Skip to content

AFC Wild Card – Denver Broncos @ Buffalo Bills

Dzisiejsze spotkania otworzy starcie między Buffalo Bills (13-4) i Denver Broncos (10-7). Czy goście sprawią niespodziankę i zostaną pierwszym wyjazdowym zwycięzcą tych playoffów? Zapraszamy na zapowiedź spotkania.

Jeśli chcielibyście dołączyć do #TeamNFLPolska i nas wesprzeć na serwisie Patronite, szczegóły znajdziecie na https://patronite.pl/nflpolska.com

lub klikając przycisk ->

Wspieraj Autora na Patronite

Z góry bardzo serdecznie dziękujemy! Dzięki temu wsparciu możemy funkcjonować i się rozwijać.
***
Pomimo utraty wielu kluczowych zawodników, Buffalo z łatwością wygrało dywizję AFC East po raz piąty z rzędu, i celuje w pierwsze Super Bowl w erze Josha Allena. Drużyna najbardziej imponuje tym, że utrzymała poziom gry pomimo utraty wielu kluczowych zawodników ofensywnych i defensywnych po poprzednim sezonie. Zespół utrzymał się w ligowej czołówce za sprawą świetnej pracy sztabu szkoleniowego Seana McDermotta, oraz genialnej gry Josha Allena.
Rozgrywający przystępował do sezonu po utracie kluczowych skrzydłowych, Stefona Diggsa i Gabe’a Davisa. To dzięki temu pierwszemu dołączył do elity zawodników na swojej pozycji, i istniała szansa, że po jego utracie Allen obniży loty. Nic bardziej mylnego – rozgrywający przez cały sezon udowadniał, że jest największą siłą ofensywy swojego zespołu, który zdobywał drugie najlepsze w lidze 30.9 punktu na mecz. Jedynym realnym wsparciem był dla Allena James Cook, zdobywca 18 przyłożeń, w większości dołem.
Teraz przed rozgrywającym stoi największe wyzwanie sezonu – dotarcie do Super Bowl. W poprzednich latach przygoda z playoffami kończyła się dla Bills zazwyczaj na pojedynku z Kansas City Chiefs, i również w tym roku droga będzie najpewniej wieść przez Arrowhead. Allen nie pokonał jeszcze Mahomesa w playoffach, ale udaje mu się to często w sezonie regularnym. Rozgrywający pokazał w tym roku, że stać go na pokonywanie najtrudniejszych rywali, prowadząc zespół do zwycięstw nad Chiefs i Lions, dwoma drużynami z najlepszym bilansem w NFL. To między innymi dzięki tym zwycięstwom pozostaje on minimalnym faworytem do odebrania statuetki MVP sezonu regularnego.

W playoffach dla Buffalo dobrze by było, gdyby objawił się skrzydłowy zdolny pociągnąć drużynę do przodu. W przeszłości robili to Diggs oraz Davis, szczególnie ten drugi swoje najlepsze spotkania rozgrywał w meczach o najwyższą stawkę. Bills mają kilku kandydatów do tej roli – debiutant Keon Coleman zaczął się zadomawiać w tej roli, zanim kontuzja nadgarstka wykluczyła go z gry w listopadowych spotkaniach. Dalton Kincaid i Khalil Shakir też mieli swoje momenty, ale największe nadzieje pokładane są w Amarim Cooperze. Skrzydłowy został sprowadzony w trakcie sezonu z Cleveland, by niejako wypełnić lukę po Diggsie, ale nie pokazał on jeszcze zbyt wiele. W spotkaniu z Detroit, w którym Buffalo zdobyło 48 punktów, nie złapał nawet jednego podania. Można z tego wyciągnąć pozytywne wnioski – Bills nie potrzebowali go do pokonania mocnego rywala. Z drugiej strony, takie sytuacje nie będą się zdarzać często, i Cooper musi wziąć na siebie część odpowiedzialności za ofensywę.

Defensywa Bills obniżyła nieco loty w tym sezonie, po tym jak w trzech poprzednich latach była czołową formacją NFL z Jordanem Poyerem, Micah Hydem i Mattem Milano jako liderami. Tegoroczny skład opiera się przede wszystkim na przechwytach, które zanotował we wszystkich spotkaniach z wyjątkiem pojedynku z Rams, i bije z niego dużo młodej energii. Terrel Bernard, Dorian Williams i Gregory Rousseau przewodzą teraz formacji, która w grudniu odzyskała też zmagającego się wcześniej z kontuzją bicepsa Milano. W spotkaniu takim jak dzisiejsze, przeciwko młodemu rozgrywającemu, zdecydowanie będą oni polować na przechwyty i powalenia na Nixie.

Po raz pierwszy od sezonu 2015, Denver Broncos zameldowali się w playoffach. Końcówka sezonu nie była łatwa – drużyna potrzebowała jednego zwycięstwa w ostatnich tygodniach, ale przegrała z Chargers i Bengals, i musiała pokonać Chiefs w ostatniej kolejce, by zapewnić sobie awans. Cel został wykonany przeciwko oszczędzającym najważniejszych zawodników Kansas, i Sean Payton wprowadził zespół do rozgrywek posezonowych już w swoim drugim sezonie, potwierdzając tym samym swój status jednego z lepszych trenerów w NFL.
Przez lata playoffowej posuchy, zespół prawie co roku miał innego rozgrywającego, szukając takiego, który przywróci organizacji chwałę. Po wielu latach niewypałów, z dwuletnim angażem Russella Wilsona na czele, Bo Nix okazał się ich zbawcą. Po tym sezonie nie spodziewano się wiele, ponieważ rozgrywający nie był wysoko oceniany przed draftem, a zespół miał ograniczone środki na wzmocnienia w wyniku konieczności spłacania reszty kontraktu Wilsona. W trakcie sezonu okazało się, że debiutanta stać na świetną grę, nie traci często piłki, i daje swojemu zespołowi szanse na zwycięstwa.

Nix dokonywał tego bez wielkich nazwisk wokół siebie, jedynym pewnym i uznanym zawodnikiem przez większość sezonu był Courtland Sutton. Zaczęło się to zmieniać w końcówce sezonu regularnego, kiedy najjaśniej zaczęła świecić gwiazda Marvina Mimsa. Młody skrzydłowy potrzebował czasu, by zadomowić się w NFL, ale kiedy wreszcie to nastąpiło, jego umiejętności, przede wszystkim szybkość, zaczęły przechylać szalę zwycięstw na korzyść Broncos. Tak było w spotkaniu przeciwko Browns, jak również w ostatecznie przegranym starciu z Bengals, w którym złapane przez Mimsa podanie doprowadziło do dogrywki.

Jeśli Denver ma zagrać w tym roku w Super Bowl, będzie musiało pokonać na wyjeździe Buffalo, Kansas, i najpewniej Baltimore. Takiego wyzwania nie powstydziłby się nawet Herkules. Do jego osiągnięcia zespół będzie potrzebował elitarnej gry swojej defensywy, która w ostatnich tygodniach obniżyła nieco loty. W spotkaniach z Cleveland, LA Chargers i Cincinnati formacja pozwalała rywalom na prawie wszystko, a taka gra na nic się zda w playoffach. Drużyna ma kilku świetnych zawodników po tej stronie boiska, przede wszystkim jedno z objawień sezonu, Nica Bonitto, i cichego faworyta do nagrody defensora roku, Pata Surtaina. Będą oni musieli wciągnąć swoich kolegów z zespołu na wyżyny umiejętności, jeśli mają zatrzymać czołowe ofensywy tego sezonu.

Po stronie Bills pod znakiem zapytanie stoi jedynie występ cornerbacka Brandona Codringtona, który zmaga się z urazem mięśnia udowego. Dla Broncos nie zagra OT Frank Crum (choroba), dostępny powinien być za to biegacz Tyler Badie (plecy).
Autor: Adrian Glejzer
*

Zapraszamy też na koniec do naszego magazynu:

*

Mamy też swoją, dedykowaną grupę na facebooku. Zapraszamy do dołączenia.
https://www.facebook.com/groups/464888500937826/

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z NFLPolska

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej