Podsumowanie week 12 w ELF
European League of Football wkracza w decydującą fazę sezonu zasadniczego, gdzie zaczyna się już wyraźnie rysować obraz play offów oraz znamy drużyny, które na pewno w tym roku w nich nie wystąpią. W tym gronie są jeszcze Panthers Wrocław, którzy w tym tygodniu mieli bye week, ale już w najbliższy weekend zmierzą się w decydującym starciu na wyjeździe z Berlin Thunder. A co działo się w ELF, kiedy Panthers nie grali? Zapraszamy na kolejne podsumowanie.
W naszych mediach podcastowych jest też nasz podcast – zapraszamy do nadrobienia.
Jeśli chcielibyście dołączyć do #TeamNFLPolska i nas wesprzeć na serwisie Patronite, szczegóły znajdziecie na https://patronite.pl/nflpolska.com
lub klikając przycisk ->
Z góry bardzo serdecznie dziękujemy! Dzięki temu wsparciu możemy funkcjonować i się rozwijać.
***
Helvetic Mercenaries 3 – 49 Vienna Vikings
Ostatnie spotkanie tych drużyn ocierało się o sensację, kiedy Mercenaries zaczęli odrabiać straty do Austriaków, ale ostatecznie skończyło się wynikiem 49-40 dla Vikings. I o ile drużyna z Wiednia powtórzyła swój dorobek punktowy z poprzedniego spotkania tych dwóch zespołów, tak Mercenaries stać było tylko na jednego field goala. D’Andre Clayton i spółka mieli wyraźne problemy z przechodzeniem jednej najbardziej dominujących defensyw w lidze. Ta porażka oznacza dla Helwetów definitywny koniec nadziei na grę w play offach. Tymczasem dla Vikings było to jedenaste zwycięstwo w tym sezonie i został im już tylko jeden mecz do rozegrania przeciwko Fehervar Enthroners, a to oznacza, że Vikings prawdopodobnie zakończą sezon regularny 2024 bez porażki.
Madrid Bravos 52 – 9 Hamburg Sea Devils
Czarny koń tego sezonu kontra jedno z tegorocznych rozczarowań – to mogło się skończyć tylko w ten sposób. Bravos rozstawiali po kątach Sea Devils, a defensywa Hiszpanów zrobiła prawdziwy pokaz siły. Sea Devils w tym meczu pokazali tyle co w zasadzie przez cały sezon – czyli bardzo niewiele, z pojedynczymi zajawkami “czegoś”. Dopóki Jarvis McClam nie złapał kontuzji, można było jeszcze na kimkolwiek zawiesić oko w Hamburgu, jednak teraz na to po prostu ciężko patrzeć. Przed Bravos seria trzech ważnych spotkań, które zaważą o ich udziale w play offach, a Sea Devils już oficjalnie z gry o nie wypadają.
Seamen Milano 18 – 51 Stuttgart Surge
Surge to druga obok Vikings drużyna w sezonie 2024, która prawdopodobnie zakończy go bez porażki. Inna sprawa, że Surge w przeciwieństwie do Austriaków nie mieli w swoim kalendarzu drużyny, która byłaby w stanie im realnie zagrozić. Dużo łatwiejszy terminarz na pewno pomógł Surge w osiągnięciu tego wyniku, ale nie oznacza to, że można podważać siły ekipy ze Stuttgartu. To wciąż jedna z najbardziej efektownych ofensyw w lidze i bardzo silna obrona. To jest drużyna, która ma ambicje mistrzowskie i widać to w każdym calu. Seamen natomiast po tej porażce stracili jakiekolwiek szanse na grę w play offach. Włosi w tym sezonie mieli zdecydowanie więcej gorszych momentów – zwłaszcza katastrofalna w ich wykonaniu był początek sezonu. Ciężko powiedzieć w jakim kierunku zmierza włoska organizacja i nie wiadomo czy w ogóle będzie grała w ELF w przyszłym sezonie.
Prague Lions 14 – 47 Munich Ravens
Kolejne pewne zwycięstwo Ravens, które podtrzymuje ich szanse na play offy. Przed Monachijczykami dwa spotkania, które powinni bez większych problemów wygrać (Dragons i Mercenaries) oraz ostatni mecz, który o wszystkim zaważy – z Raiders Tirol, z którymi Ravens już w tym sezonie przegrali.
Cologne Centurions 43 – 37 Frankfurt Galaxy
Powiem krótko – oni znowu to zrobili! Cologne Centurions zrobili na Frankfurt Galaxy comeback po raz drugi w tym sezonie. Zwycięstwo drużyny z Kolonii oznacza, że Centurions wciąż liczą się w walce o play offy o czym zapomnieć mogą natomiast Galaxy, dla których był to katastrofalny sezon i są prawdopodobnie największym rozczarowaniem 2024 roku. Jeszcze na 4 minuty do końca meczu Galaxy prowadzili 34-13 (!), żeby następnie całkowicie się załamać oddać tak dużą przewagę Centurions. Niekwestionowanym bohaterem spotkania został QB Centurions Isahia Weed, który rzucił na 340 jardów i 4 przyłożenia na skuteczności ponad 80%. Pod spodem powinien być zamieszczony skrót tego świetnego spotkania… ale ze znanych tylko ELF powodów skrótu nie znajdziemy na kanale na YouTube ligi.
Berlin Thunder 37 – 40 Paris Musketeers
To było bardzo ważne spotkanie nie tylko dla obu drużyn na boisku, ale również dla Panthers Wrocław, dla których zwycięstwo Berlińczyków oznaczałoby automatyczne pożegnanie się z jakimikolwiek szansami na udział w play offach. Już pierwsza połowa zwiastowała nam bardzo emocjonujące spotkanie, zarówno Thunder jak i Musketeers od początku szli niemalże łeb w łeb. W samym two minute warning obie drużyny zdobyły po jednym przyłożeniu i do przerwy na tablicy wyników widniał rezultat 23-14 dla gospodarzy. Po rozpoczęciu trzeciej kwarty “Magic Zach” popisał się kolejnym dalekim podaniem do Austina Mitchella i gdyby nie nieudana próba za 2 punkty doszłoby do wyrównania. Widać było że Thunder źle weszli w drugą połowę, a w szczególności gwiazda drużyny ze stolicy Niemiec – WR Aaron Jackson. Skrzydłowy najpierw wypuścił piłkę po podaniu od Jakeba Sullivana i zrobił to ponownie, tyle że w akcji powrotnej z piłką co dało Musketeers świetną pozycję na boisku. Francuzi skorzystali z tych prezentów i wyszli na prowadzenie 33-23. Thunder wzięli się za odrabianie strat, ale nie wystarczyło to, ponieważ Zach Edwards i Austin Mitchell mieli zdecydowanie najlepsze wspólne spotkanie w tym sezonie – Edwards podał do Mitchella na łącznie 4 przyłożenia. Na 6 minut przed końcem spotkania przyłożenie dołem dla Thunder zdobył Jakeb Sullivan co doprowadziło do zmiejszenia przewagi Muszkieterów do zaledwie 3 punktów. Jednak w podaniu ostatniej szansy Sullivan rzucił przechwyt co oznaczało koniec meczu i niezwykle cenne zwycięstwo Paryżan. Hit kolejki zdecydowanie dowiózł poziomem. Dla Thunder natomiast ta porażka jest bardzo bolesna, bo oznacza, że nie mają już szans na udział w play offach.
Udział w play offach zapewniony mają:
- Vienna Vikings (11-0)
- Stuttgart Surge (9-0)
- Rhein Fire (10-1)
O udział w Wild Card Round grają:
- Madrid Bravos (7-2)
- Paris Musketeers (7-2)
- Raiders Tirol (6-3)
- Munich Ravens (6-3)
- Cologne Centurions (4-5)
- Panthers Wrocław (4-5)
Odpadli z walki o udział w play offach:
- Berlin Thunder (4-6)
- Frankfurt Galaxy (3-6)
- Seamen Milano (3-7)
- Fehervar Enthroners (2-7)
- Hamburg Sea Devils (2-7)
- Barcelona Dragons (2-7)
- Helvetic Mercenaries (1-9)
- Prague Lions (0-10)
Terminarz week 12:
Sobota (10 sierpnia):
Fehervar Enthroners – Prague Lions (godz. 15:00)
Frankfurt Galaxy – Madrid Bravos (godz. 18:00)
Niedziela (11 sierpnia):
Stuttgart Surge – Raiders Tirol (godz. 13:00)
Surge mają zapewnioną grę w play offach, ale wciąż muszą się pilnować aby nie przegrać, bo po piętach stąpają im Fire, którzy z pewnością czekają na potknięcie Surge, aby zgarnąć ich drugi spot, a tym samym ominęliby rundę dzikich kart. Jeśli natomiast Raiders przegrają, wówczas stracą swoje miejsce w play offach na rzecz Ravens, którzy mają taki sam bilans. Obie drużyny będzie satysfakcjonować tylko zwycięstwo.
Cologne Centurions – Paris Musketeers (godz. 13:00)
Obie drużyny walczą o play offy, ale zdecydowanym faworytem będą tutaj Musketeers. Chociaż Centurions pokazali, że potrafią sprawić niespodzianki, szczególnie gdy grają z nożem na gardle, więc być może i tym razem pokrzyżują plany silniejszej drużyny?
Munich Ravens – Barcelona Dragons (godz. 13:00)
Rhein Fire – Hamburg Sea Devils (godz. 16:25)
Berlin Thunder – Panthers Wrocław (godz. 16:25)
Prawdopodobnie najważniejszy mecz Panthers w tym sezonie. Oczywiście nawet wygrana Wrocławian nie będzie gwarantować awansu do play offów bo dużo będzie zależeć od wyników na innych boiskach. Szanse są matematyczne (i dość niewielkie) ale walczyć warto.
Tekst: Igor Białecki
***
Mamy też swoją, dedykowaną grupę na Facebooku. Zapraszamy do dołączenia.
https://www.facebook.com/groups/464888500937826/
Categories