Skip to content

Zapowiedź Bożego Narodzenia z NFL

Jak Święta, to tylko z NFL! Przynajmniej z takiego założenia wychodzą jej włodarze, organizując 25-tego grudnia aż trzy spotkania – dwa między odwiecznymi rywalami, oraz starcie dwóch czołowych drużyn tego sezonu. Zapraszam na zapowiedź poniedziałkowego, świątecznego grania.

Jeśli chcielibyście dołączyć do #TeamNFLPolska i nas wesprzeć na serwisie Patronite, szczegóły znajdziecie na https://patronite.pl/nflpolska.com

lub klikając przycisk ->

Z góry bardzo serdecznie dziękujemy! Dzięki temu wsparciu możemy funkcjonować i się rozwijać.
***

Las Vegas Raiders (6-8) @ Kansas City Chiefs (9-5), g. 19:00

Ponad 60-letnia rywalizacja tych drużyn z AFC West, w ostatniej dekadzie została zdominowana przez Chiefs. Wygrali oni 16 z 18 ostatnich pojedynków. Wynik dzisiejszego starcia nie jest jednak oczywisty, bo Kansas jest w kryzysie. Wygrali tylko trzy z ostatnich siedmiu spotkań, a zawdzięczają te zwycięstwa głównie defensywie, jednej z najlepszych w lidze. Chris Jones i spółka nie pozwolili żadnemu rywalowi na więcej niż 24 punkty w tym sezonie, co w dzisiejszej ofensywnej lidze jest dużym osiągnięciem.

Nie funkcjonuje za to ofensywa Chiefs, przynajmniej na poziomie, do którego przyzwyczaił nas Patrick Mahomes. Największa aktualnie gwiazda ligi rozgrywa statystycznie swój najgorszy sezon w karierze, zarówno pod względem przyłożeń i interception, jak i zdobywanych jardów. Tak długo jak jego gra znajdowała się na elitarnym poziomie, niedostrzegalny był brak robiących różnicę skrzydłowych. Teraz, kiedy nawet Travis Kelce zaczął wyglądać jak cień samego siebie, jedynie debiutant Rashee Rice jest w stanie rozgrywać nieszablonowe akcje i ciągnąć ofensywę w trudnych momentach.

Pomimo gorszego bilansu niż rywale, humory w Las Vegas ostatnio dopisują, a to za sprawą 63 punktów zaaplikowanych Chargers w czwartkowym spotkaniu półtora tygodnia temu. Zwycięstwo na oczach całej ligi nie tylko pokazało siłę Raiders, ale było także bezpośrednią przyczyną zwolnienia trenera przez rywali z dywizji. Dzisiaj trzeba będzie zejść na ziemię, bo tylu punktów nie da się zdobywać regularnie, a już szczególnie przeciwko tegorocznej defensywie Kansas. W Las Vegas mają tego świadomość, bo miesiąc temu doszło już do starcia tych drużyn, w stolicy hazardu, gdzie Kansas wygrało 31 do 17.

Paradoksalnie, ofensywa Las Vegas ma szansę być dzisiaj jeszcze silniejsza niż przeciwko Chargers, a to za sprawą Josha Jacobsa. Biegacz zmaga się ostatnio z kontuzją mięśnia czworogłowego, i w ostatnim spotkaniu zastępował go Zamir White. Spisał się bardzo dobrze, zdobywając 85 jardów i przyłożenie, mimo to zespół wolałby pewnie skorzystać z Jacobsa, najlepszego biegacza sezonu 2022. Miał on świetne spotkanie przeciwko Kansas miesiąc temu, kibice chętnie zobaczyliby tego powtórkę.

W składzie Raiders zabraknie TE Michaela Mayera (palec u stopy) i TE Jespera Horsteda (ścięgno udowe). Pod znakiem zapytania, oprócz Josha Jacobsa, stoją występy OT Koltona Millera (bark), WR DJ-a Turnera (bark) i CB Jacka Jonesa (kolano). Chiefs wykluczyli udział w meczu RB Jericka McKinnona (pachwina), WR Kadariusa Toneya (biodro) i OT Donovana Smitha (szyja). Nieznany jest status WR Mecole Hardmana, walczącego z kontuzją kciuka.

New York Giants (5-9) @ Philadelphia Eagles (10-4), g. 22:30

Kolejny pojedynek wewnątrz dywizji, tym razem NFC East, tyle że tutaj rywalizacja toczy się od aż 90 lat. I tutaj też mamy do czynienia z dominacją w ostatnich latach, a dokładniej w erach Carsona Wentza i Jalena Hurtsa (i Daniela Jonesa). Eagles wygrali 16 z 19 ostatnich pojedynków, a przed tymi zespołami kolejne dwa starcia w odstępie dwóch tygodni. Pojedynki tych drużyn są na stałe historią NFL, chociażby z powodu akcji takich jak poniższa.

Źle się ostatnio dzieje w królestwie Eagles. Zespół ma za sobą trzy porażki z rzędu, poprzednio taka seria miała miejsce na początku sezonu 2021. Przeciwnicy w jej trakcie byli silni – 49ers, Cowboys, Seahawks – ale drużyna nie przywykła do porażek w ostatnich latach. Na szczęście dla Philadelphii, wygranie dywizji jest znowu w jej rękach – tak długo jak uda się wygrać pozostałe do końca sezonu spotkania, dwa z Giants i jedno z Cardinals. W teorii brzmi to łatwo, ale od dzisiaj trzeba będzie przejść do czynów.

Do pilnej poprawy są dwa aspekty – defensywa i zdrowie Jalena Hurtsa. Obrona Eagles jest jedną z najgorszych w lidze w ostatnim miesiącu, i ciężko oczekiwać jakiejś magicznej poprawy. Od pięciu spotkań Philadelphia pozwala rywalom na przynajmniej 100 jardów zdobytych dołem, co nie zdarzało się prawie w ogóle w pierwszych dwóch miesiącach rozgrywek. Formacja nie wymusza też ostatnio strat, i generalnie ma problem z zatrzymywaniem posiadań rywali. Tymczasem po drugiej stronie boiska Jalen Hurts stara się wykrzesać jak najwięcej z ofensywy, mimo tego że sam nie jest w pełni zdrowy.

Eagles ostatnio przegrywają, za to Giants zaczęli niespodziewanie wygrywać. Seria zwycięstw nad Commanders, Patriots i Packers zdecydowanie poprawiła nastroje wokół drużyny, szczególnie dzięki grze defensywy. Formacja wymusiła w trzech zwycięstwach aż 12 strat, walnie przyczyniając się do triumfów.

Nowym bohaterem w Nowym Jorku jest Tommy DeVito. Niewybrany w drafcie debiutant swoją historią i grą porywa tłumy fanów Giants, chwilami sprawiając, że drużyna nie tęskni za kontuzjowanym Jonesem. Szczególnie że przypomina stylem gry starszego kolegę, dodając do gry podaniowej także biegową. Starcie z Eagles w teorii nie należy do łatwych, ale na DeVito nie ciąży presja, i to jest chyba najpiękniejsze w jego grze.

W barwach Giants nie zobaczymy dzisiaj na pewno OT Evana Neala (kostka) oraz DT Rakeema Nunez-Rochesa (kolano). Pod znakiem zapytania stoją występy TE Lawrence’a Cagera (pachwina), DT Dextera Lawrence’a (ścięgno udowe), DT A’Shawna Robinsona (plecy), RB Gary’ego Brightwella (ścięgno udowe) i WR Isaiaha Hodginsa (choroba). LB Zach Cunningham (kolano), G Landon Dickerson (kciuk), CB Darius Slay (kolano) i CB Avonte Maddox (mięsień piersiowy) nie zagrają dla Eagles, a występ LB Nicholasa Morrowa (brzuch) stoi pod znakiem zapytania.

Baltimore Ravens (11-3) @ San Francisco 49ers (11-3), g. 02:15

Na to spotkanie fani NFL czekali cały weekend. Liderzy obu konferencji zmierzą się w ostatnim pojedynku kolejki, który ma spore szanse na bycie przedsmakiem Super Bowl. Obie drużyny są w świetnej formie w tym roku, i mimo kontuzji w swoich szeregach wygrywają częściej niż inne zespoły. Czy czeka nas rewanż za Super Bowl XLVII, w którym Baltimore wygrało 34 do 31?

Czy pokonanie 49ers jest w ogóle możliwe, kiedy zdrowy jest Deebo Samuel? Skrzydłowy doznał kontuzji barku w październikowym starciu z Browns, i opuścił resztę tego oraz dwa następne spotkania. Wszystkie trzy San Francisco przegrało, zdobywając średnio 17 punktów na mecz. W pozostałych jedenastu, które Samuel rozegrał w całości, 49ers odnieśli komplet zwycięstw, i zdobywali średnio 34 punkty – dokładnie dwa razy więcej. Ciężko uznać to za zwykły zbieg okoliczności. Deebo dysponuje wyjątkowym, nawet jak na NFL, zestawem umiejętności. Oprócz bycia trudnym do powalenia z piłką w rękach skrzydłowym, jest też wykorzystywany w grze biegowej jak żaden inny zawodnik z jego pozycji.

W ofensywie San Francisco nie tylko Samuel budzi postrach. Christian McCaffrey rozgrywa swój najlepszy sezon od roku 2019, w 14 spotkaniach zdobył 1800 jardów i 20 przyłożeń. Świetnie grają też Brandon Ayiuk i George Kittle. A wszystkim dowodzi Brock Purdy, “Mr Irrelevant” z 2022, aktualny faworyt w wyścigu po MVP. Jego wybór do tej statuetki budzi pewne kontrowersje, bo rozgrywający jest otoczony przez najbardziej utalentowany zestaw biegacza, skrzydłowych i tight enda w lidze, i chociażby McCaffrey za swoje statystyki zasługuje równie mocno na to wyróżnienie. Nagroda MVP jest jednak tradycyjnie przyznawana rozgrywającym, a nie ma lepiej grającego zawodnika na tej pozycji w tym sezonie niż Purdy.

Może się zdarzyć tak, że dzisiejsze spotkanie rozstrzygnie o statuetce MVP. Lamar Jackson jest drugi w tym wyścigu wg bukmacherów, a zwycięstwo nad bezpośrednim rywalem przechyliłoby szalę na jego stronę. Rozgrywający nie gra może tak dobrze, jak w 2019, kiedy jednogłośnie został wybrany najlepszym zawodnikiem ligi, ale prowadzi Baltimore do kolejnych zwycięstw, i to pomimo utraty utalentowanych kolegów z ofensywy. Sezon zaczął się od zerwania Achillesa przez J.K. Dobbinsa, w listopadzie kontuzji kostki doznał Mark Andrews, a tydzień temu więzadło krzyżowe zerwał Keaton Mitchell, jedno z odkryć sezonu.

Za każdym razem, kiedy zespół traci kogoś ważnego, znajduje się zmiennik gotowy przynajmniej w części zastąpić startera. Kontuzji biegaczy prawie nie widać, bo rewelacyjny sezon rozgrywa Gus Edwards. Andrewsa udanie zastępuje ostatnio Isaiah Likely. Głębia składu to zdecydowanie zasługa sztabu trenerskiego i Johna Harbaugh. Główny trener Ravens prowadzi ten zespół już szesnasty rok, i utrzymuje go w ligowej czołówce w większości sezonów. Ma nawet własny rekord – najwięcej wygranych wyjazdowych spotkań w playoffs jako trener. To za jego kadencji Baltimore wygrało swój drugi tytuł, udało mu się też wygrać poprzednie spotkanie z 49ers, które miało miejsce w 2019 roku. Trenerem San Francisco był już wtedy Kyle Shanahan. Czy dzisiaj nadszedł dzień rewanżu, czy Harbaugh potwierdzi swoją dominację?

CB Jalyn Armour-Davis (wstrząs mózgu) oraz CB Arthur Maulet (kolano) nie wystąpią dzisiaj dla Ravens. Pod znakiem zapytania stoi gra LB Malika Hamma (kostka) i WR Zaya Flowersa (stopa). 49ers wykluczyli z występu w spotkaniu DE Arika Armsteada (stopa i kolano), LV Orena Burksa (kolano), TE Rossa Dwelleya (kostka) i WR Jauana Jenningsa (wstrząs mózgu). Zagrać powinni za to DT Javon Hargrave (ścięgno udowe) i RB Elijah Mitchell (kolano).

Autor: Adrian Glejzer

*

Mamy też swoją, dedykowaną grupę na facebooku. Zapraszamy do dołączenia. 

https://www.facebook.com/groups/464888500937826/

Categories

Wpisy

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z NFLPolska

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej