Zapowiedź NCAA: Week 8
Tegotygodniowy teminarz NCAA nie przynosi zbyt wielu hitowych spotkań, jednak jest pośród nich jedno bardzo istotne starcie w konferencji PAC-12. Naprzeciwko siebie staną główni tegoroczni kandydaci do zwycięstwa w tej konferencji. UCLA Bruins udadzą się w delegację do Eugene, by stawić tam czoła miejscowym z Oregon Ducks. Na zapowiedź tego spotkania zaprasza Paweł Sałata.
UCLA Bruins (#9) @ (@10) Oregon Ducks
godz. 21:30
Transmisja: FOX
Oba zespoły podchodza do tego meczu będąc na szczycie konferencji PAC-12. Oba zespoły w starciach wewnątrz tej konferencji legitymują się identycznym rekordem: 3-0. Różnica pomiędzy Oregonem i UCLA jest taka, że w ogólnym rekordzie Ducks zaliczyli jedną wpadkę (są 5-1) na inaugurację sezonu przegrywając z Georgia Bulldogs i to w stosunku 49:3. Tak wielka wpadka, pomimo że odniesiona w meczu z aktualnymi mistrzami ligi NCAA odbiła sie nieco na postrzeganiu Kaczek w obecnej kampanii. Jednak sam zespół od tamtego meczu wziął się mocno do pracy w odbudowywaniu swojej renomy i udowodnił, że w dalszym ciągu jest liczącym się graczem. Ducks odnieśli serię pięciu kolejnych zwycięstw, czego efektem jest rozstawienie w rankingu z numerem #10. Ich dzisiejsi rywale z UCLA legitymują się natomiast jak dotąd nieskazitelnym rekordem 6-0, chociaż trzeba przyznać, że jak dotąd przeciwników mieli nieco mniej renomowanych od rywali z Oregonu. Ducks bowiem mają na swoim rozkładzie poza wspomnianymi Bulldogami, również m.in BYU, czy Washington State. Bruins natomiast jak dotąd największe trudności mieli z South Alabama, kiedy to mecz zakończył się zwycięstwem UCLA, ale zaledwie 32:31. Za UCLA przemawia historia spotkań między tymi szkołami. Bruins prowadzą w liczbie wygranych w dotychczasowych meczach 40:31. Ostatnie lata to jednak co innego. Ostatnie trzy spotkania padały łupem Oregonu (a z ostatnich 10 wygrali ich aż 9, w dodatku Oregon na własnym stadionie nie przegrał z rywalem rozstawionym w top 10 rankingu od 2018 roku. Podobnego zdania są bukmaherzy, oraz eksperci, którzy zdecydowanie stawiają na zwycięstwo Ducks.
Na szali dzisiejszego starcia położona zostanie hierarchia w konferencji PAC-12, ale także walka o główny ranking i nadzieje na play-offy obydwu zespołów. Oba zespoły mają sobie jednak do udowodnienia trochę więcej. UCLA nie wygrało w Eugene aż od 2004 roku. Z drugiej strony mamy Oregon, który obecnie śrubuje rekord kolejnych zwycięstw na własnym obiekcie. Na chwilę obecną Ducks nie przegrali na Autzen Stadium już od 22 meczów. Jest to obecnie trzeci najdłuższy trwający ciąg takich zwycięstw w całej lidze, a dodatkowo Kaczki są o jedno zwycięstwo od wyrównania rekordu szkoły pod tym względem. Oba zespoły do meczu przystąpią wypoczęte po bye weeku. Z pewnością więc dzisiejsze starcie będzie ekscytujące pod wieloma względami.
Na boisko w Eugene UCLA przywiozą jedną z najbardziej eksplozywnych ofensyw w lidze w obecnym sezonie, której liderami są przede wszystkim QB Dorian Thompson-Robinson oraz RB Zach Charbonnet. W pięciu z dotychczasowych sześciu spotkań Bruins zdobywali powyżej 40 punktów, a także skompletowali ponad 500 jardów aż w połowie wszystkich swoich meczów w tym okresie. Są topowym zespołem pod względem punktowania na mecz, oraz absolutnie najlepszym pod względem w zdobywanych jardach na próbę (7,2) w całej konferencji PAC-12. Co pozwala im na takie wyniki? Przede wszystkim specyfika ich rozgrywającego. Thompson-Robinson to bardzo wszechstronny QB, który legitymuje się w tym sezonie dokładnością podań na poziomie 74,8% przy sredniej 9,3 jarda zdobytego na próbę. Zdobył dotychczas ponad 1500 jardów i 15 przyłożeń górą. a to wszystko przy zaledwie dwóch przechwytach. Co jeszcze gorsze dla defensyw rywali to fakt, że jednocześnie drużyna Bruins potrafi się rozkręcić również w grze po ziemi. Charbonnet, oraz jego koledzy są klasyfikowani na szóstym miejscu w konferencji w tym elemencie gry wykręcając średnią na 5,5 jarda na próbę. Charbonnet w pojedynkę ma tym sposobem zdobytych 615 jardów, a rozgrywający dołożył kolejne 231. Cały czas należy mieć jednak w pamięci niezbyt wymagającą klasę dotychczasowych przeciwników.
Oregon Ducks w dotychczasowych meczach sezonu pokaząło się ze świetnej strony w defensywie. Szczególnie tej przeciwko biegom. Są sklasyfikowani pod tym względem na pierwszym miejscu w PAC-12 i zezwalają średnio na zaledwie 3,7 jarda na próbę. WIęcej problemów może zwiastować obrona gry podaniowej, jednak i tu nie jest źle. Kaczki pozwalają na średnio 5,74 jarda na próbę i 28,8 punkta na mecz, co daje im pod tym względem szóstą lokate w konferencji. Należy jednak pamiętać, że dużym cieniem na ta statystykę kładzie się koszmarny mecz przeciwko Geargii z pierwszego tygodnia, gdzie stracili aż 49 punktów. Jak dotychczas żaden inny przeciwnik UCLA nie znalazł sposobu na ich grę ofensywną. Jednak Oregon będzie dla nich zdecydowanie najważniejszym sprawdzianem w tym sezonie.
Po stronie ofensywnej Oregon wcale jednak nie odstaje swoim przeciwnikom.. Pozyskany przez portal transferowy, nowy QB – Bo Nix, poza kiepskim pierwszym tygodniem radzi sobie bardzo dobrze pod koordynatorem Kennym Dillinghamem. Ich współpraca przyniosła jak dotąd średnio 32 punkty na mecz i 7 jardów na próbę. W każdym meczu wewnątrz konferencji Ducks zdobywali co najmniej 41 punktów. Sam Bo Nix jest na najlepszej drodze, aby obecny sezon był najlepszym w jego karierze. Dotychczas zebrał 1526 jardów i 12 przyłożeń grą podaniową, a także 331 jardów i 8 przyłożeń biegiem. W tak udanej grze podaniowej pomaga mu świetny korpus skrzydłowych (Troy Franklin, Chase Cota, Kris Hutson) i TE. Terrance Ferguson. Najważniejszym elementem tej układanki wydaje się jednak narazie być… linia ofensywna! Formacja ta w dotychczasowych meczach pozwoliła na zaledwie 1 sack! Ponadto zgrupowani za nimi biegacze moga się dzieki ich blokom pochwalić średnią aż 6,2 jarda na próbę. Po defensywnej stronie UCLA nie jest drużyną wyjątkową. Radza sobie najwyżej przyzwoicie. Dotychczas tracili średnio 27 punktów na mecz. Co jednak warte zaznaczenia dla nich na plus, moga się pochwalić również aż 12 przechwytami.
Podsumowując zatem – oba zespoły mogą pochwalić się równie imponującymi ofensywami, a rożnic najprościej można dopatrywać się po defensywnej stronie piłki. W tym elemencie nieco lepiej spisują się Ducks. Druga kwestią która może mieć znaczenie dla końcowego rezultatu jest postawa obu linii ofensywnych, które będa starały się powstrzymywać obu świetnych rozgrywających, a także otwierać ścieżki biegaczom. W tym elemencie kolejny raz lepsza wydaje się formacja Oregonu. Większość ekspertów i bukmaherów również wyraźnie wskazuje na faworyta po stronie gospodarzy, jednak z całą pewnością w tym meczu emocji i historii nie zabraknie.
Autor: Paweł Sałata
*
Mamy też swoją, dedykowaną grupę na facebooku. Zapraszamy do dołączenia.
Categories