Skip to content

TOP 3 – week 4

Kto zasłużył na wyróżnienie, kto rozczarował, jakie jest nasze zdarzenie tygodnia? Zapraszamy na cotygodniowe redakcyjne zestawienie TOP3!

***

Jeśli chcielibyście dołączyć do #TeamNFLPolska i nas wesprzeć na serwisie Patronite, szczegóły znajdziecie na https://patronite.pl/nflpolska.com

lub klikając przycisk -> Wspieraj Autora na Patronite

Z góry bardzo serdecznie dziękujemy! Dzięki temu wsparciu możemy funkcjonować i się rozwijać.
***

Wyróżnienie tygodnia:

Adrian Glejzer: C.J. Stroud

Miesiąc był potrzebny, by Stroud z zawodnika, który ma pierwszy sezon wykorzystać na naukę gry w NFL, przeobraził się w jednego z najlepszych młodych rozgrywających ostatnich lat. Jest nowym rekordzistą w liczbie jardów zdobytych w pierwszych czterech spotkaniach w karierze (1212), nadal nie rzucił interception – to zdarza się debiutantom niezwykle rzadko. Nie szukając daleko – Trevor Lawrence miał ich już siedem na tym etapie kariery. Stroud nie tylko sam gra świetnie, ale czyni też kolegów z zespołu lepszymi. Nico Collins powoli staje się jednym z lepszych skrzydłowych w lidze, a Tank Dell wygląda na jednego z najlepszych skrzydłowych wśród debiutantów. Texans wygrali pewnie dwa ostatnie spotkania, i jeśli Jaguars nie odnajdą formy, będą mieć sporą szansę na wygranie AFC South. Nie byłoby to możliwe, gdyby Stroud nie przebił pokładanych w nim oczekiwań od samego początku sezonu. 

Roxana Waszak: Josh Allen

Josh Allen i Buffalo Bills zdominowali Dolphins w ekscytującym meczu. I szczególnie Allen udowodnił swoją wybitną formę. Rozgrywający Bills był najlepszym zawodnikiem na boisku, rozbijając obronę Miami na 320 jardów, przy skuteczności 21/25 prób, z czterema przyłożeniami, osiągając doskonały pass rating 158.3. „Doskonały” to idealne określenie gry Allena. Unikał potencjalnych pułapek defensywy Dolphins, dzięki zwinności w kieszeni oraz systematycznie przesuwał drużynę do przodu. A gdy tylko nadarzyła się okazja, Allen kreował spektakularne akcje. Rozgrywający zakończył mecz 11-jardowym biegiem na touchdown. Kiedy Allen odpowiedzialnie obchodzi się z piłką, tak jak to robił przez ostatnie trzy tygodnie, Bills stają się drużyną nie do zatrzymania. Buffalo zdobyło cztery przyłożenia w swoich pierwszych pięciu seriach i tylko dwukrotnie musieli  oddać piłkę w trakcie meczu, gdy wynik już był przesądzony. KLASA!

Miłosz Marek: Baltimore Ravens

Sukces Lamara Jacksona i spółki przeszedł dość niezauważony, a przecież Ravens i spółka nie mieli żadnego problemu z rozbili najlepszą obronę pierwszych trzech tygodni nowego sezonu. Wydaje się, że podopieczni Johna Harbaugha porażkami takimi jak z Colts w week 3 sprawili, że obserwatorzy przyjmują ich dobre wyniki z pewnym dystansem. Jednak sukces w Cleveland sprawia, że są głównymi faworytami do wygrania AFC North.

Jakub Ciurkot: Buffalo Bills

Powiedzieć, że Bills zagrali świetne spotkanie to jakby nic nie powiedzieć. Ekipa z Buffalo po obu stronach piłki wyglądała wyśmienicie, zdominowali Miami Dolphins i nieco sprowadzili ten zespół na ziemię. Osobiście jestem zaskoczony, aż tak dobrą postawą Bills i mam nadzieję, że już w najbliższą niedzielę zagrają równie dobre spotkanie. Na koniec chciałbym jeszcze wyróżnić Stefona Diggsa, u którego widać głód zwycięstwa. Sam Allen powiedział, że nagroda dla ofensywnego gracza AFC, w tej kolejce należała się właśnie Stefonowi, a nie jemu.

Paweł Sałata: Derrick Henry

Znowu to zrobił! Król znowu pokazała wielkość i znowu w olbrzymim stopniu poprowadził Titans do zwycięstwa. 122 jardy dołem I przyłożenie, a do tego Derrick Special – kolejne w karierze podanie na przyłożenie. Co więcej Derrick Henry  po tym meczu stał się drugim w historii biegaczem Titans pod względem przebiegniętych jardów z piłką. Ma ich aż 8620. Wyprzedził Earla Campbella i ściga absolutna legendę klubu – Eddiego George’a.

***

Rozczarowanie tygodnia:

AG: Desmond Ridder/Arthur Smith

Na przełomie poprzedniego i aktualnego sezonu dostaliśmy okazję zobaczyć próbkę możliwości Riddera jako startera w NFL. I nie jest to pozytywny obraz. Atlanta wygrała wprawdzie cztery z ośmiu spotkań, ale zawdzięcza to innym elementom zespołu – defensywie, linii ofensywnej, utalentowanym zawodnikom z tzw. skill positions (Bijan, London), planowi gry trenera Smitha. Ridder wygląda w tej układance na niepasujący element, jego podania często są niedokładne, a decyzje – niewłaściwe. Na ławce Falcons znajduje się Taylor Heinicke, sprawdzony jako starter Waszyngtonu zawodnik, który zdecydowanie poprawiłby jakość podań. W niedzielnym spotkaniu na Wembley była idealna okazja do zmiany warty – Ridder rzucił dwa interception z rzędu, które kosztowały zespół siedem, a powinny przynajmniej 10 punktów. Tak się jednak nie stało, dlatego rozczarowaniem jest dla mnie też Smith, który uparcie stawia na Riddera. Falcons wybrali go w trzeciej rundzie zeszłorocznego draftu, ale Smith nie powinien czuć się zmuszony wystawiać go na boisko z powodu zainwestowanego kapitału – na przykładzie Kyle’a Pittsa widać, że nie ma on dla niego większego znaczenia.

RW: Fatalna gra Browns 

Browns bez Deshauna Watsona zawodzą. Bez swojej gwiazdy, wyłączonej z gry z powodu kontuzji prawego barku, ciśnienie startującego QB spadło na debiutanta Doriana Thompson-Robinsona, który zaliczył swój pierwszy start w karierze. Niestety dla Browns, dobre wrażenie, jakie wywarł podczas imponującego okresu przygotowawczego, rozpłynęło się do przerwy. Thompson-Robinson wydawał się przytłoczony tempem gry, a brak efektywnej gry biegowej wymusił na nim złe decyzje, które podejmował by utrzymać ofensywę Browns na powierzchni. Do tego kilka wątpliwych decyzji taktycznych na początku meczu nie pomogło debiutantowi, podobnie jak obrona, która wydawała się być wykończona już do przerwy. Browns, którzy mieli realne szanse na wygraną w walce wewnątrz dywizji, do końca trzeciej kwarty stracili wszelkie nadzieje na pokonanie Ravens. Teraz będą chcieli jak najszybciej zapomnieć ten mecz i muszą wierzyć, że nadchodzący tydzień przerwy pozwoli Watsonowi na pełne wyzdrowienie.

MM: New York Giants

Pozwolić na 11 sacków w jednym meczu NFL?! Niechlubny rezultat Giants z MNF trudno będzie przebić. Mamy czwarty tydzień sezonu, a w Big Apple już wrze. Gdyby nie comeback w Arizonie, drużyna miałaby komplet porażek. Można powoli żegnać się z play-off i witać z wielogodzinnymi dyskusjami, czy Daniel Jones jest przyszłością zespołu.

JC: Bengals i Vikings

To jest jakiś dramat co robią te dwa zespoły. Burrow co prawda boryka się z kontuzją, ale mając takich zawodników w składzie nie możesz tak grać. Ciężko wytłumaczyć co się dzieje w tych zespołach, ale wygląda to bardzo rozczarowująco.

PS: Pete Carmichael

Dramat, sabotaż, przestępstwo… tylko takie określenia cisna się na usta każdemu sympatykowi New Orleans Saints na widok ofensywy pod wodzą aktualnego koordynatora. Kiedy Saints przystępowali do sezonu, największym znakiem zapytania był sztab szkoleniowy. Czy po bardzo kiepskim pierwszym sezonie pod wodzą HC – Denisa Allena, zespół będzie w stanie wejść na właściwe tory? Czy sztab podoła zadaniu i wykorzysta potencjał drużyny? Tak jak najwięcej gorzkich słów w preseason zbierał sam Denis Allen, tak początek sezonu pokazał że sam trener główny wykonał pewien progres. Jest pewniejszy w decyzjach i prowadzi zespół lepiej podczas meczów. Również defensywa za którą jest osobiście odpowiedzialny gra w dalszym ciągu jak topowa formacja wcalej lidze. Niestety kierownik ofensywy – Carmichael – skutecznie niweczy trudy drugiej części zespołu. Przed sezonem, sternik ofensywy otrzymał olbrzymie wsparcie. W NOLA zameldował się nowy – znacznie pewniejszy – rozgrywający, do zdrowia wrócił topowy WR z poprzednich lat – Michael Thomas, następne kroki w rozwoju poczynił drugoroczny diament z draftu – Chris Olave, a wręcz eksplodował niewydraftowany przed rokiem Rashid Shaheed. Do tego Carmichael ma obszerny korpus TE, wraz z najbardziej wszechstronnym zawodnikiem w lidze – Taysomem Hillem. Wszystko to jednak na nic. Ofensywa po wodzą OC stoi w miejscu. Mecz przeciwko Buccaneers obnażył kompletny brak pomysłu i brak najmniejszego rozwoju tej formacji. A wszystko to kwestia jej prowadzenia, bo od talentu aż kipi.

***

Zdarzenie tygodnia:

AG: Miami @ Buffalo

Zapowiadane jako mecz weekendu, to było prawdziwe starcie wagi ciężkiej. Niepokonani Dolphins przyjechali do Buffalo zmierzyć się z bezpośrednim rywalem do zwycięstwa w dywizji, a może nawet konferencji. Spotkanie nie było zacięte – Bills wygrali 48 do 20 – ale pełne efektownych akcji i gry na najwyższym poziomie. Czeka nas jeszcze jedno starcie między tymi zespołami – w ostatnim tygodniu sezonu regularnego, i najpewniej zadecyduje o zwycięstwie w dywizji. A potem, kto wie, może zmierzą się jeszcze raz w playoffach.

RW: Mecz Jaguars vs Falcons w TOY STORY 

„Toy Story Sunday Football” relacjonował grę na żywo z animowanymi zawodnikami na boisku, usytuowanymi na podłodze sypialni Andy’ego z filmów „Toy Story” stworzonymi przez Pixara. Postacie z tych filmów, takie jak Woody, Buzz, Rex, Forkie, Slinky Dog i reszta ekipy, byli na bocznym boisku, dopingując drużyny. Gra w sypialni Andy’ego miała własny zespół komentatorów, w skład którego wchodzili Drew Carter, Booger McFarland i 12-letnia Pepper Persley. Byli  oni animowani, podobnie jak zawodnicy, poprzez proces wykorzystujący kamery do przechwytywania i naśladowania każdego ruchu. Każdy zawodnik Falcons i Jaguars miał swoją animowaną reprezentację na tradycyjnym boisku dostosowanym do środowiska 'Toy Story’. Fani mogli śledzić każdy bieg, podanie, zdobycie punktu i wszystkie akcje związane z futbolem za pomocą najnowocześniejszej technologii śledzenia. Ten unikalny rodzaj transmisji zawierał też segmenty instruktażowe, które docelowo uczą młodych widzów zasad gry. W przerwie było też specjalne show prowadzone przez  Duke Caboom z filmu „Toy Story 4”.

MM: Rekord oglądalności SNF

My też mamy dosyć postrzegania futbolu przez pryzmat Taylor Swift, ale… spójrzmy na liczby, które wygenerował mecz Jets – Chiefs w niedzielny wieczór. Średnio 27 milionów widzów – to był najlepiej oglądane widowisko sportowe od Super Bowl. Co więcej, według badań Nielsena oglądalność wśród dziewczynek w wieku 12-17 lat wzrosła o 53 procent. W grupie kobiet w wieku 18-24 o 24%, natomiast w przedziale 35+ o 34%. To przełożyło się na łączny wzrost o 2 miliony kobiet spędzających niedzielny wieczór na oglądaniu NFL. Kosmos.

JC: Memy z Taylor Swift

Ogólnie rzecz biorąc bawi mnie ta cała sytuacja i nie do końca ją rozumiem. Przed tym wszystkim nie wiedziałem nawet kim jest ta Pani, a jak się okazuje niektórzy ludzie oglądali mecz Chiefs z Jets tylko po to, aby ją zobaczyć na trybunach. Nieźle. Ostatnio media społecznościowe zalewa cała masa memów właśnie  z Taylor w roli głównej. Najbardziej przypadł mi do gustu ten z nią na okładce Madden NFL 25  oraz:

PS: Disney Funday Football

Kiedy dowiedziałem się o tej akcji, bardzo mnie zaciekawiła jako pomysł na promocję futbolu wśród najmłodszych. Obawiałem się jednak że ciekawe plakaty i animacje promujące mecz miną się z oczekiwaniami względem realizacji tak zaawansowanego przedsięwzięcia. Nic jednak bardziej mylnego! Realizacja okazała się FENOMENALNA! Akcja z boiska była przedstawiają w animowanej formie praktycznie w czasie rzeczywistym, animacje dodawały naprawdę wiele do odbioru meczu, a dodatkowo w przerwach między zmianami stron, czy kwartami zadbano o to by młody widz mógł poznać zawodników, świetnie bawić się próbując odgadnąć różne zagadki i wcale się nie nudzić czekając na kontynuację meczu. 33-letni Paweł bawił się świetnie. Myślę że inni równie dojrzali odbiorcy również znaleźli tam coś dla siebie 😉 Oby więcej takich pomysłów!

***

Przypominamy, że mamy swoją dedykowaną grupę na facebooku. Zapraszamy do dołączenia.

https://www.facebook.com/groups/464888500937826/

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z NFLPolska

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej