UFL 2025 – podsumowanie 2. kolejki
Drugi tydzień rozgrywek nie dostarczył wielu punktów, ale dał kibicom kilka ciekawych końcówek. BattleHawks, Renegades i Defenders pozostali niepokonani, a pierwsze zwycięstwo w sezonie odnieśli obrońcy tytułu z Birmingham. W oczekiwaniu na początek trzeciej kolejki, która startuje już za kilka godzin, zapraszam na podsumowanie drugiej kolejki rozgrywek UFL.
Jeśli chcielibyście dołączyć do #TeamNFLPolska i nas wesprzeć na serwisie Patronite, szczegóły znajdziecie na https://patronite.pl/nflpolska.com
lub klikając przycisk ->
Z góry bardzo serdecznie dziękujemy! Dzięki temu wsparciu możemy funkcjonować i się rozwijać.
***
Jeśli jeszcze nie czytałeś pierwszego wydania Przeglądu Futbolowego to koniecznie nadrób zaległości!
***
Michigan Panthers 12 – 21 Birmingham Stallions
Stallions bardzo dobrze weszli w spotkanie, na przerwę schodząc z wynikiem 6-0. Ich defensywa nie pozwalała na nic rywalom, a ofensywa robiła swoje, do pełni szczęścia brakowało kończenia drive’ów. Kluczowe dla losów meczu okazały się pierwsze minuty trzeciej kwarty, kiedy najpierw A.J. Thomas złapał interception po podaniu Bryce’a Perkinsa, a kilka akcji później Ricky Person zdobył przyłożenie dołem, wyprowadzając Stallions na dwunastopunktowe prowadzenie.
Czujący presję Panthers mieli szansę odpowiedzieć już w następnym posiadaniu, ale defensywa Birmingham nie pozwoliła na stratę punktów, zatrzymując rywali na czwartej próbie o jard od pola punktowego. W pierwszej akcji czwartej kwarty Matt Corral znalazł podaniem Deona Caina, który zdobył 52-jardowe przyłożenie, i właściwie było po meczu. Michigan zdobyło wreszcie punkty, i zapisało się w historii tego sezonu jako pierwszy zespół, któremu udało się podwyższenie za trzy punkty, ale na nawiązanie walki ze Stallions było już za późno. Dzięki temu zwycięstwu, Birmingham awansowało na pozycję lidera konferencji.
DC Defenders 17 – 12 Memphis Showboats
Zacięte spotkanie zostało zdominowane przez field goale. Showboats jako pierwsi wyszli na prowadzenie, ale to Defenders schodzi na przerwę z prowadzeniem 6-3. Mepmphis odzyskało prowadzenie w czwartej kwarcie, za sprawą przyłożenia E.J.-a Perry’ego po szalonej akcji dołem. Showboats wyszli na prowadzenie 12-9, ale odpowiedź drużyny z DC przyszła szybko, bo w następnym posiadaniu.
W kluczowej akcji meczu, Jordan Ta’amu znalazł podaniem Chrisa Rowlanda, którego 45-jardowa akcja pozwoliła Defenders znaleźć się bardzo blisko pola punktowego rywali. Trzy akcje później Ta’amu podał do Bena Bresnahana, przywracając prowadzenie DC, a chwilę później podanie Rowlanda do Cornella Powella ustaliło (jak się później okazało ) wynik spotkania.
Showboats walczyli zaciekle do końca, ale po ponad sześciominutowym drivie zmuszeni byli do kopnięcia field goala, który został zablokowany. Defenders mogli zbić zegar niemal do zera, i cieszyć się drugim zwycięstwem w sezonie. Na nic zdał się Memphis najlepszy występ skrzydłowego w tym sezonie UFL – Jonathan Adams złapał 9 z 10 podań, i zdobył 128 jardów.
Arlington Renegades 11 – 9 Houston Roughnecks
Pozbawione większych emocji spotkanie padło łupem Renegades dzięki lepiej rozegranej czwartej kwarcie. Po pierwszych trzech wynik brzmiał 3 do 3, a pamiętnych akcji ciężko było szukać. Arlington zdobyło przyłożenie po podaniu Luisa Pereza do Deontaya Burnetta, a dzięki dwupunktowemu podwyższeniu zdobytemu przez ten sam duet Renegades wyszli na ośmiopunktowe prowadzenie.
Houston zdobyło przyłożenie na minutę przed końcem spotkania, kiedy Anthony Brown znalazł podaniem Emmanuela Butlera, ale nieudane podwyższenie w połączeniu z nieudaną akcją 4th&12 sprawiła, że Renegades odnieśli drugie zwycięstwo w sezonie. Roughnecks byli dużo bliżej zwycięstwa niż tydzień wcześniej przeciwko BattleHawks, ale z pewnością mają czego żałować – rywale byli zdecydowanie do ogrania.
St. Louis BattleHawks 26 – 9 San Antonio Brahmas
Kolejne pewne zwycięstwo BattleHawks, którzy na razie wyglądają na najlepszy zespół w UFL. Kluczowa okazała się ponownie gra biegowa – rozgrywający Manny Wilkins zdobył 58 jardów w 9 akcjach dołem, a Jacob Saylors – aż trzy przyłożenia. Pierwsze dwa dały jego drużynie prowadzenie 17-0 w drugiej kwarcie, a trzecie po przerwie zagwarantowało BattleHawks rewanż na Brahmas za zeszłoroczny finał konferencji. Obawy co do gry podaniowej Wilkinsa nadal istnieją, ale St. Louis jej na razie kompletnie nie potrzebuje.
Jasnymi punktami San Antonio byli biegacz Anthony McFarland i skrzydłowy Jacob Harris. To głównie dzięki nim drużyna zdobyła przed przerwą punkty, a w trzeciej kwarcie – przyłożenie. Kolejny bezbarwny występ zaliczył rozgrywający Kellen Mond, i pytania o jego zdolność prowadzenia Brahmas do zwycięstw tylko narastają.
Terminarz 3. kolejki:
- 12 kwietnia, 2:00 – Birmingham Stallions vs Arlington Renegades
- 12 kwietnia, 20:30 – Memphis Showboats vs Houston Roughnecks
- 13 kwietnia, 18:00 – Michigan Panthers vs San Antonio Brahmas
- 13 kwietnia, 21:00 – St. Louis BattleHawks vs DC Defenders
Autor: Adrian Glejzer
***
Przypominamy, że mamy swoją dedykowaną grupę na facebooku. Zapraszamy do dołączenia.
Categories