Zapowiedź FNF: Kansas City Chiefs @ Los Angeles Chargers
Drugi rok z rzędu NFL zawita do Brazylii w otwierającym sezon tygodniu. W 2024 Eagles pokonali w Sao Paulo Packers, co rozpoczęło ich zwycięski marsz do tytułu. Zarówno Chiefs jak i Chargers zdecydowanie chcieliby pójść dzisiaj w ich ślady. Kto wykona ten pierwszy krok? Zapraszam na zapowiedź piątkowego spotkania!
Jeśli chcielibyście dołączyć do #TeamNFLPolska i nas wesprzeć na serwisie Patronite, szczegóły znajdziecie na https://patronite.pl/nflpolska.com
lub klikając przycisk ->
Z góry bardzo serdecznie dziękujemy! Dzięki temu wsparciu możemy funkcjonować i się rozwijać.
***
Pierwszy sezon Chargers pod wodzą Jima Harbaugh wypadł obiecująco, ale pozostawił też spory niedosyt. Drużyna wygrała jedenaście spotkań i awansowała do playffów, ale pożegnała się z nimi bardzo szybko – Houston Texans rozegrali perfekcyjny mecz w defensywie, czterokrotnie przechwytując podania rozgrywającego Justina Herberta, i posyłając na wakacje drużynę, która na zwycięstwo w kluczowej fazie czeka od sezonu 2018.
W Los Angeles zrobiono wiele, by ten sezon był lepszy. Harbaugh i ofensywny koordynator Greg Roman chcą oprzeć atak na grze biegowej, i poczynili w tym kierunku spore postępy. W poprzednim sezonie za akcje biegowe odpowiadali JK Dobbins i Gus Edwards, z którymi Roman miał już okazję współpracować w Baltimore. Obaj okazali się jednak nie wytrzymali na trudy sezonu, i opuścili wiele spotkań. W offseason dokonano resetu na pozycji, i sprowadzono dwóch nowych biegaczy. Kontrakt podpisał Najee Harris, który przez cztery lata w Pittsburghu nie opuścił ani jednego meczu. A w pierwszej rundzie draftu Chargers wybrali Omariona Hamptona, bardzo utalentowanego zawodnika, który dominował na uniwersytecie Północnej Karoliny. Z nowym duetem biegaczy drużyna z Los Angeles ma siać postrach w grze dołem.
Pomimo nastawienia na grę biegową, Chargers wzmocnili się także w grze podaniowej. W drugiej rundzie kwietniowego draftu do drużyny dołączył skrzydłowy Tre Harris – to już trzeci rok z rzędu, w którym skrzydłowy dołącza do ekipy z Los Angeles z jednym z dwóch pierwszych wyborów. Wcześniej do drużyny z Los Angeles dołączyli w ten sposób Quentin Johnston i Ladd McConkey. Następnie na początku sierpnia kontrakt podpisał weteran i legenda Chargers, Keenan Allen. Zawodnik przewodził grze górą drużyny w latach 2013-23, a przez ostatnie cztery lata tego okresu podania posyłał mu Herbert. W Los Angeles z pewnością liczą na szybkie odnowienie ich skutecznej wspólnej gry.
Jedna legenda wróciła do Los Angeles, inna odeszła. Po dziewięciu latach zespół opuścił Joey Bosa, pięciokrotny Pro Bowler i autor drugiej największej liczby sacków w historii organizacji. Zawodnik nie był wprawdzie okazem zdrowia – nie zagrał w aż 41 spotkaniach – ale przez lata był uznawany za lidera formacji defensywnej Chargers. Teraz schedę po nim spróbują przejąć weterani Derwin James i Khalil Mack.
W poprzednim sezonie Chiefs byli o krok od zapisania się w historii. Brakowało im jednego zwycięstwa do zostania pierwszą drużyną, która wygrała Super Bowl trzy lata z rzędu. Decydujące o tym spotkanie okazało się brutalnym zimnym prysznicem – Eagles w trzeciej kwarcie prowadzili już 34 do 0. Teraz drużyna z Kansas musi zacząć marsz do historii od zera.
Filozofia zespołu nie powinna się zbytnio zmienić w tym roku. W ostatnich dwóch latach Chiefs to przede wszystkim elitarna defensywa, powstrzymująca ofensywy rywali na każdym “szczeblu”. Drużyna ma elitarnych zawodników w każdej formacji – linii defensywnej przewodzi Chris Jones, wśród linebackerów bryluje Nick Bolton, a na tyłach najlepszych skrzydłowych rywali wyłącza z gry Trent McDuffie. Na tym jednak lista talentów się nie kończy – Chiefs bardzo dobrze wybierają defensorów w drafcie, mimo że nigdy nie mają wyborów w top 25. Najlepszym przykładem jest George Karlaftis, który w cieniu Jonesa wyrasta na prawdziwy postrach rozgrywających rywali.
Ofensywnie zespół spuścił trochę z tonu w porównaniu do wczesnych lat z Patrickiem Mahomesem u steru. Zespół dysponuje solidnym wachlarzem utalentowanych w ataku zawodników, ale nie nadużywa ich usług. Jeśli zwycięstwo jest zagrożone, w Kansas zawsze mogą liczyć na to, że Mahomes wrzuci wyższy bieg na jedno-dwa posiadania w czwartej kwarcie, co często okazuje się wystarczające. W poprzednim sezonie Chiefs wygrali wszystkie jedenaście pojedynków (w tym jedno w playoffach), które zakończyły się różnicą jednego posiadania.
Na starcie sezonu, pod nieobecność zawieszonego Rashee Rice’a, pierwsze skrzypce powinien grać Xavier Worthy. Drugoroczny skrzydłowy potrzebował czasu, by zaadoptować się do gry w NFL, ale pod koniec ubiegłego sezonu wszedł na dobre w buty pierwszej opcji Mahomesa. Najlepiej było to widać pod koniec Super Bowl, kiedy próbujący jeszcze wrócić do meczu Chiefs oparli swoje ataki na talencie młodego skrzydłowego. Worthy zakończył najważniejszy mecz swojej kariery z dwoma przyłożeniami i 157-ma jardami.
Chargers nie zgłosili żadnych kontuzji w swoim składzie. Chiefs nie będą mogli skorzystać ze skrzydłowego Jalena Royalsa, który nie trenuje z powodu kontuzji kolana. Pod znakiem zapytania stoi występ DT Omarra Norman-Lotta, którego ogranicza kontuzja kostki.
Chiefs wygrali oba spotkania tych zespołów w poprzednim sezonie, 17 do 10 oraz 19 do 17. Patrick Mahomes jest dla Chargers prawdziwą zmorą – poprowadził Kansas do zwycięstwa w 10 z 12 pojedynków między tymi zespołami, w tym sześciu ostatnich. Jeśli drużyna z Los Angeles chce odebrać Kansas tytuł mistrza dywizji, który należy do tych ostatnich od dziewięciu lat, muszą przede wszystkim zacząć wygrywać bezpośrednie spotkania. O tym czy ich na to stać przekonamy się już za kilka godzin.
Autor: Adrian Glejzer
***
Przypominamy, że mamy swoją dedykowaną grupę na facebooku. Zapraszamy do dołączenia.
Categories