bardzo solidnego game managera. Spośród wszystkich starterów w lidze tylko Tom Brady rzuca przechwyty rzadziej niż Jones (2 INT w 237 próbach podaniowych).

Wydaje się jednak, że największym atutem Giants jest w tym sezonie terminarz. Nowojorczycy grali do tej pory zaledwie 1 mecz z rywalem z dywizji i ten mecz przegrali. Z oceną czy Giants są „for real” warto więc zaczekać do starć z Commanders i przede wszystkim Eagles.

19.00 Carolina Panthers (3-7) @ Baltimore Ravens (6-3)

Panthers wciąż czekają na pierwsze wyjazdowe zwycięstwo w tym sezonie. Przegrali bowiem wszystkie cztery spotkania rozgrywane poza Charlotte. Ciężko oczekiwać by przełamanie miało przyjść dzisiaj. Goście przystępują do tego meczu jako 13-punktowy underdog.

Pierwszy raz od Week 5 starterem Panthers będzie Baker Mayfield. Kontuzja PJ Walkera oznacza, że w każdym momencie na boisku pojawić się może Sam Darnold. Cała trójka w różnych momentach sezonu zmagała się tą samą kontuzją – skręceniem kostki. Mayfield i Walker poza problemami zdrowotnymi miewali też problemy z dobrą grą.

Niewykluczone, że dla #1 draftu w 2018 to ostatnia szansa utrzymania się na dłużej jako starter w NFL.

Ravens przed BYE week wygrali trzy mecze z rzędu. Dodatkowy tydzień pozwolił Markowi Andrewsowi na dojście do pełni sił i Lamar Jackson z pewnością cieszy się z powrotu swojego ulubionego adresata podań.

19.00 Washington Commanders (5-5) @ Houston Texans (1-7-1)

Taylor Heinicke to rozgrywający, który nie wykręca imponujących liczb, nie zachwyca efektownymi akcjami ale jest obdarzony swoistym „genem zwycięstwa”. Commanders wygrali 3 z 4 meczów, w których Heinicke był starterem. Carson Wentz jest już bliski powrotu do drużyny po kontuzji ale wg. zapewnień Rona Rivery do końa sezonu starterem pozostanie Heinicke.

Od początku sezonu żadnej zmiany QB nie oglądaliśmy po stronie Texans. Davis Mills który w debiutanckim sezonie wlał w serca kibiców trochę nadziei, w tym roku prezentuje się nieco słabiej. Kyle Allen, który notabene ostatnie 2 lata spędził w drużynie ze stolicy wciąż pozostaje jedynie rezerwowym. Nadzieje kibiców Texans na lepsze jutro są obecnie związane głównie z osobą Dameona Pierce’a. Młody RB jest jednym z najpoważniejszych kandydatów do nagrody OROY.

Kibice Commanders będą musieli poczekać jeszcze chwilę na powrót Chase Younga. Pass rusher rozpoczął sezon na liście PUP i w ostatnich dniach mówiło się o szansie aktywowania go już na mecz w Teksasie. Ron Rivera i jego sztab postanowili jednak dać swojej młodej gwieździe kolejny tydzień na rekonwalescencję.

22.05 Las Vegas Raiders (2-7) @ Denver Broncos (3-6)

Pojedynek rywali z AFC West, który jednak elektryzuje chyba wyłącznie najzagorzalszych fanów obu drużyn. Obie ekipy (zwłaszcza Broncos) spisują się w tym sezonie poniżej oczekiwań. Ich łączny bilans to 5-13. Ostatni raz tak słabo w momencie ich starcia było w 1964.

Obie ekipy pogrążone są w mroku ale obie mają swoje jasne punkty. Po stronie Raiders jest nim Davante Adams a po stronie Broncos młody CB Patrick Surtain II. Ta dwójka powinna dziś wielokrotnie ustawiać się naprzeciwko siebie więc istnieje szansa, że będzie na czym zawiesić oko.

22.25 Dallas Cowboys (6-3) @ Minnesota Vikings (8-1)

Obok meczu Jets – Patriots to najciekawiej zapowiadające się starcie tej niedzieli. Obie ekipy kończyły swoje ubiegłotygodniowe mecze w dogrywkach. O pamiętnym starciu Vikings z Bills wspominaliśmy już wyżej. Cowboys z kolei ulegli Green Bay Packers. Teraz będą chcieli wrócić na zwycięską ścieżkę.

Nie będzie to łatwe zadanie bo Vikings w tym sezonie jeszcze u siebie nie przegrali. Justin Jefferson momentami wydaje się być z innej planety a w grze biegowej groźny jest Dalvin Cook. To właśnie obrona przeciwko biegom jest jednym z aspektów, który Cowboys muszą poprawić jeśli chcą wskoczyć do czołówki.

22.25 Cincinnati Bengals (5-4) @ Pittsburgh Steelers (3-6)

Bengals rozpoczynali sezon jako uczestnik Super Bowl więc oczekiwania wobec nich były duże. Na pierwsze zwycięstwo musieli jednak czekać do Week 3. Sezon zaczęli bowiem od niespodziewanej porażki właśnie ze Steelers. Powtórka tego scenariusza byłaby chyba jeszcze większą niespodzianką nawet pomimo tego, że Bengals wciąż muszą radzić sobie bez kontuzjowanego Ja’Marra Chase’a.

W Pittsburghu liczą na to, że z każdym mijającym tygodniem Kenny Pickett będzie czuł się coraz pewniej. Na razie przeskok z NCAA do NFL jest dla młodego rozgrywającego jak zderzenie z górą lodową.


Autor: Michał Cichowski (@michal29shs)

Michał Cichowski View All

Z futbolem związany od 2012 roku. Zakochany w Seahawks - tych ze Seattle i tych z Gdyni (niestety już nieistniejących).
W ekipie NFLPolska (wcześniej pod nazwą FFP) od 2017. Kibicuje również innym drużynom ze Seattle (Mariners, Sounders, Kraken)

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z NFLPolska

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej