Skip to content

Zapowiedź MNF – Los Angeles Chargers @ New York Jets

Na zakończenie dziewiątego tygodnia rozgrywek Los Angeles Chargers (3-4) podejmą New York Jets (4-3). Dla obydwu zespołów to zwycięstwo byłoby na wagę złota, zwiększając szansę na playoffy. Zapraszam na zapowiedź poniedziałkowego starcia.

Jeśli chcielibyście dołączyć do #TeamNFLPolska i nas wesprzeć na serwisie Patronite, szczegóły znajdziecie na https://patronite.pl/nflpolska.com

lub klikając przycisk ->

Wspieraj Autora na Patronite

Z góry bardzo serdecznie dziękujemy! Dzięki temu wsparciu możemy funkcjonować i się rozwijać.
***

Chargers tydzień temu odnieśli pierwsze zdecydowane zwycięstwo w tym sezonie, pokonując Chicago Bears 30 do 13. Ich kibicom dało to trochę wytchnienia od nieustannych zaciętych końcówek i dogrywek. Nie oznacza to jednak, że zespół wrócił na właściwe tory. Ich bilans wynosi 3-4, co jest zdecydowanie poniżej możliwości i oczekiwań. Spotkanie z Jets, choć do łatwych nie należy, wypadałoby wygrać, bo w następnych tygodniach będzie tylko ciężej – na przestrzeni trzech tygodni Chargers zmierzą się z Lions i Ravens.

W dotychczasowych spotkaniach zespół z Los Angeles zdecydowanie mógł polegać na Justinie Herbercie. Rozgrywający jest w lepszej formie niż w poprzednim sezonie, czego może nie widać po wynikach, ale widać za to na boisku. Jedynym problemem jest stale zmniejszająca się liczba zdrowych skrzydłowych wokół niego. Najpierw więzadło krzyżowe zerwał Mike Williams, a w tym tygodniu z powodu kontuzji kolana na listę Injured Reserve trafił Joshua Palmer. To oznacza, że poza Keenanem Allenem do gry zdolni są tylko Quentin Johnston i Jalen Guyton. Pierwszy z nich, debiutant, rozgrywa na razie bezbarwny sezon, zdobywając 16 jardów na mecz, drugi – będzie debiutował w tym sezonie po tym, jak jego pierwsze dwa miesiące spędził lecząc kolano. Jeśli Sauce Gardner, gwiazda Jets na pozycji cornerbacka, udanie pokryje Allena, Herbert nie będzie miał za bardzo komu posłać swoich podań.

Ofensywa będzie więc musiała przechodzić przez Austina Ekelera. Biegacz ten nie zachwycał w ostatnich tygodniach, ale spotkanie w świetle fleszy w poniedziałkowy wieczór nadaje się idealnie na przełamanie. Szczególnie, jeśli marzy się o wysokim kontrakcie w przyszłym roku, a to ważny cel dla Ekelera, który przez całą dotychczasową karierę zmuoszny był grać za ułamek swojej wartości. Musi on pokazać, że robi wyraźną różnicę w porównaniu do swoich zmienników, Joshuy Kelleya i Isaiah Spillera. Tylko wtedy Chargers (lub inny zespół) latem będzie gotów zainwestować w tego 28-letniego biegacza.

Jets nie przestają zadziwiać swoich kibiców i ligi. Drużyna, która przez ponad dekadę była jednym z jej pośmiewisk, drugi sezon z rzędu psuje szyki rywalom, wystawiając na boisko (prawdopodobnie) najlepszą defensywę w lidze. Ofensywę miało odmienić przyjście Aarona Rodgersa, niestety kontuzja doznana w pierwszych minutach debiutanckiego spotkania zakończyła przedwcześnie sezon czterokrotnego MVP ligi.

Pod jego nieobecność zespół znajduje się w ogonie ligi w większości statystyk ofensywnych. Jedynie Breece Hall i Garrett Wilson grają na miarę swoich możliwości. Skrzydłowi Allen Lazard i Randall Cobb, sprowadzeni jako zawodnicy bliscy Rodgersowi, bez jego podań niewiele są w stanie zdziałać. Biegacz Dalvin Cook wygląda jak cień dawnego siebie, a Zach Wilson miewa tylko przebłyski. Większość zawodników w Nowym Jorku jest przeciwna wystawianiu tego młodego rozgrywającego, ale trener Robert Salah wierzy, że Wilson jest najlepszą dostępną opcją, i stawia na niego, ryzykując nawet utratę zaufania szatni. Wilson odwdzięcza się solidną grą, pozbawioną fajerwerków, ale równocześnie nie przegrywającą spotkań.

Jakim cudem zespół z nijaką ofensywą ma pozytywny bilans? Saleh jest ekspertem od defensywy, i widać to po jego zespole. Jets są w stanie ograniczyć punktowo i spowolnić każdego rywala. Udało im się już pokonać Eagles i Bills, dwa czołowe zespoły ligi, postraszyli też Chiefs, z którymi przegrali tylko trzema punktami. W każdej linii defensywy grają świetni zawodnicy – z przodu Quinnen Williams, z środku C.J. Mosley i Quincy Williams, a z tyłu Sauce Gardner, Jordan Whitehead i D.J. Reed. Jeśli Jets awansują dzięki nim do playoffów, należałoby ich nagrodzić zbiorową nagrodą dla defensora roku.

W dzisiejszym spotkaniu Jets nie będą mogli skorzystać z OL Duane Browna (biodro) oraz LB Chazza Surratta (kostka). Zagrać powinni za to DB Adrian Amos (kostka) i WR Allen Lazard (kolano). W Chargers poza wspomnianym Palmerem brak poważnych kontuzji, pod znakiem zapytania stoją jedynie występy DT Sebastiana Joseph-Daya (choroba, nie trenował) oraz LB Kennetha Murraya (bark, trenował lekko).

Faworyta wskazać ciężko, bo oba zespoły reprezentują w tym momencie podobny poziom. Na korzyść Jets przemawia rozgrywanie spotkania na własnym stadionie, i defensywa, która radziła sobie w tym sezonie z dużo większymi wyzwaniami. Jeśli Chargers mają ją przełamać, będą potrzebować elitarnego występu Justina Herberta i Austina Ekelera.

Autor: Adrian Glejzer

***

Przypominamy, że mamy swoją dedykowaną grupę na facebooku. Zapraszamy do dołączenia.

https://www.facebook.com/groups/464888500937826/

Categories

Wpisy

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z NFLPolska

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej