ROOKIE WATCH #2 WEEK 2 – 4
Drugi odcinek Rookie Watch zgrał się idealnie po nagrodzeniu dwóch debiutantów tytułami Rookie of the Month. Według mnie zaskoczeń nie ma – wygrało obu moich faworytów, dlatego ten przegląd debiutantów zaczniemy właśnie od nich.
Jeśli chcielibyście dołączyć do #TeamNFLPolska i nas wesprzeć na serwisie Patronite, szczegóły znajdziecie na https://patronite.pl/nflpolska.com
Z góry bardzo serdecznie dziękujemy! Dzięki temu wsparciu możemy funkcjonować i się rozwijać.
***
OFFENSIVE ROOKIE OF THE MONTH – C.J. STROUD (QB, HOUSTON TEXANS)
94/151 pass completion (62,3 %); 1212 pass yds; 6 TD; 100.6 rating
Ciężko by dyskutować jakkolwiek z tym wyróżnieniem. Stroud pokazywał się z naprawdę dobrej strony i z meczu na mecz pokazuje coraz wyższy poziom gry i nawet czytanie defensywy idzie mu coraz lepiej. Niektóre jego podania sprawiają, że człowiek łapie się za głowę i zadaj sobie pytanie: “Czy ten gość na pewno jest rookie?”. Jego dalekie podania często dezorientują obronę rywali (co szczególnie było widać w meczu z Jaguars), ma dobry zmysł przewidywania i analizowania sytuacji boiskowej, dzięki czemu jego celność utrzymuje się na bardzo dobrym poziomie. Jednak mi osobiście w Stroudzie imponuje jego praca w kieszeni, z czym wielu debiutujących (a nawet i paru doświadczonych) rozgrywających ma wyraźne problemy. Z pewnością pomaga mu w tym świetna praca nogami, w odpowiednim momencie dociera na miejsce dropbacku i dzięki temu cała akcja wygląda jak należy. W statystyce zdobytych jardów w kieszeni, kiedy nie jest pod presją Stroud jest drugi (13,1 jarda na akcję, lepszy w tej kategorii jest tylko Tua Tagovailoa). Wykazuje dużą inteligencję boiskową szybko podejmując decyzję o podaniu do tego czy innego zawodnika, czy też o ucieczce z kieszeni. Stroud jest również liderem całej NFL jeśli chodzi o statystyki w sytuacji 3rd down. Ma najwięcej prób podaniowych w takich sytuacjach (27), najwięcej celnych podań (20), najwięcej jardów podaniowych (310) i najwięcej przyłożeń podaniowych (3). C.J. jednocześnie zapisał się już na kartach historii – został pierwszym rookie QB, który rzucił na ponad 1200 jardów i przy tym nie zaliczył przechwytu. A to wszystko przy kontuzjowanych wszystkich starterach z linii ofensywnej oraz bez wyraźnej “jedynki” wśród receiverów. Bo warto również zaznaczyć, że Stroud należy do czołówki ligi jeśli chodzi o ilość presji na nim (m. in. był 11 razy sackowany, 12 razy został powalony po “pozbyciu” się piłki i 31 razy był blitzowany). Jak najbardziej zasłużone wyróżnienie i oby tak dalej.
C.J. Stroud is only the 6th player in NFL history to average 300 pass YDs and have 0 INTs through the first 4 games in a season 🤯
Elite company 🔥 pic.twitter.com/dYbVSk3rNW
— SportsCenter (@SportsCenter) October 2, 2023
DEFENSIVE ROOKIE OF THE MONTH – CHRISTIAN GONZALEZ (CB, NEW ENGLAND PATRIOTS)
16 tackles; 3 passes defended; 1 sack; 1 INT
Najlepszy cornerback tegorocznego draftu? Chyba coraz śmielej można odpowiadać na to pytanie twierdząco. Pochodzący z Kolumbii pierwszorundowy nabytek Patriotów na pewno nie miał łątwych trzech tygodni, kiedy to musiał pilnować kolejno duetów A.J. Brown – DeVonta Smith, Tyreek Hill – Jaylen Waddle oraz Garretta Wilsona, którego praktycznie nakrył czapką (w tym przypadku miał co prawda ułatwienie w postaci Zacha Wilsona na rozegraniu). A mimo to poradził sobie z nimi wszystkimi bardzo dobrze. Wystarczy spojrzeć na te statystyki żeby przekonać się, że mamy do czynienia z zawodnikiem na miarę all-pro:
Christian Gonzalez against elite WR's:
Wk 1:
A. Brown: 19 routes, 4 catches, 47 yards
D. Smith: 11 routes, 2 catches, 22 yards, PBUWk 2:
T. Hill: 17 routes, 0 catches, INT
J. Waddle: 4 routes, 1 catch, 15 yrdsWk 3:
G. Wilson: 23 routes, 3 catches, 18 yardsCeeDee up next 👀 pic.twitter.com/EojenXRF2u
— BPG (@BigPatsGuyNFL) September 30, 2023
Przykleja się do skrzydłowych stając się praktycznie ich cieniem i prawdziwą zmorą. Myślicie, że dlaczego Tyreek Hill miał zaledwie 40 jardów w meczu z Patriots? Na takie “przyklejanie się” do receiverów na pewno pozwala mu kombinacja jego motoryki oraz szybkości, a także swego rodzaju zmysł pozwalający przewidzieć trasy biegów przeciwnika i tego jak w danej sytuacji się zachowa. Już pisałem o tym wcześniej, ale dalej będę o tym przypominał, że Patriots mogli dokonać największego stealu w pierwszej rundzie. Niestety w tym tygodniu Gonzalez doznał kontuzji ramienia w meczu z Cowboys i prawdopodobnie będzie musiał przejść operację, a przy tym może opuścić cały sezon. To naprawdę duża strata dla Patriots, patrząc na to że po zejściu Gonzaleza z boiska ich secondary praktycznie nie istniała.
Po week 1 zrobiłem dość obszerne podsumowanie, jednak było ono dość chaotyczne, co wynikało z małej próbki badawczej i dość obszernej grupy kontrolnej. Starałem się również jeszcze nikogo nie krytykować, bo to dopiero week 1, ale po czterech tygodniach można już wyrobić sobie zdanie co do niektórych rookies. Dlatego podzieliłem przegląd na dwie sekcje: zawodników ofensywnych oraz zawodników defensywnych i do każdej z sekcji przyporządkuje graczy, którzy pokazali się z dobrej strony i tych. którzy niekoniecznie błyszczą z czego szczegółowo omówię i tylko tych, którzy zasługują na specjalne wyróżnienie. Będzie w ten sposób mniej do opisania, ale postaram się bardziej szczegółowo omówić danych zawodników. Wszelkie podane statystyki odnoszą się do całego sezonu do week 4.
OFENSYWA
Na plus:
PUKA NACUA (WR, Los Angeles Rams)
39 receptions/ 52 targets; 501 receiving yds; 12.8 yds na akcję; 1 TD
“Who needs Cooper Kupp?” – tak mogłyby wyglądać banery trzymane przez kibiców Rams patrząc na to co wyprawia ich WR z piątej rundy. To właśnie Nacua stał się głównym celem dalekich podań Matthew Stafforda jednak do tej pory nie potrafił zamienić swoich złapanych piłek na przyłożenie, aż w końcu w week 4 mu się to udało. I na dodatek były to najważniejsze punkty w spotkaniu, bo decydujące o zwycięstwie Rams w dogrywce z Colts. Nacua pobił jednocześnie parę rekordów – m. in. rekord Anquana Boldina w liczbie złapanych piłek w pierwszych czterech spotkaniach w karierze, rekord (również Boldina) w jardach po złapanych podaniach w pierwszych czterech meczach, czy rekord Reggie’go Busha w liczbie złapanych podań w pierwszych pięciu meczach w karierze. Mało kto wie, ale skrzydłowy pochodzący z Samoa naprawdę nie nazywa się Puka, a Makea. “Puka” to przydomek nadany mu jeszcze w dzieciństwie i jest odpowiednikiem… polskiego “grubego”. Tak, jedno z odkryć tegorocznego draftu był tym jednym kolegą na którego wszyscy wołali per “gruby”. I trzeba przyznać, że patrząc na jego sylwetkę mało kto by typował, że jest on skrzydłowym, prędzej tight endem. A jednak Puka mimo swoich dużych jak na WR-a gabarytów jest dużym (dosłownie i w przenośni) problemem dla secondary przeciwnika. Jednocześnie jego rozmiary i siła z pewnością pomagają mu w walce o piłkę w powietrzu. No i oczywiście ma niesamowity klej w rękach, dzięki czemu łapie nawet najtrudniejsze podania. Gdy wróci Kupp – co stanie prawdopodobnie już w nadchodzącym tygodniu piątym – z liczbami Nacui nie będzie już tak dobrze, ale niewątpliwie dalej będzie kluczowym ogniwem korpusu receiverów Rams.
SAM LaPORTA (TE, Detroit Lions)
22 receptions/ 27 targets; 242 receiving yds; 11 yds na akcję; 1 TD
Nie wiem, który z nich zaliczył bardziej udane wejście do ligi – Nacua, czy LaPorta? Ciężko mi powiedzieć. Jednak Lions radzą sobie w grze podaniowej mimo braku kluczowych receiverów i jednym z “lekarstw” okazał się rookie tight end. LaPorta na dodatek pobił nieruszony od 1950 r. rekord złapanych piłek przez TE w pierwszych czterech meczach w karierze, jedynie rekord jardów ustanowiony przez Mike’a Ditkę pozostał niepobity. LaPorta jest swego rodzaju “cichociemnym”, nie wiadomo skąd nagle znajduje się na wolnej pozycji do podania co skrzętnie wykorzystuje Jared Goff. W samym meczu z Seahawks LaPorta miał 6 złapanych piłek, które zamienił na ponad 63 jardy. Jak na TE przystało wykorzystuje swoją siłę i przebijając się przez rywali zdobywa dodatkowe jardy. Z całej tegorocznej klasy tight endów to właśnie absolwent uniwersytetu Iowa zaliczył wejście z największym hukiem.
35 yards to @SamLaPorta!#DETvsGB | 📺 @NFLonPrime pic.twitter.com/xtLSfxEgCA
— Detroit Lions (@Lions) September 29, 2023
DE’VON ACHANE (RB, Miami Dolphins)
27 carries; 309 yds; 11.4 yds na akcję; 4 rushing TD; 2 rec TD
W pierwszym meczu w ogóle nie zagrał, w drugim miał tylko jedną próbę biegową, ale nie mógł sobie wyobrazić lepszej okazji do pokazania się niż spotkanie z Broncos. 203 jardy i 2 TD nawet jak na mecz z obroną z Denver to naprawdę imponujące liczby. Następnie tydzień później przed rookiem stanęło dużo cięższe wyzwanie w postaci defensywy Bills, a mimo to poradził sobie wręcz wyśmienicie – na zaledwie 8 prób biegowych 101 jardów i 2 TD. W przeciwieństwie do takiego Puki Nacui, De’Von Achane jest dość drobny jak na zawodnika futbolu amerykańskiego i dzięki temu jest niesamowicie szybki i zwrotny, co pasuje do archetypu drużyny Mike’a McDaniela opierającej się przede wszystkim na szybkości. Jednak widać, że McDaniel stara się nie wykorzystywać go do wbiegania w środek linii defensywnej przeciwnika, gdzie prawdopodobnie szybko zostałby spacyfikowany. Dlatego również ma dość dobre liczby w grze podaniowej, w której ucieka w boczną strefę boiska i tam wykorzystuje swoją szybkość i motorykę. Swoimi występami zapracował na pierwszą w tym roku nagrodę zawodnika tygodnia dla debiutanta. Achane to tylko kolejny dowód na to jak mocna była tegoroczna klasa running backów.
Devon Achane RB1? He ties the game at 14 a piece. pic.twitter.com/BCHL9MN2Br
— Jonathan Reyes (@InsideherJay) October 1, 2023
TANK DELL (WR, Houston Texans)
16 receptions/ 24 targets; 267 receiving yds; 16.7 yds na akcję; 2 TD
Nathaniel “Tank” Dell zwrócił na siebie uwagę skautów przed draftem swoją szybkością, inteligencją, umiejętnością chronienia złapanych piłek oraz zachowaniem w przypadku długich podań, ale jednocześnie zwracano uwagę na jego warunki fizyczne, którymi może nie dorastać atletycznym cornerbackom. Fakt – w bezpośrednich pojedynkach siłowych praktycznie sobie nie radzi, natomiast jako cel dalekich długich podań od C. J. Strouda jest idealny. Pomiędzy tym rookie QB i tym rookie WR tworzy się chemia, która na dłuższą metę będzie kluczowa w ataku Texans. Jako route runner i szybkościowiec Dell jest wręcz idealnym dopasowaniem do Strouda i jego silnego ramienia. W dodatku już po złapaniu piłki wykazuje się zdolnością improwizacji i mijania zawodników na backfiledzie przeciwnika, co może nasuwać skojarzenia z innym rookie WR – Zayem Flowersem, tyle że w mniej elektryzującej wersji. Na tą chwilę oczywiście nie ma szans na zostanie WR1, bo na takiego kreuję się Nico Collins, ale Della warto dalej obserwować pod względem tego jak może się rozwinąć i budować swoją pozycję w rosterze Texans.
Stroud said get me Tank Dell! #Texans pic.twitter.com/o2yOdooGtA
— big ounce (@_bigounce) September 24, 2023
AIDAN O’CONNELL (QB, Las Vegas Raiders)
24/39 pass completion (61,5 %); 238 passing yds; 6.1 yds na akcję; 1 INT; 1 rushing TD
Stało się to, co w sumie przewidywałem, że prędzej czy później się stanie – Jimmy Garoppolo złapał kontuzję (konkretnie trafił do concussion protocol) i ktoś musiał go zastąpić. Jednak spodziewałem się, że najpierw wejdzie Bryan Hoyer, a jeśli ten będzie źle grać – wówczas Aidan O’Connell. A tu Josh McDaniels od razu zdecydował się dać szansę rookie QB i… cóż. Nie zagrał wybitnego meczu. Ale nie znaczy to, że zagrał źle. Rzucił przechwyt w kluczowej akcji, która mogłaby zadecydować o dogrywce, ale hej – nie takie rzeczy futbol widział i to w meczach o dużo większą stawkę (na ciebie patrzę Russell Wilson). O’Connell mimo wszystko zaliczył bardzo porządny występ. Żadne jego podanie nie zakończyło się co prawda przyłożeniem, ale dzięki niemu Raiders przez całe spotkanie deptali po piętach Chargers. W kluczowych momentach potrafił poprowadzić ofensywę do zdobyczy punktowej i dobrze czytał defensywę rywali. Miał momenty, w których wykazywał się zmysłem rasowego rozgrywającego znajdując kolegów do podania w głębi pola i co najważniejsze – podawał do nich celnie. Zadania na pewno nie ułatwiała mu tragiczna linia ofensywna, która dopuściła do aż siedmiu sacków na O’Connelu (w tym sześciu Khalila Macka), a on sam pod presją był ponad 50 razy. No i oczywiście trzeba mu oddać, że zdobył biegowe przyłożenie. Tym występem oczywiście nie “wygryzł” ze składu Jimmiego G, ale z pewnością swoimi umiejętnościami podskoczył w klubowej hierarchii i być może to nie ostatni występ, w którym mamy okazję go zobaczyć.
Aidan O'Connell sneaks it in for his first NFL TD!
📺: #LVvsLAC on CBS⁰📱: Stream on #NFLPlus https://t.co/Jq9JHUeqb6 pic.twitter.com/RhpnX1OGyW
— NFL (@NFL) October 1, 2023
Pozostali warci wyróżnienia:
– Bijan Robinson (RB, Atlanta Falcons) 53 carries; 318 rushing yds; 134 receiving yds; 1 rec TD
– Anthony Richardson (QB, Indianapolis Colts) 41/72 pass completion (56.9 %); 479 passing yds; 3 TD; 4 rushing TD; 1 INT
– Zay Flowers (WR, Baltimore Ravens) 24 receptions/ 29 targets; 244 receiving yds
– Marvin Mims (WR, Denver Broncos) 9 receptions/ 11 targets; 242 receiving yds; 1 TD
– Jordan Addison (WR, Minnesota Vikings) 13 receptions/ 20 targets; 185 yds; 2TD
– Dalton Kincaid (TE, Buffalo Bills) 9 receptions/ 11 targets; 99 receiving yds
– Rashee Rice (WR, Kansas City Chiefs) 13 receptions/ 19 targets; 140 receiving yds; 1 TD
– Tyjae Spears (RB, Tennessee Titans) 20 carries; 122 rushing yds
– Jayden Reed (WR, Green Bay Packers) 12 receptions/ 25 targets; 203 receiving yds; 2 TD
– Jahmyr Gibbs (RB, Detroit Lions) 39 carries; 179 rushing yds
– Michael Wilson (WR, Arizona Cardinals) 14 receptions/ 16 targets; 237 receiving yds; 2 TD
– Zach Charbonnet (RB, Seattle Seahawks) 21 carries; 104 rushing yds
– Darnell Wright (OT, Chicago Bears)
– Michael Mayer (TE, Las Vegas Raiders) 1 reception/ 2 targets; 2 receiving yds (wiem, liczby nie robią wrażenia i może się wydawać, że Mayer powinien trafić do kategorii “na minus”,a le liczby to nie wszystko, Raiders na razie mogą nie mieć pomysłu jak konkretnie używać go w ataku, widać, że jeszcze “uczą” się jak mogą go zainstalować, dodatkowo Mayer często jest wsparciem dla linii ofensywnej i tam potrafi zrobić robotę)
Na minus:
W tej kategorii, jako że mamy początek sezonu stosuję jeszczę taryfę ulgową dla niektórych z racji tego, że albo nie mieli jeszcze okazji wystarczająco się pokazać albo mieli różne komplikacje z powodów zdrowotnych (jak np. Jaxson Smith-Njigba). Niemniej, ci którzy sobie na to “zasłużyli” zostaną tu wspomniani.
DORIAN THOMPSON-ROBINSON (QB, Cleveland Browns)
19/36 pass completion (52.8 %); 121 yds; 3 INT
Koronny przykład, że preseason swoje, a mecze o stawkę swoje. DTR był jedną z “gwiazd” spotkań przedsezonowych i dzięki temu zapewnił sobie pozycję back-upa Deshaun Watsona. Jednak po meczu z Ravens prawdopodobnie będzie musiał odstąpić pozycję QB2 P. J. Walkerowi, bo DTR delikatnie mówiąc nie zagrał dobrze. Trzy przechwyty (w tym jeden w polu punktowym) mówią same za siebie. Thompson-Robinson wyglądał na zagubionego i nieprzygotowanego do spotkania – jego podania często były chaotyczne i rzucane po to aby ratować się przed sackiem. I tak jak jego umiejętności rozgrywania piłki czy czytania obrony muszę skrytykować, tak muszę również pochwalić jego umiejętność uciekania z kieszeni dzięki swojej zwrotności i przyzwoitej szybkości. Można powiedzieć, że typowy przykład QB z dalekich rund draftu, ale nie zmienia to oczywiście faktu, że zagrał bardzo słabo.
QUENTIN JOHNSON (WR, Los Angeles Chargers)
6 receptions/ 11 targets; 44 receiving yds
Johnson przez niektórych był kreowany na najlepszego skrzydłowego tegorocznego draftu. Ostatecznie z czwórki WR-ów wziętych w pierwszej rundzie poszedł jako ostatni z nich, ale fani Chargers i tak byli zadowoleni z faktu, że Justin Herbert będzie miał kogoś więcej do podań niż prawie zawsze kontuzjowanego Mike’a Williamsa czy Keenana Allena. Johnson miał być kolejną groźną bronią w arsenale ofensywnym Chargers, ale na chwilę obecną nie wygląda to kolorowo. Ciężko w zasadzie wskazać czemu Johnson ma tak mierne liczby. Według mnie przede wszystkim Chargers nie mają pomysłu jak go wykorzystać, bo najzwyczajniej jest po prostu niewidoczny. Często nie potrafi wyrwać się kryjącym go obrońcom co kończy się straconą próbą. Dlatego Herbert tak rzadko do niego kieruje podania. Jeśli Chargers w końcu czegoś nie wymyślą jak go wykorzystać możemy mieć do czynienia z zaprzepaszczonym talentem.
DEFENSYWA
Na plus:
JALEN CARTER (DT, Philadelphia Eagles)
8 tackles; 1.5 sacks; 2 wymuszone fumble
Kolejny tydzień i kolejny raz Carter wymieniany wśród najlepszych defensorów nie tylko spośród rookies, ale całej ligi! Dotychczas Carter wymusił 20 presji, a jego współczynnik wygranych pojedynków w pass-rushu sięga 23,2%. Lepszy od niego w tej kategorii jest tylko… Aaron Donald. O Carterze dużo już napisałem w poprzednim podsumowaniu więc nie będę się powtarzał, że jest okropnie silny i dominuje w pass-rushu. Nic się od tamtego momentu nie zmieniło i jeśli tak dalej będzie Carter zapewni sobie nagrodę DROY.
Jalen Carter all snaps vs Buccaneers – week 3 pic.twitter.com/bGg2mKWPxO
— Athlete dynasty (@athlete_dynasty) September 26, 2023
WILL ANDERSON JR. (EDGE, Houston Texans)
15 tackles; 1 sack
Od week 1 Anderson trochę spuścił z tonu pod względem statystycznym. Jednak daje o sobie znać jako edge-rusher i ma współczynnik wygranych pojedynków w pass-rushu na poziomie 21%. Naprawdę dobrze startuje z linii i dość szybko wywiera presję na rozgrywającym.W spotkaniu z Jacksonville zaliczył nawet zablokowany field goal. O ile Carter wyglądał na kogoś kto do NFL był już gotowy, tak Anderson jest bardziej projektem w Texans, który może rozwinąć się w prawdziwą bestie na swojej pozycji i stać się postrachem tackli w lidze.
DEVON WITHERSPOON (CB, Seattle Seahawks)
23 tackles; 2 sacks; 4 PD; 1 INT; 1 TD
Muszę przyznać, że Witherspoon mimo wysokiej pozycji w drafcie był dla mnie znakiem zapytania i był (według mnie) mniej pewnym wyborem niż Christian Gonzalez. Po meczu z Lions miałem obawy czy aby na pewno to był dobry wybór Seahawks zwłaszcza, że zawalił krycie przy przyłożeniu. Ale na szczęście dwa następne spotkania pokazały mi, że mogę się mylić – szczególnie spotkanie z Giants, w którym zdobył 97-mio jardowe przyłożenie po przechwycie. W starciu w Nowym Jorku zagrał tak dobrze, że został drugim rookie w tym sezonie, który otrzymał wyróżnienie gracza tygodnia. Witherspoon trafił pod dobre skrzydła Pete’a Carrolla, który słynie z zamiłowania do secondary i zapewne marzy mu się stworzenie Legion of Boom 2.0. Dalej miewa problemy z kryciem, ale swoją szybkością i atletyzmem Witherspoon może zostać ważnym elementem nowej układanki w Seattle.
All 22 • defensive moments for Seahawks Devon Witherspoon against Panthers. He was all over the field 👀 pic.twitter.com/6v0mZYryqI
— Athlete dynasty (@athlete_dynasty) September 28, 2023
BRIAN BRANCH (S/CB, Detroit Lions)
25 tackles; 4 PD; 1 INT; 1 TD
Branch po świetnym występie przeciwko Chiefs w week 1 nie zwalnia tempa i pokazuje coraz szerszy zakres swoich umiejętności. W ostatnich dwóch meczach poza safety grał również jako corner back, dzięki czemu miał okazję wykazać się nie tylko w kryciu skrzydłowych, ale i zatrzymywaniu biegów, co wychodziło mu dość dobrze. Bardzo dobrze dalej wychodzi mu wymuszanie niecelnych podań i jest jednym z jaśniejszych punktów Lions na backfieldzie. Dalej mnie zastanawia jak udało im się go wybrać dopiero w drugiej rundzie, ale jak widać wyszło im to na dobre.
Pozostali warci wyróżnienia:
– Keeanu Benton (DT, Pittsburgh Steelers) 10 tackles; 1 sack; 1 wymuszony fumble
– Tuli Tuipulotu (LB, Los Angeles Chargers) 17 tackles; 2 sacks
– Byron Young (LB, Los Angeles Rams) 16 tackles; 2 sacks
– Kobie Turner (DT, Los Angeles Rams) 8 tackles; 1 sack
– Jack Campbell (LB, Detroit Lions) 17 tackles; 1 sack
Na minus:
TYREE WILSON (EDGE, Las Vegas Raiders)
4 tackles
Nienajlepszy początek sezonu w wykonaniu siódmego picku Raiders. Tyree Wilson co prawda przeszedł operację przed sezonem i przez to opuścił zdecydowaną większość obozu przygotowawczego co dla rookie ma ogromne znaczenie, więc można go w pewien sposób usprawiedliwiać. Jednak dalej dziwić może to z jaką łatwością Wilson jest blokowany przez liniowych, a mówimy o zawodniku ważącym przeszło 125 kg i mierzącym ponad 2 metry. Same jego warunki fizyczne powinny sprawić, że jest gotowym produktem na NFL i powinien być dominatorem w obronie. Liczby, jak i sama gra jednak pokazują, że kolorowo nie jest i nie wiadomo za bardzo w jakim kierunku Wilson będzie zmierzał. Być może Wilsonowi trzeba dać więcej czasu, aby całkowicie wrócił do formy po operacji i zaznajomił się ze schematami gry obronnej w NFL. Z pewnością teraz będzie miał więcej okazji do wykazania się po tym jak Raiders zwolnili Chandlera Jonesa.
DEONTE BANKS (CB, New York Giants)
12 tackles
Postawa Giants we wszystkich czterech spotkaniach może rozczarowywać (zrobili co prawda największy comeback w historii organizacji od lat 50 XX wieku, no ale szanujmy się – z Cardinals nie powinno się robić comebacków). Daniel Jones nie jest jedynym winnym sytuacji w niebieskiej części Nowego Jorku, a mało uwagi zbiera defensywa Giants, która momentami wygląda… albo po prostu nie wygląda bo jej nie widać. Szczególny problem widać w secondary, bo to właśnie z obroną podań jest największy problem. Banks miał być tym najbardziej atletycznym i prawdopodobnie najlepszym cornerem Giants, ale na razie wygląda to co najwyżej przeciętnie. Banks dobrze radzi sobie w kryciu rywali jednak, kiedy do tych jest już kierowana piłka Banks w żaden sposób nie próbuje przeszkodzić, aby ta piłka nie dotarła do receivera. W pojedynkach jeden na jeden może być jakimś zagrożeniem, jednak w obronie podań totalnie sobie nie radzi i jeśli nad tym nie popracuje jego przygoda z NFL może za długo nie potrwać.
Autor: Igor Białecki
***
Na koniec zachęcamy do naszego ciepłego podcastu:
Przypominamy też, że mamy swoją dedykowaną grupę na facebooku. Zapraszamy do dołączenia.
Categories
AKTUALNOŚCI, NFL, NFL, NFL Draft, Wpisy