Skip to content

Bezrobocie w NFL

Trenerska karuzela już się powoli rozkręca, parę głów trenerów głównych i koordynatorów poleciało (z powodów bardziej i mniej słusznych) i zaczynają się medialne spekulacje o tym, kto może ich zastąpić. Niewykluczone, że po drodze w tym sezonie, ktoś jeszcze poleci ze stołka, ale możemy zrobić wstępne podsumowanie tego kto jest już zwolniony, a kto na chwilę obecną siedzi w miarę bezpiecznie. Tekst Igor Białecki.

Na wstępie, zapraszamy na najnowszy odcinek naszego podcastu. 

Jeśli chcielibyście dołączyć do #TeamNFLPolska i nas wesprzeć na serwisie Patronite, szczegóły znajdziecie na https://patronite.pl/nflpolska.com

lub klikając przycisk ->

Wspieraj Autora na Patronite

Z góry bardzo serdecznie dziękujemy! Dzięki temu wsparciu możemy funkcjonować i się rozwijać.

***

ZWOLNIENI

Josh McDaniels (Las Vegas Raiders)

O panu McDanielsie nie będę się za bardzo rozpisywał, bo tym mogliście już czytać w innym moim podsumowaniu. Ale możemy zobaczyć jak Raiders radzą sobie bez niego. Cóż, walczyć o play offy to oni raczej nie będą, ale po różnych doniesieniach zza kulis i filmikach udostępnianych z szatni Raiders, widać że atmosfera w Las Vegas wyraźnie się poprawiła po zwolnieniu wychowanka Billa Belichicka. Tak jak wcześniej na boisku było widać wyraźny marazm i niechęć zawodników do gry, tak teraz Raiders po 4 spotkaniach pod wodzą tymczasowego head coacha – Antonio Pierce’a – mają bilans 2-2 ( zwycięstwa z Giants i Jets i porażki z Dolphins i Chiefs), więc widać, że przynajmniej się starają. W spotkaniu z Chiefs Raiders nawet prowadzili 14-0, po czym nastąpił powrót do rzeczywistości. Antonio Pierce zrobił wrażenie na Marku Davisie jedną mową motywacyjną skierowaną do drużyny, jednak nie należy oczekiwać, że poprowadzi drużynę z Miasta Grzechu w następnym sezonie. Raiders są na fali wznoszącej po zwolnieniu znienawidzonego przez szatnię i jej liderów head coacha i mamy prawdopodobnie do czynienia z klasycznym przypadkiem “nowej miotły”. Prawdopodobnie stołek w Las Vegas zagarnie większe nazwisko. Coraz głośniej mówi się o powrocie do NFL Jima Harbaugh, a głosy nie cichną nawet mimo ostatniej afery, w którą jest zamieszany obecny szkoleniowiec Uniwersytetu Michigan i jeśli miałbym postawić u bukmachera kto zostanie nowym head coachem Raiders, to właśnie Harbaugh. Kolejnym kandydatem może być koordynator ofensywy Lions – Ben Johnson, którego ponownie zaleją oferty pracy z całej ligi, a Raiders ze względu na siłę marki i niezły potencjał drzemiący w tej drużynie mogą być całkiem atrakcyjną opcją. A co z samym McDanielsem? Myśli o kolejnej szansie na zostanie głównym trenerem w NFL może wsadzić między bajki i szczerze nie wiem czy ktokolwiek będzie chciał mu dać pracę nawet jako koordynator. No chyba, że syna marnotrawnego znowu przygarnie Belichick. A jeśli historia się nie powtórzy, to McDaniels może patrzeć w stronę NCAA, bo tam parę ciekawych uczelni (m. in. Texas A&M) zwolniło swoich szkoleniowców, więc może to jest odpowiedni kierunek? Pytanie czy ktokolwiek bierze jeszcze McDanielsa na poważnie?

 

Frank Reich (Carolina Panthers)

26 listopada 2023 r. Panthers po kolejnym bardzo słabym meczu przegrywają na wyjeździe z nielepszymi Tennessee Titans 10-17. Po spotkaniu, w szatni drużyny gości czeka na nich David Tepper – właściciel Panthers. Nic nie mówi, a kiedy kieruje się w stronę wyjścia, odwraca się, kręci głową, po czym rzuca głośnym, dobitnym słowem na “f” i wychodzi. Sytuacja w Panthers od samego początku nie układała się najlepiej, nikt nie oczekiwał fajerwerków od drużyny z młodym rozgrywającym za kierownicą. Ale takiej tragedii, również nikt się nie spodziewał. Ofensywa nie wygląda źle, tylko katastrofalnie i nie wykorzystuje sytuacji, które często umożliwiała im gra defensywy. Było tak źle, że Frank Reich zdecydował się oddać play calling ofensywy koordynatorowi, jednak (kto by się spodziewał) niewiele to dało. Bryce Young z przyszłego franchise QB, staje się dużym znakiem zapytania, a patrząc na to jak gra wybrany tuż po nim C. J. Stroud, w Karolinie Północnej muszą nerwowo wycierać pot z czoła, życząc sobie tylko żeby Young nie okazał się bustem. Oliwy do ognia dodaje fakt, że zakulisowe doniesienia mówią, że Reich… nie chciał wybrać Younga, tylko właśnie Strouda, a rozgrywający z Uniwersytetu Alabamy był wyborem Davida Teppera, który na nieszczęście kibiców Panthers należy do tych właścicieli, którzy lubią mocno angażować się w funkcjonowanie drużyny, często nie zważając na zdanie trenerów. Spotkanie z Titans było ostatnim pod wodzą Franka Reicha jako head coacha Panthers, a możliwe, że był to również ostatni mecz Reicha jako trenera w NFL w ogóle. Dwa zwolnienia w trakcie sezonu z dwóch różnych drużyn nie wygląda dobrze w CV, a i sam trener ma już na karku 61 lat i dwie niemałe odprawy z kontraktów w Colts i Panthers, więc po co miałby wracać do tak stresującego środowiska pracy? Reich nie miał też łatwo patrząc na to z kim pracował – w Colts z Jimem Irsayem (a wszyscy wiemy jaki Jim Irsay potrafi być – raczej ciężki do współpracy), a w Panthers z kimś, kto bardzo Jimem Irsayem chciałby być. Robiąc zestawienie trenerów na gorących stołkach parę tygodni temu, nie umieściłem tam Reicha ze względu na to że dostał drużynę, gdzie jest wiele dziur na większości pozycji zarówno w ofensywie, jak i defensywie, która ma rozgrywającego, który ma się dopiero rozwinąć oraz dostał porządny kontrakt. Mój błąd, że nie uwzględniłem innego ważnego czynnika wpływającego na pozycję Reicha w Panthers – Davida Teppera, który do cierpliwych nie należy. Odkąd Tepper nabył drużynę, Panthers prowadzi już szósty szkoleniowiec (licząc z trenerami tymczasowymi), z czego wszyscy trenerzy “na stałe” zostali zwolnieni w trakcie sezonu. Rivera stracił posadę po półtora roku odkąd Tepper objął klub i podpisał z nim dwuletnie przedłużenie kontraktu. Po Riverze przyszedł czas na Matta Rhule’a, któremu Tepper zaoferował 7-mio (!) letni kontrakt opiewający na 60 mln dolarów. A to wszystko dla trenera akademickiego, bez doświadczenia w futbolu zawodowym. Jak to się skończyło? Wszyscy widzieliśmy. W ciągu niecałych 2,5 roku pracy w Charlotte, drużyna prowadzona przez Rhule zrobiła bilans 11-27. Wybór Reicha wydawał się rozsądnym posunięciem, patrząc na to, że Panthers mieli wybrać młodego rozgrywającego, który musiałby się wiele nauczyć, a trener z doświadczeniem, sam będący kiedyś rozgrywającym (jeden sezon spędził nawet w Panthers) może go naprowadzić i przekazać swoją wiedzę i doświadczenie. Ale co wydarzyło się w Karolinie, tego chyba najwięksi pesymiści nie przewidywali. Patrząc na wszystkie okoliczności towarzyszących zwolnieniu Reicha, można odnieść wrażenie, że… zwolniono go niesłusznie, a porażki i prawdopodobne oddanie pierwszego picku do Bears w tym roku, to wypadkowa całokształtu złego zarządzania właściciela, który ma duży wpływ na funkcjonowanie organizacji, tyle że nie ma na to pomysłu i przepala pieniądze. Bardzo możliwe, że nieważne kogo Tepper zatrudni, ten nie będzie w stanie wyciągnąć Panthers z tego poważnego kryzysu, bo na to musi złożyć się parę lat dobrego budowania, draftowania i tworzenia kultury pracy organizacji. A obecnie żadnej z tych rzeczy w Charlotte nie znajdziemy.

Warto również jako ciekawostkę odnotować, że w ciągu trzech ostatnich sezonów (licząc z obecnym) zwolniono trzech head coachów, dla których był to pierwszy rok pracy z drużyną. W sezonie 2021 Jaguars zwolnili Urbana Meyera, w 2022 Broncos – Nathaniela Hacketta i w tym roku Panthers – Franka Reicha. Cóż, Frank Reich przynajmniej nie kopnął żadnego zawodnika.

 

Matt Canada (Pittsburgh Steelers)

Nie będzie przesadą, jeśli napiszę, że na dzień zwolnienia Matta Canady ze Steelers w Pensylwanii czekali równie mocno co na dziękczynnego indyka w poprzedni czwartek. Prawdopodobnie najgorszy koordynator ofensywy (a za nim Pete Carmichael) w końcu stracił pracę i bardzo wątpliwe, że ktoś jeszcze da mu szansę, po tym co mogliśmy oglądać w Pittsburghu. Dość powiedzieć, że według statystyk efektywności, Steelers byli na 24 miejscu rankingu ofensywnego. Każdy widział, co prezentował Kenny Pickett i jak jego rozwój jest zaprzepaszczany. Owszem, Pickett ma swoje ograniczenia, ale nie oznacza to, że nie można ich chociaż zamaskować. Tymczasem Canada sam nie robił praktycznie nic, żeby temu zaradzić. Ofensywa Steelers w tym sezonie (w poprzednim z resztą też) to nic skutecznego, ani przyjemnego do oglądania. Naprawdę współczuję fanom Stalowych, że musieli oglądać co tydzień te “przedstawienia”, a ja wracam odliczać dni do Black Monday i zwolnienia sztabu Saints. Na zakończenie tematu Matta Canady, warto wspomnieć, że w meczu z Bengals, Steelers pierwszy raz od 58 spotkań przekroczyli granicę 400 jardów w ofensywie. Nic dodać, nic ując.

 

Jack Del Rio (Washington Commanders)

Commanders nie ukrywają, że pod nowym zarządem, powoli wchodzą w okres przebudowy i przyszły sezon prawdopodobnie rozpoczną również z nowym sztabem trenerskim. Nie oznacza to, że już teraz nie mogły polecieć głowy, a w zasadzie to jedna głowa – koordynatora defensywy. Ostatnie dwa tygodnie to dwie wstydliwe porażki dla Commanders – z Giants, prowadzonymi przez Tommy’ego DeVito i pogrom z Cowboys w Święto Dziękczynienia w spotkaniu transmitowanym na cały kraj 10-45. Obie formacje zagrały katastrofalnie w obu spotkaniach, jednak to właśnie Jack Del Rio stracił pracę. Dlaczego? Cóż, za defensywę w stolicy odpowiada przede wszystkim Ron Rivera, który jest head coachem. A jako, że mało prawdopodobne jest zwolnienie Rivery przed końcem sezonu, tak ktoś musiał zostać kozłem ofiarnym za te dwa fatalne tygodnie. I padło na kogoś odpowiedzialnego za defensywę, bo obowiązki play callera i tak pełni Rivera. To zwolnienie prawdopodobnie niewiele zmieni w grze Commanders, ale jest preludium do trzęsienia ziemi po zakończeniu rozgrywek.

 

GORĄCE STOŁKI

Brandon Staley (Los Angeles Chargers)

Pętla na szyi Staleya jest już praktycznie zaciśnięta, a on sam czeka tylko na odczytanie wyroku. Chargers mają w tej chwili bilans 4-7 i wciąż matematyczne szanse na awans do play offów, no ale jakie to są szanse? Żeby myśleć o zagraniu więcej niż 17 spotkań, nie mogą już praktycznie niczego przegrać, bo w mocno konkurencyjnej AFC z bilansem 9-8 można o tym pomarzyć, a i z 10-7 może być ciężko z uwagi na tie breakery. Patrząc wstecz w kalendarz Chargers nie można nie odnieść wrażenia, że dało się z tego wyciągnąć zdecydowanie więcej. Szczególnie mogą boleć porażki z Titans, Cowboys, Lions czy Packers, w których Chargers, jeśli nie byli faworytem, to byli uznawani przynajmniej za drużynę równorzędną, a wszystkie te spotkania przegrali różnicą jednego posiadania. Ten roster z Justinem Herbertem na czele zasługuje na zdecydowanie lepszy sztab, który pociągnie ten praktycznie gotowy zespół do walki o najwyższe cele.

 

Dennis Allen (New Orleans Saints)

W Luizjanie Allen dostał jedno proste zadanie – wygrać NFC South z drugim najłatwiejszym kalendarzem w całej lidze. No i jak widać, nawet to zadanie wydaje się go przerastać. Starzejący się skład z rozgrywającym, który dostał potężny kontrakt na cztery lata, a który ma mniej przyłożeń niż niewydraftowany Włoch z Nowego Jorku zawala mecz za meczem, a jak już wygrywa, to w mało przekonujący sposób (poza spotkaniem z Patriots). Atmosfera wokół Saints nie jest przyjemna i da się zauważyć kwasy między zawodnikami oraz sztabem trenerskim, czy to patrząc na lajkowane posty na X/Twitterze, czy to na ławkę w trakcie meczów. Każda porażka generuje kolejne frustracje i pretensje do zawodników wobec siebie nawzajem. Widać, że Allen nie panuje nad szatnią i nie potrafi ostudzić sytuacji. Ciężko mi w zasadzie wskazać co w Nowym Orleanie nie działa, poza tym że… prawie wszystko. Wśród kibiców Saints panuje atmosfera marazmu, frustracji i poczucia straconego sezonu, który przecież jeszcze nie jest przegrany, bo z bilansu 5-6 da się jeszcze wrócić, ale po prostu nie widać perspektyw na poprawienie sytuacji. Sam nie wiem, co sobie o tym myśleć, poza tym, że jedyną receptą jest wywiezienie Allena i Carmichaela na taczkach na bagna Luizjany i zaczęcie wszystkiego od nowa.

Sezon się jeszcze nie skończył, a to oznacza, że jeszcze ktoś może być poważnie zagrożony utratą pracy. Mike McCarthy przynajmniej na razie uciszył dyskusję o swoim zwolnieniu (przynajmniej do czasu play offów), a z Mattem Eberflusem czas pokaże. Kto jeszcze według was może stracić pracę w trakcie lub już po sezonie? Dajcie znać w komentarzach.

Tekst: Igor Białecki

***

Przypominamy, że mamy swoją dedykowaną grupę na facebooku. Zapraszamy do dołączenia.

https://www.facebook.com/groups/464888500937826/ 

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z NFLPolska

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej