Skip to content

POWER RANKING #1

Początek sezonu już za moment, dlatego warto przejrzeć jak układa się pierwszy, przedsezonowy ranking sił w NFL Polska. Wiadomym jest, że w kwestiach tego typu rankingów nigdy wszystkie drużyny nie będą zadowolone, dlatego też namawiamy wszystkich fanów do dyskusji i powiedzenia nam, dlaczego ta czy inna ekipa jest za wysoko/za nisko i jak byście sami to ułożyli. Zapraszamy!

1. KANSAS CITY CHIEFS

Tu niespodzianki nie ma, mistrzowie ligi, którzy w offseasonie w ogóle się nie osłabili, a jeszcze wzmocnili, m.in. Clydem Edwardsem-Helairem w drafcie. Dopóki boisko nie udowodni nam, że jest inaczej, to Chiefs są najmocniejszą drużyną ligi i ekipą do strącenia z tronu.

2. BALTIMORE RAVENS

Super Bowl pomiędzy Ravens a Chiefs nie jest możliwe, ale i tak możemy obie te drużyny umieścić na szczycie listy. Konferencja NFC jest zdecydowanie mocniejszą, przez co obie te ekipy u siebie, w AFC, mogą na spokojnie dominować. Ravens mają za sobą dobry draft i  offseason. I jeśli defensywy przeciwników wciąż nie znajdą sposobu na Lamara Jacksona – będzie ciekawie.

3. NEW ORLEANS SAINTS

Drużyna będąca w trybie „win-now” od kilku sezonów na pewno w tym trybie pozostanie do końca kariery Drew Breesa. Bardzo mocny roster, równie dobra ławka trenerska, jednak w ostatnich sezonach brakuje albo nieco szczęścia, albo koncentracji w kluczowych momentach. W tym roku może być inaczej.

4. SAN FRANCISCO 49ERS

W teorii powinni być sklasyfikowani jako najlepsza ekipa z NFC, w końcu są chwilę po Super Bowl. I faktycznie, wzmocnienia wyglądają całkiem nieźle, jednak spadli za Saints ze względu na plagę kontuzji, jaka przytrafiła się ich skrzydłowym. Połączmy to z niepewnym Jimmy Garropolo i faktem, że rywale będą przez to bardziej przygotowani na grę biegową i początek sezonu może być dla Niners nieco trudniejszy.

5. SEATTLE SEAHAWKS

Ekipa z Seattle ma tylko jedno zadanie – dajcie pograć Wilsonowi! Tak, wiemy, że to niezbyt wykonalne i skończy się masą biegów i oddaniem piłki w ręce rozgrywającego dopiero jak mecz zacznie się walić. Seahawks mają jednak mocny roster i niewiele brakowało im w tamtym roku do ogrania 49ers w dywizji, w związku z czym i w tym roku są niemal pewnym kandydatem do playoffów.

6.  GREEN BAY PACKERS

Oceny na temat Packers są różne. Z jednej strony doszli do finałów konferencji w pierwszym roku nowego sztabu trenerskiego. Z drugiej – w offseasonie wzmocnili się raczej na przyszłe lata, niż na ten sezon, szczególnie w drafcie. Czy będą w stanie powtórzyć bilans 13-3? Być może nie, jednak Matt LaFleur i jego ekipa powinni być jeszcze bardziej obeznani w drugim roku z drużyną.

7. DALLAS COWBOYS

Tak, tak, wiemy. Cowboys zawsze są wysoko w tego typu rankingach, a potem kończą na pierwszej rundzie playoffów albo poza nimi. Jednak co innego można mówić patrząc na tak dobry roster, wsparty jednym z najlepszych draftów (przynajmniej na ten moment) w całej lidze? Zniknął też symbol „średniactwa” z ławki trenerskiej, czyli Jason Garrett. Stawiamy, że teraz Cowboys spełnią oczekiwania. Może nie dojdą do Super Bowl, ale przynajmniej spokojnie wygrają dywizję i powalczą w playoffach.

8. BUFFALO BILLS

Bardzo mocna obrona, świetny sztab trenerski i jedynie ten atak stojący pod znakiem zapytania. Bills już rok temu byli bliscy zdetronizowania Patriots jako najlepszej drużyny w AFC East. Teraz, pod nieobecność Brady’ego, są niemal pewniakiem do takiego stanu rzeczy. Pierwsza wygrana dywizja od ponad 20 lat jest do wzięcia. Wszystko będzie zależało od ataku i Josha Allena, który elitarnym rozgrywającym może nie będzie, ale na pewno jest jeszcze u niego miejsce na wystarczający do dobrych wyników rozwój.

9. INDIANAPOLIS COLTS

Świetnie budowany roster, dobry sztab szkoleniowy, jedna z najlepszych (a może i najlepsza)  linii ofensywnych w lidze i coraz mocniejsza obrona to coś, co sprawia, że fani Colts mogą spać spokojnie. Jedynie rozgrywającego dotychczas brakowało. Jednak jeśli z Jacobym Brissettem i Brianem Hoyerem byli wstanie wygrać 7 spotkań, to z Philipem Riversem może być tylko lepiej.

10. TAMPA BAY BUCCANEERS

Czy ktoś spodziewał się, że Tom Brady i Rob Gronkowski jeszcze zagrają razem… w Tampie? Powiedzieć, że Bucs mieli mocny offseason to nic nie powiedzieć. Dodatkowo podebrali zwolnionego z Jags Leonarda Fournette’a, dzięki czemu atak Bucs wygląda bardzo dobrze. Ich obrona jest z kolei młoda, więc możemy się spodziewać rozwoju w porównaniu z ubiegłym sezonem. Ekipa z Tampy przez jakiś czas była jednym z symboli przeciętniactwa i drużyny, która raczej mało kogo obchodzi. W tym sezonie z kolei mało kto nie będzie ciekawy, co tam się będzie działo.

11. MINNESOTA VIKINGS

Wikingowie mają trochę zamieszania w rosterze. Z jednej strony bardzo dobra obrona, lecz z niepewną pozycją cornerbacka, z drugiej niezły atak, ale już bez Stefona Diggsa. Drużyna z Minnesoty jest lekkim znakiem zapytania i może zarówno wygrać swoją dywizję, jak i ominąć playoffy. My skłanialibyśmy się ku temu, że wejdą do ostatecznej czternastki z drugiego miejsca w NFC North.

12. PITTSBURGH STEELERS

Steelers już w ubiegłym sezonie otarli się o playoffy i to mimo beznadziejnej sytuacji na rozegraniu. Teraz powraca Ben Roethlisberger wspierany przez jedną z najlepszych obron w lidze. Ravens może nie zdetronizują, ale w playoffach możemy ich zobaczyć. Szczególnie w słabej konferencji AFC.

13. PHILADELPHIA EAGLES

Jeszcze nie zaczął się sezon, a Eagles już po raz kolejny mają spore problemy z kontuzjami. Już w tamtym roku byli pod tym względem jedną z najmniej szczęśliwych drużyn w lidze. Teraz sytuacja powoli zaczyna się powtarzać. Rok temu trafili do playoffów głównie dzięki słabości dywizji, teraz ponownie będą na granicy, szczególnie jeśli Cowboys w końcu spełnią oczekiwania.

14. TENNESSEE TITANS

Rewelacja poprzedniego sezonu, wzmocniona m.in. Jadeveonem Clowneyem w defensywie. Nie jesteśmy jednak pewni, czy Ryan Tannehill to wystarczający rozgrywający, by udało się powtórzyć aż tak dobry sezon. Drugi raz zaskoczyć wszystkich będzie na pewno trudniej. W dodatku w dywizji rosną im Colts, którzy mogą wystarczająco utrudnić życie.

15. ARIZONA CARDINALS

Niskie miejsce ze względu na niepewności pod kilkoma względami, jednak jest to jedna z drużyn, która może zacząć w tego typu rankingach bardzo szybko rosnąć. Drugi sezon Kylera Murraya powinien być jeszcze lepszy, ściągnięty DeAndre Hopkins i defensywa wzmocniona między innymi jednym z najlepszych defensorów draftu, Isaiah Simmonsem. Problemem może być przede wszystkim dywizja, bo być tam jednocześnie z Seahawks i 49ers to w tym sezonie trochę pech.

16. CLEVELAND BROWNS

Kolejny rok mają całkiem niezły roster, jednak dotychczas brakowało kompetentnego sztabu szkoleniowego. Nie wiemy jeszcze, czy Browns otrzymają taki pod nowym head coachem Kevinem Stefanskim, jednak wydaje się, że dużo gorzej być nie może. Będą mieli ciasno w dywizji, jednak nie zdziwimy się jeśli zaskoczą i w tym roku w playoffach zobaczymy aż trzy drużyny z AFC North.

17. NEW ENGLAND PATRIOTS

Chaos. Jeden wielki chaos i znak zapytania. Odejście Toma Brady’ego i dziura w obronie spowodowana opt outami sprawia, że Patriots są jednym, wielkim znakiem zapytania. Na co jeszcze stać Cama Newtona? Jak Belichick poradzi sobie bez Brady’ego? W teorii można by ich dać nawet niżej w tym rankingu, jednak nie odważymy się spuścić ich na sam dół, przynajmniej dopóki Belichick jest u steru.

18. LOS ANGELES RAMS

Dużo pieniędzy wydanych na kluczowych zawodników, jednak niewiele z tego wynika. Rams mogą ponownie zostać jednym z rozczarowań tego sezonu, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę, co dzieje się u nich w dywizji. Możemy się mylić, ale z takimi pieniędzmi płaconymi graczom, których już nie ma w drużynie (Gurley, Cooks) i przeciętnemu rozgrywającemu, Rams mogą przynajmniej przez jakiś czas wielkich sukcesów nie osiągnąć.

19. LAS VEGAS RAIDERS

Niezłe wzmocnienia i kolejny rok pod Jonem Grudenem mogą sprawić, że ekipa z Las Vegas, już nie z Oakland, rozwinie nam się w tym sezonie. Również kandydat do ewentualnego podskoczenia w rankingu, choć najpierw muszą to pokazać na boisku. Wciąż nie wiemy, czy Derek Carr to rozgrywający na jakikolwiek przyzwoity sukces

20. HOUSTON TEXANS

Zabawne show Billa O’Briena jedzie dalej. W tym offseasonie pozbyli się między innymi DeAndre Hopkinsa i nieco przepłacili za Brandina Cooksa. W dodatku wciąż są prowadzeni przez przeciętnego trenera i jeszcze gorszego GMa O’Briena. Po ubiegłorocznych playoffach ten sezon może im się zakończyć dużo szybciej. I tylko Deshauna Watsona szkoda.

21. DETROIT LIONS

Kolejny zmarnowany rok Matthew Stafforda? Ekipa z Detroit w końcu wzmocniła nieco roster i przy dobrym coachingu może zajść całkiem daleko, jednak czy Matt Patricia to odpowiedni człowiek na odpowiednim miejscu? Dywizja z Packers i Vikings również nie pomaga.

22. ATLANTA FALCONS

Nie dość, że Falcons i tak musieli się dotychczas użerać w dywizji z Drew Breesem, to teraz jeszcze dostali do kompletu Toma Brady’ego. Sami z kolei pod Danem Quinnem już zbyt wiele nie osiągną i zapowiada nam się to na kolejny przeciętny sezon w ich wykonaniu. Ani ni wystarczająco słaby, by zbierać pierwsze picki w drafcie, ani wystarczająco dobry, by zbliżyć się do playoffów.

23. DENVER BRONCOS

Czy Drew Lock jest odpowiedzą na rozegraniu? To największy znak zapytania, jaki czeka nas w przypadku tej drużyny. Obrona, osłabiona niestety brakiem kontuzjowanego Von Millera, również może zaliczyć regres. Ten sezon może się dla nich okazać bardzo podobny, jak dla Falcons.

24. LOS  ANGELES CHARGERS

Dobrze wyglądający roster i niezły sztab szkoleniowy to rzeczy, które w teorii powinny ustawić Chargers trochę wyżej. Jednak Tyrod Taylor na rozegraniu i kontuzje – między innymi kończąca sezon Derwina Jamesa – sprawiają, że przy ekipie z LA jest zbyt wiele wątpliwości. Może się to zmienić, jeśli na rozegranie wejdzie Justin Herbert i okaże się szybką odpowiedzą na te niejasności.

25. MIAMI DOLPHINS

Mamy tu podobną sytuację, co z Chargers. Młoda, rozwijająca się ekipa z nowym rozgrywającym, który jednak nie zacznie sezonu jako starter. Pod Ryanem Fitzpatrickiem wielu sukcesom Delfinom nie wróżymy i sytuacja może się zmienić jedynie wtedy, jeśli Tua Tagovailoa wejdzie i od razu zacznie wyglądać jak QB z NFL.

26. CHICAGO BEARS

Duży chaos w poczynaniach Matta Nagy’ego i Mitchell Trubisky kolejny rok na rozegraniu. To nie może się udać. Bliżej będzie im do ostatniego miejsca w dywizji, niż do jakiegokolwiek sukcesu. Szczególnie w tej dywizji, jeśli Lions okażą się lepsi, niż w poprzednim sezonie. Ten wybór Trubisky’ego będzie jeszcze bolał bardzo długo kibiców Bears, szczególnie oglądając Chiefs i Texans.

27. NEW YORK GIANTS

Nowy, niesprawdzony trener i ciągły znak zapytania na rozegraniu sprawia, że Giants są trudną drużyną do oceny. Czy Daniel Jones jest w stanie ograniczyć błędy na tyle, by pomóc drużynie? Czy Joe Judge, niebędący dotychczas nawet koordynatorem, jest w stanie poprowadzić przeciętny roster do jakiegokolwiek sukcesu? Naszym zdaniem niezbyt i ekipę z Nowego Jorku czeka kolejny rok w przeciętności. Choć chętnie przesuniemy ich wyżej, jeśli wyprowadzą nas z błędu.

28. CINCINNATI BENGALS

Wygląda to lepiej niż ostatnie miejsce w lidze, zajęte rok temu, jednak sam Joe Burrow i jedynka draftu to za mało, by już przewidywać wielkie rzeczy. Najpierw trzeba to pokazać na boisku. Szczególnie w tej dywizji, w której Burrow na start będzie oglądał między innymi Mylesa Garretta czy TJa Watta.

29. WASHINGTON FOOTBALL TEAM

Zamieszanie ze zmianą nazwy czy zmianą trenera raczej pozytywnie na ekipę z Waszyngtonu nie wpłynie, chociaż zatrudnienie Rona Rivery wydaje się być odpowiednią decyzją. Młody rozgrywający Dwayne Haskins – który dopiero musi pokazać, czy warto na niego stawiać w NFL – i ekipa w całkowitej przebudowie pozwala nam twierdzić, że mimo nie najlepszej dywizji zespół futbolowy ze stolicy będzie raczej dołował.

30. CAROLINA PANTHERS

Panthers mają nowy sztab i… mało talentu w drużynie. Nie jest to ekipa, która specjalnie się rozsprzedała albo która ma niekompetentnych ludzi za sterami (choć jeśli Cam Newton w Patriots odpali, to na pewno będą w tym temacie dyskusje). Po prostu brakuje w niej talentu. Na samym Christianie McCaffreyu nikt daleko nie zajedzie, a Teddy Bridgewater wydaje się być po prostu opcją przejściową. Nie zdziwimy się, jeśli w przyszłym offseasonie zobaczymy Panthers na rynku rozgrywających.

31. NEW YORK JETS

Jets w offseasonie wydali bardzo dużo pieniędzy, m.in. na linię ofensywną, choć trzeba przyznać, że w tej kwestii nie wygląda to na pieniądze dobrze wydane. W dodatku stracili Jamala Adamsa, CJ Mosleya przez opt out, a i LeVeon Bell znowu zaczyna grymasić. Dorzućmy do tego marny sztab szkoleniowy i mamy kolejny sezon do zapomnienia dla ekipy z Nowego Jorku. Sam Darnold prędzej znów „zobaczy duchy” niż Jets cokolwiek tu ugrają.

32. JACKSONVILLE JAGUARS

Jaguars weszli w fazę wyprzedaży. Oddają absolutnie wszystkich swoich wartościowych zawodników i w ten sposób w tym offseasonie odeszli już Yannick Ngakoue, Leonard Fournette czy Ronnie Harrison. Wyprzedaż na miarę tej ubiegłorocznej w Miami Dolphins i trzeba przyznać, że ma to pewnie związek z pewnym długowłosym rozgrywającym z Clemson o nazwisku Lawrence.

Autor: Jakub Kazula

Źródło zdjęcia: twitter @ chiefs

Leave a Reply

%d bloggers like this: