Zapowiedź MNF – Miami Dolphins @ Los Angeles Rams
Na zakończenie dziesiątego tygodnia rozgrywek, Los Angeles Rams (4-4) ugoszczą u siebie Miami Dolphins (2-6). Dla Miami to ostatni dzwonek, by walczyć jeszcze w tym sezonie, Los Angeles również potrzebuje tego zwycięstwa. Kto okaże się lepszy? Zapraszamy na zapowiedź poniedziałkowego spotkania.
Jeśli chcielibyście dołączyć do #TeamNFLPolska i nas wesprzeć na serwisie Patronite, szczegóły znajdziecie na https://patronite.pl/nflpolska.com
lub klikając przycisk ->
Z góry bardzo serdecznie dziękujemy! Dzięki temu wsparciu możemy funkcjonować i się rozwijać.
***
Mierzące się dzisiaj zespoły mają między sobą bardzo dużo podobieństw. Obie miały bye week w szóstym tygodniu sezonu, i spędzały go z niezadowalającym bilansem – Rams byli 1-4, a Dolphins 2-3. Oba zespoły czekały na powrót swoich kluczowych zawodników, licząc że powrót do formy nastąpi, gdy drużyna będzie w pełnym składzie. Miami brakowało rozgrywającego Tuy Tagovailoy, a Los Angeles – skrzydłowych Coopera Kuppa i Puki Nacui. Kontuzjowani zawodnicy w obu zespołach powrócili w ósmej kolejce. Jedyna różnica to wyniki w ostatnich tygodniach – Rams wygrali trzy ostatnie mecze, podczas gdy Dolphins zanotowali trzy porażki.
Porażki Miami zdecydowanie można określić jako brutalne, szczególnie dwie ostatnie, już z Tuą w składzie. Najpierw przegrana z Arizoną 27 do 28, po 34-jardowym kopnięciu Chada Rylanda jako ostatnią akcją meczu. Następnie porażka z Buffalo 27 do 30, po 61-jardowym kopnięciu Tylera Bassa. Dla kickera było to najdłuższe trafienie w karierze. Obie porażki nastąpiły po wyrównanych pojedynkach, z będącymi na fali rywalami (zarówno Bills, jak i Cardinals są liderami swoich dywizji). Z drugiej strony, oba mecze były do wygrania, zadecydowały szczegóły.
Powrót Tuy na pewno pomógł ofensywie, która w pierwszych sześciu spotkaniach sezonu nie była w stanie przekroczyć 20 punktów, a w ostatnich dwóch zdobywa średnio 27. Lepiej gra Tyreek Hill, coraz ważniejszą rolę pełni Jonnu Smith, ale zdecydowanie najlepiej wygląda De’Von Achane. Nie jest tak niesamowicie efektywny jak w poprzednim sezonie, ale z Tuą u boku jest zupełnie innym zawodnikiem. Dostaje bardzo dużo podań od rozgrywającego, i zamienia je na duże akcje. W obecnych Dolphins jego statystyki jako skrzydłowego są lepsze niż Jaylena Waddle, a Achane dokłada do tego świetną grę dołem.
Achane takes the short pass for the score!
📺: #MIAvsBUF on CBS/Paramount+
📱: https://t.co/waVpO909ge pic.twitter.com/F1AqovffLb— NFL (@NFL) November 3, 2024
Gdyby ostatnie dwa spotkania udało się wygrać, Miami mogłoby realistycznie myśleć o awansie do playoffs. Aktualnie, przy bilansie 2-6, są od tego bardzo daleko. Do miejsca w czołowej siódemce konferencji AFC powinno w tym sezonie wystarczyć dziewięć wygranych, ale dla Miami oznaczałoby to wygranie siedmiu z dziewięciu kolejnych spotkań. W tym czasie czekają ich pojedynki m.in. z 49ers, Packers i Texans. A przede wszystkim – trzeba by dzisiaj pokonać rozpędzonych Rams.
Seria zwycięstw nad Raiders, Vikings i Seahawks pozwoliła drużynie z Los Angeles powrócić do walki o zwycięstwo w dywizji NFC West. Ale by utrzymać się w walce, trzeba wygrywać mecze takie jak ten dzisiaj. W niedzielę zarówno Arizona Cardinals (aktualny bilans 6-4) oraz San Francisco 49ers (5-4) wygrały swoje spotkania, Rams muszą utrzymać ich tempo, by być częścią tej rywalizacji.
W ostatnich zwycięstwach kluczem był powrót do gry Coopera Kuppa. Skrzydłowy skupia na sobie dużą uwagę defensyw rywali, ze względu na świetne zrozumienie z rozgrywającym Matthew Staffordem. Normalnie ułatwia to grę Puki Nacui, innego rekonwalescenta, ale ten ostatni w pierwszym spotkaniu po powrocie był oszczędzany, a w drugim uderzył defensora Seahawks i wyleciał z boiska. W efekcie, bohaterem ostatnich dwóch zwycięstw był niespodziewanie DeMarcus Robinson, który złapał cztery przyłożenia w tych spotkaniach, i wszystkie okazały się bezcenne w końcowych wynikach.
MATTHEW STAFFORD TO DEMARCUS ROBINSON ONE-HANDED TD TO WIN THE GAME FOR THE @RAMSNFL! pic.twitter.com/xqFG6xQ4eS
— NFL (@NFL) November 4, 2024
Jeśli Rams muszą coś pilnie poprawić w swojej grze, to jest to bronienie akcji podaniowych. Jaxon Smith-Njigba rozegrał swoje najlepsze spotkanie w karierze przeciwko ich defensywie, a w poprzednich tygodniach świetnie zagrali przeciwko nim Justin Jefferson i Bruce Bowers. Pozwolenie dzisiaj na rozwinięcie skrzydeł takim zawodnikom jak Tyreek Hill czy Jaylen Waddle to jak podpisanie wyroku na samego siebie. Niestety dla Rams, zawodnik który w przeszłości był odpowiedzialny za wyłączanie czołowych skrzydłowych rywali z gry, Jalen Ramsey, dzisiaj będzie się znajdował po drugiej stronie boiska, polując na podania Matthew Stafforda.
Jalen Ramsey snags the deflected pass for the INT!
📺: #MIAvsBUF on CBS/Paramount+
📱: https://t.co/waVpO909ge pic.twitter.com/5HeopQBg7e— NFL (@NFL) November 3, 2024
W składzie Rams nie zobaczymy dzisiaj OT Roba Havensteina (kostka) i DT Neville’a Gallimore’a (bark). Pod znakiem zapytania stoi gra S Kama Curla (kolano), G Kevina Dotsona (kostka i kolano) oraz LB Christiana Rozebooma (szyja). Dolphins nie będą mogli skorzystać z OL Austina Jacksona, które nie trenuje z powodu kontuzji kolana. Półtorej godziny przed meczem zapadnie ostateczna decyzja odnośnie występów S Jevona Hollanda (dłoń i kolano), FB Aleca Ingolda (łydka), S Patricka McMorrisa (łydka), WR Rivera Cracrafta (bark) i WR Tyreeka Hilla (nadgarstek).
Rams czekają na wygraną z Miami już 23 lata. Ostatni raz udało się to zespołowi znanemu jako “Greatest Show on Turf”, od tego czasu wszystkie pięć pojedynków wygrali Dolphins. Czy rozpędzeni Rams znajdą dzisiaj sposób na rywali? Przekonamy się już za kilka godzin.
Autor: Adrian Glejzer
*
Mamy też swoją, dedykowaną grupę na facebooku. Zapraszamy do dołączenia.
https://www.facebook.com/groups/464888500937826/
Categories
AKTUALNOŚCI, NFL, NFL, Wpisy