Skip to content

Patriotyczny Raport #35. Wartość trudnego momentu

New England Patriots przegrali z New York Giants i bardzo mocno zbliżyli się do wyboru w czołowej trójce przyszłorocznego draftu. I o ile dla franczyzy może to oznaczać coś pozytywnego, o tyle zrozumiałe jest, że fani przeżywają trudny okres. A przynajmniej ich część, ponieważ dzielą się oni na dwa obozy.

*****

Jeśli chcielibyście dołączyć do #TeamNFLPolska i nas wesprzeć na serwisie Patronite, szczegóły znajdziecie na https://patronite.pl/nflpolska.com

lub klikając przycisk -> Wspieraj Autora na Patronite

Z góry bardzo serdecznie dziękujemy! Dzięki temu wsparciu możemy funkcjonować i się rozwijać.

*****

Przyznaję, że nie wierzyłem do końca, że Patriots przegrają z tą wersją Giants, jednak okazało się, że całkowicie nie doceniłem tego, jak ta drużyna jest zniszczona psychicznie pod każdym względem. Z Maca Jonesa można się śmiać, jak rzuca kolejny beznadziejny przechwyt, ale to gość, który stracił całą pewność siebie i bez zmiany drużyny nic się tu nie zmieni. On wciąż może być starterem z niższej półki albo wysokiej jakości backupem, tylko że nie w aktualnej sytuacji. Potrzebuje przerwy, dlatego też nie będzie grał w najbliższych meczach, zobaczymy czy w ogóle do końca sezonu. Dla jego kariery zamknięcie tego roku wydaje mi się najlepszą opcją.

Nie spodziewałem się też, że Chad Ryland nie trafi najłatwiejszego możliwego kopnięcia na remis, co byłoby śmieszne w sytuacji Patriots, gdyby to nie był gość, na którego Bill Belichick wydał czwartą rundę draftu. Z drugiej strony jeśli wybór słabego kickera da Patriots szansę na nowego rozgrywającego… dziwna będzie ocena tego wyboru po czasie.

Sytuacja Patriots w kontekście wyboru w top 3 draftu, który to draft zapowiada się na naprawdę mocny ofensywnie, jest bardzo dobra. Patriots aktualnie wybieraliby z trójką, ale mają już dwie porażki  przewagi (dziwnie to brzmi) nad kolejnym zespołem. Wygląda na to, że w grze o jedynkę pozostają Pats, Cardinals i Bears (poprzez Panthers), a ekipa Belichicka najłatwiejszy fragment terminarza ma już za sobą. Co więcej, może nawet wygrać mecz, a i tak utrzymać miejsce w top 3. Choć żeby wybrać czołowego rozgrywającego, potrzebny będzie wybór w top 2, a do tego trzeba tylko i aż przegrać wszystkie mecze do końca (Cardinals mieliby wtedy maksymalnie ten sam bilans i gorszy tie-breaker). Przy aktualnym poziomie Patriots chyba tylko mecze z Chargers (bo potrafią popsuć wszystko) i Jets (jeśli nie będzie Aarona Rodgersa) wyglądają na możliwe do wygrania. Rzecz, w którą nie wierzyłem, czyli Patriots za Belichicka w samej czołówce draftu, może się wydarzyć. I to w najlepszym możliwym do tego drafcie, w którym talent ofensywny wylewa się z każdej strony.

Tu jednak dochodzimy do tego podziału na dwa obozy w kwestii tankowania. A w zasadzie w kwestii podejścia do wyników drużyny, bo to nie jest tank, Patriots po prostu są słabi. I to boli kibiców. Widzę wiele głosów mówiących: „nigdy nie będę kibicował, żeby moja drużyna przegrała, nie wiem z czego się cieszycie”. I jest w tym sporo sensu, jednak z drugiej strony kibicując swojej drużynie, w dodatku w takim sezonie, gdzie nie gra się już o nic, chcesz, żeby jej przyszłość była jak najlepsza. A najlepsze dla przyszłości w przypadku Patriots jest teraz zapewnienie sobie wyboru, który może dać jeden z dwóch bardzo dużych talentów na pozycji rozgrywającego – Caleba Williamsa albo Drake’a Maye’a. Czy jest możliwe, że Patriots wybiorą jednego z nich, ten okaże się niewypałem, a lepszy będzie jakiś QB z drugiej rundy? Pewnie, w końcu to draft, ale chodzi o maksymalizację swoich szans i możliwości wyboru tego, kogo sztab (nowy czy stary) będzie chciał najbardziej. Jakbyście mi powiedzieli, że Patriots wygrają jeszcze kilka meczów i z jakimś numerem 7 czy 8 wybiorą Jaydena Danielsa (trzeci najlepszy QB w drafcie, którego przyznam, że też bardzo lubię), to też bym nie miał nic przeciwko, jednak w takiej sytuacji czekałoby nas 2-3 miesiące nerwów, czy Patriots w ogóle będą go chcieli i czy ktoś go nie podbierze. Szansa na popsucie picku 7-8 przez nieudolny sztab też jest znacznie większa niż w przypadku czołowego. Tymczasem wybór w top 2 daje jeden z topowych talentów cokolwiek by się nie działo i żaden sztab nie wpadnie na to, żeby nie wziąć rozgrywającego, bo presja i ryzyko wypuszczenia z rąk przyszłego świetnego QB byłoby zbyt duże.

Nie jest też tak, że fani siedzą teraz przed telewizorem i przybijają sobie piątki, jak przeciwnik zdobywa przyłożenia. Ja przyznam, że jestem całkowicie neutralny i o ile bardziej cieszy mnie wynik zbliżający do szczytu draftu, o tyle nie będę udawał, że się nie uśmiechałem, jak Patriots szli po zwycięstwo w meczu z Bills. Jest to też znacznie lepsze dla mojego zdrowia psychicznego, bo każdą kolejną zawaloną zagrywkę przyjmuję ze spokojem. Ten nietrafiony kop Rylanda w innych okolicznościach wywołałby coś innego niż zaśmianie się ze słabości tej drużyny.

Dlatego rozumiem oba podejścia. Jeśli ktoś uważa, że kit z draftem i chce się cieszyć ze zwycięstw, to niech tak będzie. A jeśli ktoś patrzy przyszłościowo i ekscytuje się draftem pół roku przed (tak, to ja, draftowy świr), chcąc zwiększyć szansę na całkowitą odmianę franczyzy, to też jest bardzo dobra opcja. Te trudne momenty teraz mogą być tego warte. Mnie ewentualny wybór Patriots w top 3 bardzo ekscytuje, choć o tym szerzej w offseasonie, jak już będziemy znali dokładny pick i to, kto będzie go dokonywał w imieniu Patriots. W tej kwestii czeka nas jeszcze cały offseason spekulacji.

Autor: Jakub Kazula

Mamy też swoją, dedykowaną grupę na facebooku. Zapraszamy do dołączenia. 

https://www.facebook.com/groups/464888500937826/

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z NFLPolska

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej