Skip to content

Buffalo Bill(an)s #5

Walec, o nazwie Buffalo Bills, z meczu na mecz, nabiera tempa i rozjeżdża wszystko co stanie mu na drodze. Zapraszamy na Buffalo Bill(an)s po week2, który przygotował Kuba Ciurkot!

Los Angeles Rams odhaczeni, przyszedł czas na Tennessee Titans. Przed spotkaniem byłem pewny zwycięstwa, pewnego i wysokiego. Wiele osób negowało moje poglądy twierdząc, że Titans to wciąż jedna z najlepszych defensyw w lidze. Mają w swoich szeregach potężnego, króla w postaci RB Derricka Henry’ego. I pomimo zmian kadrowych, wciąż są groźną drużyną. No tak, na przeciętną drużynę to wystarczy, ale nie na potwora z Buffalo.

Bills są strasznie mocni, na każdej pozycji. W spotkaniu z powodu kontuzji zabrakło WR2 Gabe Davisa, LDT1 Ed Olivera, RDT2 Tim Settle, LCB3 Cam Lewis, LT2 Tommy Doyle’a, TE2 Tommy Sweeney’a i SLB2 Baylon Spectora. Jednak pomimo absencji kilku wartościowych, a wręcz kluczowych zawodników (na myśli mam Davisa i Olivera) Bills poradzili sobie perfekcyjnie. Głębia składu jest bardzo duża, a to wszystko zasługa osób odpowiedzialnych za budowanie składu Bills. Już od kilku lat zawodnicy przychodzący do Buffalo są skrupulatnie dobierani, aby wszystko tworzyło jedną całość. Po dość przydługawym wstępie przejdźmy do meritum, czyli meczu, który Bills gładko wygrali 41:7!

Wnioski:

-zwycięstwo-w fazie zasadniczej, nie ważne jak, ale musisz wygrywać. Bills wygrali, wynik poszedł w świat, a rekord poprawiony na 2-0,

-dominacja przez cały mecz- podopieczni Seana McDermotta od samego początku byli drużyną lepszą, po obu stronach boiska. Początek meczu był nieco zachowawczy, zawodnicy nie grali na 100% swoich możliwości. Jednak z biegiem czasu, z akcji na akcję, maszyna zaczynała się rozkręcać i w trzeciej kwarcie byliśmy świadkami totalnej dominacji, która zakończyła mecz,

-zatrzymanie Króla- w ostatnich dwóch sezonach Derrick Henry robił z Bills co mu się święcie podobało. Więc kluczem do zwycięstwa było zatrzymanie potężnego running backa. Defensywa w 100% zdetronizowała Króla, zatrzymując go na  zaledwie 25 jardach, wybieganych w trzynastu próbach (średnia 1.9 jarda na próbę). Najdłuższa jego próba w spotkaniu z Bills wynosiła zaledwie 9 jardów! Ostatni raz, tak fatalny występ Henry zaliczył 14 października 2018 roku, w spotkaniu przeciwko Baltimore Ravens (21 jardów w siedmiu próbach),

-rozwścieczona obrona-formacja defensywna Bills zagrała imponujący mecz. Wywierała ogromną presję na Ryanie Tannehillu (2 sacki, 2 INTy), zatrzymała Króla na zaledwie 25 zdobytych jardach oraz – co najważniejsze – zatrzymała cały atak Titans. Ekipa z Tennessee zdobyła zaledwie 123 jardy górą i 80 jardów dołem. W dodatku licznik zdobytych przyłożeń zatrzymał się na jednym,

-przechwyty-Bills zdominowali Titans w aspekcie przechwytów. Defensywa z Buffalo przejęła aż 4 futbolówki (2 INTy, 2 fumbles), natomiast Bills nie stracili choćby jednej. Był to jeden z czynników wpływających na tak wysoką wygraną,

-rotacja składem-dzięki korzystnemu wynikowi, już pod koniec trzeciej kwarty na boisku mogliśmy ujrzeć wielu zmienników po obu stronach boiska. Atak Bills przejął QB1 Case Keenum i RB3 James Cook. Praktycznie każdy snap, aż do końca meczu, kończył się akcją biegową. Co ciekawe obrona, pomimo wielu roszad, wyglądała równie imponująco co wcześniej. To tylko pokazuje jak szeroką kadrę mają Buffalo Bills. Dobrze, że wielu graczy dostało swoją szansę. Sztab szkoleniowy ma dużo materiału do analizy i jest mądrzejszy odnośnie możliwości poszczególnych zawodników,

-punty-nareszcie swoje pięć minut miał punter Buffalo Bills Sam Martin. Nowo pozyskany punter odkopał trzy piłki na łączną długość 145 jardów (średnia 48.3 jarda na próbę). Ponadto, po jednym z puntów, defensywa przejęła futbolówkę. Jak mamy tak odkopywać, to róbmy to częściej 😉

Na plus:

-QB Josh Allen- Josh (26/38, 317 jardów, 4 przyłożenia) zagrał po profesorsku, jak na prawdziwego lidera przystało.  Mnie osobiście najbardziej cieszy fakt, że Allen nie stracił żadnej piłki. A co najważniejsze zakończył mecz cały i zdrowy,

-WR Stefon Diggs-pod nieobecność Gabe Davisa ciężar zdobywania jardów wziął na swoje barki niezawodny Stefon Diggs. Tego wieczoru rozumiał się z Joshem Allenem bez słów, a 148 zdobytych jardów i 3 przyłożenia mówią same za siebie. Diggs rozegrał wielki mecz, jak na WR1 przystało,

-WR Jake Kumerow-nieszczęście jednych jest okazją dla innych. Tak było i w tym wypadku. Z powodu kontuzji Davisa, swoją szansę w większym stopniu dostało kilku skrzydłowych. Okazję bez wątpienia w pełni wykorzystał Jake Kumerow. 30-letni weteran złapał dwie piłki, na łączną długość 50 jardów,

-FB Reggie Gillam-swoją szansę również otrzymał fulback Reggie Gillam. Złapał dwie piłki na 17 jardów i zapisał na swoim koncie przyłożenie otwierające wynik spotkania. Jego zdobycz jardowa mogła być większa, jednak dalekie podanie, posłane w jego kierunku, przez Josha Allena było nieco za silne. Niemniej jednak uważam, że Reggie zapamięta ten występ na długo i w przyszłości pomoże jeszcze drużynie, gdy będzie taka potrzeba,

-K Tyller Bass-kicker Bills na chwilę obecną nie ma dużo roboty. Jednak też trzeba być skutecznym, gdy wynik jest wysoki, nogi zastane a presji brak. Bass przyzwyczaił nas do wysokiej dyspozycji i podczas tego meczu nie mogło być inaczej. Tyller był bezbłędny (2/2 FG, 5/5XP)! Wierzę, że gdy będzie potrzebny w stykowym meczu, przechyli szale zwycięstwa na korzyść Bills,

Na minus:

-bezsensowna rotacja pomiędzy biegaczami- zarówno ja, jak i wielu fanów Bills nie rozumiało rotacji na pozycji biegacza w pierwszej części meczu. RB1 Devin Singletary (6 biegów na 19 jardów) rozpoczął mecz całkiem nieźle i nagle sztab szkoleniowy zaczął rotować składem. Raz grał Motor, raz Zack Moss, a nawet pojawił się RB3 James Cook. Gra biegowa od dłuższego czasu kolokwialnie mówiąc nie leży Bills, więc aż tak duże rotacje, w tak krótkim odstępie czasowym w moim odczuciu okazały się złym wyborem,

-decyzje sędziów w pierwszej części spotkania-tak, tak Bills wygrali, ale no właśnie… Sędziowie też są tylko ludźmi, popełniają błędy, ale przez wszystkich widoczne, ewidentne błędy muszą być gwizdane. Pierwszy błąd to nie odgwizdanie falstartu, w konsekwencji czego Titans zdobyli swoje jedyne przyłożenie w meczu. Drugi błąd to ewidentny offside, który również nie został odgwizdany, w konsekwencji czego Bills nie zdobyli pierwszej próby. Wszystkie te akcje miały miejsce na początku spotkania, gdy wynik był jeszcze otwarty,

-kontuzje-tego obawiam się najbardziej… Bills są mocni, ale jedynie kontuzje mogą wykluczyć ich z walki o Super Bowl. Podczas meczu byliśmy świadkami masy urazów. Już na początku kontuzji łokcia nabawił się center Mitch Morse (powrócił pod koniec drugiej kwarty). FB Reggie Gillam i TE Dawson Knox doznali urazów stawu skokowego (na szczęście urazy okazały się niegroźne i zawodnicy wrócili na boisko). Urazów wykluczających z gry doznali: LB Matt Milano, S Micah Hyde (szyja) i DT Jordan Phillips (ścięgno udowe). Natomiast najpoważniejszej kontuzji doznał CB Dane Jackson. Po akcji, brutalnie trafił go… kolega z drużyny Tremaine Edmunds. Głowa nienaturalnie odgięła się do tyłu. Na boisku pojawiła się karetka i od razu zawodnik został zabrany do szpitala. Według najnowszych informacji, zawodnik ma pełny ruch w kończynach. Na więcej informacji wciąż czekamy.

Drugi mecz przeszedł do historii. O Titans jutro już nikt nie będzie pamiętał, gdyż już  w niedzielę Buffalo Bills udadzą się na Florydę, aby rozegrać mecz dywizyjny z Miamia Dolphins, którzy podobnie jak Bills są na tą chwilę niepokonani. Czeka nas wielki mecz, ale zwycięzca może być tylko jeden 😉 Let’s go Buffalo!

Autor: Jakub Ciurkot

Video: Matt Stawicki (Thanks Bro!)

Z tego miejsca pozwolę sobie jeszcze zaprosić na mój fanpage Buffalo Bills Polska!

https://www.facebook.com/profile.php?id=100076942870526

*

Na koniec przypominamy, że mamy swoją, dedykowaną grupę na facebooku. Zapraszamy do dołączenia.

https://www.facebook.com/groups/464888500937826/

Leave a Reply

%d bloggers like this: