Skip to content

TOP 3 – week 2

Kto zasłużył na wyróżnienie, kto rozczarował, jakie jest nasze zdarzenie tygodnia? Czwartek to idealny czas na redakcyjne zestawienie TOP3. Zapraszamy! 

Wyróżnienie tygodnia:

Miłosz Marek: Joe Burrow
#1 tegorocznego draftu robi co może, aby wywalczyć swoje pierwsze zwycięstwo w NFL, jednak – jeszcze – nie może się tym jeszcze pochwalić. W Bengals praktycznie nic nie układa się po jego myśli, a mimo to jego poziom jest nadspodziewanie dobry. 37/61, 316 yd, 3 TD, żadnego przechwytu. Rekord celnych podań rookie QB w historii NFL. Z tej mąki będzie chleb, jeśli dodane zostaną także inne składniki.

Dariusz Grzybowski: Kopacze

W tym tygodniu chciałbym wyróżnić kopaczy, ponieważ odgrywali oni kluczowe role w zwycięstwach kilku drużyn, chociażby Butker czy Zuerlein. Onside kicki, FG na koniec meczu, kickerzy w tym tygodniu byli w formie.

Honorowe wyróżnienia: Joe Burrow (pierwszy rookie QB z 60+ próbami podań i 0 INT), Las Vegas Raiders (2:0 i wygrana z Saints) oraz Justin Herbert (udany debiut i ładna walka z Chiefs)

Piotr Zach: Kyler Murray

Jako absolutny fanatyk wszelkich rozgrywających w sportach zespołowych nie mogę nie docenić Kylera Murraya. Week 2 pokazał, że jest na fali wznoszącej; mobilny, skuteczny, wszechstronny. Jeszcze musi się opierzyć w lidze, ale z takim zamiłowaniem do biegów i dokooptowanym DeAndre Hopkinsem już ma pokaźny arsenał sztuczek. Czekam i obserwuję.

Kamil Kacperski: Dallas Cowboys

Oczywiście Cowboys śmierdzą i tej drużyny nie można szanować, ale za comeback przeciwko Falcons należy się pochwała i może nawet owacje na stojąco. Cowboys raz po razie wykorzystywali błędy przeciwników, stopniowo wracając do gry. A ostatnie dwie minuty, odzyskanie piłki po on-site kicku i zdobycie field goala by wygrać – coś wspaniałego. Dla takich meczy ogląda się futbol.

Honorable mention: niezły początek sezonu w wykonaniu Los Angeles Rams; słaba gra Chiefs przeciwko Chargers

Maciej Zając:  Josh Allen

Wbrew opinii wielu, to TEN GOŚĆ! Drugi w tym sezonie mecz kiedy rozgrywający Bills osiąga ponad 300 jardów (tym razem 417, w zeszłym tygodniu 312), co najmniej 2 (w tym tygodniu 4) przyłożenia i ani jednego interception! Do tego wciąż celność podań na przyzwoitym poziomie i prowadzenie w ilości zdobytych jardów. A do tego wspaniały highlight z ostatniego meczu. Jasne, póki co mierzył się z przeciętnymi (łagodnie mówiąc) ekipami, ale pokazuje, że może to być jego sezon!

*Honorowe wyróżnienie, dla debiutującego niemal z biegu Justina Herberta, za dobry mecz przeciw Chiefs. Nie ustrzegł się kilku błędów, ale jak na to, że dowiedział się o tym, że zagra w zasadzie na rozgrzewce, to bardzo zaimponował!

***

Rozczarowanie tygodnia:

MM: Philadelphia Eagles
Start sezonu od 0-2 to jeszcze nie koniec świata, zwłaszcza w takiej dywizji, w jakiej grają Orły. Jednak fani z Filadelfii mają duże powody do niepokoju. Najpierw porażka z Washington FC, teraz klęska u siebie z Rams. Niedzielne starcie z Bengals urasta do rangi „być albo nie być”.

DG: Atlanta Falcons

Z niedowierzaniem patrzyłem na mecz Atlanta Falcons z Dallas Cowboys, a przez głowę przeszła mi myśl „oni znowu to zrobią” i tak się stało. Istne „flashbacki z Wietnamu”, a może bardziej z Super Bowl 51 musiały pojawić się w głowach fanów Atlanty, kiedy przewaga ich ulubieńców stopniowo malała. Wygrać pierwszą kwartę 20:0 i przegrać mecz? Można. Wygrywać 26:7 w drugiej kwarcie i przegrać? Można. Falcons udowodnili, że niemożliwe nie istnieje i kolejny raz zawiedli swoich sympatyków.

PZ: Rob Gronkowski

Niby człowiek wiedzioł, a jednok się łudził. Oczywiście, nowa drużyna, inny system, lecz Gronk ewidentnie się męczy i nie emanuje tą typową dla niego radością z gry. Projekt „TB in TB” tak mu się spodobał, że aż postanowił wrócić z emerytury, a niektórzy liczyli na efektowny powrót tego boiskowego bromansu. Na razie otrzymaliśmy wciąż lekkie zagubienie Bradyego i przemykającego w cieniu Gronkowskiego. Nawet, jeżeli Bruce Arinas chwali go za bloki, to nie tego spodziewaliśmy się po #87.

KK: New Orleans Saints

Co się stało? Co w tym Las Vegas się wydarzyło? Derek Carr i spółka wyglądali, jak topowa drużyna NFL w porównaniu do Saints, którzy nie potrafili stworzyć sobie dogodnych sytuacji do zdobywania punktów. Dodajmy do tego absolutnie idiotyczny rzut na przechwyt autorstwa Drew Breesa i miejsce na szczycie rozczarowań tygodnia jest murowane.

Honorable mention: tragiczne mecze w wykonaniu Houston Texans i Washington Football Team

MZ New York Jets. Nikogo pewnie nie szokuje, że są fatalni. Adam Gase robi wszystko, żeby tak pozostało, a największe talenty albo uciekają z zielonej części Nowego Yorku, albo nie grają nic szczególnego. Jednak na szczególne wyróżnienie zasługuje akcja z ostatniego meczu przeciw 49ers.

Udało im się nie obronić BIEGU na 3&31… Jets wnoszą bycie słabą drużyną na zupełnie nowy poziom, i nawet światełka w tunelu Jets ledwo, ledwo mrugają.

***

Zdarzenie tygodnia:

MM: Sztab medyczny LA Chargers
Zwykło się żartować z Chargers, którzy praktycznie zawsze mają problem z kontuzjami, są przeklęci przez „futbolowych bogów”. Urazy zwykle przeszkadzają im osiągnąć „coś więcej”. Teraz ekipa z LA sama jest sobie winna, bowiem zamieszanie wprowadził sztab medyczny. Zastanawiano się, czy kontuzja Tyroda Talora, nominalnego startera na pozycji rozgrywającego, jest wydumana. Jednak Justin Herbert zaliczył swój debiut w NFL, bowiem… jeden z lekarzy próbując zrobić zastrzyk przeciwbólowy Talorowi przypadkowo przebił jego płuco. Makabra.

DG: James White

Running back New England Patriots nie zagrał przeciwko Seattle Seahawks z powodu tragedii, która spotkała jego rodzinę. Jego rodzice ulegli wypadkowi samochodowemu, niestety w wyniku poniesionych obrażeń zmarł ojciec White’a, a jego Matka jest w stanie krytycznym. Ujęło mnie zachowanie innych zawodników NFL, którzy okazali niesamowite wsparcie zawodnikowi Patriotów.

PZ: Kontuzje

Może nie będę oryginalny, ale strzelające ACL i inne części ciała odbierają nam pewną (dużą) cząstkę radości z oglądania NFL. Widać tym samym, jak perfekcyjnego przygotowania do sezonu wymaga ten sport (wzrost liczby kontuzji odnotowano także po ostatnim lockoucie). W dodatku co i rusz z gry wypadają konkretne NAZWISKA, robiące różnice na boisku. Dla każdego najlepsze życzenia powrotu do zdrowia, a my musimy cieszyć się z takich składów, jakie zostaną nam na ten sezon.

KK: Brak zarażonych zawodników po pierwszej kolejce sezonu

Czy coś tutaj trzeba tłumaczyć? You just love to see it.  

MZ:  Z trudem przechodzi mi to przez klawiaturę… Nowy stadion Raiders.

Można wyśmiewać się, że wygląda jak coś między deską sedesową, a robotem do odkurzania, ale otwarcie NFL na Las Vegas to wielki krok. Do tego zwycięstwo nad Saints (delikatnie mówiąc, niespodziewane) i fajny mecz Carra. To nowy początek dla całej ekipy Raiders i z przyjemnością będzie się oglądać ich nowy dom!

***

Źródło zdjęcia w leadzie: twitter @ AllegiantStadm

Leave a Reply

%d bloggers like this: