Patriotyczny Raport #41. Nadeszła nowa era
Cały sezon New England Patriots miał stać pod znakiem rozwoju – nowego sztabu, nowych zawodników i całej franczyzy w kierunku przyszłości, niekoniecznie sezonu 2024. Tak też jest – wiadomo już, że zapowiadana nowa era nadeszła wraz z debiutem i przejęciem zespołu przez nowego rozgrywającego, Drake’a Maye’a.
*****
Jeśli chcielibyście dołączyć do #TeamNFLPolska i nas wesprzeć na serwisie Patronite, szczegóły znajdziecie na https://patronite.pl/nflpolska.com
Z góry bardzo serdecznie dziękujemy! Dzięki temu wsparciu możemy funkcjonować i się rozwijać.
*****
Z różnych względów Patriotyczne Raporty nie pojawiają się w tym roku tak często, jak w poprzednim, więc w telegraficznym skrócie możemy przejść przez to, co wydarzyło się w Nowej Anglii w pierwszej połowie sezonu. Patriots, zgodnie z oczekiwaniami, walczą znacznie bardziej o wysokie picki w drafcie, a nie play-offy, ich roster jest jednym z gorszych w lidze, szczególnie po kilku kontuzjach, a rozpoczęcie sezonu rozgrywającym Jacobym Brissettem wcale nie było takie złe dla zespołu– weteran przyjął na siebie okres najgorszej gry linii ofensywnej drużyny, chroniąc młodego Maye’a przed regularnymi uderzeniami. Bilans 3-7 po spotkaniu z Chicago Bears jest podobny do tego sprzed roku i mniej więcej taki, jakiego można było się spodziewać. Rzecz jasna w tej chwili Patriots mieliby jeden z czołowych picków draftu, ale do tego momentu zmieni się jeszcze bardzo dużo.
Przejdźmy więc do podsumowania tej pierwszej części sezonu. Zaczniemy od wniosków ogólnych, co do dyspozycji drużyny i draftu, a potem przejdziemy do poszczególnych pozycji. Ocena poszczególnych zawodników będzie oczywiście nieco w kontekście przyszłości, bo sztab Patriots, przynajmniej ten zajmują się budową posteru, powinien myśleć już o kolejnym offseasonie.
Wnioski po pierwszej połowie sezonu:
- Patriots grają tak, jak mieli grać, czyli niestety nie najlepiej. Atak miał spore problemy z Brissettem i z Maye’em zaczyna łapać życie (o tym za chwilę), jednak jeszcze nie jest to poziom wystarczający na cokolwiek poważnego. Bardzo duży regres, żeby nie powiedzieć zjazd, zalicza obrona, co jest rzecz jasna połączeniem odejścia Billa Belichicka, być może największego umysłu defensywnego w historii NFL oraz kontuzji i odejść – gdyby gdzieś na początku sierpnia zastanowić się nad pięcioma najważniejszymi zawodnikami obrony Patriots, to byliby to zapewne Christian Barmore, Christian Gonzalez, Matthew Judon, Ja’Whaun Bentley i ex eaquo duet safeties Jabrill Peppers/Kyle Dugger. Od tamtego czasu jeden z zawodników został wymieniony (Judon – za 3 rundę draftu do Atlanta Falcons i jest to na ten moment bardzo dobry deal dla Patriots), dwóch jest poważnie kontuzjowanych (Barmore, Bentley), jeden z kontuzjami się męczy (Dugger), a jeden jest zawieszony (Peppers). Zostaje jedynie Gonzalez, o którym później. Przy oczywistych problemach ataku słaba obrona sprawia, że cała drużyna jest jedną z najgorszych w lidze, choć mecz z Bears wlał nieco optymizmu na resztę sezonu.
- Co sprowadza nas między innymi do sztabu, który uczy się „na robocie” i popełnia błędy. Jerod Mayo jako head coach oraz koordynatorzy Alex Van Pelt (atak), DeMarcus Covington (obrona) i Jeremy Springer (formacje specjalne) – wszyscy są w swoich rolach po raz pierwszy (Van Pelt był wcześniej OC, ale nie wywoływał zagrywek). Błędów jest sporo, od tych czysto personalnych po te w trakcie meczu, jednak tego należało się spodziewać. Pewnie aktualna ocena sztabu to jakieś mocne 5/10, szczególnie że nie zawsze da się stwierdzić, co jest winą trenerów, a co aktualnej słabości składu. Playcalling Van Pelta na pewno ma swoje wady, ale wyraźnie widać, że część z jego pomysłów nie wchodzi ze względu na błędy w egzekucji, a nie w samej zagrywce. Na plus rozwój Maye’a, bo widać go wyraźnie, a to AVP odpowiada za to bezpośrednio. O ile nie wydarzy się w drugiej połowie sezonu coś niespodziewanego, to pewnie cała ekipa dostanie szansę w kolejnym sezonie. To czy wyciągną wnioski i zbudują przyzwoity zespół to się dopiero okaże. Ofensywny HC byłby dla Drake’a Maye’a bardzo ciekawy, ale na razie się nie wydarzy.
- Tankowanie w przypadku Patriots nie ma żadnego sensu – pojawiają się takie głosy, także od polskich kibiców, że najlepiej byłoby przegrywać i mieć jak najwyższy wybór w drafcie. Oczywiście trzeba zacząć od tego, że Pats i bez tankowania będą mieli wysoki wybór, bo są po prostu słabą drużyną, a zawodnicy i sztab szkoleniowy w NFL nie tankują nigdy, bo zawsze może ich to kosztować posadę, a poza tym granie na pół gwizdka w tak kontaktowym sporcie mogłoby nie skończyć się dobrze dla zdrowia. Tankować może jednak generalny menedżer i kibice w swoich głowach, kibicując porażkom. Eliot Wolf jednak słusznie nie zrobił drastycznej wyprzedaży, a jedynie kilka ruchów z myślą o przyszłości (jak odejście Judona). Ja w ubiegłym roku z kolei wprost pisałem, że jakkolwiek nie jest to dziwne uczucie, tak kibicował porażkom będę i powód jest prosty – Patriots potrzebowali rozgrywającego na lata, a zbliżał się draft z fantastyczną klasą i warto chwilę przecierpieć dla Drake’a Maye’a czy Jaydena Danielsa. Teraz jednak sytuacja jest inna – Patriots mają już swojego rozgrywającego, bo tank po Maye’a przebiegł pomyślnie. Czas więc budować wokół niego – również kulturę wygrywania. Dlatego jak najbardziej kibicuję zwycięstwom, żeby młody QB z młodym sztabem nabrał pewności i zaczął tworzyć drużynę. W dodatku Patriots mają tyle potrzeb, że nie ma większego znaczenia czy będą mieli numer 3 czy numer 7 – na pewno znajdzie się wtedy jakaś potrzeba do wypełnienia, a talentów nie zabraknie. Jeśli tankować, to po ogromny talent na QB – a ta sprawa zdaje się być już w Patriots załatwiona. Więc po prostu kibicujcie swoim, draft ogarnie się później i na pewno będzie się czym ekscytować.
To skoro mamy już wnioski ogólne to przejdźmy do pozycyjnych. Co już jest dobre, a gdzie są kompletne dziury?
Rozgrywający (QB):
- W tym wypadku najważniejszy jest oczywiście Drake Maye. Wybrany z trójką draftu zawodnik dostał drużynę w swoje ręce niemal w połowie sezonu i od razu zaczął pokazywać potencjał. Bałem się, że w tak słabej personalnie ofensywie będzie się męczył, a ja będę musiał tłumaczyć, że to wina kolegów, nie jego samego. Ale tak nie jest – Patriots nie są dobrą drużyną, a Maye’owi zdarzają i będą się zdarzać błędy nowicjusza, jednak gołym okiem widać jego ogromny potencjał, co przy takiej obudowie jaką ma nie jest wcale takie proste. Duży talent rzutowy, zarówno jeśli chodzi o moc, jak i technikę, umiejętności biegowe, których w Patriots nie było od… nie Cama Newtona, bo on w 2020 roku nie był już do końca sobą, ale może nawet… Steve’a Grogana (jeśli nie znacie to sprawdźcie kiedy grał, trochę czasu minęło). Przede wszystkim, biorąc pod uwagę, że Maye ma dopiero 22 lata, w większości przypadków dobra decyzyjność i umiejętność grania pod presją. Myli się, jak każdy rookie, ale w tych okolicznościach przewyższa oczekiwania od samego początku. Szczególnie że i poza boiskiem zaczął już być liderem i ma wsparcie drużyny, co brzmi trywialnie, ale w budowaniu zespołu wokół QB jest niezwykle istotne i nie takie oczywiste;
.@DRAKEMAYE2 MIC’D UP pic.twitter.com/pNjnhfkOhY
— New England Patriots (@Patriots) November 12, 2024
- Jacoby’emu Brissetowi dostało się w pierwszych tygodniach od niecierpliwych fanów Patriots, jednak ode mnie złego słowa nie usłyszy. Podpisał kontrakt wiedząc, że jest tylko przystankiem dla młodego (nawet nie konkretnie dla Maye’a, bo wtedy go Patriots jeszcze nie wydraftowali), był jego mentorem od początku, a potem przez pierwsze tygodnie dostawał niemiłosierne lanie za słabą linią ofensywną i nawet się nie zająknął. Nie jest i pewnie już nie będzie startującym QB w tej lidze, więc jeśli chciałby wrócić w kolejnym sezonie jako backup, nie mam nic przeciwko. Cieszy mnie też, że wszedł w meczu z Jets i zaliczył serię na zwycięstwo – piękna nagroda za to, co wymieniłem wyżej;
- Joe Milton nadal pozostaje tym, czym był przed sezonem – ciekawą zagadką, bo nie musiał wchodzić na boisko. Ten QB room jednak bardzo mi się podoba – młody QB z ogromnym potencjałem, weteran służący radą i w razie czego pokazujący przyzwoity jak na backupa poziom i kolejna młoda zagadka z dużymi możliwościami fizycznymi. Chyba nie da się złożyć lepszej trójki pod względem stylistyki;
Biegacze (RB):
- Rhamondre Stevenson z tygodnia na tydzień pokazuje, że przedłużenie jego kontraktu było zasłużone. Zaczął słabo, od czterech strat w czterech meczach, jednak od tamtej pory co tydzień pokazuje, że robi więcej niż to, na co pozwala mu jego linia. Cały czas jest bardzo wysoko w statystykach jardów po kontakcie z rywalem plus w bardzo ważnych momentach wyraźnie od siebie dokłada – jak przy zwycięskim TD z Jets, ważnej trzeciej próbie z Bears chwilę przed jedynym TD w meczu czy w słynnej już akcji Maye’a na remis przeciwko Titans. Trzymam kciuki, żeby jak najszybciej dostał dobrą biegową linię, bo bardzo chętnie zobaczę go znów za taką;
- Różnie jest jeśli chodzi o jego backupów. Antonio Gibson został sprowadzony jako tzw. „change of pace” RB, który potrafi jednocześnie łapać piłkę. Poza kilkoma długimi biegami na początku sezonu brakuje mu jednak regularnej jakości, a łapie znacznie mniej niż się wydawało. Do tego stopnia, że w meczu z Bears zastąpił go w roli tego drugiego JaMycal Hasty, którego akurat chwalić trzeba. W sezon w marcu wszedł jako kandydat do miejsca 4-5 na pozycji, a aktualnie jest RB2, który potrafi i wykorzystać trochę miejsca biegiem i coś złapać;
Skrzydłowi (WR):
- Jedna z najmniej spodziewanych historii tego sezonu w Patriots, o ile nie najmniej spodziewana, to Kayshon Boutte wyrastający na ważnego i podstawowego gracza ataku. Wyraźnie widać, że Maye ufa mu w najtrudniejszych momentach, łapie ważne piłki, jest najlepszym „zewnętrznym” skrzydłowym w drużynie i gra najwięcej snapów ze wszystkich, bo w dodatku dobrze blokuje przy biegach. A przypomnę, że mówimy o zawodniku, który miał się w ogóle w drużynie nie znaleźć, bo m.in. przez całą wiosnę widniało na nim widmo zawieszenia za obstawianie meczów na uczelni;
- Duet 6-rundowców z ubiegłorocznego draftu ma się świetnie, ponieważ Demario Douglas nadal jest najlepszym skrzydłowym w drużynie, szczególnie jeśli chodzi o grę 1 na 1 i jako slot. Miał trudny początek sezonu, ale znacznie lepiej wygląda, kiedy na boisku jest Maye. Brakuje na razie trochę regularności, ale on i Boutte mają w tej drużynie przyszłość na co najmniej dwa kolejne sezony;
- Skrzydła nie są jednak najmocniejszą stroną Patriots, więc jak mogę tak chwalić od samego początku? A tak, że poza tymi pochwałami są na razie niestety głównie zawody, zaczynając od weteranów Kendricka Bourne’a i KJa Osborna. Bourne przedłużył kontrakt z Patriots w marcu, a Osborn podpisał wtedy roczną umowę. Obaj znacznie odbiegają od tego, czego można się było po nich spodziewać. Szczególnie Bourne, który po kontuzji nie jest na razie sobą, co najwyżej liderem dla młodych poza boiskiem. Osborn po prostu nie odnalazł się w zespole, przynajmniej na razie. Niewiele zdziałał też Tyquan Thornton, choć to akurat żadna niespodzianka;
- Niestety zawodem są też na razie rookies – Ja’Lynn Polk i Javon Baker. Polk miał za sobą dobry offseason, dość szybko złapał przyłożenie i pokazywał się Brissettowi, nawet jeśli ten do niego nie rzucał, a potem coś się popsuło. Jedne z najpewniejszych rąk w drafcie przestały łapać proste piłki, a on sam wpadł w jakiś mentalny dołek. Oby TD z Bears to przełamał. Z kolei Baker miał na początku problemy z playbookiem i detalami co do tego, co ma robić na boisku. W ostatnich tygodniach zaczyna jednak dostawać pojedyncze snapy i może w końcu otrzyma dalekie podanie od Maye’a, na co fani Patriots czekają od draftu;
Tight endzi (TE):
- Hunter Henry to po prostu Mr. Reliable. Można na nim polegać odkąd tylko pojawił się w Patriots, niezależnie od tego, jak zła w danym momencie była ofensywa. I tak też pozostaje – nie jest i nie będzie czołowym TE w lidze, ale swoje zawsze zrobi, a dla młodego QB jak Maye to zawsze dobra opcja;
- Austin Hooper robi trochę więcej, niż się spodziewałem i jest po prostu przyzwoitym TE2. Z kolei Jaheim Bell powoli wywalcza sobie miejsce na boisku w formacjach specjalnych i ofensywie. Dostał pierwszą piłkę czy zaliczył dobre bloki w meczu z Bears. Jak na pierwszoroczniaka z siódmej rundy, w której często zawodnicy nawet nie są w stanie dotrwać do sezonu, nieźle. A może być lepiej;
Jaheim Bell’s best block of the season
Also a dominant effort from Mike Onwenu + nice climbs from Trey Jacobs and Ben Brown https://t.co/fV9jVdsXbl
— Taylor Kyles (@tkyles39) November 10, 2024
Linia ofensywna (OL):
- Zdecydowanie najsłabsza formacja w drużynie, która problemy zarówno zdrowotne, jak i te boiskowe, ma od samego początku sezonu. Bodajże 11 różnych kombinacji linii grało już w pierwszych 10 kolejkach i jedynie Mike Onwenu był w każdej z nich. Onwenu to także jedyny bardzo jakościowy zawodnik tej linii, chociaż rzucanie go między pozycjami i brak dobrych kolegów obok sprawiło, że nieco spuścił z tonu w tym sezonie. Dobra informacja jest taka, że mniej więcej odkąd Drake Maye został pierwszym rozgrywającym, ta linia pod względem podaniowym jest przeciętna, a nie jak wcześniej najgorsza w lidze. Maye swoje tutaj dodał, ale i cała linia gra po prostu lepiej – jak na boisko w meczu z Jets musiał wrócić Brissett to poziom utrzymali;
- Niestety mniej więcej w tym samym czasie linia stała się jedną z gorszych pod względem blokowania biegom, dlatego też męczyć musi się Rhamondre Stevenson;
- Onwenu jest jedynym liniowym, które ma pewne miejsce w pierwszym składzie na kolejny sezon, niezależnie od tego, gdzie wtedy będzie grał. Drugim najlepszym liniowym jest na ten moment Vederian Lowe, który przed rokiem był być może najgorszym w drużynie. Na szczęście w tym wypadku nie świadczy to o jakości linii, a po prostu rozwoju zawodnika. Nie mam pojęcia, czy Lowe może być zawodnikiem na lata, ale na pewno jest wystarczająco dobry, by grać w solidnej linii. Jeśli jest zdrowy, bo jeśli z czymś był problem, to właśnie z tym;
- Eliot Wolf nie zbudował w offseasonie dobrej linii, ale należą mu się słowa uznania za to, jak ciągle szuka opcji na rynku, na którym absolutnie ich nie ma. Zaczynając od Treya Jacobsa, który został przejęty tuż przed week 1 od Broncos, po Bena Browna, podpisanego nagle z practice squadu Raiders. Obaj są podstawowymi zawodnikami, których chętnie zostawię na dłużej, chociaż pewnie nie w roli starterów. W Jacobsie widzę rozwojowy potencjał, z kolei Brown nieco zamydlił oczy fanom tym, że jest znacznie lepszy przy blokowaniu podań od swoich poprzedników – niestety kwestie biegowe są znacznie słabsze i m.in. przez to gra biegowa Pats siadła po kontuzji Davida Andrewsa. Dlatego starterem na dłużej raczej nie zostanie;
Demontrey Jacobs among OTs in Week 10:
🔷 80.9 PFF grade (3rd) pic.twitter.com/1YMifbnewD
— PFF NE Patriots (@PFF_Patriots) November 12, 2024
- Tylko trzech zawodników (Onwenu, Lowe, Sidy Sow) grało w tej drużynie w ubiegłym sezonie. Taktyka brania co najlepsze z rynku i sprawdzenia, czy działa, jest chaotyczna, ale przy takiej linii innej nie ma i częściowo działa.
- Najsłabszym punktem aktualnej linii Patriots (Lowe, Michael Jordan, Brown, Onwenu, Jacobs) jest Jordan i ciekaw jestem, czy powrót Cole’a Strange’a może coś zmienić w tej kwestii. Rozczarowaniem jest niestety Sow, który w porównaniu do ubiegłego roku zaliczył poważny regres;
- Rookies Caeden Wallace i Layden Robinson mają na razie takie sobie sezony. Robinson zaskoczył wszystkich wywalczając sobie rolę startera w zasadzie od razu, jednak później pogubił się nieco w blokowaniu podań i został posadzony na ławkę. Z kolei Wallace zaczął ze zmiennym szczęściem,a potem trafił na listę kontuzjowanych. Przyszłość obu dalej jest ciekawa i zależy m.in. od…
- … Scotta Petersa, nowego trenera linii ofensywnej, który był chyba moim ulubionym nowym trenerem tej drużyny. Jego rękę zresztą wyraźnie widać w rozwoju Lowe’a czy przygotowaniu do gry Jacobsa i Browna. Ciekaw jestem rozwoju rookies i tego, co zrobi ze Strange’em po jego powrocie. Niemniej o to, że jest trener, który wie, co robi, jestem spokojny;
Linia defensywna – środek (DT):
- Brak Christiana Barmore’a sprawił, że Patriots kompletnie nie mają pass rushu w środku linii defensywnej. Swoje próbuje Daniel Ekuale, pojedyncze dobre akcje czy mecze mają Jeremiah Pharms czy Jaquelin Roy (kolejny ściągnięty przez Wolfa w trakcie sezonu), jednak wyraźnie brakuje stałego zagrożenia dla przeciwnika. Przesuwani do środka przy typowych akcjach podaniowych są Keion White czy Deatrich Wise, jednak wtedy brakuje z kolei mocy na zewnątrz. I tak to się kręci. Na szczęście Barmore wróci, może nawet jeszcze w tym sezonie i oby w pełnym zdrowiu przygotował się do następnego;
- Najlepszym zawodnikiem środka jest Davon Godchaux, który jest po prostu fenomenalnym run blockerem. On w pass rushu nie pomoże, ale jest w czołówce ligi, jeśli chodzi o zatrzymywane biegi. Niestety sam też nie zrobi wszystkiego, przez co obrona biegowa Patriots jest nieco dziurawa, choć tu akurat większa „zasługa” linebackerów, o czym za chwilę;
Linia defensywna – na zewnątrz (EDGE):
- Wspomniany Keion White świetnie się rozwija i jest zdecydowanie najlepszym pass rusherem w drużynie, choć złośliwi powiedzieliby, że w zasadzie jedynym dobrym z tych zdrowych (i mieliby rację). To jeden z tych zawodników, którzy mają stanowić o sile nowych Patriots w kolejnych latach;
Keion White doesn’t think there’s a guard in the NFL who can block him 1v1, and Ryan Bates found out why on Sunday
White tied a career-high with five pressures vs CHI, including his first sack since Wk 2, and had a couple of standout plays in an up-and-down performance vs run pic.twitter.com/djTXAM7iVj
— Taylor Kyles (@tkyles39) November 11, 2024
- Wspomniany Wise to po prostu solidny weteran, a podobieństwo do Godchaux (świetnie broni biegów, dużo gorzej podań) na tej pozycji jest Anfernee Jennings;
- Patriots podpisali zwolnionego z Ravens Yannicka Ngakoue, co jest ciekawe, bo to typ zawodnika, którego w życiu bym się nie spodziewał, że podpisałby Bill Belichick. Nowy sztab ma inne zdanie i zobaczymy, jak zamierzają go używać. Pod względem talentu to pewnie z marszu drugi najlepszy pass rusher w drużynie, choć poprzeczka do najwyżej zawieszonych nie należy;
- Ogólnie Patriots będą potrzebowali dużych konkretów w offseasonie w linii defensywnej, czy to w wolnej agenturze, czy w drafcie. Są zawodnicy, z którymi można iść w przyszłość (White, Barmore), ale w aktualnej NFL siła pass rushu musi być po prostu wysoka;
Linebackerzy (LB):
- Patriots stracili w tym sezonie kilka naprawdę ważnych dla nich nazwisk, jednak najbardziej zabolała ich strata Ja’Whauna Bentleya. Wszystko ze względu na to, że nie ma w składzie nikogo, kto byłby w stanie zastąpić go w roli lidera środka defensywy. W zasadzie tylko ta jedna kontuzja Bentleya sprawiła, że obrona Patriots przestała momentami bronić biegi niemal całkowicie. Idealny przykład, jak często niedoceniana jest czyjaś robota, dopóki nie trzeba tego kogoś zastąpić;
- Odpowiedzią miał być Raekwon McMillan, który już został zwolniony, bo kompletnie sobie nie poradził. Kaden Elliss stał się przyzwoitą opcją rotacyjną, ale jest nieco za lekki, by być takim „thumperem” jak Bentley. Sione Takitaki wciąż próbuje się odnaleźć w nowej drużynie po kontuzji, a Jahlani Tavai nie poradził sobie z liczbą obowiązków po Bentleyu. W meczu z Bears Tavai zagrał świetnie, bo sztab pozwolił mu zagrać po swojemu – blisko linii, często atakując rozgrywającego. W środku pola aż tak dobrze to nie wygląda;
- Zdecydowanie nie będzie to ekscytująca potrzeba, a linebackerzy, szczególnie ci ciężsi i bardziej siłowi, nie są w lidze pozycją premium, ale na pewno warto w offseasonie ściągnąć kilku weteranów, by poprawić głębię pozycji;
Cornerzy (CB):
- Fantastycznie ogląda się rozwój Christiana Gonzaleza, który możliwe że już jest jednym z najlepszych cornerów ligi. Regularnie gra przeciwko najlepszym skrzydłowym i mało który potrafi zagrać przeciwko niemu dobry mecz. Ulubiony zawodnik draftu 2023, który trafia do ulubionej drużyny i gra w ten sposób – bardzo to przyjemne uczucie;
SPECIAL: #Patriots 2nd year cornerback Christian Gonzalez has been special this season.
• Tied 1st in fewest yards allowed per target: 5.7 yards
• 2nd in lowest completion percentage:
50.9% as the nearest defenderTop-5 CB in the #NFL🔒🔒🔒
(Source: @NextGenStats, ESPN) pic.twitter.com/bfhf8FTCGx
— MLFootball (@_MLFootball) November 12, 2024
- Marcus Jones wyrasta na drugiego najlepszego cornera w drużynie. Miał nieco problemów z Garrettem Wilsonem w meczu przeciwko Jets, jednak poza tym jest to naprawdę dobry poziom. W końcu zdrowy Jones pokazuje, że może w tej roli zostać na długo;
- Szczególnie że Jon Jones zaczyna pokazywać oznaki starzenia. 31 lat dla cornera bazującego na szybkości to już bliżej niż dalej, a Jonesowi wyraźnie nieco brakuje do swojej najlepszej dyspozycji w tym sezonie. W meczu z Bears w niektórych akcjach grał jako free safety i nie wiem czy bym nie chciał, żeby to była jego rola na koniec kariery;
- Poza Gonzalezem i „braćmi” Jonesami jest cała grupa młodych cornerów próbujących się przebić – Marco Wilson jest na razie najlepszym z nich i to on często jest drugim zewnętrznym CB naprzeciwko Gonzaleza w próbach typowo podaniowych. Czekam na powrót z IR Alexa Austina, a Isaiah Bolden i Marcellas Dial grają głównie w formacjach specjalnych. Niemniej każdy z nich ma potencjał i Gonzalez, Jones i cała ta ekipa brzmi bardzo dobrze na kolejne sezony. Najstarszy z nich (Jones) ma dopiero 26 lat;
Safieties (S):
- Grupa safeties dostała bardzo mocno zawieszeniem dla Jabrilla Peppersa, który czeka na sprawę w sądzie w sprawie przemocy domowej. Jeśli okaże się winny, to do drużyny już nie wróci i mimo dotychczasowej sympatii bardzo dobrze, że tak się stanie. Sportowo jednak tworzy to dziurę, bo duet Kyle Dugger/Peppers wyglądał świetnie;
- W dodatku problemy ze zdrowiem ma Dugger, co jednak stworzyło szansę dla innych, którzy ją wykorzystują. Niezwykle pozytywną historią jest Dell Pettus – niewydraftowany wolny agent, który nawet nie był uważany za jakiegokolwiek prospekta na NFL, najpierw trafia do ostatecznego rosteru, a teraz, pod nieobecność Peppersa i Duggera może być nawet najlepszym na pozycji w drużynie. Chłopak jest wszędzie i robi wszystko na tym boisku;
Dell Pettus played many roles on Sunday:
Post and cover-2 safety, Cole Kmet eraser in man coverage, spy on Caleb Williams and had this 4th quarter sack on a safety blitz.
Hell of a game from the UDFA. pic.twitter.com/9wVz3xnydV
— Boorish (@Boorish_Sports) November 12, 2024
- Marte Mapu powoli się rozwija i ma niezły drugi sezon, w którym też ma co najmniej kilka ról, z których musi się wywiązywać, łącznie z byciem linebackerem. Z kolei Jaylinn Hawkins też robi lepszą robotę, niż myślałem. Secondary jest w niezłej dyspozycji. Mimo to w offseasonie przydałyby się wzmocnienia, żeby było jeszcze lepiej;
Formacje specjalne (ST):
- Joey Slye nie jest i nie będzie czołowym kickerem w lidze, ale na razie (odpukać) nie popełniał większych błędów i to, co musiał, trafił. A nawet pobił rekord franczyzy w odległości kopnięcia, bo huknięcie (nie zawsze celne) to on ma;
- Podobnie jak Bryce Baringer, który jest nawet lepszy i jest w czołówce punterów w lidze, może poza słabszym meczem z Titans. Choć paradoksalnie formacja puntu jest jedyną przeciętną, jeśli nie słabszą formacją ST, która oddaje rywalom najwięcej jardów;
- Marcus Jones nie tylko rozwija się jako corner, ale dalej jest czołowym punt returnerem w lidze, który pomógł m.in. wygrać mecz z Jets, zresztą nie pierwszy raz. Co ciekawe, sztab nie znalazł na razie nikogo, kto byłby w stanie dobrze returnować nowe kickoff returny. Prób było kilka, ostatnia to Javon Baker, ale na razie bez konkretów. To trochę inny rodzaj returnu, więc tutaj Jones nie da rady. Chociaż nie wiem czemu nie było próby z Isaiah Boldenem, który był świetny w tym na uczelni;
- Brenden Schooler to być może najlepszy special teamer w lidze, który w dodatku zaczyna być używany w obronie. Czekam na nagrody, bo zastąpienie Matthew Slatera wychodzi mu fantastycznie.
and that’s why you extend Brenden Schooler https://t.co/cpCjvwZxs8 pic.twitter.com/EIjmeribvY
— Nate Tice (@Nate_Tice) October 13, 2024
Generalnie Patriots mają na czym budować. W składzie jest wiele dziur, ale jednocześnie są zawodnicy, wokół których należy budować – Maye, Stevenson, Onwenu, White, Barmore, Bentley, Gonzalez, Jones, Dugger czy Schooler to główna rdzenna grupa, z której można być zadowolonym i którą trzeba uzupełniać i rozwijać dookoła. Zadanie sztabu jest jasne i mają do tego możliwości – tonę pieniędzy w offseasonie i wybory w drafcie. To oczywiście się okaże dopiero na wiosnę, ale na pewno przed Patriots ekscytujące miesiące. Tak to już jest, jak ma się młodego QB z ogromnym potencjałem, którego dobrze się ogląda.
Autor: Jakub Kazula
Mamy też swoją, dedykowaną grupę na facebooku. Zapraszamy do dołączenia.
Categories
One thought on “Patriotyczny Raport #41. Nadeszła nowa era” Leave a comment ›