Skip to content

Niedziela z NFL – Week 9

Poprzednia kolejka pokazała, że w NFL niczego nie można być pewnym i każdej niedzieli drużyna z czołówki ligi może niespodziewanie przegrać z outsiderem. Nam jako kibicom pozostaje mieć nadzieję, że dzisiejsze mecze również dostarczą wielu wrażeń. Zapraszamy na zapowiedź 9. tygodnia rozgrywek najlepszej ligi świata.

19.00 Cleveland Browns (4-4) @ Cincinnati Bengals (5-3)

We wstępie wspomnieliśmy o niespodziewanych porażkach faworytów i trzeba przyznać, że to właśnie Bengals byli współautorami największego zaskoczenia Week 8. Ich porażka z Jets, których do zwycięstwa poprowadził Mike White zostanie w pamięci na długo. Drużyna z Cincinnati straciła status lidera AFC North na korzyść Ravens. Zresztą to właśnie AFC North jest w tej chwili najbardziej wyrównaną dywizją w futbolu.

Browns również przystępują do tego spotkania w nie najlepszych nastrojach. Ekipa z Cleveland uległa przed tygodniem innemu rywalowi z dywizji, mianowicie Pittsburgh Steelers. Przez ostatnie dni więcej niż o tym meczu mówiło się jednak o osobie Odella Beckhama Jr.

Skrzydłowy, który nie potrafił odnaleźć się w drużynie z Ohio został w piątek zwolniony i w najbliższym czasie dowiemy się kto będzie jego pracodawcą. Kibice Browns mają jednak inne powody do zmartwienia. Choć Baker Mayfield wrócił do gry po krótkiej nieobecności spowodowanej kontuzją barku to jednak nie jest on w pełni sił i uraz ten będzie prawdopodobnie wymagał operacji po zakończeniu sezonu. Do tego czasu należy spodziewać się słabszej niż w latach ubiegłych dyspozycji rozgrywającego. Zresztą takową obserwujemy od początku sezonu.

19.00 Denver Broncos (4-4) @ Dallas Cowboys (6-1)

Poprzednia kolejka stała pod znakiem rezerwowych rozgrywających. Wspomniałem o Jets i Mike’u White, Seahawks do wygranej z Jags poprowadził Geno Smith a Cowboys wygrali z Vikings po niezłym meczu Coopera Rusha. Teraz Rush wraca na swoje miejsce, czyli na ławkę a na boisku znów będziemy mogli oglądać jednego z lepszych QB tego sezonu – Daka Prescotta.

W trakcie przygotowań do tego meczu Dak usłyszał wiadomość, która zapewne go ucieszyła. W swoim powrotnym meczu nie będzie musiał uważać na Vona Millera. Doświadczony pass rusher opuścił Denver i w zamian za wybory w 2. i 3. rundzie przyszłorocznego draftu udał się do LA Rams.

Broncos udało się przerwać serię 4 porażek dzięki zwycięstwu nad Washington Football Team. Utrzymanie się na zwycięskich torach wydaje się jednak być bardzo trudnym zadaniem.

19.00 Houston Texans (1-7) @ Miami Dolphins (1-7)

Naprzeciwko siebie staną dwie drużyny, które nie tylko legitymują się jednakowym bilansem ale także uzyskały ten bilans w ten sam sposób – wygrywając w Week 1 a następnie przegrywając 7 kolejnych meczów. O ile na Hard Rock Stadium nie padnie remis, któraś z ekip po długim czasie odniesie drugie zwycięstwo w sezonie.

Po raz pierwszy od Week 2 na boisku zobaczymy Tyroda Taylora. Rozgrywający Texans najpierw poprowadził ich do wspomnianego triumfu w Week 1 a później rozgrywał dobre spotkanie z Browns, którego jednak ze względu na kontuzję nie dokończył. Nie wiadomo czy ze zdrowym Taylorem w składzie Texans wygraliby któryś z meczów ale z pewnością Davis Mills nie zrobił zbyt wiele by zagrozić pozycji dużo bardziej doświadczonego QB.

19.00 Atlanta Falcons (3-4) @ New Orleans Saints (5-2)

Kiedy niektóre drużyny (Cowboys, Texans) cieszą się z powrotu swoich podstawowych rozgrywających Saints są w zupełnie przeciwnej sytuacji. Jameis Winston trafił na listę Injured Reserve i nie zagra już do końca sezonu. W trakcie meczu z Bucs, zastąpił go Trevor Siemian i chociaż wydawało się, że to wracający po concussion Taysom Hill przejmie w tym tygodniu rolę startera, trener Payton ogłosił, że to właśnie Siemian rozpocznie spotkanie z Falcons. Warto śledzić jak będzie rozwijała się ta sytuacja w kolejnych tygodniach bo Saints to przecież drużyna z aspiracjami na dobry wynik w tym sezonie.

19.00 Las Vegas Raiders (5-2) @ New York Giants (2-6)

W Las Vegas ciągle coś się dzieje. Można więc powiedzieć, że Raiders przenosząc się do „miasta grzechu” z Oakland wpasowali się idealnie. Jak nie maile byłego już HC Jona Grudena to wybryki WR Henry’ego Ruggsa, który jadąc na podwójnym gazie spowodował wypadek ze skutkiem śmiertelnym.

Sprawy pozaboiskowe to jedno ale na murawie Raiders to wciąż mocna drużyna. To oni muszą bronić pozycji lidera w AFC West. Czarno-srebrni przystępują do tego spotkania po BYE weeku, są więc wypoczęci. Z kolei Giants grali w poniedziałek i czasu na regenerację mieli mniej niż zazwyczaj. Dobrą wiadomością dla gospodarzy jest za to powrót do gry Kenny’ego Golladaya, który nie grał od Week 5.

19.00 New England Patriots (4-4) @ Carolina Panthers (4-4)

Patriots po raz pierwszy w tym sezonie wygrali 2 mecze z rzędu. W dodatku dokonali tego przeciwko Chargers więc nawiązując do zeszłotygodniowej zapowiedzi – wreszcie udało im się pokonać poważnego rywala.

Panthers również stają do tego meczu w dość dobrym humorze po tym jak udało im się tydzień temu wygrać z Falcons. Duża w tym zasługa defensywy, która np. zatrzymała Kyle’a Pittsa pozwalając mu jedynie na 2 złapane podania. Kolejny raz błysnął Haason Reddick, notując kolejny sack. Niestety dużo gorzej zaprezentowała się ofensywa. Sam Darnold wciąż nie wygląda tak jak powinien wyglądać zawodnik, który w przyszłym sezonie będzie zajmował w salary cap aż 18 milionów dolarów.

19.00 Buffalo Bills (5-2) @ Jacksonville Jaguars (1-6)

W ostatniej dekadzie Jags przyzwyczaili wszystkich sympatyków NFL do bycia jedną z najsłabszych ekip w lidze (z wyjątkiem wybryku jakim był sezon 2017). Podobnie jest i w tym roku i choć drużyna z Florydy rozpoczęła sezon od bilansu 0-5 w żadnym z tamtych spotkań nie zaprezentowała się tak tragicznie jak tydzień temu w Seattle.

Pisałem o tym, że w NFL niczego nie można być pewnym i każdy tydzień przynosi mniejsze lub większe niespodzianki. Naprawdę ciężko jest jednak uwierzyć, że gospodarze mogą wyjść z dzisiejszego starcia zwycięsko.

Bills od czasu falstartu jakim była przegrana w Week 1 ze Steelers rozpędzili się niczym japoński Shinkansen. Można było uwierzyć, że są nie do zatrzymania niczym pociąg w GTA V do czasu gdy na torach stanął Derrick Henry i prawie w pojedynkę wygrał dla Titans mecz w Week 6.

Jaguars jednak nie mają zawodnika choćby zbliżonego umiejętnościami do Henry’ego. Co więcej przeciwko Bills być może nie zagra James Robinson, czyli podstawowy RB Jacksonville.

19.00 Minnesota Vikings (3-4) @ Baltimore Ravens (5-2)

Ravens wracają do gry po BYE weeku, w trakcie którego wskoczyli na pozycję lidera swojej dywizji. Warto zwrócić uwagę na osobę Rashoda Batemana. Skrzydłowy, którego Baltimore wybrało w 1. Rundzie draftu z powodu problemów zdrowotnych czekał na swój debiut aż do Week 6 ale teraz, gdy z meczu na mecz wkomponowuje się w drużynę pozostaje już tylko czekać na pierwsze przyłożenie (a później kolejne).

22.05 Los Angeles Chargers (4-3) @ Philadelphia Eagles (3-5)

Choć Eagles wygrali w tym sezonie 3 spotkania ani jedno z tych zwycięstw nie było odniesione na własnym stadionie. Czy ta sztuka uda im się dzisiaj? Chargers mają za sobą dwie porażki z rzędu i na pewno będą chcieli wrócić na ścieżkę zwycięzców.

Ostatnie dwa mecze były najgorszymi w dotychczasowej karierze Justina Herberta (nie licząc koszmarnego 0-45 z Patriots w Week 12 poprzedniego sezonu). Trzy złe mecze z rzędu jeszcze się temu młodemu rozgrywającemu nie zdarzyły. Na boisko M&T Bank Stadium wyjdzie on więc mając coś do udowodnienia – nie tylko rywalom i obserwatorom ale przede wszystkim samemu sobie.

22.25 Green Bay Packers (7-1) @ Kansas City Chiefs (4-4)

To powinno być StateFarm Derby czyli spotkanie dwóch świetnych rozgrywających, którzy występują w reklamach sieci ubezpieczeniowej – Rodgersa i Mahomesa. Powinno, ale nie będzie. Aaron Rodgers wylądował w protokole COVID-19 a ponieważ nie jest zaszczepiony w myśl przepisów NFL grozi mu absencja nie tylko w tym spotkaniu ale i kolejnym.

Nie ma co wybiegać w przyszłość, skupmy się na tym co czeka nas dzisiaj. A czeka nas debiut Jordana Love w roli startera Packers. Dla wybranego w 1. Rundzie draftu 2020 rozgrywającego będzie to pierwsza tak duża próba. Love zagrał kilkanaście snapów w Week 1 ale ciężko porównać to z odpowiedzialnością jaką niesie za sobą gra od pierwszej minuty.

U bukmacherów to Chiefs są faworytem tego spotkania. Gdyby grał Rodgers zapewne tak by nie było. Chiefs prezentują przecież w tym sezonie formę daleką od optymalnej. Zwłaszcza ich defensywa pozostawia sporo do życzenia. Takie prezenty jak nieobecność #12 muszą więc wykorzystywać jeśli chcą liczyć się w grze o postseason.

22.25 Arizona Cardinals (7-1) @ San Francisco 49ers (3-4)

Choć NFC West nie jest w tym sezonie tak wyrównana jak mogliśmy się przyzwyczaić, mecze pomiędzy rywalami z tej dywizji wciąż powinny być ciekawe. Myślę, że nie inaczej będzie i w tym przypadku.

Będzie to już drugie starcie pomiędzy tymi ekipami w tym sezonie. Miesiąc temu górą byli Cardinals chociaż zwycięstwo 17-10 nie należy do okazałych. Był to jedyny jak do tej pory start Treya Lance’a. Tym razem Jimmy Garoppolo jest gotowy do gry za to nie do końca pewny jest status Kylera Murraya. Rozgrywający Cardinals zmaga się z kontuzją kostki i w tym tygodniu w ogóle nie trenował. Jeśli na rozgrzewce przed meczem okaże się, że Murray nie jest w stanie zagrać, rolę startera przejmie Colt McCoy. A wtedy szanse 49ers na sprawienie niespodzianki powinny znacznie wzrosnąć.


Autor: Michał Cichowski

Michał Cichowski View All

Z futbolem związany od 2012 roku. Zakochany w Seahawks - tych ze Seattle i tych z Gdyni (niestety już nieistniejących).
W ekipie NFLPolska (wcześniej pod nazwą FFP) od 2017. Kibicuje również innym drużynom ze Seattle (Mariners, Sounders, Kraken)

2 thoughts on “Niedziela z NFL – Week 9 Leave a comment

  1. Artykuł jak zwykle zajefajny ale nazywanie spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym ,, WYBRYKIEM ,, jest nie na miejscu bo to tragedia dla rodziny i bliskich osoby która zginęła .

    • Pisząc „wybryki” miałem na myśli raczej ogólnie wcześniejsze zachowania Ruggsa niż sam wypadek, który jak najbardziej jest ogromną tragedią. Może faktycznie mogłem inaczej skonstruować to zdanie, przyznaję.
      Ogromnie mi miło, że resztę wpisu uważasz za zajefajną. Takie opinie stanowią motywację do dalszej pracy 🙂

Leave a Reply

%d bloggers like this: