PRZEGLĄD WOLNYCH AGENTÓW weeks 3-5
Gardner Minshew z musu bryluje w Indianapolis, Derek Carr robi co może w Nowym Orleanie, a DeAndre Hopkins… no właśnie. Za nami kolejne tygodnie i kolejne występy zawodników, którzy odnaleźli się lub dopiero próbują odnaleźć się w nowym otoczeniu.
***
Jeśli chcielibyście dołączyć do #TeamNFLPolska i nas wesprzeć na serwisie Patronite, szczegóły znajdziecie na https://patronite.pl/nflpolska.com
Z góry bardzo serdecznie dziękujemy! Dzięki temu wsparciu możemy funkcjonować i się rozwijać.
***
KATEGORIA GARDNERA MINSHEW, czyli bardzo dobrze albo ponad stan:
GARDNER MINSHEW (QB, Indianapolis Colts)
46/67 pass completion (68.7%); 389 pass yds; 2 TD
Colts podpisali jednego z najsolidniejszych rezerwowych QB dostępnych w wolnej agenturze i wychodzi im to na dobre. Anthony Richardson niestety często miewa problemy ze zdrowiem, a teraz jeszcze wypadł na ponad miesiąc i stery przejmuje Gardner Minshew, który już wcześniej miał okazję wykazać się w drużynie Shane’a Steichena. Mimo niełatwego zadania w postaci meczu z Ravens Minshew daje radę jako rozgrywający, który wejdzie i zrobi swoją robotę. Widać co prawda, że nie jest to podstawowy QB – dalej zdarzają się błędy indywidualne (a mimo to dalej bez przchwytu). Jak na razie dowodzi swojej wartości i Colts na razie nie odczuwają braku Richardsona, ale pytanie czy Minshew będzie w stanie pociągnąć te cztery, jeśli nie więcej tygodni.
JAKOBI MEYERS (WR, Las Vegas Raiders)
25 receptions/ 36 targets; 274 receving yds; 3 TD
Meyers z pewnością nie był zadowolony, kiedy Bill Belichick zdecydował zamienić się go na JuJu Smith-Schustera i to w dodatku za podobny kontrakt, ale w Raiders na razie czuje się jak ryba w wodzie. W wypchanym po brzegi WR roomie Raiders Meyers ma mniej jardów tylko od Devante Adamsa i ma tyle samo przyłożeń co on. Z pewnością pomaga mu również system Josha McDanielsa, który wyszedł spod trenerskich skrzydeł Billa Belichicka, więc łatwiej było mu wejść do zespołu. A w tym tygodniu będzie miał szansę utrzeć nosa Patriots, a patrząc na obecną formę (a raczej jej brak) drużyny z Nowej Anglii nie będzie trudne zadanie.
KATEGORIA DEREKA CARRA, czyli zawsze może być lepiej:
DEREK CARR (QB, New Orleans Saints)
98/150 pass completion (65.3%); 946 pass yds; 4 TD; 2 INT
Wiem, że stać go na więcej. Przy takim korpusie receverów powinno być zdecydowanie lepiej. Jednak cały czas czegoś wyraźnie mu brakuje. Być może chodzi o linię ofensywną, w której jedynymi starającymi się są Ryan Ramczyk i Erik McCoy. A być może o ofensywnego koordynatora – Pete’a Carmichalea, którego playcalling od praktycznie początku przejęcia przez niego tej funkcji pozostawia dużo do życzenia. Myślę, że na pewno kompilacja tych czynników na pewno wpływa na gorszą niż oczekiwaną dyspozycję Carra. Potrafi pracować w kieszeni, ale na niewiele się to zda kiedy przy prawie każdym blitzu rywali jest sackowany. Jeśli Saints chcą wiązać się z Derekiem na dłużej niż te dwa lata, po których mogą w miarę bezpiecznie wyjść z kontraktu, muszą pomyśleć o lepszym obudowaniu go sztabem i ludźmi, którzy rzeczywiście będą go chronić na boisku, bo w meczu z Packers kolejna taka sytuacja o mało nie wykluczyła go na dłużej. Problem Carra nie leży bezpośrednio w nim samym, a raczej wynika z czynników zewnętrznych
DEANDRE HOPKINS (WR, Tennessee Titans)
26 receptions/42 targets; 356 receiving yds
Jeśli nie słyszycie za bardzo co słychać u Hopkinsa, to prawdopodobnie przez to, że Titans to w tym roku jedna z tych totalnie nijakich drużyn i nie będzie się o nich zbyt dużo mówiło, bo oni w zasadzie nie walczą o play offy (znaczy się walczą, ale to mało prawdopodobne), a i na topowe wybory w drafcie nie mają za bardzo co liczyć. Jeśli chodzi o samego DeAndre to jeszcze nie jego maksimum… ale można powiedzieć, że jest coraz lepiej i do statystyk brakuje już tylko przyłożenia. Co prawda jego statystyka złapanych piłek do podań, które są do niego kierowane nie powoduje opadu szczęki (a może nawet martwić) lecz jego 13,7 jarda na akcję może już robić poniekąd wrażenie jak na ten wiek. Hopkins ostatniego zdania na pewno jeszcze nie powiedział i gdyby też miał lepszego rozgrywającego jego liczby byłby na pewno lepsze.
KATEGORIA TREMAINE EDMUNDSA, czyli nie najlepiej albo po prostu źle
TREMAINE EDMUNDS (LB, Chicago Bears)
48 tackles
Bears w tym offseasonie dzięki dużej ilości miejsca w limicie płac zaszaleli na rynku wolnych agentów ściągając m. in. dwóch bardzo dobrych linebackerów – T. J. Edwardsa oraz właśnie Tremaine Edmundsa i o ile ten pierwszy spełnia pokładane w nim oczekiwania, tak ten drugi ma jeszcze sporo do udowodnienia, że był wart swojej ceny. Ani statystyki, ani gra nie przemawiają za tym, żeby był jednym z kluczowych elementów zespołu. Być może wynika to ze strategii defensywnej, w której nie do końca się odnajduje, ale Edmunds nie radzi sobie ani w kryciu, ani w obronie biegów. Najzwyczajniej nie wygląda jak ten Edmunds, którego znamy z gry w Buffalo, a w Chicago muszą nauczyć się lepiej go wykorzystywać.
*
Zachęcamy też do naszego podcastu, z podsumowaniem week 5 i zapowiedzią week 6.
Mamy też swoją, dedykowaną grupę na facebooku. Zapraszamy do dołączenia.
https://www.facebook.com/groups/464888500937826/
Categories
AKTUALNOŚCI, NFL, NFL, Wpisy