Zapowiedź MNF: Detroit Lions @ Baltimore Ravens
Na zakończenie trzeciej serii spotkań, w hicie kolejki Baltimore Ravens (1-1) podejmą u siebie Detroit Lions (1-1). Któryś z kandydatów do tegorocznego Super Bowl zacznie sezon od bilansu 1-2. Kto zatriumfuje w tym starciu gigantów? Zapraszam na zapowiedź poniedziałkowego spotkania.
Jeśli chcielibyście dołączyć do #TeamNFLPolska i nas wesprzeć na serwisie Patronite, szczegóły znajdziecie na https://patronite.pl/nflpolska.com
lub klikając przycisk ->
Z góry bardzo serdecznie dziękujemy! Dzięki temu wsparciu możemy funkcjonować i się rozwijać.
***
Detroit zaczęło sezon od dwóch spotkań wewnątrz dywizji NFC North. Porażka z Packers była dużo wyraźniejsza niż końcowy wynik (13 do 27), za to wygrana z Bears była bardzo efektowna (52 do 21). Pokonanie Chicago miało szczególne znaczenie, bo ich nowy główny trener Ben Johnson w poprzednich latach był ofensywnym koordynatorem w Detroit. Drużyna pokazała, że elitarna ofensywa nie była tylko jego zasługą, i że nie opuściła Lions wraz z jego odejściem.
Niesamowicie na starcie sezonu spisuje się Jared Goff. Przeciwko Chicago miał tyle samo przyłożeń podaniami, co podań niecelnych – pięć. Trzy z nich posłał do Amon-Ry St. Browna, który był nie do upilnowania dla defensorów, i powinien być wymieniany w ścisłej elicie na swojej pozycji. Tylko dwa podania złapał Jameson Williams, ale zamienił je na 64-jardową akcję i 44-jardowe przyłożenie. Skrzydłowy jest chyba najefektowniejszym zawodnikiem w lidze, każde dotknięcie przez niego piłki ma potencjał zmienienia się w magiczną akcję.
Jeśli Detroit ma dzisiaj wygrać, będzie potrzebować elitarnego występu swojej defensywy. Formacja ta była bardzo mocna na początku poprzedniego sezonu, zanim kontuzje kluczowych zawodników poważnie ją osłabiły. Teraz wszyscy znowu są zdrowi, i mimo że sezon dopiero się zaczął, kluczowi zawodnicy – Aidan Hutchinson, Kerby Joseph, Brian Branch – zdążyli się już zapisać ważnymi akcjami. Do pełni szczęścia Lions brakuje już tylko powrotu do pełni formy linebackera Alexa Anzalone, który jest sercem ich defensywy.
W poprzednim pojedynku tych zespołów Jahmyr Gibbs zdobył swoje pierwsze przyłożenie w karierze. Biegacz Detroit od tego czasu stał się prawdziwą maszyną w dostawaniu się z piłką do endzone rywali – w 38 spotkaniach w karierze (licząc playoffy) zdobył 37 przyłożeń. Jest niesamowicie szybki, przez co defensorom ciężko jest go dopaść. Elitarne defensywy są jednak w stanie go ograniczyć, co pokazało dwa tygodnie temu Green Bay – Gibbs dostał wtedy piłkę 19 razy, a zdobył zaledwie 50 jardów. Defensywa Baltimore ma potencjał na wymuszenie podobnego rezultatu, biegacz nie będzie miał dzisiaj łatwo.
Ravens zaczęli sezon od porażki z Buffalo Bills w najlepszym dotychczas spotkaniu sezonu, a następnie rozbili Cleveland Browns, rywala z dywizji. Nie był to może idealny początek sezonu, ale po kontuzji Joego Burrowa Baltimore straciło najgroźniejszego rywala w walce o wygranie dywizji AFC North. O wygranie konferencji może być za to ciężko – Bills, Chargers i Colts są póki co bezbłędni, a dodatkowo Buffalo wygrało już bezpośredni pojedynek z Ravens. Baltimore potrzebuje więc zwycięstwa dzisiaj, by pozostać w walce.
Kluczem do zwycięstwa może się okazać gra Derricka Henry’ego. Biegacz pokazał dotychczas dwa oblicza – przeciwko Bills był nie do zatrzymania, zdobywając 169 jardów i dwa przyłożenia w 18 akcjach dołem. Za to tydzień temu defensywa Cleveland uczyniła go kompletnie niewidocznym. Obrona Detroit też jest mocna, ale chyba nie aż tak, by Henry został kompletnie wyłączony z gry dwa tygodnie z rzędu.
Lamar Jackson w imponujący sposób zaczął swoją kampanię po trzecią nagrodę MVP sezonu regularnego. Baltimore w obu spotkaniach zdobyło przynajmniej 40 punktów, a rozgrywający zachwycał w nich zarówno w grze górą (6 przyłożeń, 0 interception), jak i na ziemi (83 jardy i przyłożenie). Jego wczesnymi rywalami w walce o statuetkę wydają się Josh Allen i Justin Herbert, którzy na razie przegrali spotkania w sezonie. Lamar będzie więc potrzebował nie tylko indywidualnych statystyk, ale też wygranych w ważnych meczach, takich jak dzisiejsze.
Mały renesans kariery przeżywa aktualnie DeAndre Hopkins. Po wypełnionych kontuzjami latach w Arizonie, oraz bezbarwnych epizodach w Tennessee i Kansas, 33-letni skrzydłowy dołączył do Ravens, i w każdym dotychczasowym spotkaniu zdobył przyłożenie. Większość złapanych przez niego podań jest bardzo efektowna, co szczególnie zwraca na niego uwagę, i przywołuje wspomnienia z tego, jak D-Hop grał lata temu w Houston. Kto wie, może w tym roku w Baltimore spełni się jego marzenie o mistrzowskim tytule.
W barwach Lions zabraknie DE Marcusa Davenporta, który nie trenuje z powodu kontuzji klatki piersiowej. Zagrać powinni za to LB Jack Campbell (kostka), T Taylor Decker (bark), S Kerby Joseph (kolano) i CB D.J. Reed (kolano). W barwach Ravens zabraknie DT Nnamdi Madubuike’a (szyja), LB Kyle’a Van Noya (ścięgno udowe), TE Isaiah Likely’ego (stopa) i FB Patricka Ricarda (łydka).
Detroit nie wygrało z Baltimore od 20 lat – Ravens wygrali pięć spotkań z rzędu w tej rywalizacji. Ich ostatni pojedynek, dwa lata temu, Baltimore wygrało 38 do 6. Od tego czasu Lions nie doznali już tak dotkliwej porażki. Czy dzisiaj przełamią się przeciwko silnemu rywalowi? Przekonamy się już za kilka godzin.
Autor: Adrian Glejzer
*
Mamy też swoją, dedykowaną grupę na facebooku. Zapraszamy do dołączenia.
Categories