Skip to content

TOP 3 – week 4

Kto zasłużył na wyróżnienie, kto rozczarował, jakie jest nasze zdarzenie tygodnia? Zapraszamy na cotygodniowe redakcyjne zestawienie TOP3!

Wyróżnienie tygodnia:

Piotr Zach: Odell Beckham Jr. Przypomniał sobie, że może być tak samo gwiazdą NFL, jak i show biznesu. W strzelaninie punktowej z Cowboys łapał, skakał i biegał – nawet jednorazowo na 50 jardów z przyłożeniem. W grze widać było przebojowość, a to jest kluczowa składowa jego udanych występów.

Adrian Glejzer: Aaron Rodgers Tak dobrze grającego Rodgersa nie widzieliśmy od 2016 roku. Właściwie bezbłędny, radzący sobie pomimo nieobecności najlepszych skrzydłowych. Packers zaczęli sezon od 4-0 i wiele wskazuje na to, że obronią tytuł w NFC North. Tymczasem Rodgers ma statystyki lepsze niż w swoim legendarnym sezonie 2011 i ma szansę wywalczyć trzecią statuetkę MVP w karierze.

Miłosz Marek: Cleveland Browns. 49 zdobytych punktów zasługuje na wyróżnienie. Czyżby Kevin Stefanski znalazł złoty środek na ofensywę Browns? Ekipa z Ohio ma bilans 3-1 po czterech seriach i przy rozszerzonym formacie play-off zgłasza bardzo poważną kandydaturę do jednej z dzikich kart, choć trudne mecze dopiero przed Bakerem Mayfieldem i spółką.

Maciej Zając: obrona Patriots. To już niemal tradycja, że Bill Belichick wie co zrobić z Mahomesem, jako jedyny powstrzymał go przed zdobyciem przyłożenia w pierwszej kwarcie i zrobił to po raz 3! Kierowana przez niego obrona zamknęła na 4 spusty wszystkich (niesamowicie zdolnych) receiverów Kansas i dopiero szalone trick playe Reida przełamały te łańcuchy. Pomimo porażki, zatrzymanie Mahomesa na 19 punktach to niesamowity wyczyn! Gratulacje Patriots!

(Powinni mieć dodatkowy przechwyt 😉 duży błąd sędziów i jeszcze jedna dobra zagrywka obrony Pats!)

Dariusz Grzybowski: Green Bay Packers. Po cichutku, powolutku Packers robią swoje i nadal są niepokonani. To bardziej wyróżnienie za ogólną postawę, ale również za mecz z Falcons z którymi rozprawili się bez problemu.

Honorowe wyróżnienia: Miami Dolphins (za świetną postawę w meczu z Seahawks), Cleveland Browns (za świetny mecz z Cowboys)

***

Rozczarowanie tygodnia:

PZ: Arizona Cardinals. Ich mecz włączyłem z zamiarem obejrzenia fajnego pojedynku, a tymczasem Panthers od początku do końca kontrolowali spotkanie, czego może nawet nie oddał ostateczny wynik. Cardinals mieli koszmarne problemy z przesuwaniem się do przodu, za to bardzo łatwo oddawali pole graczom w błękicie. Z dającego nadzieję 2-0 przeszli więc do 2-2 – na horyzoncie czekają jednak Jets, co wydaje się szansą na złapanie rytmu od nowa.

AG: Detroit Lions: Po roztrwonieniu 17- i 11-punktowych przewag w dwóch pierwszych meczach sezonu, tym razem Detroit przegrało mecz, w którym prowadziło 14 punktami. Lions nie przegrywają w tak spektakularny sposób jak Atlanta Falcons, ale zdecydowanie mają wiele do przemyślenia odnośnie przyszłości. Poprzedni trener JIm Caldwell został zwolniony po dwóch z rzędu sezonach zakończonych bilansem 9-7. Matt Patricia zastąpił go i ma jak na razie bilans 10-25-1, w tym 2-14 w ostatnich 16 spotkaniach, i w tym czasie Detroit zmarnowało dwucyfrowe prowadzenie pięciokrotnie.

MM: New York Jets. Podopieczni Adama Gase’a są koszmarni, choć w starciu TNF z Denver Broncos chociaż zdobyli trochę punktów. Ale karygodne było zachowanie względem pierwszoroczniaka Mekhi’a Bectona. Podstawowy tackle świetnie rozpoczął sezon, ale ma już problem z ramieniem. W czwartym tygodniu miał zagrać „tylko w razie potrzeby” i… ta przyszła już w pierwszym drive ekipy z Metlife Stadium. Efekt? Niegotowy gracz pogłębił uraz.

MZ: Tym razem ogromny zawód po stronie Dallas Cowboys. Drużyna Mike’a McCarthy’ego zupełnie nie podołała i o ile ofensywa trzymała się Browns tak długo, jak mogła, to defensywa zupełnie nie dojechała. Zwłaszcza defensywa biegowa. Ponad 300 jardów straconych dołem to (nawet w przypadku tak dobrych RB, jakimi dysponuje Stefanski) wynik zdecydowanie poniżej oczekiwań. Jeśli nie będzie poprawy… Cowboys mogą nie mieć czego szukać w tym sezonie.

DG: San Francisco 49ers. Ten tydzień w NFL przeszedł bez większych niespodzianek, więc trudno było wybrać jakieś duże rozczarowanie. Zdecydowałem się jednak na 49ers, bo co by nie powiedzieć, wicemistrz NFL nie zaprezentował się najlepiej w starciu ze średnio dysponowanymi Eagles. Z pewnością jednym z powodów jest plaga kontuzji, ale oczekiwałem więcej.

***

Zdarzenie tygodnia:

PZ: Wstrzymywałem się przez pierwsze tygodnie, ale teraz już muszę wskazać COVID-19. Zaczęły się pierwsze przekładania meczów, co pokazuje, że przy podróżach i tak szerokich składach osobowych, jakie są w NFL,  no nie ma po prostu możliwości uniknięcia przez wszystkich zarażenia. Oby z biegiem sezonu lejce nie wypadły lidze za mocno.

Czemu nagłówek w liczbie mnogiej? Bo gdy COVID zaraża, Houston Texans wyleczyli się z Billa O’Briena, więc rubryka „na zero”.

AG: Texans zwalniają Billa O’Briena Pierwsze zwolnienie trenerskie 2020 roku było jednym z najbardziej wyczekiwanych. Bill O’Brien pomimo niezbyt wyróżniających się wyników jako trener Houston dostał od stycznia dodatkowo obowiązki generalnego menedżera.Jedną z jego pierwszych decyzji było pozbycie się z drużyny jednej z największych gwiazd – skrzydłowego DeAndre Hopkinsa. Dokonana przez niego wymiana była bardzo niekorzystna dla Texans, a kiepski start do sezonu był gwoździem do trumny. Kibice na pewno cieszą się, że O’Brien nie zdoła już dokonać więcej zniszczeń, ale nadal czekają ich ciężkie czasy. Drużyna zaczęła sezon od bilansu 0-4, a ich picki w pierwszych dwóch rundach najbliższego draftu są w posiadaniu innych zespołów.

MM: Titans łamiący COVID-owy protokół. Sekretne treningi na ukrytym boisku mimo rosnącej liczby zakażeń w zespole? Tylko Titans mają kłopoty z koronawirusem na taką skalę i możemy teraz domyślać się dlaczego. Potrzeba błyskawicznej reakcji NFL i drakońskiej kary, aby zniechęcić naśladowców…

MZ: Pierwsze w NFL zwycięstwo Joe Burrowa. Ten tydzień przyniósł sporo informacji, m.in. kolejne zarażenia wśród graczy, ale spróbujmy znaleźć w tym wszystkim coś dobrego. BRAWO JOE! Zdobyte dokładnie 300 jardów, przyłożenie (i jedno interception, ale nie ma w nim wcale tak dużo winy Joe) wystarczyłoby pokonać Jaguary dowodzone przez sympatycznego wąsacza.

DK: gubernator stanu Floryda pozwolił Miami Dolphins wypełnić stadion kibicami do ostatniego miejsca, czyli jest oficjalna zgoda na 65 tys. kibiców na meczu NFL. Sam klub nie jest jednak do tego pomysłu przekonany i na ten moment w week 5 do dyspozycji kibiców będzie – tak jak tydzień temu – 13 tys. biletów. Tak czy inaczej, jest to przełom.

Źródło zdjęcia w leadzie: packers .com

Leave a Reply

%d bloggers like this: