Skip to content

Z notatnika Rams #6

Podczas ostatniego weekendu Rams mieli wolny tydzień, ale w szóstym tygodniu rozgrywek podejmowali słabych w tym sezonie Carolinę Panthers. Jak przebiegało spotkanie, z gatunku tych, niemożliwych do przegrania? Zapraszamy na relację.

Panthers przystępowali do spotkania na SoFi Stadium z bilansem 1-4 i po sporych zmianach w swoim sztabie szkoleniowym. Zwolniony został HC Matt Rhule, koordynator defensywy Phil Snow i assistant special teams coach, Ed Foley. Tymczasowym trenerem został dotychczasowy defensive passing game coordinator, Steve Wilks, a posadę interim DC objął Al Holcomb. Czy drastyczne zmiany zwiastowały wyraźną, wyjazdową porażkę w Kalifornii? Niekoniecznie. Po pierwsze efekt nowej miotły, po drugie zaskoczenie rywala. Sean McVay i spółka przygotowywali się na Panthers Matta Rhule i żeby poznać nieco inne podejście rywala, musieli odkopać nagrania spotkań Arizona Cardinals, w których to Wilks i Holcomb byli odpowiednio HC i DC w 2018 roku. Element zaskoczenia, powiew świeżości i fantastyczny Christian McCaffrey (wtedy jeszcze w Panthers), mogły sprawić nie lada sensację na SoFi. A przynajmniej na to liczyli fani Panthers.

Podopieczni Seana McVay przystępowali do meczu z bilansem 2-3 i po bolesnej porażce z Dallas Cowboys. Ekipa z LA, ma od początku kampanii niesamowite problemy z kontuzjami, co przekłada się przede wszystkim na bardzo słabą postawę ofensywy obrońców tytułu. W zasadzie każdy element ataku ma jakieś problemy. Gra biegowa nie funkcjonuje, linia ofensywna jest podziurawiona jak ser szwajcarski, właściwie nie ma skrzydłowego nr 2, a Matthew Stafford, jako tako współpracuje już tylko z Kuppem i czasem Tylerem Higbee. Mr ,,pizza pizza” jest w tym sezonie cieniem samego siebie, popełnia błędy na prawo i lewo i nie rozegrał jeszcze dobrych zawodów. Obecna postawa obrońców tytułu, nie jest oczywiście tylko i wyłącznie winą indywidualnych ,,popisów” QB1, czy też innych zawodników. Zarówno HC, jak i koordynator defensywy dokładają też regularnie swoje cegiełki do słabych występów zespołu. Raheem Morris gra, jak to ma w zwyczaju, zachowawczo i zupełnie nie potrafi znaleźć rozwiązań, dzięki którym pass rushers z LA, będą wywierali regularną presję na rozgrywających rywali, a Sean McVay wygląda, jakby nie miał już świeżych pomysłów na grę ofensywy. Sternik Rams ufiksował się na 11 personnel i właściwie niczym nie próbuje zaskakiwać kolejnych przeciwników. A przecież McVay, w poprzednich sezonach, słynął z urozmaicania swojej ofensywy. Screens, jet sweeps, zagrywki z 12 personnel, zbilansowanie ataku, były tym, co cechowało gameplan HC Rams za czasów Jareda Goffa, ale też tym, co odwróciło losy poprzedniej kampanii i dało ekipie z miasta aniołów Lombardi Trophy. Tamtych Rams już nie ma, ale nic też nie stoi na przeszkodzie, żeby mistrzowska forma powróciła. Czy wróciła w spotkaniu przeciwko Panthers? Zapraszam do lektury.

Pierwsza odsłona meczu, co tu dużo mówić, nie obfitowała w ciekawe wydarzenia. Jedyną akcją punktową był celny, 42-jardowy Field Goal, autorstwa Eddy’ego Pineiro.

Pierwsze przyłożenie spotkania obejrzeliśmy dopiero na trzy i pół minuty do końca drugiej kwarty. TD zdobył Allen Robinson, a asystę zaliczył Stafford:

Po celnym podwyższeniu gospodarze objęli prowadzenie 7-3.

W kolejnym posiadaniu Panthers nie potrafili odpowiedzieć i krótki drive zakończyło punt w endzone LA.

Czego nie zrobiła ofensywa, zdołała zrobić obrona.

Po odzyskaniu futbolówki podopieczni Seana McVay rozpoczęli swój drive z 20 jarda własnej połowy. Już przy drugiej próbie… Matthew Stafford postanowił pokazać, w jak ,,fantastycznej” dyspozycji jest w obecnej kampanii:

Po celnym podwyższeniu goście objęli prowadzenie 10-7 i takim wynikiem zakończyła się druga odsłona meczu.

Co można napisać o pierwszej połowie spotkania? Było, co tu dużo mówić, nudne. Rams byli słabi, a Panthers jeszcze gorsi i wydaje się, że Stafford rzucił pick 6, żeby kibice na SoFi nie zaczęli masowo opuszczać stadionu. Albo popełniać zbiorowego samobójstwa…

Trzecia kwarta meczu przebiegała już pod dyktando gospodarzy i tylko ekipa Rams zdobywała w niej punkty.

Najpierw Matt Gay trafił z 21 jardów, poźniej podopieczni Seana McVay zgarnęli pełną pulę.

TD, po świetnym jet sweep zdobył Ben Skowronek. To jego pierwsze przyłożenie w NFL:

Po udanym Extra point było już 17-10.

Gospodarze zdołali złapać nieco rytmu i zakończyli trzecią odsłonę meczu mocnym akcentem. Tak samo rozpoczęli czwartą. Tym razem biegowe TD dopisał sobie Darrell Henderson Jr:

Kolejny, trafiony extra point, był ostatnią akcją punktową tego spotkania.

W sporych mękach, ale podopiecznym Seana McVay udało się zgarnąć bardzo ważne ,,W” i uzyskać nieco spokoju przed BYE week. Te 2 tygodnie przerwy, będą dla ekipy z LA niesamowicie istotne, w kontekście przygotowań do nadchodzących spotkań. Drużyna z miasta aniołów ma bardzo trudny terminarz i oprócz potyczek ze słabszymi rywalami (których nie zostało już dużo), musi wreszcie zacząć pokonywać mocniejszych przeciwników. I będzie miała ku temu okazję. Wiele okazji.

Zawodnik meczu:

Allen Robinson II 5/6, 63 YDS, 1TD

Wreszcie solidny występ ARII. Oczywiście jeszcze długa droga przed nim, ale widać już jakieś światełko w tunelu. Ekipę Seana McVay, czeka teraz bardzo trudny okres, który ostatecznie zweryfikuje, czy dobre zawody przeciwko Panthers, były jednorazowym skokiem formy, czy zwiastunem stałego wzrostu dyspozycji skrzydłowego Rams.

Na plus:

Defensywa

2 sacks, 1 INT i tylko 203 stracone jardy to bardzo solidny wynik, jednak trzeba wspomnieć, że osiągnięty przeciwko słabej drużynie. Oczywiście największy znak zapytania stanowi nadal pass rush ekipy z LA, który musi wejść na znacznie wyższy poziom, żeby aktualni mistrzowie NFL mogli w ogóle pomyśleć o obronie tytułu.

Run game

29 CAR, 111 YDS (ponad 46% akcji biegowych) to całkiem dobre statystyki ataku Seana McVay, tym razem osiągnięte, dzięki zróżnicowanej grze i zaangażowaniu w nią aż siedmiu zawodników (nie licząc dwóch prób Stafforda). Jest to bez wątpienia jakiś sposób, na większy udział gry po ziemi w ofensywie McVaya, ale nie oszukujmy się, Rams muszą iść po running backa przed trade deadline.

Trade Deadline

Dzień, o którym bez wątpienia myśli Les Snead, zbliża się milowymi krokami i możemy się spodziewać, że i tym razem GM Rams nie pozostanie bierny. Pierwszym ruchem ekipy z Kaliforni była próba pozyskania Christiana McCaffrey’a, ex-gwiazdy Caroliny Panthers,:

Absolwent Stanford wybrał jednak ofertę San Francisco 49ers i ostatecznie nie zagra na SoFi stadium, przynajmniej w barwach ekipy z LA. Co ciekawe, ,,zwycięska” oferta była nieco gorsza od tej Rams.

Ruch po McCaffreya, słuszny czy nie, prognozuje, że Les Snead sprowadzi do 1 listopada, nowego RB. Kandydaci? Obecnie liczba zawodników, o których mówi się w kontekście potencjalnego transferu do LA jest, co tu dużo mówić, spora. Josh Jacobs, Saquon Barkley, Miles Sanders, czy Kareem Hunt to tylko niektóre z nich. Czy ktoś z nich trafi do ekipy Seana McVay? Zobaczymy. Jedno jest natomiast pewne, Les Snead był gotowy solidnie sypnąć wyborami w drafcie za McCaffreya, co oznacza, że w LA running back zaczyna być priorytetem.

Powroty

Troy Hill, Travin Howard i Van Jefferson wrócili z IR do treningów i całkiem możliwe jest, że zagrają w spotkaniu przeciwko 49ers. To bardzo dobra wiadomość, zarówno dla ofensywy, jak i defensywy obrońców tytułu. Kolejnymi zawodnikami, którzy najprawdopodobniej powrócą w tym tygodniu, są C Brian Allen i DL Bobby Brown III. Szczególnie ten pierwszy będzie stanowił duże wzmocnienie, z uwagi na bardzo słabą grę linii ofensywnej Rams w obecnej kampanii.

Na minus:

Matthew Stafford 26/33, 253 YDS, 1 TD, 1 INT

Gdyby nie kolejny rzucony pick, spotkanie Stafforda można by całkiem nieźle ocenić. Jednak moja osobista tolerancja na jego błędy, zaczyna powoli się kończyć. QB z LA pokazał w poprzedniej kampanii, że potrafi zagrać fantastycznie i bezbłędnie, jednak w tym sezonie jeszcze takiego Stafforda nie widzieliśmy.

Joe Noteboom

LT Rams wypadł do końca sezonu z kontuzją ścięgna Achillesa…

Co czeka teraz na ekipę z LA? W momencie pisania tekstu, Rams są już po BYE week i w trakcie przygotowań do kolejnej batalii przeciwko 49ers.

Co czeka teraz na Panthers? W spotkaniu week 7, ekipa z Caroliny, sensacyjnie rozniosła TB Buccaneers 21-3 i w kolejnym tygodniu rozgrywek zmierzy się na wyjeździe z Atlantą Falcons.

Autor: Maciej Michalec

*

Mamy też swoją, dedykowaną grupę na facebooku. Zapraszamy do dołączenia. 

https://www.facebook.com/groups/464888500937826/

Leave a Reply

%d bloggers like this: