TOP3 – week 15
Kto zasłużył na wyróżnienie, kto rozczarował, jakie jest nasze zdarzenie tygodnia? Zapraszamy na cotygodniowe, redakcyjne zestawienie TOP3!
Na wstępie przypominamy o naszym podcascie po week 15, gdzie zapowiadamy wszystkie spotkania week 16, w składzie Karol Potaś, Kuba Kazula i Hubert Gawroński.
***
Wyróżnienie tygodnia:
Miłosz Marek: Jacksonville Jaguars
Trevor Lawrence i spółka złapali rytm i coraz odważniej poczynają sobie na tle czołowych zespołów ligi. Najpierw pokonali lidera swojej dywizji – Tennessee Titans, w minionej kolejce zatrzymali Dallas Cowboys. Może obrona nie była wybitna i pozwoliła rywalom na zdobycie 34 punktów, ale liczy się to, że to zespół z AFC South cieszy się z sukcesu i to po przyłożeniu w wykonaniu formacji defensywnej. Lawrence się rozwija, jego skrzydłowi wyglądają coraz lepiej, dzięki czemu nadzieje na udział w play-off są wiecznie żywe.
Dawid Pańczyszyn: Detroit Lions
Drużyna Dana Campbella musiała wygrać spotkanie z Jets, żeby myśleć o udziale w playoffach. Sztuka ta udała się, a Detroit wygrało szósty raz, w ostatnich siedmiu spotkaniach, co ostatnio udało się w 2016 roku, kiedy trafili oni do playoffów. Co prawda nie udało się zdobyć tak wielu punktów, do czego przyzwyczaili nas zawodnicy Lions, ale dwadzieścia oczek wystarczyło, by pokonać Nowy Jork. Tydzień temu highligtem był fake punt na 42 jardy. Tym razem to podanie na 51 jardów, dające prowadzenie pod koniec czwartej kwarty, było stemplem, który Lions postawiło na kolejnej wygranej.
Jakub Machowina: Brock Purdy
Hype Train Brocka Purdy’ego wciąż pędzi, a bandwagonersów przybywa. I dobrze! Niech Mr. Irrelevant zrobi karierę na miarę Tomka, co go wybrali z numerem 199.
Brock Purdy is that dude…
Take a look at DeMeco Ryans’ reaction to Brock escaping the sack and connecting with Deebo 😂
🎥: @49ers pic.twitter.com/Y0CMPBRBPB
— Coach Yac 🗣 (@Coach_Yac) December 15, 2022
Karol Potaś: Trevor Lawrence
Kapitana forma wychowanka Clemson to coś, co nie może być sensacją – bo znaliśmy jego możliwości z NCAA – ale to jak przenosi swoją szkołę z NCAA na grę w NFL, rok po zwolnieniu Urbana Mayera, musi imponować. Gra wybitnie i najpewniej poprowadzi Jags do PO, gdzie Jaguars wcale nie muszą być chłopcami do bicia. Jest tylko jedna gorsza w tym wszystkim wiadomość, podstawowy LT, najważniejszy liniowy dla praworęcznego QB, Cam Robinson nie zagra już w tym sezonie i z pewnością może to być to drobne „coś”, co może wybić z rytmu w ostatnich trzech tygodniach z fazą zasadniczą.
Trevor Lawrence eyes on back of head
Dipping UNDER then INTO 54 and AWAY from 11 pic.twitter.com/ky3xhizOge— JetPack Galileo (@JetPackGalileo) December 21, 2022
Jakub Kazula: Jacksonville Jaguars
Hypetrain Trevora Lawrence’a zaczyna się rozpędzać i cieszę się, że z niego wcześniej nie zsiadłem. Czekałem na taki okres i się doczekałem, a cała drużyna regularnie pokazuje charakter. Na pewno nie jest to ekipa na Super Bowl w tym roku, ale fajnie byłoby ich zobaczyć w play-offach, dlatego w tej końcowej walce o dywizję z Titans jestem po stronie „Florida men” i ich złotowłosego lidera, który w kolejnych sezonach może w miarę łatwo wskoczyć do topu rozgrywających NFL.
Jakub Ciurkot: Detroit Lions
Zastanawiałem się kogo umieścić w tej rubryce. Myślałem nad Jacksonville Jaguars, jednak postawiłem na Detroit Lions, czyli drużynę, która w ostatnich kolejkach mocno zaskoczyła resztę stawki. Lwy w ostatnich tygodniach są 6-1. Dzięki fanatycznej szarży powrócili do żywych (7-7). Starcie z New York Jets zapowiadało się niebywale ekscytująco i można rzec śmiało, że sprostało wyzwaniu. Lions zagrali bardzo dobrze, Jared Goff po raz kolejny zagrał jak profesor, a defensywa „schowała Wilsona do kieszeni”. Postawa Lions zaskakuje. Jestem ciekaw jak dalej potoczą się losy tego zespołu.
Adrian Glejzer: Cincinnati Bengals
Początek sezonu w ich wykonaniu wyglądał na typowy “kac po przegranym Super Bowl”. Od bilansu 4-4 Bengals wygrali sześć spotkań z rzędu i pewnie zmierzają ku playoffs i wygranej dywizji. Ten rok jest dla nich najlepszą okazją do zawalczenia o pierwszy w historii wygrany SB – zanim ich największe młode gwiazdy, Burrow i Chase, podpiszą lukratywne kontrakty.
Aleksander Łazor: Jacksonville Jaguars
Tegoroczni Jaguars to dla mnie enigma – mogą wygrać z każdym (Titans, Ravens, Chargers) ale i z każdym przegrać (Broncos, Lions czy Texans). Tym razem pokonali kolejną, na papierze lepszą od nich drużynę. Pewni awansu do playoffów Dallas Cowboys musieli uznać wyższość ekipy Trevora Lawrence’a. Jest to zwycięstwo o tyle ważne, że AFC South jest w tym sezonie wyjątkowo słaba – Jaguary mają tylko mecz straty do Tytanów, a przed nimi jeszcze 3 mecze – z Jets, Texans i Titans właśnie. Szykuje nam się walka o playoffy do ostatniego meczu, jeśli oczywiście uda się wcześniej pokonać drużyny z Nowego Jorku i Houston.
Piotr Zach: 49ers
Mam wrażenie, że ta drużyna nie może przegrać. Odpada im Deebo Samuel, odpada im Jimmy G, co trochę wydaje się, że coś tam mniej lub bardziej chwilo nie gra, a oni grają. Rewelacja sezonu, Seattle Seahawks, przylecieli złapać w szpony nieopierzonego Brocka Purdyego, ale ten niczym Brock z Pokemonów na razie zawsze wywinie się z opresji. I rzuca tą piłką niczym Pokeballem.
*
Rozczarowanie tygodnia:
MM: New England Patriots
Patriots mecz z Raiders skończyli w stylu tak uwielbianego w social media „buttfumble”, które Jets zanotowali przeciw zespołowi z New England właśnie. Podanie Meyersa do rywala – Chandlera Jonesa, który już po czasie zdobywa przyłożenie na wagę zwycięstwa – potencjał na highlight na długie lata. Im dłużej trwa sezon, tym bardziej 6-krotni mistrzowie NFL marnieją w oczach. Dla fanów z Nowej Anglii to bolesne tym bardziej, że poprawa może nie nastąpić, jeśli Bill Belichick nie zdecyduje się na gruntowne przebudowanie swojego sztabu.
DP: Tennessee Titans
Titans przegrali czwarte spotkanie z rzędu, i ich szanse na wygranie AFC South praktycznie wyrównały się z tymi Jaguars. Tannehill musi ustawicznie opuszczać boisko (a może nawet za chwilę sezon), a Willis jest jeszcze bardzo nierówny. Henry nie gra źle, ale nie budzi już takiego postrachu do jakiego przyzwyczaił całą ligę. Po serii wygranych, ostatnie tygodnie muszą być deprymujące dla każdego w budynku Titans. Mike Vrabel musi wymyślić, jak nie dopuścić, aby ostatnie trzy spotkania sezonu zasadniczego nie okazały się ostatnimi w tym sezonie.
JM: Cowboys gorsi od Jags!
Co prawda Dallas mimo porażki zapewniło sobie awans do playoffs, ale walec Jerry’ego Jonesa & Mike’a MCarthy’ego powinien był sobie poradzić z Jaguarami. Nawet z Jags, którzy oczarowują NFL i są coraz bliżej fazy PO.
Spoiler: mój następny tekst będzie właśnie o Cowboys
KP: NFC South
Ta dywizja to absolutny dramat. Wyścig żółwi do PO, a na jej czele wydaje się, że jest Tampa Bay Buccaneers. Oczywiście przegrała, jak prawie wszystkie ekipy dywizji w tym tygodniu. Prawie, bo wygrali New Orleans Saints, ale w „derbach” NFC South z Atlantą Falcons. Ktoś wygrać musiał. Czysto teoretycznie, ta czwórka, powinna być jedną z najciekawszych rywalizacji w ostatnich tygodniach fazy zasadniczej, jest równo, ale powoli mam wrażenie, że te „pasjonujące” zmagania interesują tylko fanów ekip grających w dywizji. I to też często nie w komplecie.
The NFC South this season: pic.twitter.com/mcmkeGVmYp
— Kendall (@_kendallrjones_) December 12, 2022
JK: Czy ktoś chce wygrać NFC South?
Chyba nie. Albo inaczej – Bucs i Saints chcą, ale nie mogą, Panthers i Falcons nie chcą, ale i tak nie by nie mogli, więc co za różnica. Niesamowity sezon tej dywizji, szczególnie patrząc na AFC i NFC East, gdzie nie mamy na teraz ani jednej drużyny z ujemnym bilansem. Tutaj są wszystkie i to każda minimum o dwa mecze. Historycznie beznadziejny sezon. Trzeba będzie sprawdzić statystyki, czy nie jest to najgorsza dywizja w historii ligi.
JC: New England Patriots
Oj Patriots, Patriots… Jak wy to spartaczyliście XD Zagranie kończące mecz bardzo szybko obiegło media społecznościowe. Ciężko w racjonalny sposób wytłumaczyć tą zagrywkę, gdyż było to zagranie niewytłumaczalne. Ciężko powiedzieć co miał w głowie gracz Patriots podczas tego zagrania, prawdopodobnie nic. Prąd odcięło, a reszta potoczyła się już sama. Porażka ta, może okazać się fatalna w skutkach dla Patriotów, gdyż może zadecydować o braku awansu tej drużyny do fazy play-offs.
AG: New England Patriots
Za ostatnią akcję meczu przeciwko Raiders. Nie chcę zbytnio krytykować zawodników Patriots za to, że próbowali wygrać mecz dla swojego zespołu. Niemniej jednak decyzja Stevensona, by oddać piłkę Meyersowi, a następnie kilkunastojardowe wstecz podanie tego ostatniego były co najmniej wątpliwymi decyzjami. Szczególnie podanie Meyersa, które nie powinno się zdarzyć w tak desperackiej akcji, szczególnie nie przy remisie prowadzącym do dogrywki.
AŁ: Los Angeles Rams
Urzędujący mistrzowie już na pewno nie obronią tytułu. Matematyczne szanse na wejście do playoffów stracili po dwunastopunktowej porażce z Packers. “Ale to jeszcze nie wszystko!”, jakby zakrzyknął Roch Siemianowski w reklamie Kosmodisku – Rams, z bilansem 4-10, są najgorszą drużyną w swojej dywizji. Nie jest to naturalnie pierwszy taki przypadek, mistrzowie nie kwalifikowali się do kolejnych playoffów chociażby w 2015 czy 2018 roku. W przypadku Rams część winy można zwalić na utratę Vona Millera czy kontuzję Matta Stafforda, ciężko jednak nie odnieść wrażenia, że tym razem głównym czynnikiem była presja. Post-superbowlowy kac zbiera kolejne żniwa.
PZ: Tampa Bay Buccaneers
Bucs po pierwszych bodaj 20 minutach wydawali się murowanym faworytem do stępienia pazurów Bengals. Jednak sekwencja koszmarnej gry, pod którą można by było podłożyć muzyczkę z Benny’ego Hilla do ich 4 strat – gdyby nie to, że było to bardziej straszne niż śmieszne – skutecznie pozwoliła im na stratę impetu, a w konsekwencji całego meczu. Tom Brady na szali swojego życia i sportu chyba zbyt dużo położył na stronę „sport”, ale ten niepohamowany pęd cechuje tych najlepszych. Tyle, że potem kończą kariery smutnymi epizodami, a ten na taki się zapowiada.
*
Zdarzenie tygodnia:
MM: Odszedł Franco Harris
Zmarł legendarny gracz Pittsburgh Steelers, Franco Harris. Czterokrotnie wygrywał Super Bowl w żółto-czarnych barwach, a podczas Super Bowl IX został MVP meczu. 9-krotnie wybierany do Pro Bowl, raz do 1st Team All-Pro. Członek NFL 70s All-Decade Team.
A pillar in the history of our league. #RIP #FrancoHarris pic.twitter.com/Zz42doRXQZ
— Julian Edelman (@Edelman11) December 21, 2022
JM: największy comeback w historii NFL
Tutaj wahałem się pomiędzy „genialnym podaniem” Jakobiego Meyersa, a odrobieniem 33 punktowej straty przez Vikings przeciwko Colts. Niech wygra zatem to drugie, bo to największy comeback w historii NFL. Mam wrażenie, że Jeff Saturday przestanie lubić soboty z futbolem. Taki suchar sytuacyjny.
Since Jeff Saturday arrived, he’s declared three different starting quarterbacks: Sam Ehlinger, Matt Ryan and now Nick Foles.
He’s coached five games. Just a wild season.
— Nate Atkins (@NateAtkins_) December 21, 2022
DP: Vikings z największym comebackiem w historii
Kiedy Colts prowadzili w Minneapolis już 33:0, każdy z nas zastanawiał się, na jaki najniższy wymiar kary zdecydują się zawodnicy i trenerzy z Indianapolis. Vikings mieli jednak inne plany, i na barkach defensywy która potrafiła zrobić istny 180 stopniowy obrót, Cousinsa rzucającego ponad 400 jardów w drugiej połowie, a także klasycznie Jeffersona i Cooka, ale także KJ Osborna, dokonali niemożliwego dotychczas wyczynu. W tym sezonie, było to już dziewiąte spotkanie wygrane jednym posiadaniem, co także jest rekordem ligi. Nie wiem, na ile będą oni zdolni do utrzymania takiego tempa, oraz ile jeszcze fani Vikings są w stanie wytrzymać tę karuzelę, ale dla postronnych fanów, mam nadzieję, że będzie to jak najdłużej.
KP: KaVontae Turpin w Pro Bowl!
Jeszcze chwilę temu widzieliśmy KaVontae Turpina w Panthers Wrocław. A teraz jest to już MVP USFL, zawodnik Dallas Cowboys i – jak się właśnie okazało – jeden z trzech debiutantów, którzy wystąpią w Pro Bowl w Las Vegas! Niesamowity rok, a przy tym jest w tym wszystkim udział klubu z Polski, który wyszukał perełkę, może nawet najlepszego zawodnika, jakiego widzieliśmy na polskich boiskach w historii.
JK: Comeback Vikings
Nie brakowało w tym tygodniu naprawdę niezwykłych wydarzeń, bo chociażby Patriots przegrywający swój mecz w ten sposób to coś, co widzimy maks raz na sezon, albo i rzadziej. Jednak takich zdarzeń nie brakuje – niejedna drużyna robiła absolutną głupotę albo w bardzo głupi sposób przegrywała mecz. Za to najwyższy comeback w historii jest jeden. Vikings i Colts przeszli do historii, a Matt Ryan będzie miał chyba zespół stresu pourazowego po karierze.
JC: wojna na śnieżki podczas meczu NFL
Tego jeszcze nie grali. Mecz pomiędzy Buffalo Bills a Miami Dolphins został przerwany z powodu zachowania kibiców na trybunach. Bills Mafia podczas trwania zawodów rzucała śnieżkami w stronę sędziów oraz zawodników Dolphins. Mecz został przerwany, a na telebimach pojawiła się informacja o przerwaniu spotkania oraz ewentualnych konsekwencjach nie stosowania się do zaleceń organizatora. Szczerze mówiąc była to sytuacja mocno kuriozalna, gdyż nie sądzę, że życie którejś z osób było zagrożone podczas „śnieżkowego nalotu”.
AG: Największy comeback w historii
Vikings nie oszczędzają swoich fanów. 14 z 17 spotkań w poprzednim sezonie oraz 10 z 14 w tym zakończyło się różnicą jednego posiadania. Na pierwszą połowę spotkania z Colts zespół w ogóle nie przyjechał. Błąd za błędem doprowadziły do wyniku 0-33 i większość pewnie wyłączyła w tym momencie odbiorniki. Minnesota dysponuje jednak jedną z bardziej utalentowanych ofensyw w lidze i w drugiej połowie udało jej się odrobić straty, również dzięki niespecjalnie przeszkadzającej defensywie Indianapolis. Dzięki temu byliśmy świadkami największego powrotu w historii NFL. Najbardziej pamiętnym comebackiem i tak powinien pozostać playoffowy pojedynek Bills i Oilers, are to spotkanie również pozostanie w pamięci kibiców.
AŁ: Minneapolis Miracle II
Największy comeback w historii NFL stał się faktem. Indianapolis Colts prowadzili 33-0 jeszcze w trzeciej kwarcie, żeby ostatecznie przegrać po dogrywce 36-39! Minneapolis słynie z cudów, a ten był niesamowicie imponujący. Cóż, The Comeback jest już zarezerwowane, ten mecz można więc nazwać Minneapolis Miracle II. W rolach głównych Kirk Cousins, Justin Jefferson, Dalvin Cook i Adam Thielen.
PZ: Dobrze wiemy, co tu jest wpisane
Wszyscy na to czekali, ale jeszcze nie wiedzieli. Tego powrotu nie spodziewał się chyba nikt. Przerwa odmieniła niedziałający mechanizm w sprawnie naoliwioną maszynę, a historia po raz pierwszy zobaczyła to na własne oczy. To opis mojego powrotu do Top3, pierwszy raz w tym sezonie.
A oprócz sami-wiemy-czego wydarzeniem dla mnie był pojedynek Packers – Rams, do którego podeszły drużyny z bilansami odpowiednio 4-9 i 5-8. W sierpniu topowe spotkanie na końcówkę sezonu, w grudniu wielu po tej stronie globu wybrało sen. Nie mów mi czytelniku, że to obstawiałeś przed startem Week 1.
No i te bałwany z Patriots xD To było zdecydowanie WYDARZENIEM.
***
Na koniec przypominamy, że mamy swoją, dedykowaną grupę na facebooku. Zapraszamy do dołączenia.
Categories