Skip to content

Alvin Kamara: Kolorowy ptak NFL

Wyścig po tegoroczną statuetkę na najlepszego zawodnika ligi ruszył w najlepsze. W gronie faworytów media wymieniają Patricka Mahomesa, Aarona Rodgersa, Kylera Murraya, Bena Roethlisbergera i Russela Wilsona. Ale nieśmiało wśród tych nazwisk pojawia się też Alvin Kamara. Co? Running back wymieniany jako kandydat na MVP w 2020 roku? Czy ktoś tu oszalał? Absolutnie nie, zapraszamy na spotkanie z biegaczem Saints!

„Running Backs don’t matter”. To hasło bardzo modne i w pewien sposób symbolizujące przemianę, jaka dokonała się w NFL. Dzisiaj futbol to przede wszystkim podania górą, nieliczne już tylko zespoły opierają swoją taktykę na grze dołem. Dzieje się tak w dwóch przypadkach – albo masz genialnego running backa (jak Derrick Henry), albo nie masz po prostu wybitnych skrzydłowych (jak New England Patriots).

Wielu ekspertów pół żartem mówi, że nagroda MVP ligi powinna zostać przemianowana na „Top Quarterback of the Year” i trudno się z tym nie zgodzić – ostatnim „nie QB”, który został wybrany MVP, był Adrian Peterson w 2012 roku. Osiem lat jak na realia NFL to cała epoka.

***

Okiem statystyka

Alvin Kamara należy do tego rzadkiego rodzaju running backów nowej ery, którzy nie tylko doskonale biegają z piłką, ale i świetnie łapią podania. Jak do tej pory w 10 meczach sezonu zaliczył 531 jardów dołem i aż 648 jardów po złapanych podaniach. Kamara rozgrywa swój czwarty sezon i jak do tej pory jest regularny jak w zegarku – w każdym z poprzednich sezonów łapał DOKŁADNIE (!) 81 podań!

Sezon 2020 jest dużo lepszy niż poprzedni, kiedy Alvin grał z kontuzją kolana i kostki, które spowalniały go w grze i przysparzały bólu. W obecnej kampanii Kamara gra jak z nut i widać, że w końcu jest zdrowy.

W tym sezonie złapał już 67 podań i na upartego mógłby dojechać do 100 złapanych podań w sezonie, ale plany te może pokrzyżować kontuzja Drew Breesa. Ten często szukał podaniem Kamary, a grający w jego miejsce Taysom Hill (przynajmniej w debiucie jako starter na QB) gra troszkę inaczej – w kierunku Alvina podawał ledwie jeden raz. Czy zmieni się to w następnym meczu? Odpowiedź poznamy w kolejnym spotkaniu,

Jak wygląda Kamara w rankingach statystycznych?

Do tej pory Alvin zaliczył osiem rushing TDs (ósme miejsce w lidze), a jeśli chodzi o zaliczone jardy po podaniach (648) jest 19. Ale pierwszy jeśli chodzi o running backów. Następny RB w tej klasyfikacji to J.D. McKissic, który zaliczył ponad… 300 jardów mniej (dokładnie 317). Zresztą w czołowej 35 ligi, w jardach po podaniach, jest tylko dwóch nie wide receiverów – to Kamara i tight end Travis Kelce.

Z kolei 67 złapanych podań to ósmy wynik w lidze bez podziału na pozycje, a jeśli chodzi o samych RB tu znów Alvin jest bezkonkurencyjny – drugi RB w stawce to Mike Davis z Caroliny, który złapał 49 podań górą. Patrząc na „ledwie” 531 jardów Kamary przebiegniętych dołem (17. w lidze) można pomyśleć, że to taki sobie wynik, ale jeśli dodamy do tego złapane podania oraz jardy, to uświadomi nas jaka to maszyna ofensywna.

W zestawieniu łącznych TDs (dołem + górą) Kamara jest drugi (12), za Dalvinem Cookiem (14). Jeśli chodzi natomiast o scrimmage yards to Alvin znów ustępuje jedynie Cookowi. Zawodnik Saints uzyskał do tej pory 1179 jardów, a RB Vikings 1303. Trzeba jednak dodać, że Dalvin Cook swoje staty wykręca przede wszystkim grą dołem – zaliczył aż 84 próby biegowe więcej niż Kamara, za to ponad 400 jardów mniej po podaniach górą (Kamara 648, Cook 234).

Alvin Kamara nigdy nie będzie liderem w przebiegniętych jardach, ani też w jardach po podaniach, ale jako jeden z nielicznych jest groźną bronią zarówno w  grze dołem, jak i górą. Obok Christiana McCaffreya to jeden z prototypów nowej ery – running backów, którzy nazywani są „dual threat weapons”, albo po prostu „playmakers”.

Poza tym Alvin Kamara to bardzo ciekawy gość.

***

„Dirty South”

Kamara urodził się w Georgii, czyli na „Brudnym Południu” (ang. „Dirty South”), jak mawiają Amerykanie. Termin ten nawiązuje do czasów Wojny Secesyjnej i do „Dirty South” zalicza się stany, które były pod rządami Konfederatów. Stany te to:  Południowa Wirginia, Karolina Północna oraz Południowa, Georgia, Północna Florida, Tennessee, Alabama, Mississippi, Louisiana, Arkansas oraz Wschodni Teksas.

„Dirty South” to jednak nie tylko historia, ale i muzyka. Południe, a przede wszystkim Georgia, to jeden z głównych ośrodków w USA jeśli chodzi o hip hop. To przecież tam narodził się gatunek zwany Trapem, to stamtąd wywodzą się T.I., Gucci Mane, Lil Jon czy wreszcie Migos, z którymi bardzo wiele łączy Alvina Kamarę.

Zespół Migos, czyli trójka raperów o pseudonimach Quavo, Offset oraz Takeoff, uczęszczała do liceum w Norcoss w Georgii dokładnie w tym samym czasie, gdy uczęszczał tam Alvin. Gwiazda NFL doskonale zna się w dzisiejszymi gwiazdami rapu. Ba, Kamara doskonale uosabia to środowisko.

Oto co Alvin mówi o swoich kolegach:

„Dobrze mieć znajomych, którzy robią to co Ty. Oczywiście oni nie robią DOKŁADNIE tego samego co ja, ale jednak jeśli przypatrzeć się bliżej, to tak. W czasach szkoły średniej mówili mi: „Niedługo będziemy najważniejsi w świecie rapu”. I co? Mieli rację! Ja mówiłem im podobnie: „Będę tak samo najważniejszy, ale w świecie futbolu”. I co? To się właśnie stało. Dobrze mieć przyjaciół, którzy są na takim samym poziomie, jak Ty”.

Kiedy prasa pytała, czy Kamara dostrzega podobieństwo w ich muzyce oraz swojej grze, ten także nie miał wątpliwości:

„Tak, wszystko jest podobne. Oni idą po wszystko czego pragną, ja robię podobnie. Byłem gościem w ich studio, kiedy tworzyli niektóre ze swoich wielkich hitów. Nagrywali, ja słuchałem i myślałem: „O tak, to będzie hit. Ale już jest po, idą nagrywać następny kawałek, nie zatrzymują się”. Ja to samo czuję na murawie – słyszę zagrywkę i myślę: „O tak, dawać mi to, dawać! Potrzebuję tego! I zaraz jest po, jedziemy z następną akcją”.

***

Swag & Chill

Kamara jest bardzo pewny siebie, a do tego szalenie wyluzowany. Prowadzi stronę akamara41.com, gdzie dzieli się swoją historią, spostrzeżeniami, a także zdjęciami z życia prywatnego oraz z boiska. Widać, że jest bardzo świadomy swojej marki – strona jest ładnie zrobiona, widnieje na niej także specjalnie zaprojektowane logo „AK”, pochodzące oczywiście od inicjałów Alvina.

Running back Saints uosabia sportowca XXI wieku – świetnego na boisku, aktywnego poza nim. Kamara lubi rzucać się w oczy swoimi strojami, przypomina w tym gwiazdę NBA Russella Westbrooka czy QB Patriots, Cama Newtona. Alvin bywa na różnego rodzaju fashion weeks, razem z innymi sławnymi sportowcami, muzykami, gwiazdami kina.

Alvin na boisku czaruje nie tylko swoją grą, ale także zaskakuje stylem. Nosi duży kolczyk w nosie (bycze koło), do tego złotą nakładkę na zęby, co często bywa żródłem trash talkingu ze strony rywali. Zmienili nam się sportowcy w XXI wieku. W latach 70-tych linebacker Steelers, Jack Lambert, nie miał przednich zębów, by straszyć rywali. Niecałe 40 lat później Alvin Kamara chodzi poza boiskiem w zielonkawym futrze firmy Supreme. Zdecydowanie jest jednym z kolorowych ptaków w NFL XXI wieku.

A co Kamara mówi, wspominając swoje przygody z kolczykiem w nosie?

„W każdym meczu ktoś gada. Na początku mówili: „O, mały „Young Thug” (raper, który także nosi kolczyk w nosie). Zaraz Ci wyrwę ten koczyk!”. Ale ja się tylko śmiałem i… pokazywałem im złotą nakładkę na zęby, wtedy ktoś inny mówił: „O, masz jeszcze złote zęby”. Jak widać, chyba za bardzo nie zwracali uwagi na sam wynik meczu (śmiech)”.

Żebyście jednak nie myśleli, że Kamara to kolejny zakochany w sobie rozpieszczony gwiazdor, to trzeba spojrzeć na jego inne, nietypowe zachowania. Kamara mieszka w centrum Nowego Orleanu i po meczach rozgrywanych u siebie wraca zawsze… na piechotę. Czy leje, czy świeci słońce. Jak sam tłumaczy:

„Po co mam pakować się do auta, jak są korki. Nie będę wzywał ubera i płacił 30 dolców za to, by postać w korku i przejechać pięć przecznic. 10 minut na nogach i jestem w domu (…) Czasem, gdy znajomi lub rodzina są na meczu, nie chce im się iść i biorą taxi i jadą. Ja zawsze wracam na nogach, mówiąc im: „Spotkamy się w domu”. To stało się moim rytuałem.

Oszczędny, pragmatyczny? Zapewne. Nie jest to jednak gwiazdorskie zachowanie, musicie sami przyznać. Podobnie było z nagrodą Offensive Rookie of the Year. Po debiutanckim sezonie Kamara w 2018 roku opowiadał o tym, gdzie trzyma trofeum za „Debiutanta Roku”:

„Trzymam je w szafie, pod stertą innych rzeczy. Naprawdę, nie kłamię. Nie znalazłem dla niego miejsca, nie wystawiłem na widok. Raz otworzyłem pudełko, w którym mi je przysłali… Popatrzyłem i znów schowałem… (…) To takie „ekstra”, te całe trofea…”.

Ciekawe jest to, jak Alvin Kamara podochodzi do wyrażania siebie. Poza boiskiem bywa ekstrawagancki, ale na murawie nie szaleje:

„Robię to, co robię. Nie jestem tu po to, by świrować, ale nie boję się też być sobą. A to, jak przyjmują to inni, to już ich sprawa”.

Trzeba także dodać, że Kamara ma wielką słabość, a są nią… cukierki Air Heads. Kiedy tylko schodzi z murawy zaczyna je jeść, częstując wszystkich wokół. To właśnie dlatego koledzy z drużyny nadali mu ksywkę… „Candy” („Cukierek”).

***

JUCO Product

Zanim jednak zdobył tytuł ROTY, nie zawsze bywało łatwo. Po szkole średniej dostał się do legendarnej Alabamy, gdzie trafił pod skrzydła równie legendarnego Nicka Sabana. Tam jednak przytrafiła się kontuzja, dodatkowo Saban odsunął go od zespołu z „powodów wychowawczych”. „Kariera” Kamary w Alabamie nie trwała długo, musiał przenieść się Hutchinson Community College w Kansas. Tam stał się jednym z top JUCO prospektów w całym kraju i niczym bohaterowie „Last Chance U” otrzymał szansę, by wrócić do konferencji SEC, a dokładnie do Tennessee.

Tam rozegrał dwa sezony, ale bywał nierówny. Skauci NFL nie byli nim zachwyceni, ale ktoś go jednak dostrzegł i polecił trenerowi Seanowi Paytonowi. Ten dał się namówić na wyjazd do wspomnianego Tennessee, gdzie przeprowadzono indywidualny trening z Kamarą. Payton był zachwycony. W trzeciej rudzie Draftu 2017 roku chłopak wciąż był dostępny, więc Saints sięgnęli po niego bez zbędnej zwłoki (nieoficjalne informacje z obozu Saints mówiły o tym, że organizacja dzwoniła przez większość drugiej rundy, by uzyskać na niego dodatkowy pick jeszcze wcześniej, co ostatecznie się nie udało).

Eksperci zajmujący się Draftem nie byli tym wyborem zachwyceni, ale jak bardzo się mylili, pokazał już debiutancki sezon Kamary, gdzie sięgnął po statuetkę Offensive Rookie of the Year. Wspaniała kariera, jak na kogoś kto przed Saints zwiedził w sumie pięć szkół w czterech różnych stanach, nieprawdaż?

To, co dzisiaj jest siłą Kamary, czyli wszechstronność, było jego atutem od małego. Wspomina jego trener z 10 klasy (czyli już szkoła średnia), Keith Maloof:

„Kiedy pierwszy raz wybiegł na boisko, gdy miał 15 lat to wiedziałem, że jest wyjątkowy. Mógł biegać z piłką do środka, zdobywać jardy, łapał podania… Zaprowadził nas do bilansu 15-0 (…) Mógł grać na każdej pozycji w ataku, oprócz offensive Line. Mógł też grać jako safety, gdziekolwiek chciał. Tak utalentowany był ten chłopak”.

Zaowocowało to… 105 listami od Nicka Sabana i Alabamy. Nie, to nie żart. Tak bardzo Saban chciał Kamarę. Co zatem nie wyszło? Alvin Kamara o miejsce w Alabamie musiał walczyć między innymi z Derrickiem Henrym czy Kenyanem Drakiem, a po kontuzji nie miał szansy na grę i był sfrustrowany. Zaczął rozrabiać, dodatkowo policja aresztowała go za jazdę bez prawa jazdy. Saban odsunął go od zespołu, Kamara musiał opuścić Alabamę. Jak sam wspomina był to jednak kluczowy moment jego życia:

„To był jeden z tych momentów, gdy trzeba się zmienić, trzeba dorosnąć. Musiałem pokazać innym, że jestem w stanie robić rzeczy, których ode mnie oczekiwano”.

***

Idealne miejsce, idealny czas

Alvin Kamara przeszedł przez kilka szkół, miewał kłopoty, ale finalnie dorósł i odnalazł swoje miejsce w Nowym Orleanie. Jak pokazał czas, jest to mariaż idealny. Taktyka Seana Paytona pozwała Kamarze robić to, czego oczekuje od niego trener – być wielowymiarowym running backiem, mogącym robić praktycznie wszystko w ofensywie. To RB, który tworzy mismatche w obronie, powodując chaos w obronie rywala.

Pozycja ta nazywana jest „Joker”, a Sean Payton był jednym z pierwszych trenerów, który pomógł ją zaimplementować w świecie NFL. Przed Kamarą podobną rolę w Saints pełnili Reggie Bush oraz Darren Sproles.

Jak donosiły media, jednym z decydującym czynników, który skłonił Paytona do wyboru Kamary w Drafcie było to, jak RB potrafi biegać „ścieżki” oraz to jak Alvin jest wszechstronny. Dzisiejsza gwiazda Saints to skomplikowany charakter. Bardzo wyrazisty, idący często pod prąd, do tego inteligentny. Na Teście Wonderlica podczas Draft Combine wypadł najlepiej ze swojego rocznika wśród running backów. Czym jest ten test?

Jest to popularna ocena używana do mierzenia zdolności poznawczych i umiejętności rozwiązywania problemów przez potencjalnych pracowników w różnych zawodach. Oczywiście nie decyduje to o tym, kto jakim będzie zawodnikiem, ale dużo mówi o samym człowieku.

Wiecie kogo mi przypomina Alvin Kamara? Może Was to zdziwi, ale… w pewnym sensie Dennisa Rodmana. Na boisku kapitalna gra, poza murawą ekscentryczność, potrzeba wyrażania siebie, chociaż trzeba też dodać, że AK się zamyka w sobie, jeśli coś jest nie tak. Sam Kamara twierdzi, że jego osoba i charakter doskonale pasują do miejsca, jakim jest Nowy Orlean i ciężko jest się z tym nie zgodzić. Kamara jest energetyczny i kolorowy właśnie jak Nowy Orlean, jest jak żywe uosobienie Mardi Gras. Fani kochają jego styl, przychodząc na stadion w perukach imitujących dredy oraz w złotych nakładkach na zęby.

Kiedy Dennis Rodman święcił tryumfy w Bulls, dominowała pewna narracja, według której Rodman grał tak świetnie, ponieważ Byki pozwalały mu być sobą. Dokładnie tak samo mówi Alvin Kamara spytany, dlaczego tak dobrze układa mu się w drużynie Seana Paytona:

„Saints pozwalają mi być sobą”.

Jak widać, cały Nowy Orlean nie wychodzi na tym źle.

Autor: Kuba Machowina

Źródło zdjęcia w leadzie: instagram @ alvinkamara

Przy pisaniu tekstu autor korzystał z:

https://www.gq.com/story/alvin-kamara-saints-interview-2018

https://www.gq.com/story/nfl-next-generation

https://www.si.com/nfl/saints/editorial-opinion/anatomy-of-alvin-kamara

https://www.si.com/nfl/saints/editorial-opinion/alvin-kamara-journey-triumphs-legacy

Leave a Reply

%d bloggers like this: