Skip to content

NFLPolska espresso #27

Powoli zaczynamy wkraczać w decydującą fazę sezonu. Za nami jedenasta niedziela z NFL. I  jak niemal co tydzień byliśmy świadkami wielu emocjonujących spotkań. W dzisiejszym wydaniu espresso m.in.: zwycięstwo Titans po dogrywce, koniec sezonu dla jedynki tegorocznego draftu (mamy już pełną diagnozę urazu) i udany rewanż Chiefs za październikową porażkę z Raiders. Zapraszamy!

-Tennessee Titans, po dogrywce, ogrywają 30:24 Baltimore Ravens. Z pewnością było to jedno z ciekawszych starć niedzieli. Wymiana ciosów trwała od pierwszych serii spotkania. A do dogrywki doprowadził – na piętnaście sekund przed końcem regulaminowego czasu gry – kicker Ravens Justin Tucker, który celnie uderzył między słupy z 29 jardów. Jednak radość gospodarzy nie trwała długo, bo w dogrywce Titans pokazali swoją wyższość. Najpierw wyróżniła się defensywa, gdy Ravens zmarnowali pierwsze posiadanie. A finalnie ofensywa, która w niecałe trzy minuty, poprowadziła 73 – jardową serię zakończoną wbiegnięciem w pole punktowe Derricka Henry’ego. Titans win!

-Carolina Panthers była bezlitosna dla Detroit Lions. Pantery zainkasowały rywalom 20 punktów, samemu nie tracąc żadnego. Pierwsze spotkanie w roli startera na pozycji rozgrywającego w Panthers rozegrał PJ Walker (oficjalnie niepokonany w profesjonalnej karierze, bo wcześniej grał w lidze XFL, gdzie jego ekipa – do czasu zawieszenia rozgrywek – miała rekord 5-0). W swoim debiucie w najlepszej lidze świata zdobył 258 jardów i 1 przyłożenie oraz dwa rzuty na przechwyt, które finalnie nie były znaczące dla losów spotkania.

-Cleveland Browns wygrywają u siebie 22:17 z Philadelphią Eagles. Browns przyzwyczaili nas w ostatnim czasie, że w ich spotkaniach nie pada duża ilość punktów (po części przyczynia się do tego nienajlepsza pogoda). Do początku czwartej kwarty mieliśmy wynik 12:7 dla Browns. Dopiero w ostatniej odsłonie obie ekipy nieco podreperowały wynik dorzucając po dziesięć oczek. Ekipa z Cleveland skorzystała z niefrasobliwości Eagles i zanotowała siódmą wygraną w sezonie. W dywizji wskoczyła na drugą pozycję wyprzedzając Baltimore Ravens.

W „najlepszej” dywizji NFL – NFC East zaczyna się robić coraz ciekawiej.

-Washington Football Team pokonał 20:9 Cincinnati Bengals. Niestety wynik sportowy zszedł dla wielu na boczny tor, bowiem sezon oficjalnie zakończyła jedynka tegorocznego draftu Joe Burrow. Joe niemal od razu po meczu publicznie ogłosił, że w tym roku nie wróci na boisko. Dzisiaj wiemy już oficjalnie jaki skutek miał jego uraz.

Miejsce Burrowa na boisku zajął Ryan Finley (3/10, 30yds, 1INT).

Waszyngton odnosi trzecie zwycięstwo w sezonie i oficjalnie włącza się do walki o zdobycie dywizji.

– Houston Texans wygrywają u siebie 27:20 z New England Patriots. Dla Patriots to był o tyle istotny mecz, że prawdopodobnie zdefiniował ich plany na resztę sezonu. Z bilansem 4-6 trudno będzie już powalczyć o fazę PO. Texans też już raczej nie poszaleją, bo mają rekord 3-7 i trzecie miejsce w dywizji za Colts i Titans (obie ekipy mają bilans 7-3 i właśnie odniosły bardzo cenne zwycięstwa po dogrywkach).

Za to indywidualnie na pochwałę zasługują obaj rozgrywający. Deshaun Watson zdobył 344 jardy i 2 przyłożenia. Natomiast Cam Newton zainkasował 365 jardów i jedno przyłożenie.

-Pittsburgh Steelers wciąż niepokonani! Porażka z Jacksonville Jaguars nie wchodziła w grę, ale wydawało się, że – przy odpowiednich okolicznościach – Jags mogę zagrozić rywalom i napędzić im strachu. Tymczasem dominacja i pewne zwycięstwo Steelers nie było zagrożone nawet przez chwilę, ostatecznie 27:3. Bilans 10-0 robi wrażenie.

Dobre zawody rozegrał skrzydłowy Steelers Diontae Johnson, który zdobył 111 jardów. Na grupowe wyróżnienie zasługuje też defensywa zwycięzców, która skradła show  ofensywie, a na jej czele był m.in. duet Minkah Fizpatrick – Terrell Edmunds, który zaliczył po dwa przechwyty.

– New Orleans Saints pokonują 24:9 Atlante Falcons. Pierwsze spotkanie w tym sezonie w roli startera na pozycji rozgrywającego w ekipie Świętych rozegrał Taysom Hill (233 zdobyte jardy). QB Saints w znaczny sposób przyczynił się do zwycięstwa, bowiem  wybiegał najwięcej jardów w drużynie (51) i zdobył dwa przyłożenia biegowe.

Saints z bilansem 8-2 w chwili obecnej są najlepszą drużyną dywizji NFC South i całej NFC. Lecz dzisiaj w nocy mogą dołączyć do nich w liczbie zwycięstw Tampa Bay Buccaneers (obecnie mają ich siedem), którzy zmierzą się z Los Angeles Rams.

-Denver Broncos pokonują na własnym obiekcie 20:13 Miami Dolphins. Delfiny były na fali po pięciu zwycięstwach z rzędu, w głowach pewnie zaświeciła się może gdzieś już myśl o wygraniu dywizji. Natomiast Broncos sprowadzili ich na ziemię. Fatalnie wyglądali obaj rozgrywający z Miami. Mecz rozpoczął Tua Tagovailoa, który zdobył zaledwie 83 jardy (11/20) i jedno przyłożenie. Po przerwie jego miejsce zajął Ryan Fitzpatrick, który wcale nie zaprezentował się lepiej (117 zdobytych jardów (12/18) i jedno rzucone interception). A Broncos  byli tylko i aż solidni. Zdobyli górą 270 jardów,  dołem 189 i to wystarczyło. Robota wykonana!

-Los Angeles Chargers nie bez problemów pokonali najgorszą drużynę ligi 34:28 New York „0-10” Jets. Chargers dali sobie „wbić” aż dwadzieścia osiem punktów. I to pomimo faktu, że po dwóch kwartach schodzili do szatni z przewagą 18 punktów. Jets w drugiej połowie  wyglądali jak zupełnie odmieniona drużyna. Do sensacji zabrakło niewiele.

Świetne zawody rozegrał tego dnia rookie QB Chargers Justin Herbert. Młody rozgrywający zainkasował 366 jardów (37/49) i 3 przyłożenia. Ważnym wsparciem dla Justina okazał się – nie pierwszy już raz w sezonie – Keenan Allen, który złapał szesnaście piłek na 145 jardów, w tym jedno przyłożenie.

– Ekipa Indianapolis Colts po dogrywce pokonała 34:31 Green Bay Packers. Gwiazdą spotkania został kicker Colts Rodrigo Blankenship. 23-letni kopacz, dla którego obecny sezon jest pierwszym w NFL, zdobył 14 punktów (4/5FG, 2/2XP) i – przede wszystkim – trafił zwycięskiego field goala z 39 jardów w dogrywce.

Colts, dzięki dla wielu niespodziewanemu zwycięstwu, z bilansem 7-3 prowadzą wraz z Titans (również 7-3) w dywizji, a już za tydzień obie ekipy zmierzą się ze sobą w bezpośrednim starciu i – o ile mecz nie zakończy się remisem – jedna z tych ekip bardzo zbliży się do tego by być rozstawioną w fazie PO.

-Dallas Cowboys wygrywają wyjazdowe spotkanie 31:28 z Minnesotą Vikings. Trzeba przyznać, że taki rezultat możemy uznać za przynajmniej niespodziankę. Odrodzeni Vikings, uskrzydleni trzema zwycięstwami z rzędu, wydawało się że pójdą za ciosem. Że wykorzystają kryzys Cowboys, by jeszcze bardziej ich pogrążyć. Jednak – jak się okazało – zespół z Dallas atakował bez kompleksów. I chociaż w trzeciej kwarcie i na początku czwartej Minnesota odrobiła straty, do tego stopnia, że nawet nieznacznie prowadziła, to Cowboys opanowali nerwy i emocje, ostatecznie wygrywając różnicą trzech oczek.

– Kansas City Chiefs biorą udany rewanż za październikową porażkę na Arrowhead Stadium z Las Vegas Raiders, pokonując miejscowych 35:31. Było to jednak bardzo równe spotkanie, ostatnie przyłożenie Chiefs zdobyli na mniej niż 30 sekund przed końcem czwartej kwarty. Przez co w sumie mogliśmy podziwiać aż dziewięć przyłożeń. Bardzo  dobrze dysponowani podczas tego spotkania byli po stronie zwycięzców Travis Kelce (8 złapanych piłek na 127 jardów i 1 przyłożenie) oraz Tyreek Hill (11 złapanych piłek na 102 jardy i 1 przyłożenie). Raiders zupełnie nie potrafili znaleźć na nich sposobu. Szczególnie przy magii, jaką często prezentował Patrick Mahomes.

Wyniki wszystkich niedzielnych spotkań w NFL:

Od dzisiaj, pod każdym espresso, będę zadawał trzy pytania od siebie dla Was. Zapraszam bardzo serdecznie do dyskusji, a dzisiaj są to:

  1. Kto jako pierwszy zatrzyma Pittsburgh Steelers, chyba że może prognozujecie im 16:0?
  2. Kto wygra „najlepszą”dywizję NFC East i dlaczego?
  3. Czy Denver Broncos pokazali Miami Dolphins ich miejsce w szeregu, czy to był tylko wypadek przy pracy i Dolphins wrócą na ścieżkę PO?

Autor: Jakub Ciurkot

Grafika: facebook/Indianapolis Colts

Leave a Reply

%d bloggers like this: