Skip to content

TOP 3 – week 12

Podsumowujemy week 12 naszym TOP3. Kto zasłużył na wyróżnienie, kto rozczarował, jakie jest nasze zdarzenie tygodnia? Zapraszamy!

Na wstępie, zapraszamy na najnowszy odcinek naszego podcastu. 

Jeśli chcielibyście dołączyć do #TeamNFLPolska i nas wesprzeć na serwisie Patronite, szczegóły znajdziecie na https://patronite.pl/nflpolska.com

lub klikając przycisk ->

Wspieraj Autora na Patronite

Z góry bardzo serdecznie dziękujemy! Dzięki temu wsparciu możemy funkcjonować i się rozwijać.
***

Wyróżnienie tygodnia:

Teresa Stróżyńska: Chicago Bears

Bears zasłużyli na wyróżnienie nie z uwagi na sam fakt, że pokonali Minnesotę Vikings 12:10, co jest jakże niesamowitym wynikiem. Wygrana w 12. tygodniu jest o tyle ciekawa, że było to pierwsze zwycięstwo jakiejkolwiek drużyny w 2023 roku, w którym nie padło ani jedno przyłożenie. Była to także pierwsza wygrana Bears bez przyłożenia od 5. tygodnia sezonu 1993 (zwycięstwo 6:0 nad Atlantą). Dodatkowo, po raz pierwszy od 2021 roku, oraz po raz pierwszy za kadencji trenera Matta Eberflusa, Bears odnieśli zwycięstwo w dywizji NFC North. 

Sam mecz można podsumować w kilku zdaniach. Po dwóch tygodniach całkiem niezłej gry i dwóch zwycięstwach, magia Joshuy Dobbsa wyczerpała się w poniedziałkowy wieczór. Prawie nic nie pomagało Wikingom. Na pewno nie pomogły im 4 stracone piłki. Z czego trzy z winy rozgrywającego, a jedan to wina debiutanta Jordana Addisona.

Roxana Waszak: Philadelphia Eagles

Orły nigdy nie wychodzą z gry. Zwłaszcza z Jalenem Hurts’em na pozycji rozgrywającego. Zawodnikiem, który poprowadził swój zespół do 14 kolejnych zwycięstw przeciwko drużynom z pozytywnym bilansem. W drugiej połowie (przy bardzo trudnych warunkach atmosferycznych) był wręcz fenomenalny, oddając 14 z 20 rzutów na 137 jardów i trzy przyłożenia, a także zdobywając zwycięskie przyłożenie w czasie dogrywki, finalizując bilans Orłów na 10-1.

Bohaterem tego spotkania był też Jake Elliott, który trafił za trzy oczka z 59-jardów między słupy, przy tym w rzęsistym deszczu, wyrównując wynik, co po rezygnacji Bills z ryzyka z ostatniej serii, doprowadziło finalnie do dogrywki.

Warto wyróżnić też obronę Orłów, która nie pozwoliła w dogrywce na zdobycie przyłożenia. A była na to szansa, gdyż to Bills  mieli pierwsi szansę zamknąć mecz. To się nie udało, więc pojawił się Hurts i zakończył spotkanie przyłożeniem. Eagles kolejny raz udowodnili, że są drużyną, która potrafi wygrywać końcówki i to doświadczenie może im się przydać już niedługo w fazie play-offs.

Adrian Glejzer: Indianapolis Colts

Kto by miesiąc temu pomyślał, że Colts będą w walce o playoffy? Po utracie Anthony’ego Richardsona wydawało się, że zespół zwinie żagle, i myślami będzie już przy kampanii 2024. Tymczasem seria wygranych nad Panthers, Patriots i Buccaneers wprowadziła Indianapolis na siódme, premiowane grą w playoffach miejsce. Przeciwnicy, których trzeba było pokonać, nie byli zbyt trudni, nie umniejsza to jednak serii Indianapolis. Na największe wyróżnienie zasługuje defensywa Colts, która w tych trzech spotkaniach miała siedem przechwytów piłki i piętnaście sacków. Przez resztę sezonu zespół nie gra z żadnymi gigantami, szanse na utrzymanie miejsca w playoffach są więc spore. W bardzo zaciętej konferencji AFC byłoby to wielkie osiągnięcie.

***

Rozczarowanie tygodnia:

TS: New England Patriots – New York Giants

Chyba jedno z najsłabszych spotkań 12. kolejki. Upadek klubu Billa Belichicka trwa. Ilekroć wydaje się, że pojawia się nadzieja, ta szybko gaśnie. Niezależnie od tego, kto w niedzielę był “faworytem”, ofensywa Patriots osłabła. Przed meczem były wątpliwości, kto będzie pełnił rolę rozgrywającego, Mac Jones czy Bailey Zappe. Okazało się, że na boisko wyszli obaj i obaj byli równie kiepscy. Delikatnie mówiąc, Mac Jones miał problemy. Zaliczył dwa fatalne przechwyty, w tym jeden w zasięgu zdobycia punktów. Ukończył 12 z 21 podań na 89 jardów. Był to piąty mecz w karierze Jonesa, w którym nie rzucił żadnego podania na przyłożenie. Bailey Zappe wszedł po przerwie i poprowadził Patriots do jedynej akcji mogącej dać jakieś punkty. Rezerwowy również podał piłkę na przechwyt, co doprowadziło do zwycięskiego kopnięcia na bramkę dla Nowego Jorku. Zappe rzucił  9 z 14 podań na 54 jardy. Atak Patriots to połączenie krótkich, nieskutecznych podań, które rzadko zagrażają obronie. Według statystyk ani Jones, ani Zappe w żadnej akcji nie podali na więcej niż osiem jardów. Bailey Zappe osiągał średnio 1,1 jarda na próbę, co stanowi trzeci najniższy wynik w meczu. U Maca Jonesa ta średnia to 4,6 jarda.
Nowy Jork zanotował trzy przechwyty, a wszystkie 10 punktów zdobyto dzięki stratom przeciwnika. Tommy DeVito rzucił celnie 17 z 25 podań, na łączną liczbę 191 jardów. 
Ciekawostka: Tommy DeVito jest pierwszym niewydraftowanym rozgrywającym, który został starterem i pokonał Billa Belichicka w dowolnym momencie swojej kariery od czasu Jake’a Delhomme’a z Panthers w 2. tygodniu sezonu 2005.
New England Patriots jest pierwszą drużyną od co najmniej ostatnich 30 lat, która przegrywa mecz z rzędu, w którym traci 10 lub mniej punktów.

RW:  Arizona Cardinals 

Po zdobyciu przyłożenia w pierwszej kwarcie, atak Cardinals zupełnie nie funkcjonował. Do tego nie pomagała defensywa, która zaliczyła jedno z najgorszych występów w sezonie, obrona Cardinals została zdominowana przez Rams przekraczając w ofensywie ponad 450 jardów. Powrót do gry największej gwiazdy Kylera Murray’a nie uratował sezonu, a przy tych porażkach, braku stylu,  Jonathana Gannona czeka trudne zadanie co zrobić, by zmobilizować zespół, który na dzisiaj ma bilans 2 zwycięstw i aż 10 porażek. A próbować musi, bo jeśli seria porażek będzie trwać, Gannon może już za kilka tygodni podzielić los zwolnionych trenerów głównych Las Vegas Raiders i Indianapolis Colts.

AG: Jared Goff

Znany z dużo lepszej gry na własnym boisku, niż na wyjazdach, Goff ma za sobą dwa pełne strat spotkania z rzędu. Dwie kolejki temu rzucił trzy interception przeciwko Chicago Bears. To spotkanie udało się jeszcze uratować i wygrać, dzięki szalonej pogoni w ostatnich pięciu minutach, następnego już nie. Przeciwko Packers, Goff miał trzy fumble, w tym dwa w pierwszej kwarcie, które ustawiły scenariusz na resztę spotkania. Lions nie byli w stanie odrobić strat, i przegrali z rywalem z dywizji. Spadli przez to na trzecie miejsce w konferencji, i chyba stracili szanse na rozstawienie z jedynką. W tym momencie Philadelphia, San Francisco i Dallas wyglądają na dużo lepsze zespoły, które będą zdecydowanymi faworytami w ewentualnym playoffowym starciu z Detroit. Goff musi poprawić swoją grę, jeśli Lions mają mieć jakąkolwiek szansę na odniesienie sukcesu przeciwko tym zespołom.

***

Zdarzenie tygodnia: 

TS: Buffalo Bills – Philadelphia Eagles

Był to jeden z ciekawszych meczów kolejki. Zwłaszcza biorąc pod uwagę, że Bills mogli w nim odnieść zwycięstwo i pokonać silną ekipę Eagles. Gdyby tylko nie pozwolili im odrobić strat, zdobyć aż 17 punktów w ostatniej kwarcie i dopuścić do wyrównującego field goala, który doprowadził do… dogrywki. Czyli kryptonitu Josha Allena. Jego bilans w dogrywkach wynosi 0-6 (trzecia najdłuższa passa przegranych dogrywek rozgrywającego na początku kariery w historii NFL).
Choć może kilka trenerskich decyzji również zaważyło na szali, kto wyszedł zwycięsko z tego spotkania. Gdy Eagles przegrywali trzema punktami i gorączkowo próbowali znaleźć się w zasięgu kopnięcia na bramkę w ostatniej minucie regulaminowego czasu gry, wydawało się, że McDermott pomógł przeciwnikowi, ogłaszając parę niepotrzebnych przerw na żądanie. Następnie, po tym jak Jake Elliott trafił za trzy punkty z 59 jardów, McDermott ostatecznie zmarnował ostatnie 20 sekund meczu, mimo że Allen był „w gazie”, a Bills wciąż mieli do dyspozycji przerwę na żądanie. Filadelfia miała szczęście, że do przerwy przegrywała tylko 17-7, bo Bills dominowali, mimo że wyglądali jakby sami byli dla siebie największym przeciwnikiem, mając na koncie 10 kar tylko przez dwie kwarty. Mieli w meczu niewykorzystane okazje, w postaci  dwóch niecelnych kopnięć na bramkę (jedno zablokowane). Dodatkowo Josh Allen rzucił przechwyt w ośmiu meczach z rzędu, co stanowi najdłuższą serię w jego karierze.
A Hurts? Oto jego statystyki z pierwszej połowy niedzielnego meczu przeciwko Bills: 33 jardy w podaniach, 22 wybiegane, jeden przechwyt, jedno przyłożenie i wypuszczenie piłki. Druga połowa wyglądała natomiast tak: 167 jardów górą, trzy przyłożenia po podaniach, zero strat, 43 wybiegane jardy i jedno przyłożenie po biegu. Hurts ma obecnie w sezonie 11 wybieganych przyłożeń, co oznacza jego trzeci sezon z rzędu z ich dwucyfrową liczbą na koncie. Żaden inny rozgrywający w historii NFL nie miał ponad 10 tego typu przyłożeń nawet w dwóch kolejnych sezonach. Zdobył również ósme w tym sezonie  przyłożenie na boisku, dzięki czemu to jego czwarty sezon w  karierze, w którym miał osiem lub więcej przyłożeń.
Filadelfia jest trzecią drużyną od 1950 roku, która wygrała co najmniej 10 z pierwszych 11 meczów w kolejnych sezonach, dołączając do Dolphins z sezonów 1972/73 i Colts z lat 2005/06.
Finalnie Eagles doliczyli kolejną wygraną do swojego konta i obecnie mają bilans 10-1. Ich następne spotkanie wydaje się równie ciekawe, zmierzą się z 13. tygodniu z San Francisco 49ers. 

RW: Kansas City Chiefs 

Po tym, jak Raiders szybko objęli prowadzenie 14-0, Chiefs całkowicie przejęli kontrolę nad grą. Zakończyli mecz, zdobywając serię 31 oczek, przy jedynie 3 dla Raiders. Oczywiście duża w tym zasługa niezwykłego występu Patricka Mahomesa. Rozgrywający Chiefs miał skuteczność podań 79%, a gdy gra w taki sposób, Chiefs są niemal nie do pokonania. Znalazł też już chyba na dobre swojego nowego ulubionego zawodnika Rasheego Rice’a, który zanotował rekordową liczbę ośmiu złapanych piłek na 107 jardów. Ważne dla ofensywy Chiefs było też to, że wreszcie zaczęła zdobywać punkty w drugiej połowie (w trzech ostatnich starciach im to się nie udało). Do tego wszystkiego, na koniec, warto dodać, że obrona Chiefs, która na początku miała trudności, w dalszej części meczu wróciła na właściwe tory, w drugiej połowie zamykając Raiders przy zdobytych zaledwie 107 jardach. Chiefs znów prezentują się jak prawdziwi (z okresu Patricka Mahomesa) Chiefs.

AG: Piąte przyłożenie DaRona Blanda

W czwartek byliśmy świadkami historii. DaRon Bland złapał siódme interception w sezonie, i zamienił je na rekordowe, piąte przyłożenie. Niesamowity wyczyn zawodnika, który po kontuzji Trevona Diggsa wszedł w buty czołowego cornerbacka nie tylko Dallas, ale całej ligi. Do końca sezonu Cowboys zagrają jeszcze sześć spotkań, Bland będzie miał szansę jeszcze wyśrubować rekord. Jako ciekawostka, oraz by pokazać jak niesamowite jest jego osiągnięcie – ma więcej przyłożeń w tym sezonie niż np. Davante Adams.

*

Mamy też swoją, dedykowaną grupę na facebooku. Zapraszamy do dołączenia. 

https://www.facebook.com/groups/464888500937826/

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z NFLPolska

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej