Skip to content

Z notatnika Rams #4

Week 4 to kolejne, bardzo ważne, spotkanie wewnątrz dywizji NFC West. Tym razem obrońcy tytułu zagrali na wyjeździe z San Francisco 49ers. Ekipą, która jest prawdziwą nemezis drużyny z Miasta Aniołów. Jak przebiegały zawody? Czy podopieczni Kyle’a Shanahana wzięli rewanż za tegoroczną porażkę w NFC Championship Game? Zapraszamy do lektury.

Rams vs Niners. Niners vs Rams. Mecze pomiędzy rywalami z NFC West stają się powoli klasykiem NFL. Klasykiem, który ostatnio często pada łupem podopiecznych Kyle’a Shanahana. Head Coach Niners ma sposób na Seana McVay i gdyby nie triumf sternika Rams w tegorocznych playoffs, można by było spokojnie mówić o deklasacji. Przed porażką w NFC Championship Game, drużyna z San Francisco pokonała ekipę z LA w sześciu kolejnych starciach i chyba nawet zwycięstwo w Super Bowl, nie ucieszyło Seana McVay tak, jak przerwanie złej passy i triumf nad swoim wielkim rywalem i przyjacielem. Nowy sezon, to jednak nowe otwarcie i walka zaczyna się od początku.

Największą bolączką Niners, przed potyczką z Rams, była bez wątpienia kończąca sezon kontuzja Treya Lance’a, której rozgrywający z SF nabawił się w meczu drugiego tygodnia rozgrywek, przeciwko Seahawks. Kolejnymi świetnymi zawodnikami, bez których gospodarze musieli sobie poradzić, byli min. Javon Kinlaw, Jimmie Ward, Elijah Mitchell, Trent Williams czy Tarvarius Moore.

Po stronie gości sytuacja nie była wcale lepsza. Poza grą pozostawali min. Brian Allen, David Edwards, Decobie Durant, David Long, Van Jefferson, Tremayne Anchrum, Logan Bruss czy Troy Hill. Jakimś pocieszeniem były za to powroty Deriona Kendricka i przede wszystkim Jordana Fullera, jednak nie zmieniały one szczególnie złej sytuacji O-line obrońców tytułu. Linia ofensywna gości prezentuje się w obecnej kampanii bardzo słabo, zarówno w grze biegowej, jak i w pass protection i póki starterzy nie pograją razem kilku spotkań, nie zanosi się, że sytuacja ulegnie jakiejś szybkiej i znaczącej poprawie.

Świetny defensive front 49ers vs słaba i przetrzebiona O-line ekipy z LA. Ktoś pamięta tegoroczne Super Bowl i podobną dysproporcję, pomiędzy pass rush zwycięskich Rams i linią ofensywną Bengals? Czy i tym meczu defensywa okazała się kluczowa i zadecydowała o końcowym wyniku? Zapraszam na relację ze spotkania week 4, Rams vs 49ers.

*

Pierwsze punkty meczu padły łupem gości. Po niezłym drivie, podopieczni Seana McVay zdołali dojść do 21 jarda połowy SF, ale przy czwartej próbie zostali zmuszeni do kopania Field Goal. Matt Gay trafił z 39 jardów, wyprowadzając swoją drużynę na trzypunktowe prowadzenie.

Na odpowiedź gospodarzy nie trzeba było długo czekać. Już w pierwszym posiadaniu podopieczni Kyle’a Shanahana zgarnęli pełną pulę. Przyłożenie, po świetnym, 32-jardowym biegu zdobył Jeff Wilson Jr:

Po celnym Extra point było już 7-3.

Kolejną akcję punktową oglądaliśmy dopiero niespełna sześć i pół minuty do zakończenia drugiej odsłony meczu. I tym razem Field Goal trafili podopieczni Seana McVay. Matt Gay kopnął celnie z 29 jardów, zmniejszając stratę gości do jednego oczka.

Odpowiedź gości? Identyczna. 8 zagrywek, 75 jardów i fantastyczne przyłożenie Deebo Samuela, po asyście Garoppolo:

Po celnym podwyższeniu było już 14-6 i takim wynikiem zakończyła się druga odsłona meczu.

Co można powiedzieć o tym spotkaniu? Do przerwy Niners byli skuteczniejsi i w kluczowym momencie, potrafili wykonać kapitalną akcję. Indywidualne popisy Jeffa Wilsona i Deebo Samuela były tym, co na półmetku rozdzielało obydwie ekipy. Gracze z LA mieli dwie szanse na przyłożenie, jednak zabrakło skuteczności i zrozumienia. Ten brak zrozumienia i automatyzmu cechował gości w pierwszej połowie meczu. To, plus ciągła presja na Matthew Staffordzie. Bez znacznej poprawy gry O-line Rams, nie można było spodziewać się odwrócenia przez nich losów meczu.

Druga połowa rozpoczęła się nieudanym posiadaniem gospodarzy, oraz celnym kopnięciem każdej z ekip. Ciekawie zaczęło się robić na niespełna 9 minut do końca meczu. Niners prowadzili 17-9 i doszli do 24 jarda połowy LA. Przy czwartej próbie, z resztą słusznie, Kyle Shanahan zaordynował kolejne kopnięcie. Tym razem jednak, Robbie Gould nie trafił, dając tym samym szansę gościom.

Podopieczni Seana McVay rozpoczęli z 33 jarda i po czterech zagrywkach, zameldowali się na połowie gospodarzy. Przy 1st&10 Sean McVay postanowił zagrać screen na Coopera Kuppa. Pomimo wyraźnego, widocznego podejścia Talanoa Hufangi bliżej LOS, Matthew Stafford zdecydował się na ryzykowny rzut. Efekt? Pick 6 i koniec emocji w tym spotkaniu:

Po celnym podwyższeniu gospodarze objęli prowadzenie 24-9.

Podopieczni Seana McVay próbowali jeszcze zmniejszyć rozmiary porażki, ale kolejny drive aktualnych mistrzów NFL, również zakończył się katastrofą. Tym razem Matthew Stafford zaliczył fumble. Do rozgrywającego z LA świetnie dopadł był gracz Rams, Samson Ebukam i w porę zdołał wytrącić mu futbolówkę z ręki podczas rzutu. Piłkę przejął Kerry Hyder Jr i druga porażka w sezonie mistrzów NFL stała się faktem:

Mecz zakończył się zasłużonym zwycięstwem Niners, 24-9. Ekipa Kyle’a Shanahana zagrała solidne spotkanie i nie popełniła żadnego błędu. W każdym aspekcie gry przewyższała rywali, a szczególny wpływ na wygraną, miał jej bardzo dobry pass rush. Gospodarze upolowali Stafforda aż siedem razy i dosłownie zdemolowali O-line aktualnych mistrzów NFL. Kyle Shanahan kolejny raz triumfował nad Seanem McVay i powoli staje się to tradycją. Rewanż w week 8, tym razem na SoFi Stadium.

*

Zawodnik meczu:

Deebo Samuel   6/7, 115 YDS, 1 TD.

Kolejny raz był kluczowy dla Niners. Jeden z najlepszych i najbardziej wszechstronnych zawodników ligi.

 

Na plus:

Cooper Kupp   14/19, 122 YDS.

Zrobił co mógł, ale tym razem to nie wystarczyło. Kolejne bardzo dobre zawody aktualnego OPOTY.

Tyler Higbee   10/14, 73 YDS.

Jedyny gracz ofensywy Rams, który realnie pomaga Kuppowi i prezentuje równą i wysoką formę w ostatnich spotkaniach.

Bobby Wagner

Za to:

Na minus:

Allen Robinson II   2/6, 7 YDS…

Nowy nabytek Rams wygląda od początku sezonu… co tu dużo mówić, tragicznie. 4 mecze, 9 złapanych piłek (na 18), 1 TD i… 95 jardów. Dla porównania, w zeszłej kampanii, w swoich czterech pierwszych potyczkach w barwach Rams, Odell Beckham Jr złapał 15 piłek, na 204 jardy i zaliczył trzy przyłożenia. Dlaczego przywołuje tu przypadek OBJ-a? Ponieważ on także był na starcie krytykowany za średni początek i on także przychodził na miejsce WR2. Różnica pomiędzy nimi jest jednak taka, że OBJ nie spędził preseasonu i okresu przygotowawczego z ekipą z LA, natomiast Robinson już tak. ARII wygląda, jakby kompletnie nie miał chemii z Matthew Staffordem, nie wychodzi na czyste pozycje i przez to jest całkowicie pomijany w akcjach podaniowych. Niestety, przy kontuzji Jeffersona ( i wspomnianego OBJ-a), słaba postawa Robinsona jest szczególnie widoczna.

Matthew Stafford   32/48, 254 YDS, 0 TDs, 1 INT.

Do momentu rzucenia fatalnego picka, jego występu nie dało się ocenić jakoś wybitnie źle. Przez całe spotkanie brakowało zrozumienia pomiędzy nim, a skrzydłowymi i szczególnie było to widoczne blisko endzone Niners. Jednak pomimo tego, goście nadal mieli szansę na korzystny wynik. Fatalny, rzucony pick 6 zakończył jednak mecz i kolejny raz, zadecydował o niskiej nocie dla QB z LA.

Pass Rush Rams   0 sacks…

Defensywa Raheema Morrisa nie potrafiła przez cały mecz zmusić Jimmiego G do popełniania błędów. Błędów, które QB Niners popełnia, jeśli jest pod presją. W tym spotkaniu nie był, miał mnóstwo czasu i w konsekwencji podejmował same dobre decyzje. Morrisowi trzeba było wybaczyć postawę defensywy Rams w ostatnim sezonie zasadniczym, ponieważ drużyna wyglądała o niebo lepiej w playoffs. Miejmy nadzieje, że sytuacja się powtórzy, ale oczywiście, obecnie powodów do radości, delikatnie rzecz ujmując brak.

*

Co czeka teraz na podopiecznych Kyle’a Shanahana? Wyjazdowa i raczej łatwiejsza potyczka z Carolina Panthers.

Co czeka LA Rams? Kolejny trudny mecz, tym razem z Dallas Cowboys. Ekipa z Teksasu prezentuje się na starcie obecnej kampanii bardzo przyzwoicie i można się spodziewać ciężkiej przeprawy dla Seana McVay i spółki.

Autor: Maciej Michalec

*

Przypominamy o naszym premierowym podcaście NFLplRadio, z omówieniem week 4 i zapowiedzią week 5. Skład: Maciej Zając, Hubert Gawroński i Jakub Kazula. 

*

Mamy też swoją, dedykowaną grupę na facebooku. Zapraszamy do dołączenia. 

https://www.facebook.com/groups/464888500937826/

Leave a Reply

%d bloggers like this: