Skip to content

Z notatnika Rams #4

W czwartym tygodniu rozgrywek ekipa z LA podejmowała NY Giants, drużynę która idzie jak burza…po #1 overall pick in 2021 NFL Draft. Spotkanie zapowiadało się na bardzo jednostronne, jedno z tych ,,bez historii”, w których od początku wiadomo kto wygra, pytanie tylko jaką różnicą punktową. Jak było? Zapraszamy na relacje.

Rams przystępowali do meczu po pechowej przegranej z Buffalo Bills, więc można było się spodziewać że będą chcieli zmazać plamę na honorze i pozostawić po sobie mocne wrażenie. Dodatkowo ekipa z LA nie miała jakiś większych problemów z urazami – tylko Cam Akers był wykluczony z tego spotkania. Giants z kolei, bez swojego najlepszego zawodnika (Barkley zerwał ACL i wypadł na cały sezon), doznali dotkliwej porażki 9:36 ze zdziesiątkowanymi przez kontuzje 49rs. I właściwie już na tym etapie rozgrywek pozostawało im tylko tankowanie po pierwszy wybór w przyszłorocznym drafcie (potencjalnie rozgrywający Trevor Lawrence). Wszystko zapowiadało wysokie i efektowne zwycięstwo Rams, jednak trochę obawiałem się tego, że ekipa z Kalifornii będzie chciała zaliczyć łatwe zwycięstwo minimalnym kosztem. Niestety się nie pomyliłem.

Spotkanie rozpoczęło się krótkim (3 zagrywki) posiadaniem Giants, które skończył Punt na 28 jard połowy LA.

Drive Rams trwał 12 zagrywek i zakończył się przyłożeniem Geralda Everetta po ładnym 2 jardowym jet sweep.

Jared Goff rozpoczął pewnie i już w pierwszym posiadaniu zaliczył 49 jardów. Widać natomiast było, że gra biegowa Rams od początku kuleje, a gracze z Nowego Jorku dość szybko wyłapują zagrywki ekipy z LA.

Kolejne posiadanie Giants, kolejny punt, tym razem po 5 zagrywkach. Na tym etapie ekipa Joe Judge’a kompletnie nie miała pomysłu na grę ofensywną, a Daniel Jones od początku pokazywał, że ma wielki problem z czytaniem obrony rywali i tzw ,,progression read”.

Rams rozpoczęli swój atak na 24 jardzie własnej połowy. W pierwszej akcji Goff zagrał bootleg do prawej strony i podał celnie w biegu do Geralda Everetta. Tight End Rams w swoim stylu próbował przedłużyć akcję, ale w trakcie obrotu został zaatakowany przez Blake’a Martineza i Austina Johnsona i wypuścił futbolówkę z rąk. Do piłki dopadł James Bradberry i Giants odzyskali posiadanie.

Do końca pierwszej połowy obydwie ekipy zdobyły jeszcze tylko po jednym field goalu i na przerwę drużyna Seana McVay zeszła z prowadzeniem 10:6.

Przez pierwsze dwie kwarty zawodnicy z Los Angeles grali na pół gwizdka, a w drużynie z Nowego Jorku właściwie dobrze funkcjonowała tylko obrona przeciwko biegowi.

Spotkanie było dotychczas tak piekielnie nudne, że porównywalnych emocji można by doświadczyć, oglądając materiał poświęcony languście:

Trzecia kwarta meczu nie przyniosła poprawy w grze żadnej z ekip, ale to graczom z Nowego Jorku udało się kopnąć field goal i zmniejszyć stratę do jednego punktu.

Ciekawie na boisku zaczęło się robić dopiero na około 10 minut do zakończenia spotkania.

Rams rozpoczęli swój drive na 9 jardzie własnej połowy. Sean McVay najwyraźniej zorientował się, że korzystał z zagrywek Kevina O’Connella, z czasów jego pracy w Redskins i tym razem przerzucił się na swoje.

Rams zagrali szybko i wreszcie w swoim stylu. 8 zagrywek, 91 jardów i TD Kuppa po świetnej asyście Goffa.

Ekipa z LA wyszła na prowadzenie 17:9 i piłka była teraz po stronie Giants. Ci, w swoim stylu, stracili posiadanie po czwartej próbie na 31 jardzie połowy rywala.

Do końca spotkania zostało 2:33 i wszystko wskazywało na to że Rams już nie oddadzą piłki swoim przeciwnikom. Niestety Sean McVay zagrał bardzo zachowawczo, decydując się tylko na akcje biegowe (w tym przy 3&11) i bardzo szybko Giants ponownie stanęli przed szansą na wyrównanie.

Po sześciu zagrywkach zawodnikom z Nowego Jorku udało się dojść na 18 jard połowy Rams. Przy drugiej próbie Daniel Jones próbował podać w biegu na prawo do Damiona Ratley’a, ale jego intencje idealnie wyczuł Darious Williams i przechwycił piłkę, de facto kończąc spotkanie.

 

W tym zagraniu dokładnie widać problemy, jakie Daniel Jones ma z ,,progression read”. Wybiegając do prawej, patrzył tylko i wyłącznie w stronę skrzydłowego do którego finalnie skierował podanie. Młody QB ma długą drogę przed sobą, jeśli chce pozostać starterem na przyszły sezon.

Jedna z ciekawszych akcji meczu miała miejsce po jego zakończeniu. Jalen Ramsey starł się na boisku z Goldenem Tatem co wywołało sporą zadymę na murawie SoFi stadium. Wg ESPN Ramsey podobno był gotowy na drugą rundę starcia i czekał na Tate’a przed szatnią Giants, ale tym razem do bijatyki nie doszło. Nieoficjalnie powodem był fakt, że siostra Goldena – Breanny Tate była w związku z Ramsey’em. Zaszła w ciążę, a Ramsey zostawił ją – jak była w ciąży – dla tancerki Las Vegas . Breanny wychowuje więc dziecko bez ojca. Tate chciał widocznie z nim o tym „porozmawiać”.

Mecz był nudny, Rams słabi, Giants tragiczni. Tak najlepiej można podsumować niedzielne starcie na SoFi Stadium.

Zawodnik spotkania: Jared Goff 25/32, 200 jardów, 1TD, 0 INT.

Mimo słabej gry Rams, Jared zrobił swoje. Był pewny, szybko podejmował dobre decyzje i w całym meczu miał właściwie jedno ryzykowne zagranie. W pierwszej kwarcie sezonu jest bez wątpienia MVP ekipy z LA.

 

 

Na plus:

1. Darious Williams

CB Rams jest niesamowicie solidny w tej kampanii. Notuje bardzo dobre statystyki i ma tego ,,nosa” do piłki.

2. Cooper Kupp 5/7 TGTS, 69 jardów, 1TD

WR drużyny z Los Angeles statystycznie zaliczył średnie spotkanie, ale był autorem decydującego przyłożenia. Zawsze solidny, nawet grając na pół gwizdka.

3. O Line Rams

Linia ofensywna ekipy z LA gra w tej kampanii o niebo lepiej, zarówno w aspekcie pass block, jak i run block. David Edwards jest świetny, a Andrew Whitworth przeżywa drugą młodość.

W następnym meczu Giants czeka wycieczka do Arlington i starcie z Cowboys. Trudno uwierzyć w to, że nowojorczycy będą w stanie nawiązać walkę, tym bardziej że Cowboys zwyczajnie muszą zacząć wygrywać.

W piątym tygodniu rozgrywek Rams czeka wyjazdowe spotkanie przeciwko ekipie z Waszyngtonu. Kolejne, które tylko podopieczni Seana McVay mogą sami sobie utrudnić.

Autor tekstu: Maciej Michalec

Źródło grafiki na czołówce: instagram @ rams

Categories

Wpisy

Tags

,

Leave a Reply

%d bloggers like this: