Zapowiedź soboty z NFL: Panthers @ Buccaneers, Seahawks @ 49ers
Wyniki przedostatniej kolejki NFL ułożyły się tak, że w ten weekend trzy bezpośrednie spotkania decydować będą o dużych stawkach. Dwa z nich zostaną rozegrane w dzisiejszy wieczór i noc – najpierw Panthers i Buccaneers zagrają o tytuł mistrza dywizji NFC South, a następnie Seahawks i 49ers zmierzą się w pojedynku o tytuł w NFC West oraz rozstawienie z jedynką w playoffach. Zapraszamy na zapowiedź sobotnich spotkań.
Jeśli chcielibyście dołączyć do #TeamNFLPolska i nas wesprzeć na serwisie Patronite, szczegóły znajdziecie na https://patronite.pl/nflpolska.com
lub klikając przycisk ->
Z góry bardzo serdecznie dziękujemy! Dzięki temu wsparciu możemy funkcjonować i się rozwijać.
***
Carolina Panthers (8-8) @ Tampa Bay Buccaneers (7-9), g. 22:30
Dwa tygodnie temu Panthers wygrali u siebie z Buccaneers 23 do 20, znacząco zbliżając się do tytułu mistrza dywizji. Nie udało im się go jednak zapewnić w poprzedni weekend – przegrali z Seahawks 10 do 27. Buccaneers nie wykorzystali tej szansy, przegrywając w tym czasie z Dolphins. Oba zespoły generalnie nie zachwycają formą. Panthers w ostatnich ośmiu tygodniach mają bilans 3-4 (mieli w tym okresie bye week), na przemian pokazując świetną grę (np. wygrana z Rams) oraz nijaką (porażki z Saints). Odkąd osiągnęli w październiku bilans 3-3, na przemian wygrywają i przegrywają. Jeśli ten trend się utrzyma, to w ten weekend wypada ich zwycięstwo. Carolina i tak wygląda w ostatnich tygodniach lepiej niż Tampa.Buccaneers wygrali tylko jedno z rozegranych od bye weeku ośmiu spotkań, i była to wygrana z będącymi 3-13 Cardinals (którzy zaczęli sezon od 2-0). Drużyna kompletnie się rozsypała, a przecież zaczęła sezon świetnie – z bilansem 5-1 Tampa przewodziła lidze, a Baker Mayfield był jednym z kandydatów do nagrody MVP. Najpewniej to ten świetny start, oraz bycie mistrzem dywizji od czterech lat, czynią z Buccaneers faworytów dzisiejszego spotkania w oczach bukmacherów. Ale nawet wygrana dzisiaj nie zapewni im tytułu mistrza dywizji – przez serię porażek, oraz w wyniku serii wygranych Falcons w grudniu, Ci ostatni będą mieli na to wpływ. W przypadku wygranych Buccaneers i Falcons w ten weekend, w playoffach zagrają Panthers, dzięki najlepszemu bilansowi pomiędzy trzema drużynami z bilansem 8-9.
Wspomniany Mayfield nie gra dużo gorzej w tym okresie, ale zaczął popełniać błędy, a jak się okazuje – tegoroczna Tampa potrzebuje, by był bezbłędny. Nigdy nie było to cechą tego zawodnika – w 119 spotkaniach w karierze rzucił 100 interception. Spadek jakości jego podań widać najbardziej po grze Emeki Egbuki – skrzydłowy miał rewelacyjny start do sezonu i kariery, ale od wielu tygodni dostaje wiele trudnych do złapania podań. W efekcie, jego średnia złapanych podań spadła do zaledwie 41%. Jego i Mayfielda nadal stać na okazjonalną efektowną akcję, ale w ostatnich meczach jest to raczej odstępstwo od reguły.
Kluczem do zwycięstwa Panthers będzie najpewniej gra Bryce’a Younga. Rozgrywający w swoim trzecim sezonie coraz częściej wygląda na zawodnika wybranego w przeszłości z pierwszym numerem w drafcie, ale nadal brak mu regularności. Od spotkań takich jak dzisiejsze zależy, czy organizacja zwiąże się z nim na dłużej, czy w najbliższym czasie zacznie się rozglądać za innymi opcjami. Poprowadzenie zespołu do pierwszych od roku 2017 playoffów byłoby dużym plusem na korzyść Younga.
W składzie Panthers zabraknie CB Roberta Rochella (wstrząs mózgu), LB Claudina Cherelusa (łydka i kostka), G Roberta Hunta (biceps) i WR Davida Moore’a (łokieć). Zagrać powinni za to LB Krys Barnes (plecy) i DT Tershawn Wharton (ścięgno udowe). Buccaneers nie będą mogli skorzystać z CB Jamela Deana (bark) i LB Anthony’ego Nelsona (kolano). Zagrać powinien za to DT Calijah Kancey (mięsień piersiowy).
Seattle Seahawks (13-3) @ San Francisco 49ers (12-4), g. 2:00
49ers konsekwentnie realizują plan, który celem jest rozgrywanie spotkań u siebie przez resztę sezonu, aż do lutowego Super Bowl. Po zwycięstwach nad Colts i Bears, jeśli wygrają dzisiaj, zapewnią sobie rozstawienie z jedynką w playoffach i przewagę własnego boiska w każdym spotkaniu playoffowym w konferencji NFC. A tegoroczny Super Bowl rozegrany zostanie na ich stadionie – Levi’s Stadium w Santa Clarze.
W ostatnich tygodniach bardzo uwydatniła się różnica między siłą ofensywy i defensywy drużyny z San Francisco. Pozbawiona kontuzjowanych Nicka Bosy i Freda Warnera obrona pozwala rywalom na wiele, żeby nie powiedzieć – na wszystko. Philip Rivers wyglądał bardzo dobrze na ich tle, i pomimo ostatecznego wyniku 27-48 – wcale nie był taki daleki od wywiezienia zwycięstwa z Kalifornii. 49ers są drużyną, która najsłabiej w lidze wywiera presję na rozgrywających rywali. W tym sezonie mają zaledwie 18 sacków – o 8 mniej niż drugi najgorszy pod tym względem zespół, a także mniej niż Myles Garrett z Browns (22).
Równocześnie, ofensywa wspina się na wyżyny od czasu bye weeku. Przeciwko Titans zdobyli punkty w siedmiu z ośmiu posiadań (jedyne nieudane zakończyło się fumble Brocka Purdy’ego), siedmiu z dziewięciu przeciwko Colts, i sześciu z dziewięciu przeciwko Bears. Ofensywa grała tak dobrze, że między 30-tym listopada a 28-mym grudnia ich punter Thomas Morstead nie pojawił się na boisku. Christian McCaffrey pozostaje silnikiem napędowym ataku, przewodząc lidze w liczbie przeprowadzonych przez niego akcji w tym sezonie.
Największym bohaterem tego okresu jest zdecydowanie Brock Purdy. Rozgrywający nie jest bezbłędny, ale daje drużynie zdecydowanie lepszą jakość niż zastępujący go w okresie kontuzji Mac Jones. Nie tylko dominuje swoimi podaniami (minimum 295 jardów i trzy przyłożenia w każdym z trzech ostatnich spotkań), ale robi też dużą różnicę swoimi nogami – przeciwko Chicago zdobył dwa przyłożenia dołem, a oprócz tego unikał sacków i zdobywał więcej czasu na wyjście na wolną pozycję dla swoich kolegów z drużyny.
Seahawks przystępują do tego meczu z najlepszym bilansem w NFL, i są w trakcie sześciomeczowej serii wygranych, ale dzisiaj w kilka godzin mogą stracić wszystko, na co tak ciężko pracowali w ostatnich miesiącach. Seattle przystąpi do tego meczu świeżo po cennych wygranych z Rams i Panthers, ale starcie z 49ers może się okazać najcięższym z tych wyzwań. Drużyny te zaczęły sezon pojedynkiem między sobą – w pierwszej kolejce drużyna z San Francisco wygrała w Seattle 17 do 13.
Dla Sama Darnolda, historia zatoczyła koło. Na koniec sezonu 2024, jego Vikings mieli bilans 14-2, ale musieli się zmierzyć w bezpośrednim wyjazdowym pojedynku z Lions o zwycięstwo w dywizji NFC North, oraz o rozstawienie z jedynką w konferencji NFC. Dzisiaj stawka jest identyczna, spotkanie również zostanie rozegrane z perspektywy Darnolda na wyjeździe. Czy tym razem rozgrywający nie zawiedzie? Jednego nikt już mu nie odbierze – po zwycięstwie nad Panthers w ostatnią niedzielę, dołączył do Toma Brady’ego, Peytona Manninga, Bretta Favre’a oraz Aarona Rodgersa na liście rozgrywających, którzy wygrali 13 spotkań sezonu regularnego dwa lata z rzędu. Jest jedynym na tej liście, który dokonał tego z dwiema różnymi drużynami.
Ofensywa Seahawks w pierwszym tegorocznym spotkaniu z 49ers opierała się głównie na Jaxonie Smith-Njigbie – skrzydłowy 124 ze 150 jardów zdobytych górą przez drużynę. Dla zawodnika był to początek przełomowego sezonu, który ma szansę zakończyć jako zdobywca największej liczby jardów górą. Przed ostatnią kolejką ma 70 jardów przewagi nad Puką Nacuą. Jego świetny występ dzisiaj może nie tylko zapewnić mu „koronę”, ale też pomóc drużynie w wygraniu konferencji.
W składzie Seahawks zabraknie OT Charlesa Crossa (ścięgno udowe). Niepewne są także występy S Coby’ego Bryanta (kolano) i OT Josha Jonesa (kostka i kolano). 49ers nadal liczą na grę WR Ricky’ego Pearsalla (kolano i kostka) i DL Keiona White’a (pachwina).
Autor: Adrian Glejzer
*
Mamy też swoją, dedykowaną grupę na facebooku. Zapraszamy do dołączenia.
https://www.facebook.com/groups/464888500937826/
Categories
AKTUALNOŚCI, NFL, NFL, Wpisy