Skip to content

Nowy Orlean odleciał

Na naszą skrzynkę mailową przyszedł wyjątkowy mail od czytelnika. Konkretnie napisał do nas Krzysztof Bocian, który opisał swoją relację ze spotkania New Orleans Saints – Houston Texans. Dodatkowo wzbogaconą zdjęciami i filmikami prosto z Mercedes-Benz Superdome. Chciał się podzielić swoimi doświadczeniami, a więc nie przedłużając zapraszamy do świata Świętych.

Osobiście mogę się przedstawić jako kibic trzech z czterech głównych sportów amerykańskich – futbolu amerykańskiego, koszykówki i baseballu. Futbolem amerykańskim interesuje się od ponad 6 lat, z czego ostatnie trzy to szczegółowe – przed i pomeczowe – analizy. Mój pierwszy Super Bowl to rok 2013 i mecz Broncos vs Seahawks (SB48). Za najlepszy w mojej osobistej hierarchii uważam natomiast Super Bowl 49 Seahawks vs Patriots.

W ostatnich latach, oglądając każdą kolejkę, nawet nie myślałem, że za jakiś czas uda mi się być na meczu NFL. Tak się jednak złożyło, że w obecnym roku miałem okazje być przez cztery miesiące w USA. Jako zagorzały kibic Seattle Seahawks oraz New Orleans Saints z niecierpliwością czekałem na ukazanie się terminarza na obecny sezon. Chciałem tylko, by jedna z moich drużyn zagrała swój pierwszy mecz u siebie. Okazało się, że w week 1 Seahawks podejmowali Bengals, a Saints ekipę z Houston. I wybrałem się na mecz Saints ze względu na atrakcyjnego przeciwnika oraz gwiazdy Texans (Watson, Hopkins, Watt). Był to też primetime game – Monday Night Football. Dodatkowo w ten weekend w Nowym Orleanie grał koncert Travis Scott, którego jestem fanem, wiec wybór był prosty. Bilet na mecz kupiłem dwa dni po ukazaniu się terminarza, był to koniec kwietnia. Podczas wizyty w Stanach Zjednoczonych byłem w Bostonie, Miami, Chicago, Las Vegas, Nowym Orleanie i Nowym Jorku. Każde miasto ma swoją historię i klimat, jednak w żadnym innym mieście drużyna NFL nie znaczy tyle – i nie wpływa tak bardzo na tożsamość miasta – jak Saints w Nowym Orleanie. W mieście odsetek czarnoskórych wynosi około 60%. Większość białych to turyści. Jest to miasto stosunkowo biedne i niebezpieczne (tzn. z wysokim wskaźnikiem przestępczości), jednak z niepowtarzalnym klimatem, wyśmienitą kuchnią, znanymi i uroczymi ulicami (jak m.in. Bourbon Street) oraz prawdopodobnie najwierniejszymi i najzagorzalszymi fanami drużyny z NFL.

Porankiem w dniu meczu (9.09.2019, poniedziałek) udałem się pod Mercedes-Benz Superdome oraz do sklepu Saints, by kupić koszulki Michaela Thomasa, Drew Breesa oraz pamiątkowy kubek. Obok stadionu znajduje się hala Pelicans – Smoothie King Center. Jednak Mercedes-Benz Superdome jest monumentalny, prawie dwa razy większy i robi kolosalne wrażenie z zewnątrz i jeszcze większe w środku.

Mecz rozpoczynał się o 18:10 lokalnego czasu, bramki były otwarte od 16:00, a ja wszedłem parę minut po otwarciu. Od samego rana w mieście czuć było atmosferę meczu. Co drugi człowiek na ulicy miał koszulkę drużyny Saints. Kiedy wędrowałem na mecz, ulice były sparaliżowane, nieprzejezdne, ruchem kierowała policja. Co ciekawe w drodze na stadion dało się zauważyć też fanów Houston Texans, jednak liczba kibiców Saints, śpiewy, okrzyki, przedmeczowa atmosfera i unosząca się w powietrzu jedność sprawiały, że idąc na stadion miałem ciarki. I w pełni podekscytowany byłem po prostu dumny z tego, że mam na sobie koszulkę New Orleans Saints.

Jak było w środku? Mercedes-Benz Superdome w połączeniu z fanami Saints robi niesamowite wrażenie. Stadion pomieści 74 295 widzów. Jest jednym z najnowocześniejszych w lidze, odbudowany po huraganie Katrina. Na stadionie nie zauważyłem żadnego wolnego miejsca. Kiedy kierowałem się na górę, pewna Pani z obsługi uśmiechnęła się i z ekscytacją powiedziała do mnie „dzisiaj będzie głośno”. Nie myliła się, w pewnych momentach głośność przekraczała 130 decybeli.

Co do meczu, miałem wielkie szczęście, przeczucie i intuicje, że to będzie dobry mecz. Chociaż nie spodziewałem się aż tak dramatycznych okoliczności. Siedziałem na wysokości 50 yarda za sideline Saints. 50 sekund przed końcem Lutz field goal’em wyprowadził gospodarzy na sześciopunktowe prowadzenie 27-21. Można było powoli sądzić, że jest po meczu, bo – być może to za duże porównanie i z pewnością nie ten etap sezonu – Texans, by wygrać potrzebowali czegoś na miarę „Minnesota Miracle”. Szczególnie, że mieli 75 yardów do przejścia, tylko 50 sekund i 0 timeoutów. I zobaczyliśmy tylko dwa zagrania – które „spaliły” z zegara 13 sekund – ale Watson ze spółką doprowadził do przyłożenia. Na stadionie niedowierzanie. Połowa kibiców, a może nawet duża większość, nie przetworzyła informacji co się właśnie wydarzyło. A tu już był remis. Następnie Texans kopali podwyższenie… i okazało się ono nieskuteczne. Wszyscy oszaleli. Ale poleciały też flagi, komenda arbitrów była jednoznaczna – roughing the kicker. Po niej kopacz gości miał kolejną szansę na udaną próbę i tym razem trafił. Texans byli na prowadzeniu.

Drew Brees miał 37 sekund i 1 timeout na wprowadzenie Lutza w field goal range. I oczywiście ten geniusz to zrobił. Last play on the game – 58-yardowa próba Willa Lutza i… Lutz trafił, a stadion przeniósł się w inną galaktykę. Prawie 75 000 ludzi oszalało z radości. Zresztą zobaczcie sami.

Wychodząc ze stadionu każdy skandował „Who dat? Who dat? Who dat say dey gonna beat dem Saints?”. Panowała euforia. Ludzie się cieszyli, byli dumni ze zwycięstwa i płakali ze szczęścia. Wszyscy opuszczali stadion naprawdę szczęśliwi i podekscytowani. Niestety słowami nie da się tego opisać, a zdjęcia i filmiki nie oddadzą prawdziwej atmosfery jaka panowała w Superdome, jednak są to dobre pamiątki, a wspomnienia pozostaną do końca życia. Na następny dzień rano leciałem do Nowego Jorku. Tak się złożyło, że na lotnisku spotkałem Steve’a Gleanson’a. Podszedłem, przedstawiłem się, przez chwilę porozmawiałem z nim i jego żoną, zrobiliśmy pamiątkowe zdjęcie. Czy można wyobrazić sobie lepsze zakończenie wizyty w Nowym Orleanie? Serdecznie pozdrawiam wszystkich fanów futbolu amerykańskiego w Polsce! WHO DAT!!!!!

Autor: Krzysztof Bocian

Zdjęcia i wideo: materiały prywatne Krzysztof Bocian

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: