Skip to content

POWER RANKING #5

W piątej odsłonie rankingu trochę namieszał nam wirus, jednak nie zmienia to faktu, że jesteśmy i swój Power Ranking zaprezentujemy. Zapraszamy na tekst, który przygotował Jakub Kazula!

1. KANSAS CITY CHIEFS (pozycja tydzień temu – 1)

Chiefs pomęczyli się trochę z Patriots, którzy grali bez Cama Newtona. Jednak to za mało, by zrzucić ich z pierwszego miejsca, bo po pierwsze – wygrali, a po drugie – nie każda następna drużyna będzie miała Billa Belichicka, który wyraźnie ma jakiś pomysł na Patricka Mahomesa.

2. SEATTLE SEAHAWKS (2)

Seahawks z kolei pomęczyli się z Dolphins w swoim niemal klasycznym stylu, czyli wyrównanych starć ze słabszymi przeciwnikami. Ten styl jednak najczęściej kończy się zwycięstwem i tak też było tym razem. Ogólnie – co zaraz zobaczycie – szczyt naszego rankingu zgodnie utrzymał swoje pozycje w tym tygodniu.

3. BALTIMORE RAVENS (3)

A to też ze względu na fakt, że większość grała ze słabszymi przeciwnikami, to i łatwe zwycięstwa wpadły na ich konto. Seahawks ograli Dolphins, a Ravens ekipę z Waszyngtonu, chociaż mogli okupić to kontuzją Lamara Jacksona. Nie wiemy jednak jeszcze jak poważną i czy straci czas gry.

4. GREEN BAY PACKERS (4)

Kolejne pewne zwycięstwo zgodnie z planem. Aaron Rodgers pobawił się z obroną Falcons i Packers zostają na czwartym miejscu w rankingu. Choć równie dobrze w przyszłych edycjach mogą wejść do pierwszej trójki.

5. PITTSBURGH STEELERS (5)

Nie zagrali w tym tygodniu ze względu na sytuację z Titans, więc zostają tam, gdzie byli.

6. BUFFALO BILLS (6)

Idąc śladem rywali z dywizji pokonali Raiders i tylko umocnili się na prowadzeniu w AFC East, ale też jako jedna z czołowych drużyn ligi. Josh Allen wyrósł nam z kolei na kandydata do MVP, a gdybyśmy mieli w corocznych nagrodach kategorię „Most Improved Player” rodem z NBA – byłby faworytem.

7. NEW ORLEANS SAINTS (7)

Saints wciąż nie przekonują aż tak, jak myślelibyśmy jeszcze niedawno, ale wygrywają – przynajmniej tyle. Z Lions nie jest to może wielki wyczyn, ale Drew Brees i ekipa pokazują, że to dalej jest topowa drużyna ligi.

8. NEW ENGLAND PATRIOTS (8)

W związku z sytuacją wirusową Patriots zagrali bez rozgrywającego i grali jak równy z równym z Chiefs przez dłuższy czas. Oczywiście bez Newtona ani rusz i to było widać zdecydowanie, jednak Cam kiedyś wróci, a występ obrony naładowanej młodymi zawodnikami napawa optymizmem na przyszłość.

9. LOS ANGELES RAMS (9)

Rams kończą nasz festiwal drużyn, których pozycja nie zmieniła się ani trochę, choć nie zachwycili nieco się męcząc ze słabymi Giants. Jednak „win is a win” i Rams to wciąż drużyna z top 10 ligi.

10. TAMPA BAY BUCCANEERS (12)

Pięć przyłożeń Toma Brady’ego i wygrana powrotna z Chargers wpycha ekipę z Florydy do pierwszej dziesiątki. No i jeszcze słabość rywali do tego miejsca, o których zaraz. Bucs powoli się rozkręcają, a Brady, mimo że robi jeszcze błędy rodem z ubiegłego sezonu, pokazuje, że wciąż to ma, co jest dość imponujące.

11. INDIANAPOLIS COLTS (15)

Colts zaliczają spory skok z dwóch powodów – wygrali z niepokonanymi, choć nie najlepszymi Bears i wykorzystali porażki będących przed nimi drużyn. Rozkręcają nam się Colts, czego w sumie można było się spodziewać. Nowy rozgrywający nie „klika” od pierwszego meczu i chwili Philip Rivers potrzebował. Dobrze że w tym czasie obrona pokazała, że stoi na wysokim poziomie.

12. CLEVELAND BROWNS (17)

Browns ograli Cowboys po niesamowitej strzelaninie i pokazali, że mogą spokojnie w tym roku powalczyć o play-offy, a już mają bilans 3-1. Nie jest to może (jeszcze?) drużyna z topu ligi, ale na miejsce tuż za pierwszą dziesiątką sobie zasłużyli.

13. SAN FRANCISCO 49ERS (10)

49ers ciężko sklasyfikować dopóki do gry nie wrócą wszyscy kontuzjowani (z tych, którzy jeszcze mogą wrócić oczywiście), bo na razie to mocno wahająca się drużyna. Na pewno jednak nie są na takim topie, na jaki wskazywałoby ubiegłoroczne Super Bowl.

14. TENNESSEE TITANS (14)

Nie grali ze względu na sytuację, którą poniekąd sami też sprowokowali, więc zostają, gdzie byli.

15. DALLAS COWBOYS (11)

Cowboys spadają w rankingu ze względu na kolejną wysoką porażkę. Ich obrona jak na razie jest co najmniej marna, a Dak Prescott nie wyciągnie wszystkiego. Cowboys, mimo dobrego rosteru, są po prostu średniakiem.

16. LAS VEGAS RAIDERS (16)

Podobnie jak Raiders, chociaż oni zyskują o tyle, że po nich nikt się nie spodziewał wielkich rzeczy, jak po ekipie z Dallas. Dla ekipy z Las Vegas to po prostu kolejny krok w przyzwoitym kierunku.

17. MINNESOTA VIKINGS (19)

Vikings to kolejna chimeryczna drużyna, która być może powoli wraca na właściwe tory. Choć ligowy średniak to chyba wszystko, na co może być ich stać w tym sezonie.

18. PHILADELPHIA EAGLES (21)

Eagles! Witamy, żyjecie. Pierwsze zwycięstwo w sezonie i… od razu pozycja lidera w NFC East. Z bilansem 1-2-1. Tak, ta dywizja naprawdę jest tak absurdalnie beznadziejna. Wyścig żółwi – część druga. Tak to chyba będzie w tym roku wyglądać. Może nawet jeszcze gorzej niż rok temu?

19. ARIZONA CARDINALS (13)

Cardinals po obiecującym początku sezonu zaliczają dwie niewytłumaczalne porażki (z Lions i Panthers), które drastycznie zrzucają ich w rankingu. Nie przekreślamy ich szans na cokolwiek, jednak jeśli będą tak grać i zaliczać takie porażki to może być ciężko utrzymać miano czarnego konia sezonu.

20. CHICAGO BEARS (18)

Bears już nie są niepokonani, ale można się było tego spodziewać. Ich bilans 3-0 był nieco podpompowany łatwym terminarzem. Zapowiadają się teraz dla nich chudsze czasy, ale to nie zmienia faktu, że nie są z całkowitych dołów tabeli.

21. HOUSTON TEXANS (20)

Pierwsza szansa, by pokazać, że słaby początek to tylko wina terminarza – przepuszczona. Bill O’Brien – zwolniony. 0-4. Nie wygląda to najlepiej dla ekip z Teksasu. I Texans, i Cowboys mają początek mocno poniżej oczekiwań. I niezbyt widać szansę na poprawę.

22. LOS ANGELES CHARGERS (22)

Chargers niby nie grają źle i jakoś to wygląda, ale mimo to mają bilans 1-3 i nie najciekawszą sytuację. Z pozytywów – Justin Herbert jest już stałym starterem. A że ma potencjał to zdążył już pokazać.

23. CINCINNATI BENGALS (25)

A propos nowych dzieciaków na rozegraniu – Joe Burrow ma swoje pierwsze zwycięstwo. Zejdzie mu jeszcze chwilę, by pociągnąć Bengals do większych rzeczy i wyplenić z nich te niezbyt mądre porażki, ale wiemy na pewno, że – tak jak Herbert – ma ku temu możliwości.

24. CAROLINA PANTHERS (28)

Panthers mieli być kandydatem do top 5 draftu, tymczasem tydzień po tygodniu pokonują wyżej notowane drużyny i mają już bilans 2-2. Na dłuższą metę i tak niczego wielkiego nie wróżymy w tym sezonie, ale to na pewno miła niespodzianka dla fanów z Caroliny.

25. MIAMI DOLPHINS (23)

Burrow i Herbert już grają, czekamy na Tuę… i jeszcze poczekamy, bo Ryan Fitzpatrick wciąż jest oficjalnym starterem. W Miami jednak przebierają nogami

26. DETROIT LIONS (24)

Lions zadomowili nam się w okolicach tego miejsca. Klasycznie są drużyną, która gra nieźle, ale ostatecznie i tak kończy się to porażką jednym posiadaniem, bo nie umieją wykończyć tego, co zaczęli. I trudno sobie wyobrazić, żeby to się w najbliższym czasie zmieniło.

27. ATLANTA FALCONS (27)

Falcons tym razem żadnej przewagi nie roztrwonili, jednak przegrali gładko i nie pokazali nam nic, co mogłoby ich jakkolwiek przesunąć wyżej. A i nie umiemy sobie wyobrazić, żeby pojawiła się tam jakakolwiek kultura gry, dopóki trenerem pozostaje Dan Quinn.

28. JACKSONVILLE JAGUARS (26)

Jags po mocnym początku wracają powoli w okolice zapowiadanego miejsca, choć dużo im brakuje jeszcze, by walczyć o jedynkę draftu. Tutaj pewna drużyna z Nowego Jorku nie ma sobie równych jak dotychczas.

29. DENVER BRONCOS (30)

Broncos ograli Jets, co pozwala im wskoczyć oczko wyżej, jednak tutaj jak z 49ers – dopóki wszyscy kontuzjowani nie wrócą to trudno będzie określić, czy stać ich na cokolwiek. Albo w ogóle będzie już na to za późno.

30. WASHINGTON FOOTBALL TEAM (29)

Są o jedno, a nawet pół zwycięstwa od prowadzenia w dywizji! Z tym że grają w NFC East. WFT gra bez zaskoczenia, czyli nie najlepiej. A w dodatku właśnie zamierzają zmienić rozgrywającego, więc będzie jeszcze większy chaos.

31. NEW YORK GIANTS (31)

Giants rozgrywającego nie zmieniają, ale i ogólnie niewiele się zmienia i są najlepszą drużyną w swoim mieście tylko dlatego…

32. NEW YORK JETS (32)

… że tą drugą są Jets. I wszystko jasne.

Autor: Jakub Kazula

Źródło zdjęcia: twitter @ browns

Leave a Reply

%d bloggers like this: