Przegląd Futbolowy #4
Przed nami czwarta seria gier w Polskiej Futbol Lidze. W sobotę zobaczymy trzy spotkania, natomiast w niedzielę aż cztery, więc emocji z całą pewnością nie zabraknie. Bez zbędnego przedłużania zapraszamy serdecznie na czwarte wydanie Przeglądu Futbolowego!
Jeśli chcielibyście dołączyć do #TeamNFLPolska i nas wesprzeć na serwisie Patronite, szczegóły znajdziecie na https://patronite.pl/nflpolska.com
lub klikając przycisk ->
Z góry bardzo serdecznie dziękujemy! Dzięki temu wsparciu możemy funkcjonować i się rozwijać.
***
Przed nami kolejne emocje związane z Polską Futbol Ligą. W poprzednim tygodniu emocji było jak na lekarstwo. Mistrzowie Polski – Warsaw Eagles rozbili Białe Lwy Gdańsk 63:0, Wicemistrzowie Polski – Lowlanders Białystok byli bezlitośni dla Tytanów Lublin, zwyciężając na wyjeździe 48:0, natomiast w Derbach Śląska lepsi okazali się Silesia Rebels Katowice. Gospodarze tego starcia pewnie pokonali Tychy Falcons 36:7. Jednak to już przeszłość, a przed nami aż 7 spotkań. W sobotę Armia Poznań podejmie Jaguars Kąty Wrocławskie, Panthers Wrocław – Watahę Zielona Góra, natomiast Wilki Łódzkie – Dukes Ząbki. Sobota będzie ciekawa, jednak w mojej opinii prawdziwie futbolowe emocje będą nas czekać dopiero w niedzielę. O pierwsze zwycięstwo w sezonie powalczą Białe Lwy Gdańsk w starciu z Tytanami Lublin, Lowlanders Białystok zagrają z Silesią Rebels Katowice, Warsaw Mets podejmą w stolicy AZS UWM Olsztyn Lakers, natomiast w hicie kolejki Kraków Kings zmierzą się z Warsaw Eagles!
Armia Poznań (1-0) vs Jaguars Kąty Wrocławskie (1-0)
Czwartą kolejkę rozpoczniemy od mocnego uderzenia, gdyż w mojej opinii zarówno dla Armii, jak i Jaguars pojedynek ten może okazać się kluczowy w kontekście awansu do fazy play-offs. Gospodarze tego starcia dwa tygodnie temu zainaugurowali sezon 2025, pewnym wyjazdowym zwycięstwem nad Watahą Zielona Góra 47:0. Goście z Poznania świetnie tego dnia biegali z piłką. RB Michał Kucel wykonał 12 prób biegowych na 124 jardy i 2 przyłożenia. Do tego RB Piotr Kupiec zdobył dwa przyłożenia biegowe, z czego jedno było okraszone pięknym 48-jardowym biegiem. Z całą pewnością w jutrzejszym starciu gracze Jaguars będą musieli znaleźć receptę na biegi Armii. Jednak nie tylko w grze biegowej Armia jest groźna, bowiem na pozycji rozgrywającego ma doświadczonego Witolda Gajewskiego. Co ciekawe ostatnie dwa sezony Witek spędził w Kątach Wrocławskich, więc dla niego, jak i Jaguars to będzie wyjątkowe spotkanie. Jeśli chodzi o Jaguars to pierwsze spotkanie również grali z Watahą i pewnie wygrali 38:7. Jednak od tego starcia minęły aż trzy tygodnie, a zespół z Kątów Wrocławskich wzmocnił się dwoma bardzo dobrymi graczami. Po roku przerwy powrócił linebacker rodem z Hawajów – Justice Jardice, natomiast z Katowic przybył doświadczony DL Jacek Wszół. Już w spotkaniu z Watahą defensywa Jagsów wyglądała „brutalnie”, a teraz to nie wiem co napisać. Bardzo doświadczony d-line, Konrad Stępień z importowanym graczem u boku w drugiej linii i… no właśnie. Patrząc na Jaguars najsłabiej na papierze wygląda trzecia linia defensywy. Myślę, że Armia będzie chciała zaskoczyć formację secondary, a Witek pośle w tym spotkaniu kilka dalekich piłek do swoim wide receiverów. Jednak nie tylko Armia będzie chciała zaskoczyć. Ofensywny koordynator Jaguars – Marcin Kochanowski na pierwsze starcie przygotował kilka zagrań specjalnych. QB Mariusz Górecki z braćmi Stawskimi są nieobliczalni, oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu, dlatego też przed nami ciekawie zapowiadające się spotkanie. Jak rozpoczynać weekend to tylko i wyłącznie od takich starć! LET’GO!!!
Panthers Wrocław (1-1) vs Wataha Zielona Góra (0-2)
Drugie sobotnie spotkanie zostanie rozegrane na magicznym Stadionie Olimpijskim we Wrocławiu, gdzie miejscowi Panthers zagrają z Watahą Zielona Góra. Na wstępnie trzeba sobie jasno powiedzieć, że faworytem są gospodarze i nawet kontuzje RB Kamila Kotlarza, czy TE Huberta Freja (zdobywa pierwszego przyłożenie sezonu 2025) tego nie zmienią. Co prawda po dwóch meczach Panthers charakteryzują się rekordem 1-1, jednak porażka z Kraków Kings (33:34) była minimalna, a samo spotkanie myślę, że przeszło do historii i będzie wspominane jeszcze przez dłuższy czas. Osobiście właśnie takie pojedynki chcę oglądać zawsze. Jeśli chodzi o Panthers to warto zwrócić uwagę na dwóch wide receiverów. Kacper Chorążewski i Tomasz Burdziński, bo właśnie o nich mowa, zdobyli w starciu z Kings łącznie aż pięć przyłożeń podaniowych. Byli nie do zatrzymania i domyślam się, że już jutro znów zrobią show. Pomimo młodego składu, Panthers w każdej formacji mają kilku doświadczonych graczy, z doświadczeniem w lidze European League of Football, dlatego też w starciu z Watahą, która po raz pierwszy od kilku lat gra w futbol 11-osoby, są ogromnym faworytem. Ekipa z Zielonej Góry „zderzyła się ze ścianą” na początku sezonu, gdyż dwa pierwsze mecze Wataha przegrała, a bilans małych punktów wynosi 7-85. Wygląda to źle, jednak dla Watahy to sezon przejściowy. Tak jak wcześniej wspominałem powrócili do futbolu 11-osobowego i ich głównym celem jest ogranie zawodników oraz rozwój młodych adeptów. Starcie w polskiej świątyni futbolu amerykańskiego z pewnością będzie dużym wydarzeniem dla graczy z Zielonej Góry, a wynik na koniec weekendu prawdopodobnie zejdzie na dalszy plan 😉
Wilki Łódzkie (1-0) vs Dukes Ząbki (0-1)
Ekipa z Łodzi świetnie rozpoczęła sezon, bowiem na inauguracje rozbiła u siebie Tytanów Lublin 42:0. Z bardzo dobrej strony w pierwszym spotkaniu pokazał się grający trener Dexter Russell Jr.. Head coach, a zarazem quaterback Wilków zapisał na swoim koncie w starciu z Tytanami 4 rzucone przyłożenia oraz 2 przyłożenia biegowe. Do tego warto wspomnieć o skrzydłowym Marku Kustrzyńskim, który zdobył efektowne 63-jardowe przyłożenie podaniowe. Ofensywa grała jak z nut, jednak solidną pracę wykonała również obrona na czele z linebackerem Kamilem Burakowskim. Defensywa z Łodzi postawiła zasieki nie do przejścia i zasłużenie nie straciła żadnych punktów, a nawet dwa zdobyła, za sprawą safety. Jutrzejsze starcie Wilków z Dukes Ząbki może być podobne do tego z Tytanami, jednak nie musi, gdyż Dukes Ząbki co prawda przegrali wysoko (0:56) pierwsze swoje spotkanie, jednak grali z Warsaw Eagles, czyli obecnymi Mistrzami Polski. Myślę, że trzy tygodnie przerwy dobrze wpłynęły na ekipę z Ząbek i zaskoczą nas jutrzejszego popołudnia. Osobiście ciekawy jestem występu importowanego rozgrywającego Trevona Wilkensona. W starciu z Eagles nie miał łatwo, jednak jutro zapewne będzie miał więcej miejsca oraz czasu, żeby pokazać na co go tak naprawdę stać.
Białe Lwy Gdańsk (0-2) vs Tytani Lublin (0-2)
Niedzielne zmagania rozpoczniemy nad morzem, gdzie o pierwsze zwycięstwo w sezonie 2025 powalczą Białe Lwy Gdańsk i Tytani Lublin. Zarówno dla jednych, jak i drugich początek sezonu był bardzo trudny. Obydwa zespoły swoje dwa pierwsze spotkania przegrały, a co więcej nie zdobyły w tych starciach żadnych punktów. Dlatego też ciężko wyciągnąć jakiej wnioski na temat gry tych drużyn. Myślę, że dopiero w niedzielę zobaczymy na co stać Białe Lwy i Tytanów w sezonie 2025, ponieważ to, że nie są w stanie rywalizować z byłymi ekipami PFL1 oraz czołowymi PFL2 już wiemy, jednak wciąż pod znakiem zapytania stoi ich rywalizacja z drużynami, które uczą się ligi oraz ogrywają swoich zawodników. Na papierze to jedno z najgorzej zapowiadających się spotkań, jednak nic bardziej mylnego. Uważam, że będzie to wyrównane spotkanie, a emocji z całą pewnością nie zabraknie.
Lowlanders Białystok (1-1) vs Silesia Rebels Katowice (2-0)
Jedno z lepiej zapowiadających się starć zobaczymy na Podlasiu, gdzie Lowlanders Białystok zagrają z dotychczas niepokonanymi Silesia Rebels Katowice. Gospodarze tego meczu w pierwszym spotkaniu przegrali u siebie z Warsaw Mets 28:35, natomiast w zeszły weekend pewnie ograli na wyjeździe Tytanów Lublin 48:0. Dla Lowlanders to bardzo ważne spotkanie, które pokaże w jakim kierunku „Żubry” będą podążać w dalszej części sezonu. Kluczowa może okazać się dyspozycja formacji obronnej, która nie będzie miała łatwego zadania. Rebels w każdym z dwóch pierwszych spotkań zdobyli +30 punktów. Świetnie dysponowani na początku sezonu są QB Jeremiah Tucker , WR Ryan Wakeling (dwa przyłożenia z Kings, jedno z Falcons) oraz WR/K Jak Kochanowski (dwa zdobyte przyłożenia, field goal i 3 udane podwyższenia w Derbach Śląska). Jednak to samo można powiedzieć o defensywie Rebels, gdyż Lowlanders w dwóch pierwszych spotkaniach pokazali, że mają dużą siłę rażenia w ofensywie. QB Brett Pullman pewnie rozrzuca piłki do swoich wide receiverów. W bardzo dobrej formie jest importowany skrzydłowy z Australii – Matt Major oraz running back – Krzysztof Czaplejewicz. To właśnie na tych trzech graczach w głównej mierze opiera się cała gra ofensywna Lowlanders Białystok. Przed nami bardzo ciekawe, ofensywne spotkanie. Przed startem sezonu nikt prawdopodobnie nie spodziewał się, że Rebels tak znakomicie rozpoczną sezon, dlatego też osobiście już zacieram ręce przed niedzielnym starciem w Białymstoku.
Warsaw Mets (1-0) vs AZS UWM Olsztyn Lakers (1-0)
„Stołeczni” na inauguracje sezonu pokonali Lowlanders Białystok 35:28. Znakomite zawody rozegrał wtedy RB Krzysztof Andrukonis (trzy przyłożenia biegowe oraz jedno podwyższenie za 2 punkty) oraz DL Marcin Stęplewski (wybrany MVP defensywy Mets). W szczególności ofensywa Mets wyglądała bardzo dobrze. Zdobyła aż 35 punktów przeciwko solidnej defensywie Lowlanders. Prócz tego warto zwrócić uwagę, że zarówno gra podaniowa, jak i biegowa nie stanowiła dla nich żadnego problemu. W starciu z Lakers myślę, że Mets będą faworytem, jednak wcale nie skreślałbym ekipy z Warmii i Mazur. „Jeziorowcy” w pierwszym spotkaniu rozbili Białe Lwy Gdańsk 47:0. Bardzo dobrze tego dnia spisywali się skrzydłowi, prowadzeni przez polskiego rozgrywającego Artura Pazia (5 rzuconych piłek na przyłożenie). Wiadomo, Warsaw Mets to będzie zupełnie inny kaliber przeciwnika, jednak uważam, że Lakers dadzą z siebie wszystko i emocji w tym spotkaniu nie zabraknie.
Kraków Kings (1-1) vs Warsaw Eagles (2-0)
Wielki hit na zakończenie czwartej serii gier zostanie rozegrany w Grodzie Kraka. Na nowym obiekcie Kampusu 600-lecia Odnowienia Uniwersytetu Jagiellońskiego – Kraków Kings zagrają z obecnymi mistrzami Polski – Warsaw Eagles. Przed startem sezonu zaznaczyłem sobie to spotkanie czerwonym flamastrem, gdyż moim zdaniem to najlepiej zapowiadające się starcie całego sezonu regularnego 2025. Myślałem, że do tego pojedynku obydwa zespoły przystąpią z dwoma zwycięstwami na koncie, jednak początek sezonu nie był zbyt łaskawy dla drużyny z Krakowa. W pierwszej kolejce „Królowie” przegrali z Silesią Rebels Katowice, a w drugiej z Panthers Wrocław musieli drżeć o wynik do ostatnich sekund spotkania.
„Odnoszę wrażenie, że to właśnie taki mocny start pomaga nam, aby nie dopuścić do rozluźnienia. Porażka z Rebels oraz brak meczu rewanżowego z nimi sprawiła, iż musimy teraz wygrać każdy mecz, aby zmaksymalizować nasze szanse na powrót na pierwsze miejsce w tabeli grupy południowej. Dodatkowo cieszę się, że ciężkie mecze na początku pozwoliły nam wyeliminować wiele błędów już na starcie sezonu. Jesteśmy świadomi, że Eagles nie musieli pokazywać w pierwszych meczach zbyt wiele, co na pewno utrudnia przygotowanie się trenerom pod ich zagrywki, aczkolwiek wiemy, że jesteśmy w stanie wygrać ten mecz. Polska liga już nie raz udowadniała, że predykcje przedmeczowe nie mają większego sensu. Myślę, że niedzielne spotkanie wygra ta drużyna, która zostawi więcej serca na murawie.” – powiedział defensywny liniowy Kraków Kings – Patryk Jakubiec, na łamach Biura Prasowego Warsaw Eagles
Jednak to już za nami, a Kings zrobią wszystko co w ich mocy, aby pokonać naszpikowaną gwiazdami drużynę z Warszawy. Eagles tak jak wszyscy przypuszczali dosłownie przejechali się po rywalach z Ząbek i Gdańska. W dwóch spotkaniach zdobyli aż 119 punktów i stracili żadnych. Różnica klas w tych starciach była aż nadto widoczna, jednak prawdziwy test Eagles nastąpi dopiero w niedzielę, gdyż naprzeciw nich stanie godny, głodny zwycięstwa rywal. Warto również wspomnieć, że będzie to ostatnie spotkanie mistrzów Polski przed wielką inauguracją w lidze CEFL (26 kwietnia Eagles zagrają w stolicy Szwecji ze Stockholm Mean Machines).
„Myślę, że do każdego spotkania podchodzimy z takim samym zaangażowaniem oraz szacunkiem do przeciwnika, choć patrząc na wyniki poprzednich meczów, można stwierdzić, że poziom tego spotkania będzie wyższy. Kings na pewno postawią twarde warunki, ale nasz sztab trenerski jest niezawodny i udowodnimy to w tym sezonie. Kings są solidną drużyną i na pewno nie poddadzą się bez walki, ale jesteśmy na to przygotowani. Uważam, że początkowe mecze z mocnymi przeciwnikami mogą okazać się dla nich przydatne, jako przygotowanie do starcia z mistrzami Polski.” – powiedział defensywny liniowy Warsaw Eagles – Mateusz Szczęk, na łamach Biura Prasowego Warsaw Eagles.
Rywalizacja między tymi zespołami już w poprzednim roku była bardzo zacięta. W sezonie 2024 ich dwumecz zakończył się remisem! Kings zwyciężyli w Warszawie 19:9, natomiast w Krakowie to Eagles byli górą zwyciężając po dogrywce 9:6. Jak sami widzicie emocje w tych starciach były ogromne i sądzę, że nie inaczej będzie i tym razem!
Autor: Jakub Ciurkot
***
Z tego miejsca zapraszam na naszego TikToka, którego osobiście prowadzę.
***
Przypominamy, że mamy swoją dedykowaną grupę na facebooku. Zapraszamy do dołączenia.
Categories