Skip to content

NFLPolska espresso #54

Niedziela z futbolem, kolokwialnie mówiąc, wykoleiła się z norm NFL. GŁOWA MAŁA CO SIĘ DZIAŁO! Nowy Jork z dwoma zwycięstwami, trzy potężne comebacki i wiele więcej. Zapinamy pasy i ruszamy z kolejnym wydanie NFLPolska espresso!

Na wstępie przypominamy się z ogłoszeniem. W tym sezonie, niedzielę z NFL zawsze otwieramy już o 18, od live streamu na yt i rozmów z wami.

A teraz przechodzimy do spotkań, bo tam…

Baltimore Ravens 38:42 Miami Dolphins

Delfiny odrobiły 21 punktów straty i wygrały z Baltimore Ravens 42:38! W pierwszej połowie na boisku rządził Lamar Jackson (309 jardów i 3 przyłożenia górą oraz 9 prób biegowych na 119 jardów i 1 przyłożenie) wraz z kolegami. Ravens grali konsekwentnie zarówno w ataku, jak i obronie (Marcus Williams 2 przechwycone INTy). Nic nie wskazywało, aby po przerwie Dolphins byli w stanie choćby zagrozić rywalom. W trzeciej kwarcie gra wyrównała się, ale wciąż na tablicy wyników widniał wynik +21 dla gospodarzy. Jednak to co wydarzyło się w ostatniej kwarcie przejdzie do historii. Tua Tagovailoa (469 jardów, 6 przyłożeń, 3 INTy) grał jak potwór. Poprowadził swój zespół do czterech przyłożeń i zwycięstwa nad Ravens. M&T Bank Stadium zamarło, a wśród zawodników Dolphins szał radości. Delfiny w końcówce były świetne. Niesamowity był Tua, przepotężni Tyreek Hill (190 jardów, 2 przyłożenia) i Jaylen Waddle (171 jardów i 2 przyłożenia). To trzeba zobaczyć na własne oczy.

Dolphins 2-0, Ravens 1-1

Cleveland Browns 30:31 New York Jets

UWAGA, UWAGA, OGŁOSZENIE SPECJALNE! NEW YORK JETS WYGRALI! POWTARZAM, NEW YORK JETS WYGRALI!

Jets dokonali niemożliwego i pokonali na wyjeździe Browns 31:30.  Mecz był od samego początku bardzo wyrównany. Jets zaskoczyli nie tylko rywali na boisku, ale i fanów na stadionie, czy przed telewizorami. Na minutę i pięćdziesiąt pięć sekund przed końcem spotkania Browns prowadzili różnicą 13 punktów (po ostatnim swoim przyłożeniu nie trafili XP). Nic nie mogło im zagrozić, tak przynajmniej się wszystkim wydawało. Jednak Jets nie dali za wygraną i pokazali jak pięknym sportem jest futbol amerykański. Przypominam 1:55 na zegarze i +13 dla Browns! Dwa szybkie podania i Jets są w polu punktowym. Na zegarze 1:22 i już tylko +6 dla gospodarzy. Jets ryzykują i wykonują onside kicka. Cisza na stadionie. Piłka przelatuje 10 jardów, nie łapią jej zawodnicy Browns, ale Jets. Gramy dalej! Jets w ataku, wszystko w rękach Joe Flacco (307 jardów, 4 przyłożenia) . Rozgrywający Jets sprawnie obsługuje swoich kolegów, a ostatnie podanie, na wagę zwycięstwa zostaje posłane w kierunku Garretta Wilsona (102 jardy, 2 przyłożenia). Potężne gwizdy, piłka leci i wpada prosto w ręce receivera Jets. Zespół z NY pewnie podwyższa za punkt i ucisza FirstEnergy Stadium w Cleveland. Browns mieli jeszcze 22 sekundy, ale drugie podanie przejęła defensywa Jets kończąc tym samym mecz! Zielona część Nowego Jorku ma swoje pięć minut!

Jets 1-1, Browns 1-1

Detroit Lions 36:27 Washington Commanders

Lwy pokonują przed własną publicznością Stołecznych Commanders 36:27. W pierwszej połowie Lions zdeklasowali rywali. Zdominowali drużynę z Waszyngtonu po obu stronach boiska. Po dwóch kwartach na telebimie widniał wynik 22:0 dla Lions!  Chyba to wygrają, można włączyć coś innego. Zapewne nie jeden kibic oglądający ten mecz miał takie myśli w głowie. Ja osobiście też tak myślałem, jednak jak się okazało Waszyngton wyszedł na drugą połowę zupełnie odmieniony. Zaczęli odrabiać straty i nie wiele brakowało, aby doszli Lions w końcówce meczu. Przewaga z pierwszej połowy okazała się zbyt duża, jednak należą się brawa dla Commanders za drugą połowę. Lions do zwycięstwa poprowadził duet Jared Goff (256 jardów i 4 przyłożenia)-Amon-Ra St. Brown (9 złapanych piłek na 116 jardów i 2 przyłożenia). Osobiście cieszę się ze zwycięstwa Lions, ponieważ zawodnikom, jak i fanom mieszkającym w Detroit należy się chwila chwały i radości.

Lions 1-1, Commanders 1-1

Jacksonville Jaguars 24:0 Indianapolis Colts

Jaguars demolują na własnym boisku Indianapolis Colts 24:0. Colts łagodnie mówiąc nie dojechali na ten sezon. Natomiast Jaguars musieli wykorzystać fatalną postawę rywali i co tu dużo mówić, łatwo wygrali mecz. Trevor Lawrence zakończył mecz z 235 jardami i 2 przyłożeniami na koncie, ponadto ani razu nie stracił futbolówki oraz ani razu nie został powalony na murawę. Do dyspozycji miał szereg odbiorców, jednak najważniejszą rolę w ofensywie Jaguars odegrali Christian Kirk (6 złapanych piłek na 78 jardów i 2 przyłożenia) oraz James Robinson (64 jardy i 1 przyłożenie dołem). Ponadto warto pochwalić całą linię ofensywną, ponieważ zagrała dobry mecz. Dobry, a wręcz perfekcyjny mecz, zagrała natomiast formacja defensywna. Obrona Jaguars nie pozwoliła Colts na zdobycie choćby punktu, przechwyciła 3 podania i pięciokrotnie powaliła Matta Ryana. Jaguars zagrali solidny mecz i zasłużenie pokonali swoich rywali.

Jaguars 1-1, Colts 0-1-1

New Orleans Saints 10:20 Tampa Bay Buccaneers

Tampa przegrywała, Tampa się męczyła, ale ostatecznie wygrała na Mercedes-Benz Superdome z miejscowymi Saints 20:10. W mecz lepiej weszli Święci. Pierwsza połowa, a tak na prawdę pierwsze trzy kwarty, to popis formacji defensywnych, albo jak ktoś woli niemoc formacji ofensywnych. Po 45 minutach gry mieliśmy remis 3:3. Na boisku mecz walki. Pisząc mecz walki, miałem na myśli dosłowną walkę, ponieważ podczas czwartej kwarty doszło do potężnej przepychanki, w konsekwencji której z meczu został wykluczony najlepszy WR gości Mike Evans oraz CB Świetych Marshon Lattimore. Przepychanka lepiej wpłynęła na zespół dowodzony przez Toma Brady’ego (18/34, 190 jardów, 1 przyłożenie). Buccaneers ruszyli z atakiem i w przeciągu niecałych czterech minut zdobyli aż 17 punktów, które na dobrą sprawę zamknęły mecz.

Buccaneers 2-0, Saints 1-1

New York Giants 19:16 Carolina Panthers

Brian Daboll on fire! 2-0 BABYYYYY!

Giants przedłużyli fiestę niebieskiej części Nowego Jorku wygrywając z Carolina Panthers 19:16. Od samego początku byliśmy świadkami bardzo wyrównanego spotkania. Drużyny szły łeb w łeb, jednak na ostatniej prostej na minimalne prowadzenie wysunęli się Giants, wygrywając różnicą zaledwie trzech oczek. Bohaterem zwycięskiej drużyny został kicker Graham Gano. 35-letni wychowanek uniwersytetu Florida State, był tego dnia bezbłędny. Zdobył łącznie 13 punktów (4/4 FG, 1/1 XP) i dzięki niemu to Giants mogli się cieszyć z drugiej wygranej w sezonie.

Giants 2-0, Panthers 0-2

Pittsburgh Steelers 14:17 New England Patriots

Patriots w preseason i week1 pokazali się z najgorszej możliwej strony. Wszyscy skazywali ich na pożarcie w dalszej części sezonu, jednak jak się okazało Patrioci potrafią całkiem nieźle grać w futbol. Po bardzo bliskim meczu pokonali na wyjeździe Pittsburgh Steelers 17:14. Patriots dobrze wyglądali po obu stronach boiska. Atak prowadził Mac Jones (252 jardy, 1TD, 1INT), który miał do dyspozycji dwóch dobrze biegających biegaczy (Damien Harris i Rhamondre Stevenson-24 próby biegowe, 118 jardów i 1 przyłożenie) oraz cały korpus receiverów. Główną siłą rażenia Pats okazał się duet skrzydłowych Nelson Agholor (6 złapanych piłek na 110 jardów i 1 przyłożenie)-Jakobi Meyers (9 złapanych piłek na 95 jardów). Steelers mieli swoje okazje, ale okazali się nieskuteczni. Patriots byli konsekwentniejsi i dzięki temu wygrali pierwszy mecz w tym sezonie.

Patriots 1-1, Steelers 1-1

Los Angeles Rams 31:27 Atlanta Falcons

Mistrzowie z pierwszym zwycięstwem w sezonie! Podopieczni Seana McVay pokonali przed własną publicznością Falcons 31:17. W pierwszej połowie na boisku dominowali Rams. Twarda obrona i skuteczny atak pozwolił na wypracowanie 18-punktowej przewagi po pierwszych dwóch kwartach. Po przerwie gospodarze podwyższyli przewagę do 25 punktów za sprawą przyłożenia zdobytego przez niezawodnego Coopera Kuppa (11 złapanych piłek na 108 jardów i 2 przyłożenia). Falcons byli bezradni, nie byli w stanie choćby w najmniejszym stopniu zagrozić rywalom. Gdy wszyscy myśleli, że jest już po meczu w szeregi Rams wdarło się niepotrzebne rozluźnienie i do głosu niespodziewanie doszli Falcons. Skazywani na pożarcie goście z Atlanty zdobyli trzy przyłożenia, safety, dwa podwyższenia jednopunktowe i jedno za dwa punkty. Wynik z -25 zmienił się na -4, jednak zabrakło czasu, aby powalczyć o zwycięstwo. Niemniej jednak drużynie Falcons należą się słowa szacunku za walkę do końca na terenie obecnych mistrzów NFL.

Rams 1-1, Falcons, 0-2

San Francisco 49ers 27:7 Seattle Seahawks

49ers wygrali bardzo pewnie ze Seattle Seahawks 27:7, ale zwycięstwo ma dla nich słodko-gorzki smak, gdyż kontuzji  doznał QB1 Trey Lance. Rozgrywający gospodarzy prawdopodobnie będzie musiał przejść operację stawu skokowego. Ciężko powiedzieć na ile wypadnie, jednak chodzą pogłoski, że prawdopodobnie ta kontuzja zakończyła mu sezon 🙁 Zdrowia Trey!

Przechodząc do meczu: jedna wielka dominacja 49ers. Zawodnicy z Levi’s Stadium bawili się z rywalami. Defensywa robiła co chciała, demolując rywali w każdej możliwej okazji. Warto nadmienić, że jedyne punkty Seahawks zdobyli po returnie. Ponadto defense 49ers zaliczył 2 sacki, 2 INTy i 7 tackli for a loss. W ofensywie pałeczkę po kontuzjowanym QB1 przejął Jimmy Garoppolo (13/21, 154 jardy, 1 przyłożenie). Poważną siłą rażenia 49ers była gra biegowa (189 jardów i 2 przyłożenia). Warto dodać, że tego dnia ekipa z San Francisco więcej jardów zdobyła w grze biegowej, niż w podaniowej. Podsumowując jedna wielka dominacja i pewne zwycięstwo nad Seahawks.

49ers 1-1, Seahawks 1-1

Dallas Cowboys 20:17 Cincinnati Bengals

No Dak Prescott, No problem?

Dallas Cowboys pokonują przed własną publicznością Cincinnati Bengals 20:17. Gospodarze przystąpili do meczu bez kontuzjowanego QB1 Daka Prescotta. Jego miejsce zajął Cooper Rush (19/31, 235 jardów i 1 przyłożenie) i trzeba powiedzieć, że nawet dał radę. Jednak to nie jego formacja była gwiazdą wieczoru. Kluczową rolę odegrała obrona masakrując na każdym kroku Joe Burrowa. Niestety, ale Joe długo nie pociągnie z taką linią. Aż sześciokrotnie rozgrywający Bengals leżał na murawie. Sytuacja się powtarza, a spekulacje przed meczowe okazały się trafne. Patrząc obiektywnie, zza linii bocznej „ojcami” sukcesu w drużynie Cowboys była defensywa, która zagrała na piątkę z plusem oraz kicker Brett Maher (2/2 FG, 2/2XP) , który był bezbłędny i to dzięki niemu zespół wyszedł na prowadzenie w ostatniej akcji meczu. Po stronie Bengals dużo rzeczy nie funkcjonowało, ale tak jak wspominałem rażąco nie radziła sobie O-line. Nie pierwszy i zapewne nie ostatni raz.

Cowboys 1-1, Bengals 0-2

Denver Broncos 16:9 Houston Texans

Broncos z pierwszym zwycięstwem w sezonie! Ekipa z Denver nie bez problemów pokonuje Houston Texans 16:9. Russell Wilson (14/31, 219 jardów, 1TD, 1INT) nie był piękny, ale był zwycięski. Wyświechtane powiedzenie mówi jasno: „Zwycięzców się nie sądzi”. Dlatego też zostawimy Russa w spokoju. Broncos popełnili masę błędów, jednak w ogólnym rozrachunku wygrali, ponieważ mieli więcej do zaoferowania. Zbalansowana ofensywa, solidny defense i pewny kicker. Nic dodać, nic ująć.

Broncos 1-1, Texans 0-1-1

Las Vegas Raiders 23:29 Arizona Cardinals (po dogrywce)

Oj Raiders, Raiders… Co wyście najlepszego zrobili XD

Las Vegas Raiders przegrywają zwycięski mecz, po dogrywce, z Arizona Cardinals 23:29. Zaczniemy od Raiders, ponieważ to co zrobili woła o pomstę do nieba. Wszystkim fanom Raiders, a w szczególności Karolowi Potasiowi z tego miejsca przesyłam wyrazy współczucia, ponieważ porażka to jedno, a fala memów jakie powstaną w najbliższym czasie to drugie 🙂 Raiders prowadzili do przerwy 20:0, powtarzam dwadzieścia do zera. Jak można to zepsuć, no jak? A no można, nie wychodząc na drugą część spotkania.  Oczywiście mówię to w przenośni, ponieważ gracze z LV wyszli na drugą część spotkania, ale głowy zostały w szatni. Na boisku widoczna była tylko jedna drużyna, czyli Arizona Cardinals. Do roboty wziął się 178-centymetrowy rozgrywający Kyller Murray. Z pomocą swoich kolegów odrobili całą stratę i doprowadzili do dogrywki. Murray zaliczył przyłożenie biegowe w ostatniej akcji meczu i skutecznie podwyższył za dwa punkty posyłając piłkę do A.J. Greena. W doliczonym czasie gry nie Murray, a Byron Murphy Jr. został bohaterem spotkania. Cornerback gości zaliczył przejął futbolówkę i wbiegł z nią w pole punktowe Raiders zapewniając tym samym swojej drużynie zwycięstwo. Cardinals czapki z głów!

Cardinals 1-1, Raiders 0-2

Green Bay Packers 27:10 Chicago Bears

Packers dominowali, byli lepsi i zasłużenie wygrali z Chicago Bears 27:10. Na początku meczu gospodarze zaliczyli lekki falstart. Nie weszli dobrze w mecz, nie mogli złapać rytmu. Okazję wykorzystali goście zdobywając przyłożenie, jak się później okazało było to jedyne przyłożenie w całym meczu, z którego mogli się Bears cieszyć. Po pierwszej kwarcie do roboty wzięli się Packers. Cytując klasyka „maszyna ruszyła” i z moich informacji wynika, że wciąż nie może się zatrzymać. Wyróżniającymi się postaciami w szeregach zwycięskiej drużyny byli RB Aaron Jones (132 jardy, TD), WR Sammy Watkins (trzy złapane piłki na 93 jardy) i LB Preston Smith (7 tackli, 2 sacki). Packers zasłużenie wygrali, a Bears pokazali, że są wciąż typowymi Bears. No cóż…

Packers 1-1, Bears 1-1

-A tak prezentują się wszystkie niedzielne wyniki w week2:

Autor: Jakub Ciurkot

Na koniec przypominamy, że mamy swoją, dedykowaną grupę na facebooku. Zapraszamy do dołączenia.

https://www.facebook.com/groups/464888500937826/

Leave a Reply

%d bloggers like this: