Skip to content

Ronald Jones II: całe życie pod górkę

Tom Brady i Rob Gronkowski znowu w akcji! Jednak nawet ulubione danie może z czasem się znudzić, dlatego w nadchodzącym sezonie warto spróbować czegoś nowego – na przykład współpracy utytułowanego rozgrywającego z młodą nadzieją jego nowego zespołu, Ronaldem Jonesem, bohaterem dzisiejszego tekstu, który przygotował debiutujący na NFLPOLSKA Piotr Zach, zapraszamy!

W marcu tego dziwnego, 2020 roku, Tampa Bay Buccaneers stali się bohaterami wielu mediów i to nie tylko tych stricte związanych z NFL. Tom Brady naruszył porządek wszechświata, wyniósł się z New England Patriots i postanowił bezgłośnie sparafrazować młodego LeBrona Jamesa – I’m gonna take my talents to West Beach. Ikona ligi ma być remedium na wszelkie bolączki zespołu z Florydy i spowodować boost wszystkich członków drużyny.

Fani i sternicy Buccaneers liczą też na rozwój wybranego w drafcie 2018 roku (38 numer drugiej rundy) RB Ronalda Jonesa II, aby jednowymiarowy rozkład gry podaniowo-biegowej urozmaicić i by Buccaneers stali się nieprzewidywalni. W zeszłych rozgrywkach byli to liderzy w grze podaniowej, natomiast w grze biegowej zajęli dopiero 24 miejsce pod względem zdobytych jardów na mecz. Dlaczego miałoby się to w tym roku odmienić?

RoJo, jak nazywa go wiele osób, predyspozycje do swojej roli na boisku zdobywał już od najmłodszych lat. Dość powiedzieć, że bieganie po płaskiej nawierzchni jest dla niego wręcz udogodnieniem. Podwórko jego rodzinnego domu w Dallas było położone bowiem dość specyficznie – wznosiło się ku górze tak ostro, że najdalszy kraniec znajdował się wyżej niż dach domu. Jones biegał więc w tę i nazad, na przemian wspinając się i rozpędzając z górki. Wyrabianie nawyków biegowych w takich warunkach skutkowało nieprzeciętną zdolnością podczas biegania po bieżni. Tak, bieżni, ponieważ w liceum i college’u występował również jako sprinter, osiągając wyśmienite czasy, jak chociażby 10,37 s na 100 metrów czy 21,98 s na 200 metrów. Biegał także w sztafetach, a wyniki indywidualne należały swego czasu do najlepszych pięciu w kraju. Częściowo ma to pewnie po dziadku, Charlesie Dockerym, który również był biegaczem.

Szybki, dobrze zbudowany dzieciak, wychowywany w kulturze amerykańskiej, nie mógł nie zainteresować się futbolem, więc już od najmłodszych lat z powodzeniem reprezentował szkolne drużyny. Nie pozostał w nich anonimowy, o czym świadczy chociażby specjalna gablota w McKinney North High School. Wisi w niej pamiątkowe zdjęcie oraz kartka wspominająca wszystkie rekordy, jakie do tej pory Jones dzierży w swoim liceum – a to osiągnięcia m. in. jak największa liczba  przyłożeń w pojedynczej grze i w sezonie (odpowiednio 6 oraz 39) czy wybiegane jardy (393 w jednym spotkaniu i 2 406 w sezonie).

Po takich występach posypały się oferty stypendialne od znanych w kraju uniwersytetów, a zawodnik stanął przed dylematem każdego, dobrze zapowiadającego się futbolisty – jak ważna w dalszej karierze będzie odległość od domu rodzinnego i ile może ona wynieść, by czuć się komfortowo. Mama Ronalda starała się w pewien sposób skłonić go oczywiście do gry dla Texas Christian University, a jako metodę wybrała… pokazywanie mu oddalonych kampusów.

Mówiono mi: „użyj odwrotnej psychologii, niech sprawdzi USC (University of Southern California)”. Ale sama się zakochałam w tym wyborze, to był również mój numer 1 – tak o procesie decyzyjnym opowiadała Jackie, mama Jonesa. Zatem na przekór wszystkiemu trafił do USC, gdzie dalej pracował nad swoją reputacją, a ta rosła z każdymi kolejnymi rozgrywkami. Już na początku pobił rekord w biegach wykonanych przez pierwszoroczniaka, bijąc wynik ustanowiony 39 lat wcześniej przez zdobywcę Heisman Trophy, Charlesa White’a. Po drodze do NFL były jeszcze ponad 1000-jardowe sezony, w tym 1 550 jardów i 19 przyłożeń jako junior (3 klasa). Opuszczając szkołę przed ostatnim rokiem nauki RoJo był piąty pod względem wybieganych jardów w historii college’u, a poprzedzali go jedynie zawodnicy, którzy co najmniej raz byli w czołowej trójce głosowania na Heisman Trophy. Ponadto w 20 ostatnich meczach na uczelni, w 19 zaliczał przynajmniej jedno przyłożenie.

Wszystkie sukcesy młodziaka z Dallas nie przychodziły jednak od razu. Ewidentnie potrzebuje on czasu na aklimatyzację w nowych miejscach i strukturach, co widać było na każdym etapie życia. Niewiele brakowało, a nigdy nie przywdziałby trykotu południowo kalifornijskich Trojans, ponieważ był bliski zrezygnowania z tej uczelni jeszcze przed debiutanckim rokiem. Gdy spełnił swoje marzenie i trafił do NFL, nie został natychmiastową gwiazdą. Co więcej, zaczął być określany mianem bust, czyli niewypału draftowego, który poszedł ze zdecydowanie zbyt wysokim numerem.

Problemem Jonesa jest być może mała wiara w siebie. Potrzebuje on odpowiednich motywatorów i rozpędu, który pomoże mu wskoczyć na odpowiedni poziom. Podczas napływania wspomnianych wcześniej ofert stypendialnych zapytał swojego ówczesnego licealnego trenera, Mike’a Fecciego: czy na pewno jestem na tyle dobry, aby grać w tych drużynach? I to pomimo tego, że miał na koncie występy takie jak ten w 3 klasie, gdy po kilku tygodniach kontuzji wrócił na boisko w drugiej rundzie play-offów i zdemolował mecz z West Mesquite, zaliczając 308 jardów, 4 przyłożenia, w tym zakończone punktami biegi na 93 i 80 jardów. Nawet na bieżni niemal nie wierzył stoperowi wskazującemu jego czasy i nie zdawał sobie sprawy, że jest tak szybki.

Z jednej strony Ronald jest typem skromnego, nieco może zahukanego sportowca, ale z drugiej prawdziwym mentalnym wojownikiem. Jak mawiają Amerykanie, to man on a mission, a rzeczoną misją jest godne reprezentowanie rodowego nazwiska. Postanowienie to zapadło w 2012 roku, kiedy  to miał 15 lat, a jego ojciec, Ronald Jones Senior, zmarł na atak serca, nie doczekawszy przeszczepu.

To teraz mój obowiązek, by godnie nosić nazwisko JONES i obiecuję, że zrobię wszystko co w mojej mocy, abyś był ze mnie dumny, gdy już się spotkamy. Będę nosił Twoje nazwisko zawsze i nie będzie dnia, bym o Tobie nie myślał. Kocham Cię z całego serca. – tak brzmiały słowa Ronalda Juniora, napisane na potrzeby nabożeństwa żałobnego.

Śmierć rodzica w wieku nastoletnim uderza prawdopodobnie najmocniej, dlatego młody nie pojawiał się w szkole nawet wtedy, gdy zajęcia już się rozpoczęły. Ponownie wystąpiła kwestia dodania mu wiary – do powrotu skłonił go dopiero telefon Fecciego, który wprost powiedział, że drużyna go potrzebuje. Futbol, którym pasjonowali się wraz z ojcem, pomógł mu przejść przez trudny okres, choć nie obyło się bez dodatkowej pomocy. David Robinson, mentor i coach, prowadził cotygodniową grupę modlitewną dla nastoletnich chłopców w mieście, a RoJo zgłosił się, by odnaleźć siebie, dowiedzieć się, kim jest. Robinson i Fecci w pewien sposób zastępowali mu utraconego ojca, a religia pomogła odnaleźć ukojenie oraz pogodzić się ze stratą.

Jonesa nie złamał więc kolejny trudny początek w jego życiu, czyli debiutancki sezon w NFL. 10 biegów na łączne 29 jardów w pierwszym meczu, a ostatecznie 23 biegi na 44 jardy i jedno przyłożenie w pierwszym roku gry faktycznie nie wyglądały kolorowo. Wiara w rozwój były mu potrzebne jak mało kiedy, a nic nie mogło przyspieszyć tego procesu bardziej niż zaufanie. Budował je m. in. trener biegaczy Todd McNair, który przed drugim sezonem Jonesa wspominał, że ten nauczył się bycia zawodowcem, a poza boiskowa zmiana nastawienia do spotkań drużyny i treningów przełożyła się na grę. Zrządzeniem losu poprzednią posadą McNaira było trenowanie biegaczy na USC, gdzie uczył Reggiego Busha, idola Jonesa. Doprowadził do spotkania tych dwóch i sprawił, by Bush stał się mentorem wschodzącej gwiazdy Tampa Bay. Dodatkowo wcześniej wzorem dla Reggiego był natomiast LaDainian Tomlinson, kolejny bohater młodego RoJo. Teksańczyk zdobył więc nieoceniony kontakt, który pozwolił mu czerpać garściami z doświadczenia swoich dwóch ulubionych zawodników i podbudował go mentalnie.

Efekty dało to już w kolejnym sezonie, który zakończył 172 biegami na 724 jardy oraz 31 odebranymi podaniami, które przyniosły 309 jardów. Ponad 1000 łącznie zdobytych jardów nie przełożyło się jednak na wynik drużyny i Buccaneers z bilansem 7-9 nie zameldowali się w play-offach, czyli tak samo jak we wszystkich poprzednich latach od 2008 roku.

W najnowszy sezon Jones wkracza więc z wieloma nowymi czynnikami motywacyjnymi. Po pierwsze, jest nim Tom Brady – chodząca legenda. Bucs wierzą jak nikt inny w powiedzenie, że wiek to tylko liczba i mają ogromną nadzieję na to, że widniejące w metryce Bradyego 43 lata nie spowodują nagłego i totalnego regresu formy. Innym motorem napędowym Ronalda jest natomiast jego rówieśnik Ke’Shawn Vaughn. Rookie z 3 rundy draftu to również RB, który z pewnością będzie chciał zaznaczyć swoją obecność w składzie. Co prawda został niedawno umieszczony na covidowej liście bez podawania przyczyny do wiadomości publicznej, jednak przed kilkoma dniami powrócił do składu. Oddechu na plecach dodaje również LeSean McCoy, który zasilił szeregi drużyny, wnosząc do niej swoje doświadczenie. Jednocześnie z Tampa Bay odszedł główny dotychczas konkurent, Peyton Barber, starter w początkowych meczach minionego sezonu, a więc w ogólnym rozrachunku Jones ma i tak więcej miejsca, by się wykazać.

Sezon 2020/2021 ma wszystkie zadatki na to, by być przełomowym dla bohatera tekstu. Główny trener, Bruce Arians, zapowiedział właśnie oficjalnie, że Ronald Jones to opcja numer 1 na swojej pozycji w nadchodzących rozgrywkach. Nastąpiło więc przedłużenie trendu z końcówki poprzedniego sezonu, kiedy to występował w podstawowym składzie podczas ostatnich 9 meczów zespołu.

Arians wylał dodatkowo multum wody na psychologiczny młyn Jonesa: Pokazał, że jest odpowiednim zawodnikiem.

Doniesienia swoimi słowami potwierdza sam zainteresowany: Mój chwyt jest lepszy. Ćwiczę podania, łapię ich z maszyny ok. 300 dziennie; do tego pracuję z quarterbackami z liceów i college’ów. Ćwiczyłem już również z Tomem Bradym, więc łapałem wszystkie piłki, jakie jesteście w stanie sobie wyobrazić. Jestem gotów na nowe wyzwania. W poprzednim sezonie Jones złapał 31 To gość z ogromnym talentem. Wybitny w grze po zasłonie, jest bardzo dobry w biegach po podaniu. Jak bardzo jest w stanie to jeszcze rozwinąć? Ja wierzę w niego z całego serca. Spędza wiele czasu na ćwiczeniach i doskonaleniu pracy rąk, łapaniu piłki, co już zaczyna dawać efekty. podań, podczas gdy w całej 3-letniej karierze na USC miał ich łącznie… 32. Postępy widoczne są zatem nieustannie i już nie możemy się doczekać, jak będą wyglądały w tym roku. Jones ma plan wykorzystać całą wiedzę, jaką wniesie nowy quarterback drużyny: Podczas spotkania chłonąłem każde jego [Toma Bradyego] słowo, ma doskonałe oko do szczegółów.

Do swojego warsztatu technicznego RoJo dokłada także rozwój fizyczności. Wspomina o tym, że waży teraz 102 kg, a więc dodał już łącznie 10 kg masy mięśniowej od debiutanckiego sezonu w 2018 roku. Pozostała mu jednocześnie miłość do treningów na przewyższeniach – w tegorocznym offseason można go spotkać na pustynnych terenach Arizony, gdzie gania po wzniesieniach z Jamaalem Williamsem w 40-stopniowym upale. Oprócz tego, że takie przyzwyczajenia wyniósł z domu, to treningi na wzgórzach podpatrzył również u wspomnianego wcześniej LaDainiana Tomlinsona, co jeszcze bardziej utwierdziło go w ich słuszności.

Ambicje Ronalda wykraczają poza ekosystem sportowy. W tym roku próbował dokończyć uczelnię, jednak pandemia pokrzyżowała te plany. Pomimo to Jones uważa się za rozwojowego zawodnika, zarówno na boisku, jak i poza nim. Nie kryje też ekscytacji związanej ze zdobyciem wszystkich nowych umiejętności: Jestem jeszcze bardziej nakręcony powrotem. Czuję się zdecydowanie korzystniej, zwłaszcza mając swój sezon przełamania się za sobą. Moim zdaniem jestem na dobrej pozycji, o wiele lepiej przygotowany mentalnie niż rok temu.

Wygląda na to, że Jones jest na całkiem dobrej drodze do bycia pierwszym zawodnikiem po Dougu Martinie, który w TB uzyska sezon z minimum 1000 biegowych jardów. Co ciekawe, Brady 6-krotnie zdobywał Super Bowl, a tylko w 3 z nich New England Patriots mieli 1000-jardowego RB.

Od wiosny niewyobrażalnie duża liczba osób dopisała mecze Korsarzy do swoich kalendarzy. Nic dziwnego, Brady i Gronk wybiegający w czerwono-czarnych uniformach to coś, co z pewnością warto zobaczyć. Trzeba jednak pamiętać, aby równie bacznie obserwować atak całej drużyny. Zeszyty przyniesione przez Toma zawierają mistrzowskie sztuczki i mogą się przyczynić do rozwoju każdego zaangażowanego w grę zawodnika. Czy to wystarczy, aby późną zimę Buccaneers spędzili na grze, a nie przed telewizorami? W końcu ich ostatnia przygoda w play-offach odbyła się, gdy Ronald Jones II miał… 10 lat. Prawdopodobnie zbiegał wtedy ze swojego ogródka, choć niekoniecznie po to, by oglądać akurat zespół z Tampy. Obecnie jest jedną z jego największych nadziei. Jak potoczy się współpraca nowego quarterbacka i młodego RB? Czy biegi to przyszłość ataku Bucs, a jednocześnie on sam stanie się unikatowym i wszechstronnym graczem? Oddajmy jeszcze raz głos Jonesowi, pochodzący z przedsezonowej wypowiedzi: […] I know it can be something special.

PS. czyżby jednak „coś specjalnego” miało skończyć się jeszcze przed startem sezonu? Niespodziewanie do Buccaneers dołączył zwolniony z Jaguars Leonard Fournette i na pierwszy rzut oka to on wydaje się być kandydatem na pierwszą linię frontu. Trener Arians zapowiedział już jednak, że rola Jonesa pozostaje bez zmian. „To jego robota, nic się nie zmienia. Dodaliśmy po prostu do składu solidne zabezpieczenie [w ofensywie] i zobaczymy, jaka będzie jego [Fournette’a] rola”.

Słowa szkoleniowca wydają się zasadne – nowy nabytek zespołu z Florydy będzie potrzebował trochę czasu, aby przyswoić klubowe schematy. Nawet jeśli pojawi się choćby podczas Week 1 z New Orleans Saints, to będzie to spora dawka improwizacji. Jesteśmy niesamowicie ciekawi, jak z biegiem sezonu Bucs postarają się maksymalnie wykorzystać cały drzemiący w ich składzie talent. Jedno wiadomo na pewno już teraz: zyskali nie tylko utalentowanego running backa, ale i potężną dawkę motywacji dla Ronalda Jonesa.

Źródła wykorzystane do stworzenia tekstu:

  1. https://theathletic.com/1178618/2019/09/03/he-gets-it-now-buccaneers-running-back-ronald-jones-eyes-second-season-with-confidence/?article_source=search&search_query=ronald%20jones
  2. https://theathletic.com/1932502/2020/07/16/the-bucs-ronald-jones-is-eager-ready-for-bigger-role-in-2020/?article_source=search&search_query=ronald%20jones
  3. https://www.buccaneers.com/news/bruce-arians-ronald-jones-lesean-mcc-y-keshawn-vaughn
  4. https://www.buccaneers.com/news/5-things-to-know-rb-ronald-jones-ii-20620640
  5. https://www.nfl.com/news/will-ronald-jones-buccaneers-running-game-improve-with-brady

 

Autor: Piotr Zach

Zdjęcie: buccaneers. com

Leave a Reply

%d bloggers like this: