Skip to content

DAVANTE ADAMS & DEREK CARR: CALIFORNIA LOVE

Ekipa Las Vegas Raiders dokonała jednej z największych wymian ostatnich lat w NFL. Ściągnęła do zespołu Davante Adamsa, który dołączył w ten sposób do swojego przyjaciela Dereka Carra. Jak budowała się ich relacja? O tym – i wiele więcej – przeczytacie w tekście Kuby Machowiny, zapraszamy!

Nie ma chyba w Polsce młodego człowieka, wychowanego w latach 90-tych czy dwutysięcznych, który nie kojarzyłby logo Raiders. W dekadzie Lecha Wałęsy i Aleksandra Kwaśniewskiego, bazary zalewane były podróbkami kurtek oraz czapeczek z emblematem zespołu z (obecnie) Las Vegas. I były one równie popularne jak ciuchy z insygniami Charlotte Hornets czy Chicago Bulls. Tak jak każdy młody Polak kojarzył osławionego pirata w czerni, tak oczywiście nie każdy kojarzył – i pewnie nadal nie kojarzy – że Raiders reprezentują naszą ukochaną ligę NFL.

Ciuchy z logo Raiders nierozerwalnie łączą się z modą kojarzoną z czasami zmiany ustroju i transformacji w Polsce, ale i w USA odcisnęły one piętno na kulturze i popkulturze Ameryki. Z zespołem Raiders związani są przecież wszelcy buntownicy. Sławny już „Autumn Wind” to adaptacja wiersza Mary Jane Carr o tytule „The Pirate Wind”, a od 1974 roku to „hymn bitewny” Raiders Nation. Z Raiders związani są przecież nie tylko piraci, ale też gangsta raperzy spod znaku N.W.A, która kiedyś nazywana była „najniebezpieczniejszym zespołem muzycznym na świecie”.

Był lider tej grupy Ice Cube, jest znanym propagatorem marki Raiders oraz wszelkich ciuchów z nimi związanych. Praktycznie cały zespół ubierał się na czarno i głównie w ciuchy z logo zespołu z (wtedy) LA. Związek byłego rapera, a dziś przede wszystkim aktora i celebryty z futbolem, trwa już prawie 50 lat i znalazł on nawet swoje odniesienie w wyreżyserowanym przez Ice Cube’a filmie dokumentalnym „Straight Outta L.A.”, opowiadającym o czasach, gdy Raiders rezydowali w Los Angeles (1982-1994).

Świat Raiders oraz świat Los Angeles, Oakland czy Las Vegas od lat przecina się z popkulturą oraz muzyką, ale nie zapominajmy, że Raiders to nie tylko poetyckie wiersze o piratach, gangsta rap z Los Angeles czy filmy dokumentalne ESPN z Ice Cubem i Snoop Doggiem, ale Raiders to przede wszystkim FUTBOL i NFL.

A jeśli chodzi o stronę sportową, to od dawna nie panował w klubie taki optymizm, jak obecnie. Oto przecież „piracki, jesienny wiatr” przywiał do Las Vegas samego Davante Adamsa.

***

Dlaczego Adams wybrał Raiders?

MVP ligi, podający piłkę do najlepszego wide receivera w lidze. Proste, efektywne i efektowne. Aaron Rodgers rzucający piłki do Davante Adamsa przypominał mi legendarne sportowe duety, z których najmocniej chyba kojarzył mi się duet John Stockton – Karl Malone. Legendarny playmaker Jazz asystował, a „listonosz dostarczał”.

Podobnie było tutaj – Aaron podawał, a Adams zdobywał touchdowny jak Malone, a nawet zabójczo finiszował niczym Michael Jordan, w którego to rękawiczkach  nomen omen (marka „Jordan”) Davante gra. Dlaczego zatem był skrzydłowy Green Bay opuścił Wisconsin i udał się do Las Vegas?

Przyczyn było pewnie kilka, ale najważniejszym czynnikiem była – jak to zwykle bywa – kasa. Kiedy Aaron Rodgers podpisał swój nowy, duży kontrakt, było jasne, że może zabraknąć pieniędzy dla Adamsa. Packers, chcąc dać sobie nieco czasu podczas negocjowania nowej umowy dla skrzydłowego, nałożyli na niego „franchise tag”, który w przypadku Adamsa wynosił 20 mln dolarów (120 procent jego kontraktu z poprzedniego roku, który wynosił niecałe 17 mln).

Adams nie chciał grać jednak na tagu, a także odrzucił propozycję przedłużenia umowy za 23 miliony dolarów za sezon, co byłoby kontraktem dla WR gorszym (w tamtym momencie) w całym NFL jedynie od DeAndre Hopkinsa (27 mln za sezon). Wtedy Raiders wkroczyli do gry i za picki w Drafcie pozyskali gwiazdę ligi, a Davante od razu podpisał 5-letnią umowę, wartą 141 (!) mln dolarów. To daje nam 28 milionów za sezon.

Dodatkowo wszystkie karty były w ręku Adamsa, który w poprzedniej umowie miał klauzulę „no trade”, czyli zwyczajnie mógłby zawetować każdą próbę sprzedania go tam, gdzie by nie chciał. Ale akurat do Raiders Davante chciał iść. Dlaczego? Oddajmy mu głos:

„Mam wielu przyjaciół w Kalifornii, którzy nie widzieli jak gram. Spośród wielu ważnych na świecie spraw i ważnych dla mnie, to się dla mnie liczy”.

Zaraz, zaraz. Przecież Raiders mają swój dom w Las Vegas, a nie w Kalifornii. Mówiąc jednak „Kalifornia”, Adams chciał znów grać ze swoim przyjacielem, Derekiem Carrem. Dwójka ta występowała razem w college’u, reprezentując z powodzeniem barwy kalifornijskiego Fresno State.

Pieniądze pieniędzmi, ale jeśli zamieniasz wybitnego quarterbacka, dostarczającego Ci podania jak na tacy na solidnego/momentami bardzo dobrego rozgrywającego, który zagrał jedno spotkanie w fazie PO i go nie wygrał, to znak, że to musi być naprawdę wielka przyjaźń.

Co ciekawe, z kolei znany Insider Ian Rapoport z NFL Network donosił, że Adams ponoć dostał w Raiders… mniej niż mógł zarobić w Packers i słowa te miały wyjść od agenta samego zawodnika. Według Rapaporta „marzeniem życia Davante miało być granie w Raiders z Carrem”.

***

Straight outta Fresno

Derek Carr i Davante Adams występowali razem przez dwa lata we Fresno State Bulldogs (California State University, Fresno), gdzie dwa razy wygrali konferencję, sięgając po tytuł Mountain West w roku 2012 i 2013. Na boisku ich współpraca przebiegała niemalże idealnie. Davante Adams, w dwa sezony, złapał aż 233 podania, zaliczając 3031 jardów oraz 38 touchdownów. Derek Carr zaliczył za to, w trzy lata na uczelni, odpowiednio: 12 843 jardy podaniowe, 113 podań na przyłożenie, a jego procent udanych podań wyniósł 66.7%.

Świetna gra przyniosła zresztą Carrowi tytuł 2012 oraz 2013 Mountain West Offensive Player of the Year, a finalnie obaj gracze zostali wybrani w drugiej rundzie Draftu 2014 – Carr przez Oakland Raiders, a Adams przez Green Bay Packers. Trzeba powiedzieć, że obaj zrobili kariery w NFL, z tym że Davante Adams oczywiście większą.

Co prawda Carr to trzykrotny uczestnik Pro Bowl i dobry QB, ale co do jego osoby eksperci nadal się kłócą, a spektrum argumentów jest szerokie, od „średniej klasy gracza” przez „dobrego QB”, aż do „gościa, który może kiedyś wygrać Super Bowl z Raiders”. Co inny ekspert to inna opinia, klasa sportowa Carra polaryzuje świat NFL i świat kibiców.

Pomimo, iż nieprzychylni Carrowi mówią, że nigdy nie wygrał meczu w playoffs, to ostatni sezon 2021/22 jednak pokazał, że Derek to dobry lider oraz zawodnik, który może być jeszcze lepszy. W Las Vegas wierzą, że wraz z Adamsem mają szansę pójść dalej.

Ja osobiście byłbym nieco sceptyczny, jeśli chodzi o ostatnią opinię, ale uczciwie muszę przyznać, że w zeszłym sezonie Carr zrobił krok naprzód i grał naprawdę dobrze.

A sam Adams i jego kariera w NFL? Tutaj akurat wątpliwości nie ma – Davante to według wielu ekspertów i fanów wide receiver numer jeden w całej lidze. To pięciokrotny Pro-Bowler oraz dwukrotny członek zespołu 1st Team All-Pro.

Czego mu jednak brakuje? Tego samego, co Carrowi – mistrzowskiego pierścienia. I co ciekawe, Davante nigdy nie wygrał ligi i to grając z takim graczem, jak Aaron Rodgers. Czy uda się to w Raiders? Cóż, oczywiście będzie ciężko, ale nie takie historie widziano już w lidze.

Ekstremalnie podoba mi się za to postawa Carra. W NFL mówi się o nim per „dobrym człowieku”, znany jest ze swojej wiary w Boga oraz rodzinnego stylu życia. No i na pewno nie jest chciwy. W dobie monstrualnych kontraktów oraz chciwych zawodników, wyciskających każdego możliwego centa, Derek postąpił na odwrót – podpisał umowę „franchise friendly”, według której w trzy lata zarobi co prawda aż 120 milionów, ale na ten moment gwarantowane jest tylko… 25 milionów. Suma ta wzrośnie do 65 mln, jeśli Raiders nie zwolnią go do trzech dni po następnym Super Bowl.

To jasny znak – chcę tu zostać i zarobić, ale chcę coś udowodnić. I zostanę tylko jeśli będziecie ze mnie zadowoleni. Zapytany o to, czy nie mógł „wycisnąć” więcej z nowej umowy, Derek odparł następująco:

„Mam czwórkę dzieci, mamy za co pójść na mecz i jesteśmy z tym ok”.

I jak tu nie lubić Carra? Oczywiście na nowej umowie zarobi krocie, ale mógł więcej, a patrząc na absurdalną umowę Deshauna Watsona, mógłby także wołać o większą ilość w pełni gwarantowanych pieniędzy. Ale to nie w stylu Carra.

Davante mówił o nim, jeszcze w 2014 roku:

„To wszystko już jest w mediach, ale to po prostu dobra osoba (…) Ma dobrą osobowość, potrafi być liderem, podnosi wszystkich na duchu. Ale potrafi też podejść do mnie i powiedzieć „Stary, potrzebuję bardzo, byś mnie tu zawiózł” lub „Nie czuję się dobrze z tym czy tamtym”… Czy to boisko czy normalne życie, jest zwykłym człowiekiem jak my wszyscy”.

Długo zanim Davante został sprzedany do Raiders, kupił dom obok Dereka Carra, by znów być blisko swojego przyjaciela. Od czasów studiów mają głęboką relację i nie zmienił tego fakt, że poszli do różnych drużyn w NFL. Derek niedawno wspominał czasy, gdy mieszkali obok siebie:

„Minęło trochę lat odkąd ostatnio rzucaliśmy do siebie, ponieważ wcześniej (zanim klub Raiders opuścił Zatokę) byliśmy sąsiadami (…) Zawsze byliśmy blisko siebie, jadaliśmy u siebie nawzajem. Kiedy wynieśliśmy się z Zatoki, nie mógł do mnie przyjeżdżać”.

Teraz jednak znów są sąsiadami i znów grają razem, a do tego znów trenują razem. Ponownie skromny oraz szczęśliwy Derek Carr:

„Powiedziałem braciom, którzy spytali mnie jak było po tym, gdy znów zaczęliśmy razem trenować: szczerze, to było jak jazda na rowerze, tego się nie zapomina. Każda piłka lądowała w jego rękach. No i on jest ekstremalnie utalentowany, powoduje, że wyglądam na lepszego gracza, niż jestem”.

„To błogosławieństwo ponownie z nim grać nie tylko dlatego, że to taki dobry zawodnik, ale dlatego, że to jeden z moich najlepszych przyjaciół. Fantazjowaliśmy na temat takiego scenariusza od dłuższego czasu i wiecie co? Udało się i jesteśmy szczęśliwi!”

A jak Carr widzi ich ponową współpracę na boisku?

„On był zadowolony z gry w NFL, ja też, ale zawsze mówiliśmy, że pewnego dnia to się stanie. Przyszła taka możliwość i pracowaliśmy ciężko, by znów grać razem. I oto stało się! Graliśmy już razem z powodzeniem, ale to był poziom college’u – coś zupełnie innego. Mamy jednak pewność siebie, że możemy to również powtórzyć na tym poziomie, na poziomie NFL”.

***

Josh McDaniels i nowe rozdanie

Zarówno Carr jak i Adams obaj urodzili się w Kalifornii, dlatego doskonale rozumieją czym są Raiders, całe Raiders Nation i jak wielka jest to marka, chociaż ostatnio bez sukcesów. Klub marzy by wrócić do wielkich czasów Ala Davisa i Johna Maddena, a pomóc ma im w tym nowy trener, Josh McDaniels. Nie będzie jednak łatwo, ponieważ AFC West to najlepsza obecnie dywizja w NFL, a oprócz Raiders występują w niej Chiefs z zawsze groźnym Mahomesem, Broncos ze świeżo pozyskanym Russellem Wilsonem, a także konstelacja gwiazd w Chargers, gdzie nowe nabytki (J.C. Jackson i Khalil Mack) będą chciały pomóc swojemu młodemu QB Justinowi Herbertowi.

Także Davante Adams wie gdzie trafił i co może dać swojej drużynie:

„To najlepsza dywizja w całym futbolu. Ciężko byłoby tak nie powiedzieć nawet, jakbym nadal grał w Green Bay. Nie będzie łatwo, wszyscy się wzmocnili, Chargers dodali kilka elementów, my jesteśmy bardzo mocni. Zawsze szukam nowych wyzwań i jestem na nie przygotowany”.

„Jestem pewnym zawodnikiem, na koniec dnia wiem, co wnoszę do zespołu. Powiedziałem Derekowi, by nie czuł żadnej presji, że musi cały czas do mnie podawać. Nie musi zadowolić mediów, kogokolwiek. Po prostu róbmy swoje, tak jak kiedyś w college’u. Dobrze nam tam szło. Oczywiście NFL to nie college, ale my nadal mamy to specjalne połączenie, nie mogę się doczekać, aż pokażemy to znów na boisku”.

Raiders, na papierze, wydają się być mocni. Nawet, jeśli nie wyglądają (jeszcze) jak contender, to mogą być tylko lepsi. Carra otacza nie tylko Adams, ale całą gama zdolnych zawodników. Hunter Renfrow ma za sobą sezon ze 1000 jardami i 9 touchdownami, a Darren Waller to czołowy TE w lidze.

Running back Josh Jacobs to wciąż świetny gracz, który ma chyba ostatnią szansę na to, by pokazać, że jego dobry, debiutancki sezon (2019/20), to nie był odosobniony przypadek. Maxx Crosby nadaje ton obronie, a wszystkie te klocki stara się ułożyć nowy trener, Josh McDaniels.

Ten ostatni przez dekadę odpowiadał za ofensywę oraz szkolenie QB w New England Patriots, dlatego wszyscy w Las Vegas marzą o tym, by swoje mistrzowskie doświadczenie przeniósł z Nowej Anglii do Nevady. Czy mu się to uda? Różnie toczyły się losy byłych asystentów Belichicka, ale akurat McDaniels ma papiery, by odnieść sukces w Raiders.

Poza tym, wszyscy w organizacji chcą iść krok naprzód. Carr, pomimo iż mówi, że nie obchodzi go co ludzie o nim myślą i mówią, to tak naprawdę marzy, by go doceniono. Sam mówi „Chcę być zwycięzcą”. I w zeszłej kampanii pokazał, że może nim w końcu zostać.

Reszta zespołu oraz wszyscy w organizacji marzą o tym, by zapomnieć o skandalu z Jonem Grudenem, sprawie Henry’ego Ruggsa czy o komentarzach zwolnionego menedżera Mike Mayocka, który od Carra wolał… Marcusa Mariotę.

Josh McDaniels ma wnieść do drużyny kulturę organizacyjną znaną z Patriots, a w odniesieniu sukcesu, mają mu przede wszystkim pomóc bohaterowie tego tekstu, czyli Carr i Adams. Ten pierwszy mówi o koledze wyłącznie dobrze, ale spodobał mi się zwłaszcza ten cytat:

„Kiedy ustawiony jest jako wide out, albo w slocie, to kryjący go obrońca musi wiedzieć jedno – kryje PRAWDZIWEGO DZIKUSA (ang. true savage)”

No i dodatkowo Davante od początku tej znajomości czuł, że Derek to fajny gość:

„Oczywiście, kocham go do śmierci (…) Kiedy przyjechałem na studia, zaczął nazywać mnie Tae, tak jak wszyscy teraz na mnie mówią. Od początku złapaliśmy więź. Grałem w rezerwach, on był pierwszym QB, trenował ze mną i kazał innym grać z nami. Byłem dopiero chwilę w college’u, a on już mnie wspierał i trenował ze mną wiedząc, że może pomóc to nam obu kiedyś tam w przyszłości”.

No i cholera, chyba pomogło.

Autor: Kuba Machowina

Autor zdjęcia i własność: Kuba Machowina
Autor zdjęcia i własność: Kuba Machowina

*

Na koniec podcastowa przypominajka:

Mamy też swoją, dedykowaną grupę na facebooku. Zapraszamy do dołączenia. 

https://www.facebook.com/groups/464888500937826/

***

Przy pisaniu autor korzystał z materiałów:

https://touchdownwire.usatoday.com/2022/03/17/davante-adams-trade-raiders-derek-carr-aaron-rodgers/

https://firstsportz.com/nfl-derek-carr-excited-after-being-reunited-with-davante-adams-again/

https://clutchpoints.com/raiders-news-davante-adams-strong-message-to-derek-carr-as-he-joins-las-vegas-arsenal/

https://theathletic.com/3193308/2022/03/17/davante-adams-derek-carr/

Leave a Reply

%d bloggers like this: