Skip to content

Zapowiedź MNF – Titans @ Dolphins, Packers @ Giants

Dzisiejszy poniedziałkowy wieczór z NFL to powrót idei z początku sezonu, w ramach której w tym samym czasie rozgrywane są dwa spotkania. Czy ten eksperyment wyjdzie włodarzom ligi na dobre i jakie spotkania są nam serwowane? Zapraszamy na zapowiedź.

Jeśli chcielibyście dołączyć do #TeamNFLPolska i nas wesprzeć na serwisie Patronite, szczegóły znajdziecie na https://patronite.pl/nflpolska.com

lub klikając przycisk ->

Wspieraj Autora na Patronite

Z góry bardzo serdecznie dziękujemy! Dzięki temu wsparciu możemy funkcjonować i się rozwijać.
***

Tennessee Titans (4-8) @ Miami Dolphins (9-3), g. 2:15

Miami przewodzi dywizji AFC East, ale ich rzeczywista siła jest kwestionowana. Zespół przegrał bowiem wszystkie trzy najtrudniejsze spotkania w tym sezonie – z Bills, Eagles i Chiefs. Dziewięć zwycięstw przyszło z ogrywania m.in. Patriots, Jets i Commanders. Nadal czekamy na występ Dolphins, który da namiastkę tego, na co ten zespół stać w playoffach, gdzie nie ma łatwych rywali. Miami dostanie jeszcze kilka szans na przekonujące zwycięstwo, bo ich ostatnie trzy mecze w kalendarzu to starcia z Cowboys, Ravens, i rewanż z Bills.

Najbardziej imponująca w ostatnich zwycięstwach Miami jest ich defensywa. Siedmiu z ostatnich ośmiu rywali udało im się zatrzymać poniżej 300 zdobytych jardów, w sześciu ostatnich spotkaniach wymusić przynajmniej jedną stratę, w trzech ostatnich – powalić rozgrywających rywali 12 razy. Nawet jeśli nie wszyscy rywale mieli mocne ofensywy, statystyki te pokazują, że obrona Miami nie jest dużo słabsza od ich ataku. Naturalnie to ofensywa “kradnie” nagłówki, co nie może dziwić – historyczne sezony rozgrywają biegacze Raheem Mostert i De’Von Achane, a przede wszystkim ich skrzydłowy, który pod nieobecność kontuzjowanego Justina Jeffersona stał się najlepszym zawodnikiem na tej pozycji w lidze.

Jeżeli będzie kontynuować swoją grę na tym poziomie do końca sezonu, Tyreek Hill powinien dostać za nią MVP. Nagroda ta typowo idzie w ręce najlepszego rozgrywającego, a gracze z innych pozycji mogą co najwyżej liczyć na statuetkę najlepszego ofensywnego lub defensywnego zawodnika, ale w tym roku brakuje wyróżniających się rozgrywających. Tymczasem Hill błyszczy na tle reszty ligi. 123 jardy i przyłożenie jako średnie na mecz – jeśli utrzyma tempo, będzie pierwszym skrzydłowym w historii z 2000 jardów w sezonie. Osiem jego przyłożeń było po przynajmniej 35-jardowych akcjach – kiedy dostaje piłkę, wydaje się nie do zatrzymania.

Zatrzymać go dzisiaj będą próbowali Titans. Zespół, który w ostatnich latach znajdował się na czele AFC South, rozgrywa swój najgorszy sezon pod wodzą Mike’a Vrabela. Trzon drużyny od lat stanowią Ci sami zawodnicy z dużym przebiegiem w NFL, po których widać, że zaczyna im brakować dynamiki. Ciało Derricka Henry’ego musiało znosić po 24 akcje na mecz przez kilka ostatnich lat, zaczyna odmawiać posłuszeństwa. DeAndre Hopkins to już nie ten sam zawodnik co kilka lat temu w barwach Houston. W defensywie najlepiej gra 33-letni Denico Autry.

Kontuzja kostki rozgrywającego Ryana Tannehilla, innego weterana zespołu, niejako wymusiła rozpoczęcie procesu odmładzania. Zastępujący go debiutant Will Levis zagrał rewelacyjne pierwsze spotkanie, ale od tego czasu gra przeciętnie. Popełnia najmniej strat wśród ligowych rozgrywających, ale nie imponuje swoimi podaniami. Najlepiej wychodzą mu bomby do Hopkinsa, ale takimi pojedynczymi zagraniami nie da się wygrać każdego spotkania, szczególnie kiedy rywale już wiedzą, czego się spodziewać.

W składzie Titans zabraknie dzisiaj CB Kristiana Fultona (ścięgno udowe), DT Jeffery’ego Simmonsa (kolano) i TE Josha Whyle’a (kolano). Dodatkowo, w piątek zespół wpisał na listę kontuzjowanych IR P Ryana Stonehouse’a (kolano) i LB Joe Jonesa (palec u ręki). W barwach Dolphins zabraknie na pewno G Roberta Hunta (ścięgno udowe). Niepewny jest występ OT Terrona Armsteada (kostka i kolano) oraz S Javona Hollanda (kolana).

Zgodnie z regułą, że Miami pokonuje słabsze zespoły, scenariusz na to spotkanie wydaje się jeden. Jeśli Titans mają powalczyć, muszą liczyć na odrobinę magii od Willa Levisa. Magii, którą zobaczyliśmy na razie tylko jeden raz, w październikowym spotkaniu z Falcons.

Green Bay Packers (6-6) @ New York Giants (4-8), g. 2:15

Green odmieniło swój sezon w ostatnim miesiącu. Bilans 3-6 po dziewięciu spotkaniach dawał im niewielkie szanse na playoffy, szczególnie że zespół nadal miał przed sobą starcia z ligową czołówką, Detroit i Kansas. Packers zaskoczyli wszystkich, wygrywając trzy kolejne, zacięte starcia z rzędu, z Chargers, Lions i Chiefs, i z bilansem 6-6 wrócili do walki o rozgrywki posezonowe. Jest coś magicznego w tej organizacji – wydaje się, że są niezdolni do szorowania po ligowym dnie, bez względu na okoliczności.

Największym bohaterem serii wygranych jest zdecydowanie Jordan Love. Rozgrywający zdobył osiem przyłożeń i nie stracił ani razu piłki, co miało wielkie znaczenie w zaciętych starciach, gdzie każde posiadanie piłki było na wagę złota. Swoją świetną grą przeciwko wyżej notowanym zespołom przekonał do siebie wielu krytyków, wliczając w to autora tej zapowiedzi. Jego podania stały się dokładniejsze, przestał bazować na długich piłkach do swoich skrzydłowych. Jest trochę za wcześnie, by stwierdzić, że Packers mają kolejnego rozgrywającego na następne 15 lat, ale gra Love’a zmierza w dobrym kierunku.

Nie tylko Green Bay jest w trakcie serii wygranych. New York Giants pokonali Commanders i Patriots przed bye weekiem, poprawiając swój bilans na 4-8. Szans na playoffy im to nie daje, a przeciwnicy byli z niskiej półki, ale są to zwycięstwa, które mogą uratować posadę Briana Dabolla. Trener ten zachwycił kibiców Giants w swoim pierwszym sezonie, kwalifikując się do playoffów i wygrywając w nich wyjazdowe spotkanie, w aktualnym zespół sprawuje się dużo gorzej. Brak klasowego rozgrywającego na pewno wpływa na wyniki, ale drużyna nie jest w najgorszym miejscu pod tym względem.

W Giants bohaterem ostatnich spotkań również jest młody rozgrywający. Niewybrany w drafcie Tommy DeVito dostał szansę gry, kiedy Daniel Jones i Tyrod Taylor doznali kontuzji, i sprawuje się nadspodziewanie dobrze. W Nowym Jorku starają się go nie przeciążać, opierając ofensywę na Saquonie Barkleyu, ale DeVito niewątpliwie wykonuje świetną robotę. Posady startera Danielowi Jonesowi nie odbierze, ale dotychczasowymi występami grawantuje sobie pozostanie w lidze jako zmiennik na lata, a to rzadka sztuka wśród rozgrywających bez kapitału draftowego.

Najsilniejszą bronią zespołu z Nowego Jorku pozostaje defensywa. Pozwoliła ona wprawdzie Dallas na zdobycie 89 punktów w dwóch meczach tych drużyn (mniej jeśli odliczymy punkty defensywy Cowboys), ale w ostatnich trzech spotkaniach wyróżniła się, odbierając piłkę rywalom aż 11 razy. Szczególnie groźny w tej formacji jest Kayvon Thibodeaux, który w swoim drugim sezonie dołączył do ligowej czołówki pass rusherów.

W barwach Giants na pewno nie zobaczymy dzisiaj OT Evana Neala, walczącego z kontuzją kostki. DT Dexter Lawrence (ścięgno udowe), DT A’Shawn Robinson (ścięgno udowe), S Isaiah Simmons (kostka), TE Daniel Bellinger i WR Parris Campbell (kolano) mają szansę na występ pomimo kontuzji. Dla Packers nie zagrają CB Jaire Alexander (bark), LB Quay Walker (bark) i WR Christian Watson (ścięgno udowe). RB Aaron Jones (kolano), S Darnell Savage (klatka piersiowa) i CB Eric Stokes (ścięgno udowe) powinni wystąpić pomimo kontuzji.

Pojedynek dwóch drużyn “na fali”, i dwóch młodych rozgrywających – tutaj wiele się może wydarzyć. Za faworytów trzeba uznać Packers, którzy w ostatnich dwóch tygodniach pokonali dużo silniejszych rywali, i mimo braku kilku ważnych zawodników dysponują silniejszym składem w tym momencie sezonu.

Autor: Adrian Glejzer

***

Przypominamy, że mamy swoją dedykowaną grupę na facebooku. Zapraszamy do dołączenia.

https://www.facebook.com/groups/464888500937826/

Categories

Wpisy

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z NFLPolska

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej