Skip to content

POWER RANKING #2

Pierwszy układ sił sprzed tygodnia był niemal tradycyjny – nieco wróżenia z fusów, nieco przewidywań merytorycznych i tego, co się nam wydaje. Week 1 jak zwykle część tych przewidywań zweryfikował. I tak pewnie będzie co tydzień. W sumie właśnie taki jest cel Power Rankingów. Zapraszamy na drugi z nich!

1. KANSAS CITY CHIEFS (pozycja z poprzedniego rankingu – 1)

Bez niespodzianek. Chiefs pewnie wygrali swój pierwszy mecz, a Clyde Edwards-Helaire pokazał, że ich ofensywa może być jeszcze mocniejsza niż nam się wydawało. Jeśli już to umocnili się na pierwszym miejscu.

2. BALTIMORE RAVENS (2)

Ciągle bez zmian. Ravens pewnie wygrali swój pierwszy mecz i pokazali, że wciąż są jedną z dwóch najlepszych drużyn w AFC. I NFL. A Lamar Jackson ma wciąż miejsce do rozwoju. Trochę przerażające dla reszty ligi.

3. NEW ORLEANS SAINTS (3)

Saints mieli swoje problemy w pierwszym meczu, ale z całej pierwszej trójki grali z najtrudniejszym przeciwnikiem. W dodatku sprawili, że Tom Brady nie do końca wyglądał na taką legendę, jaką jest.

4. SEATTLE SEAHAWKS (5)

Pete Caroll dał Russellowi Wilsonowi pograć w futbol! No kredą na kominie zapisać. Jeśli wciąż Wilson będzie utrzymywał tak często piłkę w swoje ręce (czyli tak jak powinien), to Seahawks będą w tym sezonie bardzo groźni.

5. GREEN BAY PACKERS (6)

Packers w pierwszym meczu oddali dużo punktów, ale ich atak wyglądał znakomicie z Aaronem Rodgersem, który grał na poziomie ze swoich najlepszych lat. Byliśmy nieco mniej sceptyczni co do „Serowych” niż niektóre media w Stanach i cóż, na razie wychodzi na nasze.

6. PITTSBURGH STEELERS (12)

Za wcześnie na takie wysokie miejsce? Być może, w końcu wygrali „tylko” z Giants. Ta obrona wygląda jednak znakomicie, o czym przekonał się Saquon Barkley. A i atak po roku słabej gry zmienników na rozegraniu w końcu wygląda dobrze.

7. BUFFALO BILLS (8)

Zrobili, co mieli, czyli wygrali z Jets, jednak z takimi Jets trudno było nie wygrać. Wyglądało to nieźle, jednak nie zrobili na nas takiego wrażenia jak drużyny powyżej. Wciąż nie wiem, czy Josh Allen to rozgrywający potrafiący pociągnąć tę drużynę do czegoś więcej niż pierwsza lub druga runda playoffów.

8. SAN FRANCISCO 49ERS (4)

Pierwszy spadek w naszym rankingu. 49ers nie wyglądali tak dominująco z obu stron boiska jak w ubiegłym sezonie i – choć nie zagrali źle i przegrali z obiecującymi Cardinals – muszą pokazać sporo więcej, by wrócić do ścisłego topu rankingu.

9. ARIZONA CARDINALS (15)

Kolejny duży skok. W teorii można byłoby ich wrzucić ponad 49ers, w końcu to z nimi wygrali, jednak wiemy, że mecze dywizyjne rządzą się swoimi prawami i choć Cardinals wyglądają bardzo dobrze na start sezonu, to 49ers wciąż wydają się być trochę lepszą drużyną. Na ten moment, oczywiście.

10. DALLAS COWBOYS (7)

Pisaliśmy jak to jest z oczekiwaniami wobec Cowboys i że tym razem nie jest tak źle, to sami zainteresowani szybko wyprowadzili nas z błędu. Rams nie są może słabą drużyną, z którą porażka zrzuca w tego typu rankingach daleko, jednak mimo tego że wciąż uważamy Cowboys za mocną drużynę – muszą wymyślić coś więcej niż „dajcie piłkę Zeke’owi”.

11. TAMPA BAY BUCCANEERS (10)

Choć Tom Brady i spółka przegrali wyraźnie swoje pierwsze spotkanie to wciąż trzeba wziąć pod uwagę, że to jedna z drużyn mających najtrudniejsze zadanie w kwestii zgrania w tym offseasonie, a poza tym grali z Saints, którzy są czołową drużyną ligi. Po jednym takim meczu wielkiego spadku nie będzie.

12. TENNESSEE TITANS (14)

Titans mają za sobą zwycięstwo z Broncos, choć nie było ono zbyt przekonujące, bowiem jego szala równie dobrze mogła się przechylić na korzyść ekipy z Denver. Mimo wszystko wygrana to wygrana, a obrona Titans wygląda obiecująco, więc mały awans zaliczają.

13. LOS ANGELES RAMS (18)

Wydaje się, że Rams mogą być w tym sezonie taką średnio-solidną drużyną, która czasem napsuje krwi faworytowi (np. Cowboys), ale sama z siebie ostatecznie nic wielkiego nie wywalczy. Osobiście wciąż niezbyt wierzymy w ich wielkie sukcesy tak długo, jak będą zmuszeni grać Jaredem Goffem. Ich pozycja w tym miejscu oznacza, że w pierwszej „13” rankingu mamy całą dywizję NFC West. Najmocniejsza dywizja w lidze.

14. NEW ENGLAND PATRIOTS (17)

Patriots pewnie wygrali swoje pierwsze spotkanie i Cam Newton pokazał, że nie zapomniał jak się gra w futbol. Wygrana była jednak przeciwko Dolphins i ekipa z Nowej Anglii zawdzięcza go głównie biegom, więc dopóki nie pokażą czegoś więcej przeciwko lepszym drużynom, to trudno wyobrażać ich sobie np. w pierwszej dziesiątce. Pierwsza szansa już w niedzielę z Seahawks.

15. MINNESOTA VIKINGS (11)

Vikings nie wyglądali jakoś mocno źle i w końcu przegrali z mocnymi Packers, jednak ich obrona wygląda na dużo bardziej podatną na stratę punktów, niż wydawało się to wcześniej. Miał być jedynie mały problem, jeśli chodzi o cornerbacków, tymczasem mamy 43 punkty stracone przez całą obronę. Jest jednak szansa, że od tego momentu ich obrona będzie się tylko poprawiać.

16. INDIANAPOLIS COLTS (9)

Taki ładny roster, tak ładnie zapowiadający się sezon. I na początek w łeb od mających tankować Jaguars. Colts nie są słabą drużyną i jeszcze pewnie parę ładnych meczów nam pokażą, ale ciężko nie kojarzyć sobie nowej drużyny Philipa Riversa ze starą. Niby wszystko w porządku, a tu takie kwiatki. Może to jednak Rivers?

17. LAS VEGAS RAIDERS (19)

Planowane zwycięstwo nad Panthers w pewnym stylu daje im mały skok o dwa miejsca w naszym rankingu. Czekamy na więcej, na ten moment wyglądają jak idealny ligowy średniak. Poza linią ofensywną, która była znakomita, choć sami nie wiemy, czy to ich moc, czy słabość Panthers. Może jedno i drugie.

18. PHILADELPHIA EAGLES (13)

Kontuzje i problemy szybko dopadły Eagles i było to widać na boisku już w pierwszym meczu. Jak przegrywa się w takim marnym stylu z ekipą z Waszyngtonu to nie można liczyć na miejsce w górnej połówce rankingu. A wydaje nam się, że po tym występie można byłoby ich zrzucić i jeszcze niżej.

19. DENVER BRONCOS (23)

Pierwsza drużyna, która awansowała mimo porażki. Broncos przegrali z faworyzowanymi Titans, jednak wyglądali w tym meczu znacznie bardziej obiecująco, niż kilka drużyn będących przed nimi w rankingu tydzień temu, które też ostatecznie przegrały.

20. LOS ANGELES CHARGERS (24)

Chargers wygrali swój pierwszy mecz z Bengals, stąd mały awans, jednak ani nie zrobili tego w zbyt przekonujący sposób, ani nie wygrali z nie wiadomo jak mocną drużyną. Potencjał Chargers jest niski, dopóki na rozegraniu będzie Tyrod Taylor. Ciekawe czy i kiedy dostaniemy szansę zobaczyć Justina Herberta.

21. CLEVELAND BROWNS (16)

Nikt nie spodziewał się po Browns zwycięstwa z Ravens, jednak ten mecz pokazał, że chwilę może zająć wprowadzenie ręki nowego trenera do drużyny. Na razie Browns wyglądają równie mało przekonująco, co rok temu. I nikt nie przegrał tak wysoko jak oni w pierwszym tygodniu.

22. HOUSTON TEXANS (20)

Spokojnie możemy porównać ich do Browns. Obie drużyny przegrały z topowymi przeciwnikami (Texans z Chiefs) i mają wystarczająco talentu w rosterze, by nie dołować jakoś mocno i odbić się w kolejnych rankingach, jednak na ten moment wyglądają co najwyżej przeciętnie.

23. ATLANTA FALCONS (22)

Szybkie kopiuj/wklej z góry. Falcons wyglądają jak Falcons. Bardzo dobre statystyki ataku, jednak co z tego, gdy obrona puszcza bardzo dużo. A i statystyki ataku zawyżone przez pogoń wyniku. Dołować nie będą, bo talentu jest dużo, ale potrzeba trochę więcej, by myśleć o czymkolwiek więcej niż przeciętność.

24. WASHINGTON FOOTBALL TEAM (29)

Wygrana z faworyzowanymi Eagles musi ich trochę podnieść w tym rankingu, choć tak naprawdę nie wiemy, czy to nie bardziej słabość ekipy z Filadelfii. Wiemy na pewno, że WFT nie jest aż tak słabą drużyną, jak mogło się to wydawać. I trzeba będzie bacznie to obserwować w przyszłych kolejkach.

25. CHICAGO BEARS (26)

W pojedynku ślepego z kulawym punkt dla Bears. A tak całkiem serio – powrót ekipy z Chicago był bardzo ładny i Mitch Trubisky wyglądał znacznie lepiej niż w ubiegłym sezonie, jednak to tylko Lions, którzy sami narzucali sobie kłód pod nogi i w dodatku wypuścili zwycięstwo z rąk, a konkretniej zrobił to D’Andre Swift.

26. JACKSONVILLE JAGUARS (32)

Gardner Minshew nie pozwoli Jags tak łatwo tankować po Trevora Lawrence’a. A jeśli będzie grał tak, jak z Colts – to i Jags niekoniecznie mogą chcieć to robić, bo mają już swojego człowieka za sterem. Za Jags bardzo wartościowe zwycięstwo, jednak na ten moment wciąż wydaje się, że mają zbyt mało talentu, by przełożyć to na dłuższą metę.

27. CINCINNATI BENGALS (28)

Bengals przegrali, jednak ich fani wyjątkowo mają w tej porażce trochę nadziei – Joe Burrow wyglądał naprawdę dobrze jak na debiut po tak krótkim offseasonie. Zabrakło nieco szczęścia do zwycięstwa, jednak przyszłość (choć daleka) w Cincinnati dawno nie wyglądała tak dobrze.

28. DETROIT LIONS (21)

Oj Lions, Lions… Niby nie grają źle, niby wszystko w porządku, a zawsze znajdą sposób, żeby przegrać. Oddać taki powrót to nie jest coś, co można łatwo wybaczyć. Wciąż uważamy, że to ogólnie lepsza drużyna niż kilka przed nimi, ale po takiej porażce ciężko zrobić cokolwiek innego niż zrzucić ich na dół.

29. MIAMI DOLPHINS (25)

Nieco podobna sytuacja, co w Lions. Ogólnie to drużyna lepsza niż miejsce, na którym znajduje się w rankingu. Jednak bardzo łatwa porażka z Patriots, którzy sami nie wiedzą jeszcze, gdzie się znajdują i zerowa obecność będącej wcześniej „Fitzmagii” zrzuca ich o kilka  miejsc. Jesteśmy ciekawi kiedy fani zaczną domagać się na boisku Tuy Tagovailoy.

30. NEW YORK GIANTS (27)

Ależ to marnie wyglądało. Saquon Barkley zdobywający sześć jardów dołem, bo jego linia ofensywna jest absolutnie beznadziejna to nie jest coś, co fani w Nowym Jorku chcą oglądać. Zgadza się, że Steelers mają znakomitą linię defensywną, ale nie zmienia to faktu, że Barkley potrafił mieć dwóch lub trzech zawodników przeciwnika na sobie już w momencie jak otrzymywał piłkę. Nijak z tego nic nie można zrobić.

31. CAROLINA PANTHERS (30)

Pisaliśmy, że w Panthers brakuje talentu i cóż, trochę na to wygląda. Dość łatwa porażka z Raiders, a i nie widać na razie oznak polepszenia sytuacji. Przynajmniej w tym sezonie. Na pocieszenie dla nich możemy stwierdzić, że i tak musieliby się postarać, by zostać najgorszą drużyną ligi.

32. NEW YORK JETS (31)

Przed sezonem walczyli o miano najgorszej drużyny ligi z Jags, jednak po zwycięstwie ich „rywali” to oni wydają się być na ten moment najsłabszą drużyną ligi. Absolutnie nic tam nie funkcjonuje.

Autor: Jakub Kazula

Źródło zdjęcia: instagram @ chiefs

Leave a Reply

%d bloggers like this: