Skip to content

TOP3 – week 11

Kto zasłużył na wyróżnienie, kto rozczarował, jakie jest nasze zdarzenie tygodnia? Zapraszamy na cotygodniowe, redakcyjne zestawienie TOP3!

Na wstępie przypominamy o naszym podcaście, z podsumowaniem week 11 i zapowiedzią kolejnego tygodnia w NFL.

Wyróżnienie tygodnia:

Jakub Ciurkot: Detroit Lions

Lwy z Detroit pokonały na wyjeździe New York Giants 31 do 18. Lions zdominowali rywali i zasłużenie wygrali mecz, z wyżej notowanym rywalem. Można rzec, że nareszcie gra Lions w obronie wygląda solidnie. Formacja defensywna, z meczu na mecz, wygląda coraz lepiej, a trzecia wygrana z rzędu bez wątpienia nie jest przypadkowa.

Adrian Glejzer: Dallas Cowboys

Rozegrali swoje najlepsze spotkanie w sezonie. Wszystko działało jak należy – ofensywa zdobyła punkty w każdym z pierwszych siedmiu posiadań piłki, Brett Maher trafił field goale z 50, 53 oraz 60 jardów, a defensywa dopadała Kirka Cousinsa zanim skrzydłowi byli w stanie wyjść na pozycje. Cowboys wyglądali jak kandydat do Super Bowl, i na pewno będą groźnym rywalem dla każdego w tegorocznych playoffach.

Aleksander Łazor: Dallas Cowboys

Totalny blowout i pokaz absolutnej dominacji America’s Team. W tym meczu wyszło wszystko, Wikingowie ponoszą drugą porażkę w sezonie, a czeka ich jeszcze kilka trudnych meczów. Pats, Jets czy Lions to niewygodne drużyny, a patrząc na Steelers sprzed kilku lat można zauważyć, że nawet jeśli w początkowej fazie sezonu wygrywa się wszystko, to porażki w końcówce mogą boleć bardziej. I to pomimo awansu do playoffów, który Vikings pewnie wywalczą.

Dawid Pańczyszyn: Jeff Saturday

The most rookie HC miał tu swoje miejsce już tydzień temu, ale po spotkaniu z Eagles, wypada dać mu jeszcze jedną pochwałę. Wygrana z Raiders to nie jest everest w 2022 roku, ale przegrana z Eagles, dopiero na mniej niż 80 sekund przed końcem meczu, jednak każe na pewną rewaluację. Powrót do formy Jonathana Taylora to jedno, ale decyzja o powrocie Matta Ryana na pozycję podstawowego rozgrywającego to drugie. Jeśli dodamy do tego decyzje odnośnie sztabu trenerskiego i powierzenie odpowiednich obowiązków odpowiednim osobom, Jeffowi Saturdayowi należy się jak na ten moment tknięcie kapelusza.

Karol Potaś: Davante Adams

Ile to było głosów, jeszcze stosunkowo niedawno, że Davante Adams szuka sposobu, by jednak się z Las Vegas Raiders jakoś ewakuować. Że przyjaźń z Derekiem Carrem przyjaźnią, ale że marnowany jest jego potencjał i on sam może już tęsknić za Aaronem Rodgersem i Packers. Na to sam Adams, odpowiedział swoją postawą na boisku, że to tylko internetowe spekulacje fanów, a sam jest w absolutnie życiowej formie. Niezłą defensywę Denver Broncos zaprowadził do przedszkola…

… a na samego Patricka Surtaina wylał kubeł zimnej wody.

Kamil Sławecki: Stolica znowu wygrywa

W wyróżnieniu dzisiaj krótko, Laur przypada dla Commanders. Drużyna zaczęła sezon od 4 przegranych z rzędu. Kibice już zaczynali żegnać się z jakimikolwiek nadziejami związanymi ze swoją drużyną… i wtedy drużyna z Waszyngtonu postanowiła zacząć wygrywać, notując wynik 5 zwycięstw w ostatnich 6 meczach. Rywali do wygrania dywizji mają naprawdę silnych, ale walka powinna trwać do końca. Nadzieje wśród kibiców rozbłysły na nowo

*

Rozczarowanie tygodnia:

JC: Minnesota Vikings

Dwa tygodnie temu Wikingowie odnieśli spektakularne zwycięstwo nad Buffalo Bills. Starcie z Dallas Cowboys do łatwiejszych zdecydowanie nie należało, ale do trudniejszych raczej też nie. A jak się zakończyło? Sromotną porażką 3 do 40! Vikings zagrali fatalny mecz w każdym możliwym aspekcie. Po obu stronach piłki kolokwialnie mówiąc nie dojeżdżali, a Cowboys po prostu bawili się grą.

AG: Minnesota Vikings

Po wyjątkowym zwycięstwie nad Bills, na spotkanie z Cowboys się nie stawili. 37-punktowa porażka na własnym stadionie będzie się śnić zawodnikom i kibicom jeszcze przez wiele nocy. Vikings są na najlepszej drodze, by zakwalifikować się do playoffs, ale mają do poprawy wiele elementów gry. Póki co zapisali się w historii negatywnie – jako jedyna drużyna z bilansem 8-2, która na przestrzeni tych dziesięciu spotkań więcej punktów straciła, niż zdobyła.

AŁ: Zach Wilson

Nie będę się specjalnie rozpisywał, podrzucę statystykę: celne podania – 9, punty – 9. Tragiczny mecz młodego rozgrywającego, taka postawa, zarówno na boisku jak i poza nim, nie przystoi gościowi, wokół którego Zieloni chcą budować swoją przyszłość. Pokłosiem tego jest posadzenie Wilsona na ławce, w niedzielnym starciu z Bears w pierwszym składzie wyjdzie Mike White.

DP:  NY Jets

Jets kilka tygodni temu stracili stracili Breeca Halla, a po meczu z Patriots tracą podstawowego rozgrywającego. Nie ze względu na kontuzję, ale koniec cierpliwości HC Saleha. Wilson pokazał się z jak najgorszej strony, a po meczu odmówił wzięcia jakiejkolwiek odpowiedzialności za wynik meczu. W budynku, a w szczególności w szatni zagrzmiało i Jets z drużyny na tendencji wzrostowej, będą musieli walczyć, aby na niej pozostać. Siła rozpędu na ten moment już nie wystarczy, a Mike White na pozycji QB może nie ulży defensywie, ale na pewno będzie mądrzejszy od Zacha Wilsona po przegranym meczu.

KP: Minnesota Vikings

Zespół z Minnesoty został brutalnie spacyfikowany przez Dallas Cowboys i w wielu głowach (w tym mojej), zrodziła się myśl, że z Vikings może już powoli schodzić powietrze. Doskonały start sezonu sprawił, że wygranie dywizji, a przez to miejsce w fazie play-offs, jest już raczej pewne, natomiast czy będzie to jedno spotkanie PO i koniec? Jeśli w porę Vikings nie wyciągną wniosków, jest to scenariusz bardzo możliwy.

KS: Indianapolis Colts

Mogło być zaskoczenie, ale na ostatniej prostej Colts nie wytrzymali presji i pozwolili wbić sobie 7 punktów, w efekcie przegrywając mecz 1 punktem. Kłopoty zaczęły się gdy kicker McLaughlin spudłował kopniecie na bramkę przy samym końcu 3 kwarty. Eagles dostali piłkę do rąk, wiedząc, że nie mają czasu do stracenia i w efekcie w niecałe 2 minuty zdobyli pierwsze przyłożenie w meczu. Następnie, Colts w ofensywie wypuścili piłkę z rąk, na korzyść drużyny przeciwnej. Co ciekawe, Orły nie na długo pocieszyli się piłką, w podobny sposób tracąc ją. Chwilę po tym, Colts zdobyli swoje ostatnie 3 punkty. Później Eagles, pokazali swoją wyższość i dzięki kolejnemu przyłożeniu, dopisali kolejne zwycięstwo na swoje konto. Indianapolis mieli szansę być sprawić sensację i zadziwić całą ligę, ale niestety

*

Zdarzenie tygodnia: 

JC: BUFFALO, czyli amerykańska kraina śniegu!

Bills musieli przenieść swój domowy mecz z Cleveland Browns do Detroit, ponieważ zima nadeszła szybciej, niż ktokolwiek się spodziewał. Sama zima w Buffalo jest normalna, ale w tak dużych rozmiarach nie jest. Spadło tak dużo śniegu, że miasto zostało sparaliżowane. Niektórzy zawodnicy nie mogli wydostać się z domów. Po mediach społecznościowych krążą filmiki, jak kibice Bills, a zarazem sąsiedzi TE Dawsona Knoxa, pomagają mu odśnieżać wyjście z domu. Po kilku kolejnych graczy, m.in. RB Devina Singletary’eg,o musiał jechać przedstawiciel klubu, gdyż dojazd do bazy treningowej był niemożliwy. Ostatecznie drużynie Bills udało się wydostać z miasta i udać na mecz do Detroit.

Po pierwszych informacjach o przeniesieniu spotkania kibice Bills byli nieco wkurzeni, gdyż taka pogoda to znak rozpoznawczy Buffalo. Jednak patrząc na chłodno, gracze nie byliby w stanie grać w takich warunkach. Śniegu spadło tak dużo, że bez odśnieżenia tylko pięciu graczy Bills byłoby w ogóle widocznych, reszta byłaby pod śniegiem!

AG: Upadek Zacha Wilsona…

… który ma chyba bardzo wysokie mniemanie o sobie. Tylko tak można zinterpretować nie przyjęcie odpowiedzialności za to, że drużyna zdobyła zaledwie trzy punkty przeciwko Patriots, a sam Wilson miał mniej niż 100 zdobytych jardów. Jets rozgrywają najlepszy sezon od lat, z Wilsonem w składzie mają bilans 5-2, ale zawdzięczają to głównie defensywie i grze biegowej. Wilson jako wysoki wybór w drafcie i zawodnik, wokół którego Nowy Jork chciał budować swoją przyszłość powinien umieć uderzyć się w pierś i przyznać do błędów. Nie zrobił tego, co w połączeniu z grą poniżej przeciętnej poskutkowało zmianą podstawowego rozgrywającego – w niedzielę starterem będzie Mike White, a Wilson obejrzy spotkanie z ławki.

AŁ: Zima stulecia

Parafrazując Spiętego ze świętej pamięci formacji Lao Che: “Tak oto nadeszła zima stulecia, nos nam odmarzł a stan w zamieciach”. Potężna śnieżyca, jaka nawiedziła północ stanu Nowy Jork zmusiła Bills do chwilowej przeprowadzki do Detroit. Mecze na śniegu są kapitalne, ale w Buffalo spadło go tyle, że Devin Singletary byłby całkowicie przysypany. Czasami mecze na hali są dobrym pomysłem. Ale tylko czasami.

DP:  Detroit Lions

Lions zaczęli sezon wysoko w ofensywie, ale nisko w defensywie. Po zwolnieniu coacha DB i spotkaniach zawodników, wygrali jednak już trzy spotkania z rzędu, a defensywa była w tym kluczowa. Jeśli obie formacje i ST znajdą podobne frekwencję, Lions mogą nawet dobić do playoffów. Morze jest wzburzone, ale podopieczni Campbella są waleczni, a ich statek ma coraz mniej przecieków. Tegoroczne Święto Dziękczynienia będzie pierwszym od dawna, kiedy drużyna z Detroit nie będzie dawcą jardów i dodatniego bilansu, a rzeczywistym rywalem.

KP: NFL gamepass, na 7 dni, za $0.99

Może jest to specyficzne „zdarzenie tygodnia”, ale to bez wątpienia dowód, że liga NFL, kolejny raz, pokazuje jak dobrze sobie radzi z marketingiem międzynarodowym. W wielu krajach,  w tym w Polsce, jest szansa by przy okazji Święta Dziękczynienia obejrzeć kilka spotkań więcej, przez to że dwa dodatkowe odbywają się w bardzo przyjaznych dla Europejczyków godzinach. I NFL, już kolejny raz, sprzedaje dostęp do swojego największego dobra, do całej biblioteki, na 7 dni, za mniej niż dolar.  To idealna okazja, by sprawdzić czym jest najlepsza zawodowa liga świata, a przy okazji skorzystać z jej doskonałych zasobów. Czy ktokolwiek inny, w innym sporcie, daje nam na taki czas, smakować tak wiele, za tak niewiele?

Link: https://www.nflgamepass.com/en/performance/2022-thanksgiving-games

KS: Dallas Cowboys

Dallas Cowboys tydzień temu po dobrym meczu przegrywają po dogrywce z przeciętnymi Packers, a w tym tygodniu, pokonują drużynę z jednym z najlepszych bilansów w lidze. Vikings zostali (można śmiało powiedzieć) zmiażdżeni zarówno przez ofensywę z Teksasu jak i przez defensywę, która grała jakby była z innej ligi niż zespół z Minnesoty. Nie dość, że zwycięstwo 40:3 było największym w historii wyjazdów drużyny z Dallas, to na dodatek padł inny rekord, o który zadbała defensywa Cowboys. Niestety jest to rekord niechlubny i dotyczy gospodarzy. QB Kirk Cousins został zssackowany aż 7 razy (najwięcej w karierze) na łączną sumę 49 jardów. Poza tym, bardzo ostatnio chwalony, WR Justin Jefferson został niemal całkowicie odcięty od gry odbierając jedynie 3 piłki na łączną sumę 33 jardów. Z elementów godnych pochwały, można wskazać następujących zawodników: Dak Prescott i świetna skuteczność 26-30 (który łącznie zakończył mecz z liczą 307 jardów nie notując żadnej straty), Tony Pollard, i świetny wynik 189 jardów (dołem 80 jardów / górą 109 jardów przełożone na 2 przyłożenia) , natomiast kicker Brett Maher przedłużył swoją idealną passę, dotyczą długich i celnych kopnięć, finalizując 60-cio jardowe kopniecie (i to dwukrotnie z rzędu, ponieważ pierwsze kopiecie nie zostało zaliczone). Podsumowując to był bardzo dobry mecz w wykonaniu obu formacji drużyny z Dallas i bardzo zły, a nawet można powiedzieć że najgorszy, jeśli chodzi o ekipę gospodarzy.

***

Na koniec przypominamy, że mamy swoją, dedykowaną grupę na facebooku. Zapraszamy do dołączenia.

https://www.facebook.com/groups/464888500937826/

Leave a Reply

%d bloggers like this: