Skip to content

Patriotyczny Raport #21. Draft drogą ku lepszemu

Jesteśmy po pierwszej części offseasonu. New England Patriots nie zrobili w niej nic, co całkowicie odmieniłoby drużynę, raczej wstępnie załatali wiele dziur, które powstały w poprzednim sezonie. Sądząc po decyzjach Billa Belichicka, bardzo wiele w aktualnie budowanej ekipie będzie zależało od draftu. A jeśli tak, to warto się tym zająć.

Największe dotychczasowe wzmocnienie Patriots nie ma absolutnie związku z żadnym zawodnikiem. Chodzi o powrót Billa O’Briena do roli ofensywnego koordynatora. Jako trener, a potem generalny menedżer Houston Texans miał swoje bardzo dziwne momenty, ale jako koordynator Patriots radził sobie niegdyś znakomicie. Jedynym problemem jest fakt, że było to już ponad 10 lat temu, ale i tak wszystko będzie lepsze, niż cyrk obwoźny Matta Patricii i Joe Judge’a. Patricii w Patriots już na szczęście nie ma, Judge został w innej roli – asystenta Belichicka i pomocy w formacjach specjalnych. O ile po paru artykułach z wewnątrz drużyny chyba wolałbym, żeby Judge’a nie było w ogóle, tak zaakceptuję go tak długo, jak nie będzie się zbliżał do ataku.

Jeśli chodzi zawodników, to z istotnych Patriots stracili jedynie Jakobiego Meyersa, którego zastąpił na nieco niższym kontrakcie JuJu Smith-Schuster. Patrząc na ostateczną kasę to fajny ruch, bo to podobny jakościowo zawodnik, może nieco bardziej pasujący do systemu O’Briena i za niższą cenę. Może się to okazać dobrą zamianą, o ile JuJu dobrze wprowadzi się do drużyny. Nie do końca można być pewnym, czy przychodząc z Chiefs, od Reida i Mahomesa, będzie w stanie utrzymać poziom w gorszej ofensywie, ale miejmy nadzieję, że tak będzie i uznajmy to za wymianę 1 do 1.

A jeśli tak, to roster Patriots w tym roku niewiele stracił (przedłużyli wszystkich kluczowych FA poza Meyersem) i może tylko zyskać. Bardzo ciekawą opcją jest Mike Gesicki, być może pierwszy w historii tight end Belichicka, który nie umie blokować. Sam BB mówi o nim jednak często jak o dużym skrzydłowym, więc może się okazać, że będzie tak traktowany. Na pewno ma na tyle specyficzne umiejętności, że może się to fajnie połączyć z czymkolwiek, co O’Brien wypuści na boisko.

Poza JuJu i Gesickim wszystkie podpisy to podpisy z głębi składu. Ofensywni liniowi Riley Reiff i Calvin Anderson nie odmienią drużyny, ale i tak na ten moment to lepsze opcje niż ubiegłoroczna karuzela na prawym tacklu. W idealnym świecie Patriots wybiorą w drafcie ofensywnego tackle’a, który skorzysta z mentoringu Reiffa, podczas gdy Anderson będzie się rozwijał jako swing tackle, pomagający z obydwu stron. W mniej idealnym Reiff lub Anderson będą musieli zostać starterami, co nie jest dobre, ale i tak lepsze niż wspomniana karuzela.

Podpisy z zewnątrz uzupełniają biegacz James Robinson, jako lepiej łapiące zastępstwo za odchodzącego Damiena Harrisa i Chris Board, znakomity special teamer. A jeśli wam powiem, że podpis Boarda bardzo mnie ucieszył, to już wiecie, że futbolowo wychował mnie Belichick.

I to tyle. Dziury nienaprawione, ale wstępnie załatane, a to daje nieco szersze pole manewru w drafcie. Mimo wielu potrzeb, żadna nie jest taka, który musi zostać zaadresowana w trybie natychmiastowym. Używając klasycznego futbolowego porównania – jeśli jutro trzeba by było zagrać mecz, to skład się jakoś złoży. A po zakończeniu sezonu były w tym temacie co najmniej 2-3 duże dziury.

*****

Przejdźmy więc do draftu. Jeśli chcecie wiedzieć, jak dawno Patriots mieli tak wysoki wybór, jak numer 14, to proszę bardzo – był to numer 10 (po trade downie) i został z nim wybrany Jerod Mayo (rok 2008), aktualny de facto koordynator defensywy i kandydat na head coacha. Co więcej, ten wybór nie należał nawet do Patriots, a do Saints, a oryginalny Pats otrzymali od San Francisco 49ers. W karierze Belichicka w Nowej Anglii tylko trzy razy Patriots wybrali kogoś z wyższym numerem niż 14 – byli to Richard Seymour, Jerod Mayo i Ty Warren. Jeden Hall of Famer, jeden wybitny, wieloletni lider obrony i jeden bardzo ważny przy zdobywaniu pierścieni (2003, 2004) defensywny liniowy. Jeśli Belichick utrzyma formę w kwestii wyborów z pickiem 14 lub wyższym, to jesteśmy w domu.

Ale to oczywiście nie będzie takie proste, szczególnie że w ostatnich latach z tymi pierwszorundowymi wyborami bywa różnie. Patriots potrzebują co najmniej kilku pozycji premium i gdybym miał te potrzeby uszeregować, to wyglądałoby to mniej więcej tak:

  1. Offensive Tackle – tutaj sprawa jest prosta. Patriots potrzebują młodych tackli zarówno przyszłościowo, jak i na teraz. Lepiej nie musieć grać Rileyem Reiffem, a w sezonie 2024 na ten moment kontrakt z poważniejszych nazwisk ma tylko zmiennik Anderson. Oczywista potrzeba;
  2. Cornerback – powrót Jona Jonesa pomaga tej grupie, ale nadal jest ona za krótka – i liczbowo, i wzrostowo. Trzech gości o nazwisku Jones (Jon, Marcus, Jack) ma całkiem ładny potencjał, ale brakuje im jakichkolwiek zmienników, a w dodatku wszyscy są niscy, co powodowało problemy przy wyższych skrzydłowych w ubiegłym sezonie. Klasa cornerbacków jest naprawdę świetna i żal byłoby z niej nie skorzystać;
  3. Wide receiver/tight end – stawiam obie te pozycje w jednym rzędzie. Zakładając, że Gesicki będzie potraktowany jak skrzydłowy, to tight enda potrzeba nawet bardziej, ale to nie ma większego znaczenia – potrzeba jakościowej broni dla Maca Jonesa, niezależnie od pozycji. Klasa tight endów jest wręcz historycznie dobra. Nie wzięcie w tym roku żadnego, szczególnie przy dużej potrzebie (za rok nie będzie żadnego z kontraktem), byłoby mocno nierozsądne;
  4. Edge rusher – w drafcie powinno się budować przyszłościowo. Niektórzy twierdzą, że trzeba to robić na rok do przodu, a nie na już. Jeśli przesuniemy się o rok do przodu, to Josh Uche jest bez kontraktu, a Matthew Judon będzie kolejny rok po trzydziestce. Pozycja premium z długofalową potrzebą i zaadresowanie jej w pierwszej rundzie byłoby bardzo belichickowe i wkurzyłoby fanów, którzy chcą jedną z pierwszych trzech pozycji. Gdybym miał stawiać na kogo Patriots postawią w pierwszej rundzie, to postawiłbym właśnie na EDGE’a. Prywatne wizyty nie mówią nam wiele o konkretnych zawodnikach, ale mówią nam zazwyczaj o tym, jakie pozycje interesują Patriots. A w tym roku to właśnie czołowych rusherów było w tym okresie najwięcej;
  5. Defensive tackle – kolejna niedoceniana potrzeba. Jest Christian Barmore z dużym potencjałem, ale będący jednocześnie znakiem zapytania przez swoje zdrowie. Pozostali na środku są z kolei wiekowi. Nie zdziwi mnie defensive tackle drugiego dnia;
  6. Linebacker – żałowałem, że w ciekawej klasie linebackerów w wolnej agenturze Patriots nie zdecydowali się na wzięcie jednego z nich. Może więc w drafcie, który jednak nie ma w tym roku najmocniejszej klasy LB. Belichick i Mayo zdają się być całkiem zadowoleni z aktualnego stanu na pozycji, ale trzeciego dnia kto wie;
  7. Safety – pisałem, że skład Patriots niewiele stracił, no ale stracił przecież Devina McCourty’ego, którego raczej nie da się zastąpić jeden do jednego. Trudno więc przewidywać, że jeden młody safety to zmieni. Najprawdopodobniej będzie to więc grupowe zadanie przy naprawdę fajnej grupie, jaką Patriots mają na tej pozycji. Dodatkowo będzie tam przesunięty Jalen Mills;
  8. Running back – szczególnie taki, który potrafi łapać. Rhamondre Stevenson jest znakomity, ale ubiegły sezon pokazał, że nie można go zajechać. James Robinson, Pierre Strong i Kevin Harris to opcje z gatunku „może się rozwinie/wróci do formy”, ale nie zaszkodzi poszukać sobie kolejnego zawodnika w głębokiej klasie biegaczy w drafcie;
  9. Rozgrywający – jeśli zakładamy, że Mac dostaje kolejną szansę, to potrzeba żadna. I on, i Zappe mają pewne miejsce w składzie. Choć wybór rozgrywającego w późniejszych rundach wcale mnie nie zdziwi;
  10. Środek linii ofensywnej – fantastyczny Mike Onwenu, doświadczony David Andrews i rozwijający się Cole Strange są nie do ruszenia. Jeśli kogoś wybrać to później, jako zmiennika;

Wyróżnienie: Formacje specjalne – szczególnie punter z umiejętnością kopania kickoffów. Kicker także by się przydał, ale tutaj jakby co Nick Folk sobie poradzi. Chętnie poszukałbym obydwu rodzajów kopaczy.

*****

Przyznaję, że Bill Belichick nauczył mnie nie liczyć na poszczególne nazwiska. Za mojego kibicowania wybrał może ze 2-3 zawodników, których naprawdę w danym momencie chciałem. Dlatego też moja lista ulubionych i dopuszczalnych picków jest naprawdę długa – z nadzieją na to, że tym razem Belichick w nią trafi. Jeśli w pierwszej rundzie wybierze kogoś spoza listy, to znaczy, że znów odwalił poważny numer, z którego raczej mało kto ma prawo być zadowolony albo wybrał talent, ale z mało wartościowej pozycji (RB, iOL), co też będzie na swój sposób numerem. Na liście jest większość topowych zawodników, również tych w teorii poza zasięgiem, bo mogą się zdarzyć różne rzeczy. Nie ma jedynie Bryce’a Younga, ponieważ to w zasadzie pewny #1. Mówimy też oczywiście o pierwszej rundzie, bo dalsze trudno przewidzieć. Na to zapraszam do mojego draft boardu, który też się ukaże i kolejnych dni draftu.

Podział jest następujący:

Tier 1 (chciałbym):

  • OT Broderick Jones
  • OT Paris Johnson jr
  • OT Darnell Wright
  • WR Jaxon Smith-Njigba
  • WR Zay Flowers (najchętniej po trade downie)
  • EDGE Will Anderson
  • EDGE Tyree Wilson
  • DT Jalen Carter
  • CB Christian Gonzalez
  • CB Devon Witherspoon
  • CB Deonte Banks

Tier 2 (nie mam nic przeciwko):

  • QB C.J. Stroud
  • QB Anthony Richardson
  • WR Jordan Addison
  • TE Michael Mayer
  • TE Dalton Kincaid
  • TE Luke Musgrave
  • TE Darnell Washington
  • OT Anton Harrison
  • OT Dawand Jones
  • OL Peter Skoronski
  • EDGE Nolan Smith
  • DT Bryan Bresee
  • CB Joey Porter jr
  • CB Emmanuel Forbes

Tier 3 (możliwy, niezbyt ekscytujący wybór):

  • QB Will Levis
  • EDGE Lukas Van Ness
  • EDGE Myles Murphy
  • DB Brian Branch

Tier 4 (trzymać się z daleka):

  • WR Quentin Johnston
  • jakikolwiek RB (nawet jeśli Bijan Robinson i Jahmyr Gibbs są super)
  • jakikolwiek iOL
  • jakikolwiek LB

Ogólnie chciałbym, żeby w pierwszych czterech rundach draftu Patriots zaadresowali swoje top 3 potrzeb, szczególnie że klasy CB i TE są tak mocne, że aż żal z nich nie skorzystać. Mocna jest też klasa RB, więc i tu się nie obrażę za wybór nawet w drugim dniu (jeśli będzie to właściwe nazwisko).

Żartobliwie przywoływany w kontekście Belichicka trade down też byłby ciekawą opcją, bo lista pierwszorundowa, jak widać, jest bardzo długa. Oby tylko Bill Belichick nie postanowił znów zrobić czegoś mocno po swojemu.

Autor: Jakub Kazula

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z NFLPolska

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej