Skip to content

Wypowiedzi NFL – week 5

Pierwsza porażka Chiefs w tym sezonie, koniec rozgrywek w tym roku dla Daka Prescotta, a także zwolnienie Dana Quinna z pozycji trenera Atlanta Falcons to jedynie kilka ciekawych punktów 5. kolejki sezonu zasadniczego NFL. Były wzloty, upadki – a co na to trenerzy? Zapraszamy na przegląd najciekawszych wypowiedzi.

Tampa Bay Buccaneers 19 – 20 Chicago Bears

Co to był za mecz! Bucs i Bears sprawili, że noc z czwartku na piątek była niezwykła dla fanów z Chicago. Największym zaskoczeniem spotkania była reakcja Toma Brady’ego pod koniec spotkania, gdy ten wydawał się być nieco zaskoczonym stratą piłki po niewykorzystaniu 4. próby.

Bruce Arians potwierdził jednak, że Brady doskonale zdawał sobie sprawę z sytuacji i nawet nie próbował komentować zachowania swojego QB. Wyjaśnił natomiast, że jego drużyna ma problem z samym trenowaniem:

Słaby coaching. Naprawdę słaby coaching. W momencie gdy masz piłkę, wygrywasz, a na zegarku do końca pozostaje 2:48 to spodziewasz się wygranej – albo ofensywa zmarnuje czas albo obrona zatrzyma atak. Więc zdecydowanie gorzej jest przegrać w taki sposób.

A Matt Nagy? Trener Chicago Bears był wściekły na swoją drużynę, która chociaż wygrała, to według niego wyglądała słabo – zwłaszcza w ofensywie. Po meczu stwierdził:

Nie mam nic do zarzucenia w kategorii zaangażowania. Ale cholera – jak grasz w tej ofensywie, to lepiej się skupiaj na chrzanionych detalach! A w tym momencie nie jesteśmy uważni w ofensywie. To nasza  rola by tym się zająć. To my musimy ich przymusić do zajmowania się detalami. 

Los Angeles Rams 30 – 10 Washington Football Team

Sean McVay i jego Rams wyglądają naprawdę imponująco w tym sezonie. Przegrali tylko jedno spotkanie (pamiętna strzelanina z Bills, gdzie na kilkanaście sekund przed końcem mieli nawet prowadzenie po pięknym comebacku) i obecnie mają spore szanse na play-offy.

Oczywiście najwspanialszym newsem z tego meczu było pojawienie się na boisku Aleksa Smitha, który po złamaniu nogi w listopadzie 2018 roku zmagał się ze strasznymi kontuzjami. McVay wyjaśnił jednak, że byli gotowi na każdą możliwość (co potwierdziła defensywa Rams, dokonująca m.in. 6 sacków).

Żeby poradzić sobie z takimi rzeczami, przez jakie przeszedł on – nie tylko chodzenie na tej nodze, ale też granie w NFL – jedyne co mogę powiedzieć, to: „Wow”. Szacunek, jaki mam dla tego człowieka nie ma granic. Osobiście go nie znam, ale większość osób, którym ufam i szanuje ich opinie, twierdzi że jest niesamowitym człowiekiem.

McVay zaznaczył również, że nieudany spike Jareda Goffa definitywnie zostanie jednym z highlightów na kolejnych sesjach treningowych Rams.

A co na swojej pomeczowej konferencji przekazał Ron Riviera? Trener stwierdził, że starterem jego drużyny pozostanie Kyle Allen, który zdobył jedyne przyłożenie dla ekipy Washington w pojedynku z Rams (opuścił mecz, gdy pojawiło się zagrożenie dla jego zdrowia).

Jeśli Kyle Allen będzie mógł grać, to Kyle Allen będzie grał. Mocno oberwał w trakcie meczu i z tego co wiem, to nadal jest poobijany, ale mógł grać. Po co mam ryzykować i wpuszczać go na boisko, jeśli może oberwać znowu, ale tym razem mocniej? Nie chciałem, żeby Kyle znowu oberwał od tej defensywy.

Philadelphia Eagles 29 – 38 Pittsburgh Steelers

Doug Pederson nie ma zbyt dużo powodów do zadowolenia w swoim życiu. Bilans 1-3-1 nadal powoduje, że jego Eagles mają drugie miejsce w toksycznie złym NFC East, ale definitywnie nie jest dobrą prognozą na przyszłość.

Jednak trener widział pewne pozytywne elementy w grze swojego zespołu – najlepszym jego elementem był niewątpliwie skrzydłowy Travis Fulgham, który zdobył 152 jardy i touchdown:

Uważam, że ma umiejętności, co znowu dzisiaj nam pokazał. Ten poziom musimy utrzymywać co tydzień. Dobrze łapał przeciwko San Francisco, dobrze łapał dzisiaj i to jest pozytywny akcent, a my musimy kontynuować pracę oraz sprawiać, żeby wszyscy nasi zawodnicy ofensywni byli w stanie prezentować taki poziom.

Mike Tomlin był dumny ze swojego zespołu, który na razie jest bez porażki w tym sezonie. Wyjaśnił, że Steelers nie są perfekcyjni, ale są na tyle dobrzy, że pozwala im to na wygrywanie:

Jestem dumny i podekscytowany, że wygraliśmy. W NFL nigdy nie jest łatwo. Ale muszę docenić postawę Philly. O stary, oni nas naprawdę nieźle przetestowali. Ich umiejętność zdobywania jardów przy trzeciej próbie była naprawdę imponująca. Niektóre przypadki były naszymi błędami i strzelaliśmy sobie w stopę. Trzymali nas na dystans i z dala od boiska, więc gratulacje. Na szczęście kolektywnie wyglądaliśmy świetnie.

Arizona Cardinals 30 – 10 New York Jets

Kliff Kingsbury i jego Cardinals wracają na dobre drogi po pewnym zwycięstwie nad New York Jets, a trener ma sporo powodów do zadowolenia – jednym z nich był dobry występ Chase’a Edmondsa, który zdobył przyłożenie, 36 jardów po ziemi i dodał do tego również 56 jardów po złapaniu rzutów od Kylera Murraya.

To bardzo dynamiczny zawodnik. Świetny w łapaniu podań, ale potrafi też dobrze biegać. Świetnie się go ogląda. Ma prawdziwe przyspieszenie i kopa, a my musimy znaleźć nowe sposoby na to, żeby mu oddawać piłkę. Mamy sporo playmakerów i on jest jednym z nich, może zrobić coś z niczego.

Adam Gase nadal ma pracę w NFL. Co pan „ofensywny guru” miał do powiedzenia po kolejnej przegranej?

Musimy znowu wrócić do pracy, wyciągnąć wnioski z analizy filmu i znaleźć sposób na dobre granie przez 60 minut. Kiedy jedna grupa gra dobrze, to druga ma problemy. Zaczynamy wyglądać coraz lepiej po jednej ze stron, to potem druga dokonuje implozji. Przez to nie dajemy sobie szansy na podjęcie walki przez cały mecz.

Las Vegas Raiders 40 – 32 Kansas City Chiefs

Jon Gruden przełamał swoją klątwę przeciwko Chiefs, a jednocześnie pokazał, że jego Raiders faktycznie mają szansę na tegoroczne play-offy. Trener nie krył swojego zadowolenia i dumy ze swojej grupy, żartując sobie z „nerdów” z Pro Football Focus, którzy analizują NFL pod względem różnych, bardzo zaawansowanych statystyk:

Staramy się być zawsze agresywni. Dzisiaj mocno porzucaliśmy w kierunku ich strefy końcowej. Niektórzy statystycy z Pro Football Focus pewnie będą się drapali po głowie i zastanawiali „czy on naprawdę właśnie to zrobił?”. Ale to pokazuje, jaką jesteśmy drużyną. Nawet nasi młodzi pokazali, że potrafią zacisnąć zęby i potrafią rywalizować z najlepszymi.

Andy Reid był natomiast nieco zaskoczony na pomeczowej konferencji. Jakby nie patrzeć, mógł być zdenerwowany i nawet skonfundowany – ostatnia porażka jego Chiefs nastąpiła… 10 listopada 2019 roku, czyli prawie rok temu. Od tamtego czasu, Chiefs zdążyli wygrać Superbowl i perfekcyjnie zacząć kolejny sezon.

Nie mieliśmy nigdy takich kar jak podczas meczu, więc to była nowość. Z drugiej strony nie dopuszczaliśmy też do takiej ilości długich zagrywek rywali. Więc chyba to jest problem, z którym będziemy walczyć. Nie byliśmy za bardzo w stanie zdobywać jardów w drugiej połowie, więc chętnie rzucimy na to okiem.

Jacksonville Jaguars 14 – 30 Houston Texans

Doug Marrone trafił na Texsans w złym momencie. Zespół był zjednoczony pod banderą nowego przejściowego trenera Romeo Crennela, więc nie było możliwości, żeby przegrał mecz – nawet jeśli musieliby stawić czoła Seahawks, czy Packers.

Czułem, że mieliśmy całkiem niezły plan. Były rzeczy, nad którymi chcieliśmy zapanować i wykorzystać. Za każdym razem, gdy przegrywasz, to zaczynasz się zastanawiać, ile razy piłkę miał jeden czy drugi zawodnik. Nieważne co zrobiliśmy – nie byliśmy wystarczająco dobrzy. Tyle mogę potwierdzić.

A co powiedział przejściowy HC Houston, czyli Romeo Crennel? Był zadowolony z postawy i pochwalił drużynę:

Wszystkie formacje naszego zespołu grały bardzo dobrze, a niektórzy zawodnicy byli nawet świetni. Rozgrywający był dobry. Skrzydłowi grali nieźle. Biegacze potrafili zdobywać jardy. Linia całkiem nieźle broniła. Udało nam się przejmować piłkę i wszystkie te czynniki razem dały nam zwycięstwo.

Cincinnati Bengals 3 – 27 Baltimore Ravens

To był mecz skupiający się głównie na defensywie. Jak nietrudno się domyślić, dopuszczenie swojego przeciwnika do zdobycia tylko 3 punktów jest świetnym osiągnięciem. Ale – co ciekawe – wg niektórych nawet ograniczenie rywala go do 27 punktów nie jest tragiczne – spytajcie się tylko Zaka Taylora, trenera Bengals, który po spotkaniu pochwalił swoich zawodników defensywnych:

Defensywa zrobiła sporo dobrych rzeczy. Niestety nasza ofensywa często stawiała obronę w trudnych sytuacjach – straty piłki, kary, itp. Tak naprawdę straciliśmy 20 punktów w trakcie meczu jako defensywa, bo ostatnie przyłożenie stało się faktem po przejęciu piłki przez Ravens, gdy na boisku byli nasi atakujący. Obrona radziła sobie dobrze i możemy spokojnie jeszcze ją ulepszyć. Jak dalej będą tak grali, to definitywnie wygramy sporo meczy. Niestety obydwie formacje nie szły ze sobą w parze i mamy przed sobą dużo pracy w ofensywie.

John Harbaugh był natomiast (tak jak reszta jego drużyny) bardzo podekscytowany występem Patricka Queena, który był sprawcą wspomnianego przez Taylora przyłożenia Ravens w defensywie. Queen wyrwał piłę z rąk swojego byłego kolegi z LSU Joey’a Burrowa, a następnie pobiegł z nią po touchdown.

Naprawdę dobrze poradził sobie w kryciu. Biegał i pilnował całego boiska. Świetnie się sprawdzał w kryciu ich skrzydłowych. Po prostu zagrał kawał konkretnego spotkania.

Carolina Panthers 23 – 16 Atlanta Falcons

Matt Rhule cieszy się z trzeciego zwycięstwa z rzędu, a co dla niego najlepsze, Panthers dokonują tego bez Christiana McCaffrey’a. Znaleźli jednak świetnego zastępcę w postaci Mike’a Davisa, który biegał i łapał piłki jakby jutra miało nie być. Spodobało się to Rhule’owi, który pogratulował Davisowi świetnego meczu:

Biega, jakby był wkurw*ony. Z niezwykłą fizycznością. Wydaję mi się, że znaleźliśmy dobre zagrywki, w których się czuje się świetnie, a potem potrafi znaleźć jeszcze dodatkowe jardy po kontakcie. To jest najlepsze, co można znaleźć w każdym biegaczu – te jardy po kontakcie.

Dan Quinn nie jest już coachem Atlanty Falcons. Mężczyznę pożegnano w oficjalnym oświadczeniu ze strony właściciela Arthura Blanka:

Decyzje takie jak ta są bardzo trudne. Ale poprzednie dwa sezony i początek obecnego były dla mnie niezwykle trudne. Zwłaszcza dlatego, jak ogromną miłością i szacunkiem darzę Dana oraz Thomasa (Dimitroffa, byłego już GM-a Falcons) i ich rodziny. Przez wiele lat reprezentowali mnie, naszą drużynę, naszą organizację, ale też Atlantę z klasą, zaangażowaniem i pasją godną każdego dobrego lidera. Ale jak wszyscy wiedzą, w tym biznesie ważne są wyniki.

Miami Dolphins 43 – 17 San Francisco 49ers

Wow. Tego nie spodziewał się chyba nikt. Dolphins w pięknym stylu zdeklasowali 49ers i udowodnili, że potrafią stawić czoła każdemu przeciwnikowi. Brian Flores  (na czołówce) w pomeczowej konferencji stwierdził nawet, że to prawdopodobnie jego najlepsze zwycięstwo w roli trenera drużyny z Miami:

W każdym aspekcie to był świetny mecz. Zaczęliśmy szybko, mieliśmy dobrą energię, walczyliśmy na wszystkich trzech frontach. Zwłaszcza fałszywy punt wymyślony przez Danny’ego Crossmana (trener drużyn specjalnych – przyp. red.) i jego wykonanie były świetne.

Kyle Shanahan może być natomiast rozczarowany. Powrót m.in. Raheema Mosterta i Jimmy’ego Garoppolo nie przyniósł oczekiwanego efektu, a wręcz przeciwnie – Jimmy G. drugą połowę spotkania oglądał z ławki. Co zachęciło go do takiej decyzji?

To po prostu kwestia tego jak grał. Patrząc na to, jak grała drużyna, jak grał on… Naprawdę było widać, że ten staw skokowy mu przeszkadza. Wiem, że normalnie nie rzuca w ten sposób, więc podejrzewałem, że coś jest nie tak. Poza tym nie szło nam dobrze, więc zdałem sobie też sprawę, że będzie musiał sporo rzucać, jeśli mamy wrócić do meczu. Więc usiadł na ławce.

New York Giants 34 – 37 Dallas Cowboys

Pojedynek dywizyjny między reprezentantami „wysypiska śmieci” zwanego NFC East był emocjonalny nie tylko ze względu na zaciętą rywalizację i bliski wynik, ale też przez przerażającą kontuzję Daka Prescotta, który będzie w stanie wrócić do pełnych treningów najwcześniej w kwietniu 2021 roku.

Ale przyszłością Daka i Cowboys zajmiemy się w kolejnym akapicie – najpierw czas na Joe Judge’a, który zaliczył kolejną porażkę jako trener nowojorskiej drużyny. Trzeba jednak przyznać, że mecz był dość wyrównany, co nieco napełniło coacha Giants optymizmem:

Mój przekaz do drużyny jest zwykle szczery i dość prosty. Dla mnie to dowody na taśmie – co musimy poprawić, co robimy dobrze, co może być podstawą na lepszą przyszłość. Nie przepadam za cukrzeniem i tęczami, ale z drugiej strony nie będę ich tępił i gnoił. Jest jak jest. Sprawdźmy, co robimy dobrze. Zrozummy, co trzeba poprawić i jazda.

Tak jak wspomniałem – największym incydentem z tego spotkania była kontuzja Daka Prescotta. Rozgrywający Cowboys będzie niedostępny dla Dallas przez przynajmniej 4 najbliższe miesiące, a więc w tym sezonie już go nie zobaczymy.

Mike McCarthy bardzo współczuł swojemu zawodnikowi, ale zaakcentował, że Prescott jest wyjątkowo twardy i zrobi wszystko, co w jego mocy, by wrócić do pełni sił jak najszybciej.

Jest mi go cholernie szkoda. Rozgrywał absolutnie wspaniały sezon. Nie jestem ekspertem, który określił jak długo Dak nie będzie mógł grać, ale myślę, że jak wiecie wy i ja, on będzie walczył, by wrócić jak najszybciej, niezależnie od tego, co sugerują lekarze. Ja skupiam się na nim samym, upewnię się, że będzie miał wsparcie psychiczne i mentalne, bo on zawsze był świetnym kolegą z drużyny, poświęcając się dla innych zawodników.

Myślę, że mogę spokojnie napisać, że w imieniu całej redakcji NFLPolska.com życzę Dakowi jak najszybszego powrotu do zdrowia!

Indianapolis Colts 23 – 32 Cleveland Browns

Frank Reich musiał bronić przed dziennikarzami Philipa Riversa, który – mówiąc krótko – zagrał łabe spotkanie. Trener Colts zapewnił jednak reporterów, że legenda Chargers jest nadal QB1 dla reprezentantów Indiany, tłumacząc że często rozgrywający za bardzo obrywają za złe wyniki zespołu:

Wiecie jak to jest z rozgrywającymi – dostają za dużo pochwał i za dużo spada na nich winy po porażkach. To nie oznacza, że zawsze trzymają taki sam wysoki poziom. Definitywnie mają lepsze i gorsze mecze. Ale to akurat zależy też już od nas. My o tym decydujemy wewnętrznie. Popatrzymy na wszystkie nasze zagrywki. Oczywiście popełnił kilka błędów. Ale wszyscy popełniliśmy błędy: i trenerzy i zawodnicy. 

Kevin Stefanski pochwalił natomiast zawodników, którzy pokazali przeciwko Colts, że zasłużyli na kredyt zaufania ze strony Browns:

Jestem naprawdę dumny z zawodników, którzy stanęli na wysokości zadania. To dobre drużynowe zwycięstwo, a w takich potrzebujesz zawodników, którzy się wyróżniają. Tak było i tym razem – (T) Chris Hubbard, (WR) Rashard Higgins, (RB) D’Ernest Johnson, (S) Sheldrick Redwinei Ronnie Harrison. Każdy z nich pokazał pazur i jestem z nich dumny. To tylko pokazuje, jak bardzo poważnie traktują swoją karierę i upewniają się, że są gotowi, gdy czegoś od nich będziemy potrzebowali.

Minnesota Vikings 26 – 27 Seattle Seahawks

Co to był za mecz. Vikings mieli szansę na zdobycie 8-punktowej przewagi na 3 minuty przed końcem spotkania, ale postanowili spróbować zdobyć pół jarda, zamiast kopnąć field goal. Mike Zimmer tłumaczył, że pojechał do Seattle wygrać mecz, a nie zastanawiać się „co by było, gdyby?”:

Nie masz czasu, żeby pytać analityków co zrobić w takiej sytuacji. Ja osobiście zawsze spróbuję wygrać. Robiliśmy to wielokrotnie i nadal tak będziemy robić. Mieliśmy do przebycia pół jarda, a nasza gra biegowa szła dobrze. Miałem wrażenie, że ich defensywa była już zmęczona, a udało nam się też przy poprzednich dwóch zagrywkach czwartej próby. Więc następnym razem zrobię dokładnie tak samo. Jeśli masz szansę wygrać mecz, to musisz spróbować to zagrać.

Pete Carroll nareszcie będzie miał chwilę odpoczynku. Jego Seahawks mają w tym tygodniu bye week i w spokoju będą mogli przygotowywać się na resztę sezonu.

Trener zaznaczył jednak w rozmowie z mediami, że w tym roku zawodnicy muszą być wyjątkowo ostrożni. W końcu zarażenie się koronawirusem może sprawić ogromne problemy nie tylko dla nich, ale też dla całej franczyzy:

Musimy być bardzo, ale to bardzo uważni. Pamiętać o tym, by przede wszystkim chronić drużynę. O to chodzi w tym tygodniu. Ta zasada opiera się na sumieniu, byciu połączonym z drużyną, z zawodnikami, tymi których reprezentujesz. Rozumiecie. Stawką jest wszystko.

Los Angeles Chargers 27 – 30 New Orleans Saints

Anthony Lynn nie tak wyobrażał sobie start tego sezonu. I chociaż początkowo coach bronił się przed ogłoszeniem Justina Herberta starterem, to po jego ostatnich występach nie może odmówić młodzianowi gry w podstawowym składzie. Zwłaszcza po świetnym występie przeciwko Saints, w którym dopisał 4 przyłożenia:

Justin miał wiele dobrych zagrywek, dobrze spełniał swoje zadania. Ale niestety nie wygraliśmy spotkania, więc nie mam za bardzo nastroju, żeby kogokolwiek więcej komplementować w tym momencie. Dzieciak zrobił parę dobrych rzeczy.

Sean Payton ma natomiast ogromnego farta, że Drew Brees przypomniał sobie, jak się gra w futbol amerykański. Rozgrywający Saints rozgrywał paskudne spotkanie, które równie dobrze mogło zakończyć się przegraną drużyny z Nowego Orleanu (sam zresztą stwierdził po meczu, że to jeden z tych pojedynków, który „buduje charakter drużyny”).

Coach zdawał sobie jednak sprawę, że szczęście było po ich stronie i im pomogło:

To chyba nie była kwestia energii… Byliśmy okropni przy trzecich próbach. Nie mogliśmy złapać żadnego rytmu. To jest coś, co definitywnie musimy poprawić. Strasznie przeszkadzały nam kary, które dostawialiśmy. Ale jestem dumny z drugiej połowy. Nie była idealna, ale udało nam się wrócić do meczu i w końcu go nawet wygrać.

Buffalo Bills 16 – 42 Tennessee Titans

Sean McDermott i jego gorąca ofensywa została zatrzymana przez potężnych Titans. Chociaż obydwie drużyny są mocne i mogą zamieszać w play-offach AFC, to raczej aż takiej deklasacji nie spodziewał się nikt.

Definitywnie nie sam McDermott, który w pomeczowej konferencji nie mógł uwierzyć w głupie błędy zaprezentowane przez jego drużynę:

To była wyjątkowo niecharakterystyczna gra. Niezwykle biedne fundamenty, słaba dyscyplina, dużo błędów i strat piłki. Jest tylko jeden przeciwnik i on stoi naprzeciwko ciebie. Nie możesz więc sprawić, że sam dla siebie będziesz też przeciwnikiem, przez takie głupie zagrania. 

Mike Vrabel był natomiast zachwycony postawą swojego zespołu i całej organizacji Titans, która w zupełnie pokręconej sytuacji zdołała się przygotować na kolejne spotkanie.

Każdy pracownik naszej organizacji dostanie ode mnie piłkę meczową. Cała praca, którą wszyscy wykonali w trakcie tych dwóch tygodni, ich zaangażowanie, dosłownie wszyscy – od zawodników, przez chłopaków z practice squadu, do pracowników naszej kafejki – każdy dołożył cegiełkę do tego sukcesu. Wszyscy na to absolutnie zasłużyli.

I tak zakończył się kolejny weekend pełen NFL. Do zobaczenia za tydzień!

Tekst i tłumaczenia opracował Kamil Kacperski.

Źródło zdjęcia: miamidolphins.com

Categories

Wpisy

Tags

,

Leave a Reply

%d bloggers like this: