Skip to content

AFC Divisional – Baltimore Ravens @ Buffalo Bills

Na zakończenie rundy dywizyjnej, Buffalo Bills zagrają u siebie z Baltimore Ravens. Na boisku dojdzie do bezpośredniego pojedynku między dwoma najlepszymi zawodnikami w sezonie regularnym. Kto wyjdzie z niego zwycięsko, i wywalczy sobie prawo do gry przeciwko Chiefs w finale konferencji AFC? Zapraszam na zapowiedź spotkania.

Jeśli chcielibyście dołączyć do #TeamNFLPolska i nas wesprzeć na serwisie Patronite, szczegóły znajdziecie na https://patronite.pl/nflpolska.com

lub klikając przycisk ->

Wspieraj Autora na Patronite

Z góry bardzo serdecznie dziękujemy! Dzięki temu wsparciu możemy funkcjonować i się rozwijać.
***

Dla tych zespołów będzie to ich drugie spotkanie w tym sezonie. W czwartej kolejce sezonu regularnego Baltimore wygrało pewnie u siebie, 35 do 10. Rewelacyjnie zagrał wtedy Derrick Henry, który 24 akcje biegowe zamienił na 199 jardów i przyłożenie, i dołożył kolejne sześć punktów po podaniu Lamara Jacksona. Rozgrywający zdobył podaniami dwa przyłożenia, oraz kolejne po akcji dołem. Defensywa Ravens nie dała żadnych szans Joshowi Allenowi i Buffalo na powrót w tamtym meczu, pozwalając im na zdobycie jedynie 236 jardów, co było ich najgorszym wynikiem w sezonie.

W weekend Wild Card Ravens pewnie pokonali Steelers, już do przerwy prowadząc 21 do 0. Ekipa z Pittsburgha próbowała odwrócić losy spotkania w drugiej połowie, ale brakowało jej argumentów, i ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 28 do 14. Po raz kolejny bohaterem był Henry, zdobywca 186 jardów i dwóch przyłożeń dołem. Również defensywa spisała się świetnie, zatrzymując rywali na 280 zdobytych jardach. Widać było, że cała drużyna gra na najwyższych obrotach i będzie walczyć zacięcie o powrót do Super Bowl po dwunastu latach.

Baltimore imponowało w tym sezonie przede wszystkim w ataku, ale mimo to przegrało aż pięć spotkań w sezonie regularnym, i były to te mecze, w których ofensywa nie weszła na tak wysoki poziom, jak w innych spotkaniach. Porażka na inaugurację z Kansas nastąpiła po zaciętym spotkaniu, i rozstrzygnęła się po akcji, w której Isaiah Likely wyszedł poza boisko dużym palcem u stopy – zadecydowały więc centymetry. Ale w starciach z Eagles i Steelers, które zakończyły się porażkami Ravens, ofensywa biła głową w mur, nie mogąc zdobyć przyłożeń, i będąc zmuszona ograniczać się do kopnięć za trzy punkty. A porażki z Raiders i Browns, drużynami które koniec końców walczyły o wybór w drafcie, są szokujące w zestawieniu z efektownymi zwycięstwami Baltimore nad m.in. Buffalo i Houston. W Baltimore zdarzają się dni, kiedy atak nie funkcjonuje, i są to dni, których ich kibice obawiają się najbardziej.

Jeśli dzisiaj do tego dojdzie, wykazać będzie musiała się defensywa. Jej celem numer jeden na to spotkanie powinno być powstrzymanie akcji biegowych Cooka i Allena. Odpowiadać za to powinni przede wszystkim Odafe Owen, Roquan Smith, i Nnamdi Madubuike. Pierwszy z nich rozgrywa swój najlepszy sezon w karierze, a pozostali dwaj dysponują olbrzymim doświadczeniem i zostali nominowani do tegorocznego Pro Bowl. Baltimore nie straciło więcej niż 17 punktów w żadnym z ostatnich pięciu spotkań, i jeśli dzisiaj utrzymają tę serię, powinni być spokojni o zwycięstwo.

Kibice Buffalo przeżywali najpewniej ciężkie chwile, kiedy tydzień temu Denver zdobyło przyłożenie w pierwszym posiadaniu, a następnie ograniczyło rywali do field goala. Koniec końców Bills weszli w swój rytm, a kiedy to zrobili, na boisku rządziła już tylko jedna ekipa. Buffalo wygrało 31 do 7, a świetne zawody rozegrał James Cook, który zdobył 120 jardów i przyłożenie w akcjach dołem.

Po raz kolejny w ataku podaniowym Bills zabrakło wyróżniającej się postaci. Podania były kierowane do ośmiu zawodników, najwięcej do Khalila Shakira, a przyłożenia zdobyli Curtis Samuel i Ty Johnson. Z jednej strony taka różnorodność i wszechstronność czyni ofensywę Buffalo trudną do zatrzymania. Z drugiej, Joshowi Allenowi może brakować pewnej opcji, na którą może liczyć w trudnych chwilach, i którą dysponują jego rywale w AFC, w osobach Travisa Kelce, Nico Collinsa czy Marka Andrewsa. W poprzednich latach rozgrywający mógł liczyć na Stefona Diggsa, w tym jego odpowiednik jeszcze się nie objawił.

Josh Allen pokazał już w tym sezonie, że jest w stanie wygrywać najważniejsze mecze, i toczyć walkę cios za cios z najlepszymi ofensywami ligi. Dowiodły tego zwycięstwa nad Chiefs i Lions, a także porażka 42 do 44 z Rams, w której rozgrywający zdobył sześć przyłożeń i nie popełnił straty. Ofensywa Baltimore reprezentuje poziom podobny do wymienionych drużyn, więc Allen będzie się musiał najpewniej wspiąć na swoje wyżyny, by odnieść zwycięstwo.

Dzisiaj przed Buffalo okazja na odniesienie najważniejszego zwycięstwa w erze Allena i Seana McDermotta. Wygrywanie w rundzie Wild Card nigdy nie sprawiało im trudności, triumfowali w niej właśnie piąty rok z rzędu. Ale odnieśli tylko jedno zwycięstwo w czterech meczach w rundzie dywizyjnej, i przegrali jedyny finał konferencji w tym okresie. Nadzieję daje im fakt, że to jedyne zwycięstwo zostało odniesione właśnie przeciwko Baltimore i Lamarowi, cztery lata temu.

W barwach Baltimore nie zobaczymy najpewniej skrzydłowego Zaya Flowersa, który nie trenował przez cały tydzień z powodu kontuzji kolana. Zagrać powinien za to ich inny skrzydłowy z kontuzją kolana – Deonte Harty. W składzie Buffalo wątpliwy jest jedynie występ biegacza Raya Davisa, który doznał przeciwko Denver wstrząsu mózgu.

Autor: Adrian Glejzer

*

Mamy też swoją, dedykowaną grupę na facebooku. Zapraszamy do dołączenia.
https://www.facebook.com/groups/464888500937826/

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z NFLPolska

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej