Skip to content

Patriotyczny Raport #17. W stronę offseasonu

New England Patriots w bardzo spektakularny sposób pozbawili się resztek szans na grę w play-offach. W teorii oczywiście nadal je mają, ale praktyka mówi coś zupełnie innego. Dlatego też Patriotyczne Raporty będą w ostatnich tygodniach wyglądały trochę inaczej.

Powiedzmy sobie szczerze – jeśli grając tak jak Patriots potrzebujesz dwóch albo nawet trzech zwycięstw w serii z Bengals, Dolphins i Bills, to zaczynasz planować przyszły sezon. Wierzyć oczywiście można i tego nikomu nie odbieram, sam przecież nadal te mecze będę oglądał i liczył na zwycięstwa (każde kolejne to bliżej rekordu dla Belichicka), ale szanse są tak mizerne, że jeśli ktoś po cichu będzie liczył na trzy porażki i wyższy pick w drafcie (top 10 jest w zasięgu), to będzie to całkowicie uzasadnione. Nawet przy zwycięstwie w Las Vegas szanse byłyby małe, bo Chargers grają lepiej i mają znacznie lepszy terminarz. Zresztą – Patriots z takim hukiem się z tych play-offów wypisali, że los nie może pozwolić im na powrót.

Sam koniec meczu z Raiders jest idealnym podsumowaniem Patriots w tym sezonie – drużyna kompletnie niewytrenowana, robiąca dramatyczne błędy i być może najgorsza, odkąd trenerem jest Bill Belichick. Nawet wyraźny błąd sędziów nie ma znaczenia – po czymś takim na wymówki nie zasługujesz. Patriots z sezonu 2020 wizualnie mogli być gorsi, ale było tam znacznie mniej talentu, więc z perspektywy czasu bilans 7-9 można nawet uznać za wynik ponad stan. Tutaj dobrze wiemy, na co stać ten zespół, bo patrząc na sam roster jest bardzo podobnie do roku poprzedniego. A gra jest znacznie, znacznie gorsza.

Dlatego w raportach nie będę się aż tak bardzo skupiał na meczach i matchupach, a bardziej na tym, co istotne w kontekście przyszłości. Oczywiście może być to coś związanego z meczami, jak chociażby gra niektórych zawodników. Niemniej Patriots i ich fani muszą się już skierować w stronę offseasonu. Szkoda, że już na trzy tygodnie przed końcem sezonu, ale może przynajmniej pomoże to w lekkim wstrząsie, który jest tej drużynie potrzebny.

Wnioski:

  • A ten wstrząs musi się oczywiście zacząć od sztabu szkoleniowego. Mam ogromną nadzieję, że Robert Kraft przed sezonem nie rzucał słów na wiatr w kwestii podejścia do play-offów i zwycięstw w nich i zacznie wywierać presję na Belichicka w kwestii jego nie do końca utalentowanych kolegów;
  • To w sumie wyczyn – chłop wsadził do sztabu dwóch swoich synów i nikt nic nie powiedział, bo po pierwsze jest Belichickiem, a po drugie chłopaki na razie całkiem dają radę. Więc postanowił pójść krok dalej i wsadzić swoich kolegów na pozycje, o których nie mają zielonego pojęcia. Być może to jakiś osobisty challenge, żeby utrudnić sobie pracę. Jeśli tak, to przegrał;
  • Mówiąc przed sezonem, że odpowiedzialność bierze na siebie, Belichick pewnie się nie spodziewał, że będzie aż tak źle, ale teraz musi ją wziąć. Dopóki Patricia i Judge odpowiadają za ofensywę, ta drużyna nie osiągnie nic poważnego nawet z top 10 QB za sterem. Nikt oczywiście Belichicka nie zwalnia, chłop z jakąś trzykrotną nawiązką wywalczył sobie opcję trenowania do kiedy tylko chce, a poza tym jego obrona, mimo gorszych nazwisk, nadal jest dobra. Mam nadzieję, że nie jest zaślepiony lojalnością do kolegów, bo każdy widzi, że to nie ma racji bytu, choć boję się, że wyjedzie po sezonie jakąś gadką w stylu „potrzeba systematyczności, więc nie zmieniamy”. Tu ten brak play-offów może pomóc – przy wejściu i odpadnięciu w pierwszej rundzie na pewno by się taki tekst pojawił. Przy ewentualnym bilansie 7-10, czyli najgorszym od ponad 20 lat, będzie to wystawianie się na śmieszność i mam nadzieję, że Bill o tym wie, nawet jeśli na konferencjach będzie mówił co innego;
  • Pozytywna informacja jest taka, że w tej drużynie nie brakuje talentu. Wszystko zależy od tego, kto będzie ten talent prowadził. Ostatnie trzy drafty są naprawdę solidne (jedynie tight endzi w 2020 nie wyszli zupełnie) i można na nich budować drużynę. Środek linii ofensywnej jest taki, jak powinien, komitet RB jest gotowy i to na minimum dwa lata do przodu, pass rush, zakładając że Judon nie spadnie mocno z poziomu, też wygląda świetnie, a w secondary nie brakuje chłopaków, których można rozwijać – a na tej pozycji nie wątpię, że się będą poprawiać. Nie jest to przypadek drużyny, która musi wszystko zaorać. Potrzeba tylko odpowiednich ludzi w sztabie…
  • … i być może rozgrywającego. Sprawa Maca Jonesa to największy znak zapytania w tej drużynie, bo to jedyna sprawa, która nie jest zerojedynkowa. Talent w drużynie jest i ostatnie drafty się sprawdzają – to fakt. Matt Patricia i Joe Judge są do zwolnienia albo przesunięcia w mniej szkodliwe pozycje – to też fakt, tylko nie wiemy czy do tego dojdzie. Za to sprawa Maca jest bardzo trudna do oceny. Z jednej strony jest w tym sezonie w jednej z najgorszych dla QB sytuacji w całej lidze – połączenie beznadziejnego playcallingu ze słabą linią ofensywną przy gościu grającym jako game manager to samobójstwo i cofanie chłopa w rozwoju. Z drugiej strony ten sezon pokazał też, że żeby cokolwiek z nim osiągać, to sytuacja wokół musi być naprawdę bardzo, bardzo dobra, o ile nie idealna.  Odwieczne pytanie w kwestii QB, którzy w najlepszym wypadku są dobrymi game managerami – czy chcę próbować zbudować wokół nich idealne środowisko, szczególnie jeśli średnio mi to wychodzi? Czy szukać nadal, aż trafi się gość z ligowego top 10 na tej pozycji? Ja patrząc na niektóre mecze (ten z Raiders był naprawdę zły i to tym razem niekoniecznie przez sztab i OL) coraz bardziej skłaniam się ku opcji numer dwa, choć jednocześnie średnio chce mi się wierzyć, że Belichick dokona tutaj zmiany. Trochę jak ze sztabem;
  • Z jednej strony jestem bardzo ciekawy tego offseasonu – fajne i potencjalnie wysokie picki w drafcie, dużo cap hitu z potencjałem na stworzenie go sobie dużo bardziej. A jednak mimo wszystko gdzieś mam z tyłu głowy, że za wiele się nie zmieni. Chciałbym się mylić – takie wydawanie jak w 2021 byłoby świetne. Nie każdy podpis wypalił, ale cały offseason bawiłem się przednio. A cap w kolejnych latach prawdopodobnie wystrzeli w kosmos, więc nawet spore kontrakty boleć nie powinny. Jesteśmy w takim momencie, że Patriots są ani dobrzy, ani interesujący. Jedno z dwóch wystarczy, żeby był progres;

W kolejnych tygodniach zacznę pewnie pisać o potrzebach offseasonowych, podobnie jak rok temu ocenię każdego zawodnika (łącznie z practice squadem) i jego dalszą przydatność dla drużyny. Prześledzimy też dokładnie, jak mocny jest trzon zespołu i ile talentu by się jeszcze przydało. A na teraz, cieszmy się resztką sezonu, bo jakkolwiek źle by się Patriots nie oglądało, to zaraz będziemy tęsknić i mówić, że obejrzałoby się takie Broncos z Colts w Thursday Night Football. Kibicujcie albo rekordowi Belichicka, albo wysokiemu pickowi w drafcie. I wesołych futbolowych świąt!

Autor: Jakub Kazula

 

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z NFLPolska

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej