Podsumowanie sezonu – część 3 AFC SOUTH
Zapraszamy na kolejną część podsumowania sezonu, przygotowaną przez Igora Białeckiego. Tym razem przyszedł czas na dywizję AFC South. Jak wyglądał ostatni czas w Houston Texans, Jacksonville Jaguars, Indianapolis Colts i Tennessee Titans? W przypadku tych ostatnich, wypowiedzią wspiera nas też Paweł Sałata.
*****
Jeśli chcielibyście dołączyć do #TeamNFLPolska i nas wesprzeć na serwisie Patronite, szczegóły znajdziecie na https://patronite.pl/nflpolska.com
Z góry bardzo serdecznie dziękujemy! Dzięki temu wsparciu możemy funkcjonować i się rozwijać.
**
Zachęcamy też do najnowszego odcinka podcastu historycznego, który poświęcony jest NFL Scouting Combine.
*****

HOUSTON TEXANS (10-7)
Cele na sezon 2023: przejście przez okres przebudowy i rozwój młodego składu
Wynik: jedna z największych sezonowych sensacji
Pora na tą lepszą drużynę z Teksasu. Nowy, młody rozgrywający. Nowy młody head coach i drużyna wydawała się w rozsypce i bez konkretnego kierunku rozwoju oraz perspektyw. Texans pokazali jak jednym draftem i kompetentnym sztabem szkoleniowym drużyna może się odbudować. Tak dobrego wejścia do ligi rookie rozgrywający nie zaliczył prawdopodobnie od czasów debiutujących w 2012 roku Russella Wilsona i Roberta Griffina III i Stroud zasłużenie zgarnął nagrodę Offensive Rookie of The Year. Nie będę po raz kolejny rozpływał się nad jego grą, bo każdy słyszał o tym przynajmniej 10 razy w sezonie, a sam Stroud zaliczył przynajmniej 3 spotkania na absolutnie najwyższym poziomie i pokazał, że mamy do czynienia z przyszłą gwiazdą NFL.
A collection of CJ Stroud’s best throws of the season. The best season by a rookie QB in NFL history. pic.twitter.com/78Lzm1mgpH
— Kendell Hollowell (@KHollowell_) February 19, 2024
Nie można natomiast zapominać, że Stroud trafił na dobrze zbudowaną praktycznie od zera ofensywę, którą odpowiadał jeden z trenerskich odkryć sezonu – ofensywny koordynator Bobby Slowik. Przede wszystkim korpus recevierów okazał się zaskakująco efektywny. Poza doświadczonym TE Daltonem Schultzem, Stroud podawał do pary skrzydłowych Nico Collins – Tank Dell. Dla tego pierwszego był to trzeci rok w NFL, ale dopiero teraz “odpalił”, a Dell zaliczył jedno z najbardziej ekscytujących wejść do ligi z tegorocznej klasy skrzydłowych, ale niestety w trakcie sezonu złapał kontuzję, która wymagała operacji. Nadzwyczaj dobry sezon zaliczył również biegacz Devin Singletary
C.J. Stroud and Tank Dell up next. pic.twitter.com/o9kAGtja6P
— V̷a̷t̷o̷r̷ (@VatorSports) February 12, 2024
Nic dziwnego, że Slowik otrzymywał oferty i miał rozmowy w sprawie zostania head coachem którejś z drużyn, ale na szczęście dla Texans i samego Strouda koordynator zostaje na przynajmniej następny rok w Houston. Sam Slowik chyba stwierdził, że zaledwie rok na takim stanowisku to za mało żeby zostać pełnoprawnym head coachem. Ciągłość i stabilność sztabu to niezwykle cenna, ale i ciężka do utrzymania cecha drużyny, a dla młodego rozgrywającego to niedobrze jeśli w ciągu paru lat musiałby uczyć się co rusz nowych playbooków, dla innych zawodników z resztą też lepiej. Solą w oku Texans zostaje jednak obrona, która mimo paru jasnych punktów (patrz: Will anderson i Henry To’oTo’o), to w ogólnym rozrachunku była to pięta Achillesowa drużyny, szczególnie w secondary, bo w pass rushu wygląda to całkiem obiecująco. W ofensywie ważne będzie również uzupełnienie linii ofensywnej, bo poza Laremy Tunsilem i Shaqiem Masonem ciężko znaleźć mocniejsze punkty tej formacji. Jednak z uzupełnieniem tych braków w Houston nie powinni mieć większych problemów. Prawie 70 mln wolnych pieniędzy w zupełności starczy na zatrzymanie ważniejszych zawodników, którym kończą się umowy (Sheldon Rankins, Dalton Schultz, Derek Barnett) oraz na ściągnięcie bardziej doświadczonych nazwisk do uzupełnienia dziur na skill positions. W Houston szykuje się bardzo gorący off season, który może zdefiniować to, jak powinno się traktować Texans w następnym sezonie. Astrologowie są zgodni – populacja kibiców Texans zwiększa się.

JACKSONVILLE JAGUARS (9-8)
Cele na sezon 2023: wygranie dywizji i przejście pierwszej rundy
Wynik: jedno z największych drużynowych rozczarowań
Rok temu Jaguars byli czarnym koniem sezonu, nie tylko wyprzedzając w pogoni za tytułem mistrza dywizji faworyzowanych Titans, ale również jeszcze bardziej zaskakująco pokonując w pierwszej rundzie Los Angeles Chargers po niesamowitym comebacku. Awans do Divisional Round był wówczas wyczynem ponad stan, bo nikt się nie spodziewał, że Doug Pederson w zaledwie jeden sezon tak odmieni drużynę, która za kadencji Urbana Meyera była w rozsypce, a kariera Trevora Lawrnce’a nie zmierzała w dobrym kierunku. Wraz z sukcesem przychodzą jednak większe oczekiwania. Patrząc przed sezonem na ogólną słabość AFC South (co w praniu nieszczególnie okazało się prawdą) od Jags wręcz wymagano wygrania dywizji w cuglach. Początek sezonu Jaguars przeszli jak burza zaczynając bilansem 6-2 i wszystko szło według planu do meczu z San Francisco 49ers, kiedy Jags przegrali sromotnie 3-34. I od tamtego momentu zaczął się całkowity zjazd ekipy z Duval i do końca sezonu wygrali już tylko trzy mecze, a 9 zwycięstw przy niespodziewanej dyspozycji Texans i ogólnej sile AFC to zdecydowanie za mało żeby myśleć o play offach. Co tam się w zasadzie wydarzyło w tej końcówce sezonu? A no wyszły słabości Jaguars – przede wszystkim w defensywie, która zaczęła przeciekać przy prawie każdym posiadaniu przeciwnika. W drugiej części sezonu z pewnością nie pomogło też skręcenie kostki jakiego doznał Lawrence w spotkaniu z Bengals. Mimo to Jaguars, zamiast dać odpocząć swojemu QB1 aby był gotowy na ostatnie najważniejsze mecze sezonu zdecydowali dalej nim grać i nie skończyło się to dobrze, bo kontuzja wyraźnie przeszkadzała Lawrence’owi w grze. W efekcie Jaguars przegrali 5 z 6 ostatnich spotkań w tym decydujące starcie z… Titans. Przynajmniej Panthers pokonali do 0. Po nieudanym sezonie przychodzi czas rozliczeń i szukanie winnych i takim słusznie został koordynator defensywy – Mike Caldwell. Jego miejsce zajmie Ryan Nielsen, który w tym sezonie odpowiadał za defensywę Falcons, więc można śmiało stwierdzić, że już jest jakiś postęp. Jednak problem może być z budowaniem czegokolwiek w defensywie, bo skład delikatnie mówiąc nie powala, są pojedyncze nazwiska jak Josh Allen, Folorunso Fatukasi czy Travon Walker, ale poza nimi, zarówno w pass rushu, jak i (szczególnie) w secondary bieda. No i oczywiście Joshowi Allenowi trzeba zaproponować nowy kontrakt, a mało raczej sobie nie policzy. Do tego do ważniejszych wolnych agentów dochodzą WR Calvin Ridley, który był najlepszym celem dla podań Lawrence’a oraz G Ezra Cleveland. Fakt jest jednak taki, że z kimś z tej trójki Jaguars będą musieli się pożegnać, bo skromny salary cap nieco ponad 11 mln dolarów niewiele pomoże. Nie wspominając już o tym, że do ataku też przydałoby się parę wzmocnień, bo poza Ridleyem, Lawrence nie miał za bardzo na kim polegać. Poniżej oczekiwań grał Chrisitan Kirk, Travis Etienne oraz Evan Engram, którego Jags uczynili jednym z najlepiej zarabiających tight endów w lidze. Gorzej niż przypuszczałem radziła sobie linia ofensywna i według PFF OL Jaguars plasuje się dopiero na 26 miejscu w rankingu, chociaż wybrany w drafcie OT Anton Harrison zapowiada się bardzo obiecująco. Inny rookie – RB Tank Bigsby – również wygląda całkiem nieźle, mimo wyraźnych braków technicznych, nad którymi można popracować. Jaguars mają również całkiem przyzwoity kapitał draftowy, a patrząc na to, jaki talent ofensywny w tym roku się trafił, można szukać ewentualnych wymian w górę, żeby wybrać jednego z czołowych OT lub WR. Albo kogoś do defensywy. Ciężko wybrać – w Jacksonville jest tyle do uzupełnienia, że ciężko się zdecydować od czego zacząć. Patrząc na to jak za rok może być wyrównana AFC South, Jaguars będzie jeszcze ciężej niż rok temu rywalizować o udział w play offach, więc kibice Jaguarów powinni raczej się wyposażyć w ciśnieniomierze, bo może być naprawdę nerwowo nie tylko dla fanów, ale i dla Douga Pedersona. Dalej jest to jeden z lepszych trenerów w lidze, ale jeśli nie zacznie lepiej dobierać asystentów (za co poleciał w Eagles) wówczas jego krzesło może się lekko podgrzać. Koordynator defensywy co prawda został zwolniony, ale ofensywa również nie prezentowała najwyższego poziomu, więc zadaniem domowym Jaguars na off season będzie przegrupowanie się i naprawa tego co nie działało. Bo łatwiej wcale nie będzie.

INDIANAPOLIS COLTS (9-8)
Cele na sezon 2023: jak najlepsza gra i rozwój młodej drużyny
Wynik: walka do samego końca o play offy
Od Colts ciężko było w zasadzie czegokolwiek więcej oczekiwać. Nowy, młody head coach i młody rozgrywający to nie przepis na play offy (chociaż w Houston mogą się z tym nie zgodzić), ale na Indianapolis w końcu można było spojrzeć i nie powiedzieć “A ci co znowu wymyślili?”. Od przejścia Andrew Lucka na wymuszoną emeryturę Colts mieli 7 rozgrywających jako starterów i mogło się wydawać, że w końcu mają stabilizację chociaż na tej pozycji, ale Colts zostali jedną z wielu drużyn dotkniętych kontuzją quarterbacka i niestety Anthony Richardson niemal na samym początku sezonu doznał kontuzji barku, która jak się okazało wymagała operacji i zakończyła sezon tego obiecującego rookie. Wobec tego Gardner Minshew został 9 starterem Colts od 2018 roku. Ale, ale, Minshew stał się jednym z dużych argumentów w dyskusji o tym ile wart powinien być porządny rezerwowy QB. Jak widać wiele, bo Colts dosłownie otarli się o grę w post seasonie. Zabrakło dosłownie jednego zwycięstwa nad rozpędzonymi Texans. Jeśli ktoś, kto dopiero zaczyna interesować się futbolem, zapytałby się mnie komu warto zacząć kibicować, to bez większego zastanowienia powiedziałbym, że Colts. Dlaczego? Jest to młody skład z młodym trenerem, który jest naprawdę dobry w swoim fachu, a co za tym idzie łatwiej się przywiązać. A z tym młodym składem nie przesadzam, ponieważ średnia wieku wszystkich zawodników to 25.4, co czyni ich czwartą “najmłodszą” drużyną w NFL. I też nie jest tak, że ten skład to totalne “pokemony” wzięte nie wiadomo skąd. Owszem nie mają wielu gwiazd, ale łatwo Colts porównać do Green Bay Packers, gdzie po obu stronach piłki ze świecą szukać gwiazd, ale mimo wszystko widać w tym wszystkim pomysł na grę i widać, że sztab ma plan. Mimo wszystko uzupełnień wymaga defensywa praktycznie na każdej pozycji od pass rushu przez secondary, bo mimo że nie wyglądała tragicznie, to jednak widoczne były braki w ogólnie rozumianym talencie tej formacji, na co nawet koordynator może nie poradzić. Ze ściągnięciem paru porządnych defensorów nie powinno być większych problemów, ponieważ Colts mają trochę ponad 70 mln dolarów w limicie płacowym i nawet po podpisaniu nowych kontraktów z czołowymi zawodnikami, którym kończą się umowy, powinno starczyć na ściągnięcie paru nowych nazwisk. Mimo to warto zwrócić w defensywie uwagę na DE Adetomiwa Adebawore, DE Dayo Odeyingbo i weterana DT DeForesta Bucknera. Uzupełnienia w ataku nie powinny być priorytetem dla Colts, jednak nie da się ukryć, że w linii ofensywnej i na TE przydałoby się trochę lepsze nazwiska. Najmłodszy rozgrywający w NFL może naprawdę ciekawie się rozwinąć i być kolejnym młodym QB w AFC South, który może narobić dymu. Pod warunkiem, że nie okaże się szklanką, bo w przeciągu zaledwie paru tygodni złapał dwie kontuzje, w tym jedną wymagającą operacji. Zakładając jednak, że Richardson będzie zdrowy wówczas nie będzie mógł narzekać na brak broni. Na skrzydłach ma doświadczonego, ale wciąż młodego Michaela Pittmana Jr. (z którym Colts prawdopodobnie przedłużą umowę) oraz debiutującego w tym sezonie Josha Downsa, który według mnie był trochę pomijany przez media i ekspertów i zasłużył na więcej uwagi. Poza nimi jest również Alec Pierce, który może zaliczyć swój breakout year, a za plecami Richardsona żeby zdobyć jardy biegami czekać będzie ktoś z dwójki Jonathan Taylor/ Zach Moss. Taylor nie zaliczył co prawda wybitnego sezonu, ale to dalej biegacz, na którym można polegać w kluczowych momentach. Jeśli Jim Irsay i Christopher Bullard zrobią mądre ruchy w tym off seasonie i będą mieli draft co najmniej tak dobry jak w tym roku, wówczas Colts będą trzecim zespołem z AFC South, który śmiało może pretendować do wygrania dywizji.

TENNESSEE TITANS (6-11)
Cele na sezon 2023: ??? (spytać się Pawła Sałaty)
Wynik: wejście w okres przebudowy
O Titans miałbym niewiele do napisania, gdyby nie dość nieoczekiwana zmiana na pozycji trenera. Po pięciu latach Nashville opuszcza Mike Vrabel, co zdziwiło praktycznie cały futbolowy świat. Wydawało się, że przy samej słabości rosteru Titans Vrabel ma w miarę bezpieczną pozycję, zwłaszcza że praktycznie co sezon robił wynik ponad stan (raz nawet sensacyjnie awansując do finału konferencji). Jednak zwolnienie Vrabela według zakulisowych doniesień ma podłoże konfliktu z zarządem klubu, a nie sportowe. Zwłaszcza, że zawodnicy Vrabela uwielbiają, co podkreślał sam Derrick Henry. Jednak było widać, że wizja head coacha rozjeżdża się wizją budowania zespołu GM-a i reszty zaplecza, co doskonale każdy mógł zobaczyć podczas draftu 2022, kiedy Titans oddali do Philadelphia Eagles A. J. – a Browna (spokojnie top 5 WR-ów w NFL), żeby za niego wybrać… Treylona Burksa. Vrabel ewidentnie nie był zadowolony z takiego obrotu spraw.
This was Mike Vrabel's reaction to the A.J. Brown trade earlier 😣 pic.twitter.com/W3nDnT8OWW
— Dov Kleiman (@NFL_DovKleiman) April 29, 2022
Jeśli zapomnieliście, że ktoś taki istnieje, to nie jesteście jedyni. Natomiast kibice Titans tą wymianę zapamiętają na długo, jako symbol nieumiejętnego zarządzania drużyną, a Brown stał się w Eagles kluczowym zawodnikiem i potwierdził swój gwiazdorski status. tymczasem Titans zaczęli pogrążać się w przeciętności, najpierw zaliczając spektakularną serię ośmiu porażek z rzędu na koniec sezonu 2022, co kosztowało ich nie tylko wygranie dywizji, ale i w ogóle udział w play offach. Z klubem żegnają się również Derrick Henry, który w Nashville zasłużył na wszelkie laury za lata bardzo dobrej gry dla Titans oraz Ryan Tannehill, który mimo tego, że nikt nigdy nie umieściłby go w pierwszej 10 rozgrywających, to ciągnął przez te lata równie mierny atak Titans na swoich barkach. Jednak każda z tych trzech postaci ma już swoich następców. Mike’a Vrabela zastepuje (dość nieoczekiwanie) dotychczasowy koordynator ofensywy Cincinnati Bengals – Brian Callahan, jako QB1 występować będzie Will Levis, który zaprezentował się z przyzwoitej strony w swoim debiutanckim sezonie, a w grze biegowej wojować będzie również tegoroczny debiutant Tyjae Spears. Mimo to w Titans więcej jest dziur do załatania, niż pewniaków na swoich pozycjach. W linii ofensywnej jest OT Peter Skoronski i w zasadzie tylko on. Jako rookie pokazał się z całkiem dobrej strony, pod warunkiem, że był zdrowy. W korpusie receiverów jedynym sensownym celem podań Levisa w tym sezonie był starzejący się DeAndre Hopkins, który młodszy i lepszy już nie będzie, a nawet może zjechać z tego poziomu. Defensywa praktycznie do budowy od nowa, od linii, po secondary. Jednak dla tej zapuszczonej rudery z Nashville jest światełko w tunelu, mianowicie ponad 73 mln wolnych dolarów w capie, jest więc szansa na ściągnięcie kogoś porządnego. Nie zmienia to faktu, że przez liczne zmiany warty na różnych pozycjach zespół z Tennessee wchodzi – chcąc, nie chcąc – w przebudowę, która jest konieczna jeśli nie chcą utknąć w przeciętności. W przyszłym sezonie widzę Titans w top 5 draftu 2025.
Miniony sezon w wykonaniu Titans upłynął pod znakiem nieuchronnie zbliżającej się katastrofy. Od początku sezonu było wiadomo, że drużyna jest w niewiele lepszym położeniu niż przez ostatnie lata. Dobry zeszłoroczny draft i pozyskanie DeAndre Hopkinsa nie mogły naprawić wszystkiego. Cała nadzieja ponownie była pokładana w Derrick Henry, oraz treningu Mike’a Vrabela. Jeśli spojrzymy na aktualny kształt drużyny nietrudno się domyślić co się wydarzyło w trakcie sezonu. Tym razem nadludzkie wysiłki tej dwójki nie wystarczyły do osiągnięcia sukcesu nawet w bardzo słabej dywizji. Trener po sezonie i w związku z niebyt dobra chemią między nim, a GMem – Ranem Carthonem stracił po sezonie pracę, a Derrick Henry zakończył swój kontrakt w Nashville i będzie szukał dalszej ścieżki kariery na otwartym rynku. Titans kończą tym samym pewną erę i czeka ich nowe otwarcie pod wodzą pozyskanego z Bengals nowego HC – Briana Callahana. Nadzieję kibicom mogą dawać również dobre dotychczasowe poczynania zatrudnionego rok temu GMa (bardzo udany draft 2023 i pozyskanie m.in nowego starter QB – Willa Levisa, następcy dla Derricka Henry’ego – Tyjae Spearsa, czy uzupełnianie braków w linii ofensywnej – Peter Skoronski), a także pokaźna suma wolnych środków w salary cap na najbliższy sezon (74 miliony dolarów) – Paweł Sałata
Autor: Igor Białecki
Mamy też swoją, dedykowaną grupę na facebooku. Zapraszamy do dołączenia.
Categories
AKTUALNOŚCI, NFL, NFL, Wpisy