Skip to content

Tour de Polska #7

W ostatnim tygodniu wydarzyło się bardzo wiele, mieliśmy nie tylko emocje na boiskach, ale także poza nimi. Niestety pandemia COVID-19 pokrzyżowała wiele planów, a brak kibiców na trybunach to nie jedyny jej wpływ na polskie futbolowe podwórko. Po więcej szczegółów zapraszamy do lektury tekstu przygotowanego przez Dariusza Grzybowskiego. 

LFA 1 – Kolejka 7

W ostatniej kolejce zagrały wszystkie drużyny LFA1, jedni walczyli o pierwsze miejsce w grupie, kolejni o rozstawienie w fazie play-off, a jeszcze inni o pierwsze zwycięstwo w sezonie. Można powiedzieć, że obyło się bez niespodzianek, ale emocji nie brakowało.

Lowlanders Białystok – Panthers Wrocław

Pierwszy mecz ostatniej kolejki sezonu zasadniczego był tak naprawdę tym najważniejszym. Przed samym spotkaniem mówiło się, że to zapowiedź finału i można powiedzieć, że dokładnie tak to wyglądało.

Pierwsze posiadanie należało do Lowlanders, którzy pierwsi wyszli na prowadzenie, celnym podaniem do Eryka Mąkowskiego popisał się Brandon Gwinner, który dzięki skutecznemu odwołaniu mógł zagrać przeciwko wrocławianom. Były to jedyne punkty w pierwszej kwarcie. Ale w drugiej zobaczyliśmy ich więcej. Najpierw celnie z pola kopnął Piotr Gołacki, a następnie, pomimo świetnej gry w obronie gospodarzy, Panthers zdobyli pierwsze przyłożenie, którego autorem był Ryan Tuiasoa.

Druga kwarta zdecydowanie należała do defensywy gości. Jeszcze przed samą przerwą w endzonie zameldował się Jakub Mazan, którego celnym podaniem obsłużył Bartosz Dziedzic. Pierwsza część gry zakończyła się wynikiem 16:6 dla Panter.

Powrót na drugą połowę przyniósł kolejne świetne zagrania ze strony formacji obronnej Lowlanders. Zmusili oni atak gości do kopnięcia na bramkę, które tym razem okazało się niecelne. Zmotywowany dobrą postawą kolegów z defensywy, atak Ludzi z nizin odpowiedział kolejnym przyłożeniem. Rozgrywający Brandon Gwinner przebiegł ponad 40 jardów i zapewnił gospodarzom kolejne punkty.

Kiedy wydawało się, że możemy zobaczyć niespodziankę w tym spotkaniu, bardzo szybko takie nadzieje ukrócił Damian Kwiatkowski. Rewelacyjnie dysponowany w ostatnich spotkaniach biegacz Panthers pokazał Gwinnerowi, że on też wie jak przebiec 40 jardów na touchdown.

Do końca spotkania nie zobaczyliśmy już żadnych punktów po stronie Lowlanders. Goście zdobyli za to jeszcze dwa przyłożenia, obydwa w trzeciej kwarcie. Damian Kwiatkowski zameldował się w polu punktowym jeszcze dwukrotnie, raz po akcji biegowej i raz po podaniowej.

Ostateczny wynik to 37:13 dla Panthers. Drużyna z Wrocławia była faworytem tego spotkania i nikogo nie dziwi ich wygrana, która przy okazji zapewniła im pierwsze miejsce na koniec sezonu zasadniczego. Lowlanders walczyli dzielnie, a na szczególną pochwałę zasługuje formacja defensywna, która potrafiła stawiać niespotykany przez Panthers w tym sezonie opór. Do Polish Bowl jeszcze trzy tygodnie, które na pewno przyniosą jeszcze wiele zmian zarówno w drużynach, jak i w otaczającym nas świecie. Wygląda na to, że właśnie tak będzie wyglądał skład finału, ale oczywiście nikt nie obrazi się, jeżeli w półfinale któraś drużyna sprawi niespodziankę.

Tychy Falcons – Bydgoszcz Archers

Na stadionie w Tychach stawką było trzecie miejsce w grupie i mecz z Lowlanders Białystok w półfinale.

Pierwsi do ataku ruszyli Archers, jednak piłkę zgubił Meril Paul Zero i padła ona łupem obrony Falcons. Defensywa gości skutecznie powstrzymywała atak Falcons, jednak zdołali oni celnie kopnąć na bramkę, a wynik spotkania otworzył Krzysztof Richter. Po stronie bydgoszczan mogliśmy zobaczyć wiele technicznych błędów, chociażby zły snap, który kosztował ich szansę na wyrównanie.

Druga kwarta rozpoczęła się touchdownem gospodarzy, podanie Niklasa Gornego złapał Mateusz Patalas. Ofensywa Łuczników nie potrafiła znaleźć sposobu na świetnie prezentującą się defensywę tyszan, co skutkowało pick-six rzuconym tuż przed przerwą. Po nieskutecznym podwyższeniu na tablicy wyników widniało 15:0 dla Falcons.

Po przerwie kolejne punkty zdobyła drużyna z Tych, rewelacyjnym biegiem popisał się Jan Szwej, a dzięki podwyższeniu za dwa punkty Krystiana Kowalczyka, udało się nadrobić stracony przed przerwą punkcik. Wynik na 30:0 w czwartej kwarcie ustalił Bartosz Woch, który złapał podanie w endzonie Archers.

Mecz ten obfitował w wiele strat, emocji i niestety kontuzji. Wszystkim zawodnikom życzmy szybkiego powrotu do zdrowi i gotowości do gry w półfinale. Przed beniaminkiem z Bydgoszczy, raczej niemożliwe do przeskoczenia w tym momencie rozwoju klubu, przeszkody w postaci mistrza Polski w półfinale. Trzeba przyznać jednak, że obecność Łuczników w meczu o Polish Bowl, to ogromny sukces i podejrzewam, że przed sezonem mało kto obstawiał ich jako kandydatów do wyjścia z grupy. Na gospodarzy w półfinale czekają Lowlanders Białystok, którzy pokonali już Falcons w tym sezonie. Patrząc na grę obydwu zespołów, wygląda na to, że to białostoczanie zrobili większy postęp, ale nie sądzę, żeby drużyna ze Śląska oddała to spotkanie bez walki.

Silesia Rebels – Warsaw Mets

Starcie Silesia Rebels z Warsaw Mets było walką o honor i pierwsze zwycięstwo w sezonie, więc nie trzeba mówić, że nikt nie potrzebował przed meczem dodatkowej motywacji.

Pierwsze punkty zdobyli goście z Warszawy, po tym, jak TJ Richardson posłał dalekie podanie do Jana Omielańczuka. Po szybkim 3&out gospodarzy, kolejne przyłożenie zaliczyli Mets. W endzone Rebels wbiegł rozgrywający ich przeciwników.

Po kilku posiadaniach gospodarze zdołali odpowiedzieć przyłożeniem Jana Trojniaka, ale to były ich jedyne punkty w pierwszej połowie. Jeszcze jeden touchdown przed przerwą zdobył TJ Richardson, a podwyższając za dwa punkty, ustalił wynik na 20:7 do przerwy.

Trzecia kwarta rozpoczęła się od pick-six gości, przechwyt na punkty zamienił Adam Dobkowski. Jak się okazało, były to jedyne punkty w tej części gry. W ostatniej kwarcie pierwsze przyłożenie zdobyli Rebels, po podaniu Ashleya Baileya piłkę złapał Sebastian Iwanicki. Po tym, jak kontuzji doznał QB gospodarzy, zastąpił go Devion Young i już po trzech akcjach zaliczył touchdown biegowy. Próba podwyższenia za dwa punkty okazała się nieskuteczna, a jakby tego było mało, piłkę przejął Arek Cieślok i przebiegł z nią całe boisko, dokładając dwa oczka do wyniku Mets.

Ostatni cieszyli się ponownie goście, ponieważ swoje trzecie przyłożenie zdobył ich rozgrywający TJ Richardson.

Warsaw Mets uchronili się przed sezonem bez zwycięstwa, ale trzeba przyznać, że po solidnym pierwszym sezonie, bilans 1-5 jest co najmniej rozczarowujący. Beniaminek z Katowic kończy pierwsze rozgrywki po powrocie do elity bez żadnej wygranej, nie można jednak powiedzieć, że prezentowali się oni źle, co daje dobre prognozy na przyszłość.

LFA 1 – pófinały

Poznaliśmy już oficjalnie pary półfinałowe, Panthers Wrocław „ugoszczą” Bydgoszcz Archers, a Tychy Falcons pojadą do Białegostoku, zmierzyć się z Lowlanders. Niestety, z powodu sytuacji epidemiologicznej w naszym kraju, mecze odbędą się bez udziału kibiców.

LFA9

Mieliśmy obejrzeć 4 mecze ćwierćfinałowe, niestety odbyły się tylko dwa z nich (więcej o tym pod koniec artykułu w sekcji newsów).

Bielawa Owls – Warsaw Eagles

Początkowo mecz miał odbyć się w Warszawie, ponieważ to Eagles mieli wyższe miejsce w grupie. Jednak zostali oni ukarani koniecznością gry na wyjeździe, ponieważ w ich składzie w sezonie zasadniczym, znalazł się nieuprawniony zawodnik. Pierwszym półfinalistą została ekipa z Bielawy, po pokonaniu Eagles 28:12.

Armia Poznań – Białe Lwy Gdańsk

Wiele osób mówiło, że może być to wyrównany mecz pełen niespodzianek, ale gospodarze mieli inne zdanie na ten temat. Armia Poznań pokonała Białe Lwy Gdańsk 48:18.

LFA9 – półfinały

W półfinałach obejrzymy spotkania Armii Poznań z Bielawa Owls oraz Armady Szczecin z Olsztyn Lakers.

Warsaw Sirens

Tutaj miało pojawić się podsumowanie meczu Warsaw Sirens z Prague Black Cats, niestety do tego spotkania nie doszło. Z powodu panującej na świecie pandemii COVID-19 sezon ligi czeskiej został odwołany. Gratulujemy dotychczasowej walki warszawskim syrenom i życzymy powodzenia w kolejnych rozgrywkach.

News flash

Silesia Rebels promują futbol w telewizji

Drużyna Sielsia Rebels pojawiła się w programie „Smaki świata po polsku” na antenie TVP2. Jeżeli ciekawi was występ ekipy z Katowic, możecie zobaczyć  więcej na ich profilu.

Pomoc Rebeliantów

Dużo w tym tygodniu o Silesia Rebels, ale jeżeli można mówić dobrze, to warto. Ostatni mecz drużyny z Katowic miał obfitować w wiele atrakcji, które miały przysłużyć się pomocy synkowi jednego z zawodników Rebliantów. Niestety z racji na sytuację epidemiologiczną w naszym kraju, spotkanie musiało odbyć się bez udziału publiczności. Rebels nie porzucili jednak całego pomysłu, a jedynie zmienili jego formę, brawo!

Walkowery w LFA9

Dwa mecze ćwierćfinałowe LFA9 nie odbyły się z powodu poddania ich walkowerem przez drużyny Rzeszów Rockets oraz Watahy Zielona Góra. Złożyło się na to wiele czynników, przez kontuzje, po sytuację panującą w kraju. Szczegóły znajdziecie w oficjalnych oświadczeniach poniżej.

Sędziowie kontratakują 

Kolejna porcja futbolowej wiedzy prosto od PSSFA, po pierwsze „Okiem Zebry”, a po drugie artykuł na temat obsługi meczów i łańcucha, który znajdziecie tutaj.

Warsaw Eagles w dwóch miejscach na raz?

Pomimo żartów, które można było znaleźć w Internecie, Warsaw Eagles nie woleli występów w telewizji od meczu z Bielawą Owls, ponieważ „wystąpiły” w niej jedynie stronie stołecznej drużyny. Ostatnimi tygodniami można zobaczyć wiele futbolowych koszulek na szklanym ekranie, miejmy nadzieję, że zdoła to przełożyć się na popularyzację futbolu amerykańskiego w Polsce. Występ możecie zobaczyć tutaj.

Autor: Dariusz Grzybowski

Źródło logo: ligafa. pl

Leave a Reply

%d bloggers like this: