Skip to content

TOP 3 – week 11

Jeszcze na moment wracamy do week 11, z naszym tygodniowym podsumowaniem. Kto zasłużył na wyróżnienie, kto rozczarował, jakie jest nasze zdarzenie tygodnia? Zapraszamy na TOP3!

Na wstępie, zapraszamy do naszego gorącego podcastu, w składzie Karol Potaś, Maciej Zajac, Hubert Gawroński i Kuba Kazula. 

A jeśli chcielibyście dołączyć do #TeamNFLPolska i nas wesprzeć na serwisie Patronite, szczegóły znajdziecie na https://patronite.pl/nflpolska.com

lub klikając przycisk ->

Wspieraj Autora na Patronite

Z góry bardzo serdecznie dziękujemy! Dzięki temu wsparciu możemy funkcjonować i się rozwijać.
***

Wyróżnienie tygodnia:

Adrian Glejzer: Trevor Lawrence

Lawrence rozgrywa dosyć przeciętny sezon, szczególnie w porównaniu ze swoim poprzednim. Wydawało się, że wraz z rosnącymi w siłę Jaguars również rozgrywający wniesie swoją grę na wyższy poziom, i powalczy o statuetkę MVP. Tymczasem w pierwszych dziewięciu spotkaniach Trevor zdobył tylko dziewięć przyłożeń, przy dziesięciu stratach (6 interception, 4 fumble). Jaguars wygrywali głównie dzięki defensywie i grze biegacza Travisa Etienne’a. Lawrence wreszcie przypomniał o sobie, zdobywając cztery przyłożenia (dwa dołem, dwa podaniami), i prowadząc Jacksonville do pewnego zwycięstwa nad Tennessee w ostatnią niedzielę. Powrót do formy Lawrence’a jest Jaguars bardzo potrzebny – w tym tygodniu zmierzą się z Texans, a stawką będzie zwycięstwo w dywizji. Jacksonville może wyjść na dwa mecze przewagi nad rywalami z Houston, albo stracić prowadzenie i kontrolę nad swoją playoffową ścieżką.

Teresa Stróżyńska: Denver Broncos

Wilson w ciągu jednego sezonu zmienił się z przyszłego członka Galerii Sław w kompletną katastrofę, bez szans na poprawę. A teraz?
W 10 meczach wykonał więcej przyłożeń po podaniach (19) niż przez cały swój pierwszy rok w Denver (16). Drużyna Broncos wyrównała już łączną liczbę zwycięstw z zeszłego roku. Na początku sezonu Denver potykało się o własne nogi, teraz Broncos mają serię czterech zwycięstw z rzędu, pierwszą taką od 2016 roku. Obrona Denver również osiągnęła wskaźnik presji na rozgrywającym na poziomie 57,9 –  co było najwyższym wynikiem od 7. tygodnia 2016 r. (i piątym co do wielkości wskaźnikiem presji w pojedynczym meczu w lidze NFL w 2023 r.). Denver wymusiło na Minnesocie trzy straty, co dało jej łącznie 12 strat w ostatnich trzech meczach.
W 11. tygodniu Russell Wilson zanotował czwarty, najwyższy wskaźnik otwartych odbiorców (65,7%). Był to szósty mecz Wilsona w tym sezonie, w którym odbiorcy urywali się z krycia z ponad 30% skutecznością. Żaden inny rozgrywający nie ma więcej niż dwóch takich meczów. Nie rzucił także przechwytu w czterech meczach z rzędu, co stanowi jego najdłuższą passę od czasu dołączenia do Broncos w zeszłym roku.
Obecnie Broncos mają bilans 5-5. Ci sami Broncos, którzy jeszcze niedawno mieli bilans 1-5, przegrali 50 punktami z Miami Dolphins i oddali 31 punktów Jets. Ciekawe jak poradzą sobie z resztą spotkań, które zostały im do rozegrania.

Roxana Waszak: Philadelphia Eagles 

Orły początkowo nie radziły sobie najlepiej, szczególnie w pierwszej połowie (zanotowali zaledwie 78 jardów w ataku), lecz pokazały, że potrafią wyciągać wnioski, co pozwoliło im finalnie odrobić straty i pokonać gospodarzy w Kansas City. Wyróżniał się m.in. biegacz D’Andre Swift & skrzydłowy DeVonta Smith. Ci dwaj zawodnicy zdobyli razem 206 z 238 jardów, jakie Orły uzyskały. Ponadto, Jalen Hurts również odegrał rolę bohatera, zdobywając dwa przyłożenia biegiem. Pomimo słabego występu ofensywnego w pierwszej połowie, Orły utrzymały się w grze, dzięki więcej niż dobrej postawie obronnej. Zespołowi udało się m.in. wymusić dwie straty, obie po tym, jak Chiefs dotarli w obszar 15-yardowy przed polem punktowym Eagles. Postawa Orłów w drugiej połowie pokazuje, że są w stanie pokonać każdy zespół w NFL.

***

Rozczarowanie tygodnia:

AG: Los Angeles Chargers

W spotkaniu, które musieli wygrać, by zachować nadzieje na awans do playoffs, Chargers zostali pokonani przez Packers. Green Bay przystępowało do tego spotkania po przegraniu pięciu z sześciu poprzednich meczów, ale z Los Angeles sobie poradzili. Największym zawodem po stronie Chargers byli skrzydłowi – zarówno Keenan Allen, jak i Quentin Johnston upuścili ważne podania, które powinni byli złapać. W efekcie drużyna ma bilans 4-6, a przed sobą jeszcze pojedynki z Ravens, Bills, Chiefs i dwa z Broncos. Ciężko w tym momencie oczekiwać udanego zakończenia tego sezonu, jeśli Chargers nie są w stanie pokonać nawet znajdujących się w dołku Packers.

TS: Kelce Bowl – rewanż Philadelphia Eagles vs Kansas City Chiefs

To spotkanie było jednym z bardziej wyczekiwanych w tegorocznym harmonogramie. Spotkanie finalistów pięćdziesiątego siódmego Super Bowl, który odbył się 12-go lutego. Mecz pomiędzy Eagles a Chiefs. W finale to Chiefs okazali się lepsi, wygrywając z Orłami 38:35. W poniedziałkowym meczu ulegli jednak drużynie z Filadelfii. Oczekiwania względem tego spotkania były wysokie. Dwie elitarne drużyny znów staną naprzeciw siebie. Niestety deszczowe Arrowhead nie przyniosło fajerwerków, a mecz można zaliczyć raczej do tych znośnych. Oczywiście nie można odebrać Eagles wygranej i ogromnych starań, zwłaszcza w defensywie, na Chiefs zemściły się jednak ich własne błędy, które na koniec dnia przyniosły porażkę.
A skoro mówimy już o błędach… Nie możesz dwukrotnie tracić piłki w redzone, nie łapać nieskończoną ilość podań i oczekiwać, że wygrasz z drużyną taką jak Eagles. Oprócz rzuconego przechwytu w polu punktowym przez Mahomesa, bolesne były również fumble Kelcy’ego w okolicach 10 jarda, oraz nie złapana, a raczej nie utrzymana przez Marqueza Valdes-Scantlinga piłka, podanie które powinno zakończyć się przyłożeniem… Nie było to też jedyne niezłapane podanie w tym spotkaniu ze strony skrzydłowych Chiefs, jednak chyba najbardziej kluczowe.
Do przerwy Chiefs prowadzili 17:7, ale podobnie jak w 8. tygodniu przeciwko Denver Broncos i w 9. tygodniu przeciwko Dolphins, w ostatnich dwóch kwartach nie zdobyli bramki. Obecnie w drugiej połowie średnio osiągają najniższy w lidze wynik 5,3 punkta na mecz.Co ciekawe, Chiefs potrzebowali nieco ponad 3 minut w drugiej kwarcie, aby zdobyć 10 punktów, by przez kolejne 30 minut nie zdobyć ani jednego… Oglądając ten mecz miało się poczucie niewykorzystanego potencjału. Bo drużyna taka jak Chiefs, grająca w ten sposób to całkiem męczący widok. Zresztą Eagles również zagrali chyba swój najsłabszy mecz w sezonie. Ofensywa zdobyła zaledwie 3 przyłożenia, z czego 2 sam rozgrywający. Ale w meczu takim jak ten, to wystarczyło. W tym miejscu należą się za to brawa dla defensywy Kansas City, która zaprezentowała się pierwszorzędnie. L’Jarius Sneed krył A.J. Browna niemal na każdym kroku. Trent McDuffie generował mnóstwo presji, przebijał się przez linie obrony Eagles, dopadł Hurtsa, wybijał piłkę. Chris Jones dwukrotnie powalił Jelena (w pierwszej połowie rozgrywający Eagles został powalony aż 5 razy). Jednak wszystkie wysiłki obrony Kansas City nie mogły przeważyć o zwycięstwie. Nie w momencie, w którym defensywa nie robi swojej roboty. Brak ofensywnej gry Chiefs, który był uciążliwy na początku sezonu, obecnie stanowi problem. Wielki problem. Skrzydłowi drużyny Chiefs tracą 9% podań w tym sezonie, co stanowi najwyższy odsetek w pierwszych 10. meczach drużyny w ciągu ostatnich 10 sezonów. Kansas City są również liderem jeśli chodzi o upuszczone podania. Naliczyli ich na swoim koncie już 26.
Eagles również nie pochwalili się świetnymi statystykami w tym meczu, Jelen Hurts 14/22 udane podania, 150 jardów, jeden rzucony przechwyt. Pomimo zdobytych łącznie 238 jardów (124 w podaniach i 114 wybieganych), ofensywa Orłów wypracowała sobie zwycięstwo w deszczową noc we wrogim otoczeniu stadionu Arrowhead. Dwukrotnie w czwartej kwarcie Chiefs wjechali głęboko na ich boisko i dwukrotnie defensywa utrzymała ich bez punktów. Świetnie blokowała biegaczy Chiefs, nie pozwalając im zdobywać jardów. Linia ofensywna co prawda nie trzymała się zbyt szczelnie, co odczuł na sobie sam Hurts. Eagles wykorzystują to, co wychodzi im bezbłędnie, czyli tzw. „Braterskie pchnięcie”, co koniec końców przyniosło im zwycięstwo.
Dla mnie osobiście ten mecz był rozczarowujący nie tylko dlatego, że spodziewałam się świetnego pokazu futbolu na najwyższym poziomie. W końcu to niemal powtórka Super Bowl, ale również dlatego, że Chiefs z jakiegoś niewyjaśnionego powodu przegrywają takie mecze, mimo że mają wszystkie środki na to, by wychodzić z nich zwycięsko.

RW: New Jork Jets

Obronie z Nowego Jorku początkowo udawało się utrzymać Jets w grze o walkę o fazę play-offs, ale ostatecznie  wszystko zawaliło się najpewniej w week 11, gdy Bills zdobyli 32 punkty i pokonali ekipę z NY 32:6. Kluczowym elementem meczu była absolutnie fatalna ofensywa Jets. Zespół ten przystąpił do spotkania jako najgorsza drużyna ligi NFL na trzecich próbach i niestety niewiele zrobił, by poprawić swoją reputację (przeciwko Bills „skuteczność” 0 na 11 prób). Zach Wilson nie potrafił znaleźć swoich skrzydłowych na dobrych pozycjach, mimo 23 prób i został ostatecznie zastąpiony przez Roberta Saleha w ostatnich sekundach trzeciej kwarty. Gra górą była tak bolesna dla Nowego Jorku, że Thomas Morstead – punter – oddał najlepszy rzut wieczoru podczas udanego podania, po fake puntcie w pierwszej połowie. Gdy po spotkaniu masz takie statystyki, wiesz że dotarłeś do dna. A przy tym, na koniec, warto dodać, że Jets dodatkowo stracili piłkę aż czterokrotnie.

***

Zdarzenie tygodnia: 

AG: Eagles pokonujący Chiefs

W rewanżu za lutowy Super Bowl, Philadelphia pokonała Kansas 21 do 17, potwierdzając swój status najlepszej drużyny aktualnego sezonu. Spotkanie dostarczyło dużo emocji, i było zacięte do samego końca. Najlepiej spisała się defensywa Eagles, która nie straciła punktu po przerwie i wymusiła kluczową stratę na Travisie Kelce. Dla Andy’ego Reida była to pierwsza porażka w tej rywalizacji – jako trener Philadelphii w latach 1999-2012 oraz Kansas od 2013 był po zwycięskiej stronie w każdym z poprzednich siedmiu pojedynków tych drużyn. Chiefs nie pozostaje nic innego niż wyciągnąć wnioski i spróbować doprowadzić do rewanżu w Super Bowl LVIII.

TS: Kontuzja Joe Burrowa – dochodzenie w Cincinnati

Zespół ogłosił w piątek, że rozgrywający Cincinnati Bengals, Joe Burrow, nie będzie mógł grać w tym sezonie z powodu zerwania więzadła w nadgarstku. Sytuacja jest o tyle zagmatwana, że w środę w sieci pojawiły się zdjęcia i wideo przedstawiające Burrowa noszącego coś na prawym nadgarstku, krótko przed meczem z Baltimore. Jedno z nich zostało opublikowane przez zespół w mediach społecznościowych i natychmiast usunięte. Burrow powiedział, że był to rękaw uciskowy, który nosił w przeszłości, gdy w trakcie sezonu zmagał się z drobnymi problemami. Jednak według Adama Scheftera z ESPN, liga bada, dlaczego rozgrywający Bengals nie znalazł się w raporcie dotyczącym kontuzji drużyny przed czwartkowym meczem. Główny trener Bengals, Zach Taylor powiedział, że nie rozmawiał w tej sprawie z ligą.
To nie pierwsza poważniejsza kontuzja Burrowa w tym sezonie. Drugiego dnia obozu przygotowawczego Burrow doznał nadwyrężenia prawej łydki, co zmusiło go do opuszczenia kilku tygodni. Wrócił na początek sezonu, ale w drugim tygodniu, w meczu z Baltimore ponownie doznał tej samej kontuzji. Wtedy jednak nie opuścił żadnego meczu. Podobnie jak w przypadku nadgarstka, Burrow miał na łydce rękaw uciskowy. Taylor stwierdził, że nie widzi żadnych podobieństw między tymi sytuacjami.
Kontuzja Joe Burrowa jest niemal śmiertelnym ciosem dla Bengals. Cincinnati ma w tej chwili bilans 5-5, ostatnie miejsce w bardzo konkurencyjnej dywizji i bardzo napięty harmonogram. Co więcej, nie wiemy, kiedy skrzydłowy Tee Higgins powróci do gry, a rozwalona obrona cofnęła się o krok w ostatnich dwóch meczach. Sezon, który zaczął się od aspiracji do Super Bowl, nagle staje na krawędzi. W czwartek Browning sobie poradził i będzie to wspaniała historia, jeśli utrzyma ten stan, ale Cincy ma przed sobą mnóstwo pracy. Piątkowa wiadomość poważnie podważa nadzieje Bengals na play-offy i prawie przekreśla ich aspiracje do tytułu.
NFL rutynowo sprawdza kwestie zgodności ze swoimi zasadami dotyczącymi zgłaszania kontuzji. Liga poważnie podchodzi do naruszeń raportów o kontuzjach i przewiduje kary, w tym grzywny dla drużyny lub potencjalnie przegrany wybór w drafcie. W 2019 roku NFL ukarała Pittsburgh Steelers grzywną w wysokości 75 000 dolarów i trenera Mike’a Tomlina w wysokości 25 000 dolarów za naruszenie zasad dotyczących zgłaszania kontuzji. Chodziło o nie umieszczenie  ówczesnego rozgrywającego, Bena Roethlisbergera, w raporcie z treningów przed meczem zespołu w drugim tygodniu przeciwko Seattle Seahawks.
To już drugi raz kiedy w swojej czteroletniej karierze Burrow doznał kontuzji kończącej sezon. W 2020 roku dotarł jedynie do 11. tygodnia swojego debiutanckiego sezonu w NFL, po czym doznał makabrycznej, czteroczęściowej kontuzji (zerwanie ACL, MCL, PCL i częściowe uszkodzenie łąkotki) podczas meczu z ówczesną drużyną Washington Redskins. W grudniu przeszedł operację, a rehabilitację zakończył 1 września 2021 roku, w samą porę na inaugurację sezonu Bengals 11 dni później.

RW: Mecz Philadelphia Eagles vs Kansas City Chiefs 

Philadelphia Eagles pokonali Kansas City Chiefs, odnosząc niewielką zemstę za Super Bowl 57, a sam mecz oglądał się znakomicie, wręcz rekordowo!

Ponadto spotkanie miało specjalną oprawę i zapowiedź.

*

Mamy też swoją, dedykowaną grupę na facebooku. Zapraszamy do dołączenia. 

https://www.facebook.com/groups/464888500937826/

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z NFLPolska

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej