Skip to content

Amerykańska „tygodniówka”. Czym żyła liga NFL?

Przerwa międzysezonowa w NFL ma to do siebie, że pod względem sportowym nie dzieje się prawie nic, jednak bardzo dużo dzieje się dookoła ligi. W tym cyklu przedstawimy wam najciekawsze wydarzenia minionego tygodnia w najlepszej lidze świata – żebyście nie mieli wrażenia, że coś istotnego was ominęło. Tekst Jakub Kazula. 

Jeśli chcielibyście dołączyć do #TeamNFLPolska i nas wesprzeć na serwisie Patronite, szczegóły znajdziecie na https://patronite.pl/nflpolska.com

Z góry bardzo serdecznie dziękujemy! Dzięki temu wsparciu możemy funkcjonować i się rozwijać.

***

Za nami pierwszy gorętszy okres off-seasonu. O pierwszych, najciekawszych dniach wolnej agentury, już mogliście u nas czytać. Niedługo będziecie mogli czytać o niezwykle ważnym jak co roku drafcie, jednak to nie znaczy, że pomiędzy tymi kluczowymi wydarzeniami nic się nie dzieje. Co w takim razie przyciągało uwagę fanów NFL w ubiegłym tygodniu?

1. Odell Beckham jr trafia do Baltimore Ravens

Cała saga z OBJem jest bardzo nietypowa. Ostatni moment, w którym widzieliśmy go na boisku, to Super Bowl 56, w którym złapał przyłożenie dla Los Angeles Rams i przez chwilę wydawało się, że będzie kandydatem do MVP spotkania. Niestety zerwał więzadła krzyżowe, co wykluczyło go z gry na prawie rok. Miał być gotów do powrotu przed play-offami sezonu 2022, jednak ostatecznie nie dogadał się z żadną z drużyn walczących o mistrzostwo ligi.

Postawił na rynek wolnych agentów, który dla skrzydłowych nie był wcale łaskawy. Najlepsi na rynku Jakobi Meyers i JuJu Smith-Schuster mieli dostać kontrakty w granicach 13-14 milionów na rok, tymczasem Las Vegas Raiders zapłacą Meyersowi 11, a New England Patriots JuJu 8,5 miliona dolarów rocznie na trzyletnich kontraktach. Beckham celował w wyższe liczby, najlepiej na wieloletnich umowach. Drużyny nie były jednak skłonne składać takich ofert – w trakcie sezonu OBJ skończy 31 lat, jest po dwóch poważnych kontuzjach i nie wiadomo, jaki poziom będzie prezentował po półtora roku bez gry. Skrzydłowy zaczął więc spotykać się z zespołami, by zbadać swój rynek.

Wiele wskazywało na to, że duże szanse mają New York Jets wraz ze swoim prawdopodobnym przyszłym rozgrywającym, Aaronem Rodgersem. Rodgers miał nawet wskazać OBJa na swojej liście życzeń. Dziennikarze informowali, że Jets są faworytami, szczególnie że mieli już umówione spotkanie z zawodnikiem.

Wtedy wkroczyli Ravens, którzy już wcześniej spotkali się z Beckhamem. W Baltimore wiedzieli, że jeśli Jets ściągną Odella do Nowego Jorku, to prawdopodobnie już go nie wypuszczą. A żeby do spotkania nie dopuścić, musieli wykonać desperacki ruch. I wykonali – OBJ dostał roczną ofertę wartą 18 milionów dolarów (15 gwarantowane plus 3 w ponoć łatwych do zdobycia bonusach). Pod względem gwarancji to podobne pieniądze do… całych 3-letnich kontraktów Meyersa i Smith-Schustera. Ravens zapłacili bardzo duże za najpopularniejsze nazwisko, ale czy najlepsze?

OBJ osiągnął swój finansowy cel, co zdawało się wręcz niemożliwe. Dodatkowo będzie w Ravens skrzydłowym numer jeden i będzie miał prawdopodobnie Lamara Jacksona jako swojego rozgrywającego. Ravens bardzo mocno ryzykują, celowo przepłacając i ograniczając sobie inne możliwości finansowe. A Jets muszą szukać gdzie indziej.

2. Tarcia na linii Mac Jones – Bill Belichick – w ciągu ostatniego tygodnia wyszło wiele informacji na temat tego, co ma dziać się w szatni New England Patriots. Pojawiły się plotki mówiące o tym, że Bill Belichick chciał oddać Maca Jonesa w wymianie, w klubie nie ma już wsparcia dla młodego rozgrywającego i ta relacja może się niedługo skończyć.

Ostatecznie część z tych informacji została zdementowana przez kilka innych dziennikarskich źródeł – mowa tu o ewentualnej wymianie. Belichick faktycznie mógł wspominać o Macu w rozmowach z innymi drużynami, ale – w odróżnieniu od pierwszej sugestii – nie szukał kupca samodzielnie i nie dzwonił do ponoć zainteresowanych drużyn (m.in. Raiders czy Bucs).

Tarcia między oboma panami wydają się bardzo prawdopodobne. Belichickowi na pewno nie podobało się otwarte narzekanie na sztab szkoleniowy Maca w ubiegłym sezonie i być może kilka innych rzeczy, jednak na ten moment nie wydaje się, by nie dał swojemu rozgrywającemu jeszcze jednej szansy. Szczególnie że po tym, jak zatrudnił mu w ubiegłym roku dwóch całkowicie niekompetentnych trenerów w postaci Matta Patricii i Joe Judge’a, sam ponosi ogromną część winy i nie do końca jesteśmy teraz w stanie ocenić faktyczną wartość Jonesa. Nowy koordynator Bill O’Brien, który osobiście zna Jonesa z krótkiego wspólnego czasu na uniwersytecie w Alabamie, dostanie szansę, żeby naprawić młodego gracza. Będzie to jednak ostatnia szansa w tej konfiguracji – i dla Maca, i dla Belichicka pod względem tego typu budowania zespołu.

3. Czy Arizona Cardinals oddadzą trzeci numer w drafcie?

Wydawać by się mogło, że po wymianie Chicago Bears z Carolina Panthers, po której to Panthers będą wybierać z jedynką, w kwestiach draftowych wymian powinno zrobić się spokojniej. Raczej wszyscy wiemy, że i Panthers, i drudzy w kolejce Houston Texans wybiorą rozgrywającego – najprawdopodobniej będą to Bryce Young i C.J. Stroud, tylko jeszcze nie wiemy w jakiej kolejności.

Tymczasem w ciekawej sytuacji znaleźli się Arizona Cardinals, mający wybór numer trzy i raczej brak chęci na wybór rozgrywającego. Regularnie dzwonią do nich drużyny chcące zaatakować po trzeciego najlepszego rozgrywającego – Anthony’ego Richardsona lub Willa Levisa. Wszystko dlatego, że czwarci w kolejce Colts prawie na pewno wezmą jednego z nich dwóch mając taką możliwość, a przeskoczenie ich w drafcie oznacza możliwość wyboru. A może nawet Younga albo Strouda, jeśli pierwsze dwie drużyny postanowią nas zaskoczyć.

Nowy generalny menedżer Cardinals, Monti Ossenfort, jeszcze nie zdecydował, czy zamierza zatrzymać wybór. Może wybrać opcję bezpieczną – pass rushera Willa Andersona, uznawanego za ogromny talent albo oddanie wyboru i większą liczbę picków draftowych przy przebudowującej się drużynie, jednak przy mniej pewnych na ten moment zawodnikach niż Anderson. Zainteresowania nie brakuje – do Arizony dzwonić mieli przedstawiciele co najmniej sześciu drużyn.

*****

Draftem kończymy, bo zostało do niego już tylko trochę ponad dwa tygodnie. I o ile nie wyskoczy nam kolejny OBJ albo wyczekiwana wymiana Aarona Rodgersa, to o głównie o nim będziemy mówić w kolejnych tygodniach. Jeden z najważniejszych momentów w futbolowym kalendarzu nadchodzi.

Autor: Jakub Kazula

*

Mamy też swoją, dedykowaną grupę na facebooku. Zapraszamy do dołączenia. 

https://www.facebook.com/groups/464888500937826/

*

Na koniec przypominamy o naszym podcascie, w składzie Karol Potaś, Maciej Zając i Hubert Gawroński.

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z NFLPolska

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej