Futbol Amerykański kobiet rośnie w siłę nad Wisłą. Wywiad z Sylwią Święćkowską – współzałożycielką Gorillas Mazowsze
Jako redakcja staramy się być obecni wszędzie tam gdzie dzieje się coś związanego z futbolem w naszym kraju. Nie mogliśmy zatem nie zauważyć, że na futbolowej mapie stolicy pojawiła się nowa drużyna. Zainteresowanie wzbudziło to tym większe, że jest to drużyna kobieca, dopiero trzecia w kraju. Jakie ma cele i jakie szanse na rozwój i przetrwanie? Na tę okoliczność porozmawialiśmy z jedną z założycielek tego projektu – Sylwią Święćkowską. Zapraszamy do lektury.
Jeśli chcielibyście dołączyć do #TeamNFLPolska i nas wesprzeć na serwisie Patronite, szczegóły znajdziecie na https://patronite.pl/nflpolska.com
lub klikając przycisk ->
Z góry bardzo serdecznie dziękujemy! Dzięki temu wsparciu możemy funkcjonować i się rozwijać.
W ostatnich tygodniach historia żeńskiego futbolu w Polsce nabrała niesamowitego tempa. Dopiero w NFL Polska rozmawialiśmy o reaktywacji zespołu AZS Vixens Opole, a teraz środowisko obiegła kolejna ekscytująca wiadomość. Na futbolowej mapie pojawia się nowy gracz – Gorillas Mazowsze. Co to za inicjatywa?
Sylwia Święćkowska: Kilka osób postanowiło, że nadszedł czas na coś nowego. Wszyscy pasjonujemy się futbolem i chcieliśmy stworzyć coś wyjątkowego – na naszych zasadach, z własnym podejściem, ale przede wszystkim opierając się na wartościach, które są dla nas kluczowe.
Jak doszło do powołania do życia nowego zespołu?
SŚ: Wszystko zaczęło się od żartu: „co by było, gdyby”. Z czasem ten żart przerodził się w poważne rozważania nad pomysłem. W ciągu miesiąca nasze myśli zamieniły się w działania – i tak oto powstało to, co mamy dziś.

Gorillas to dość oryginalna nazwa. Mnie osobiście nowe, niepowtarzalne pomysły nazw dla drużyn zawsze się podobały. Skąd inspiracja dla takiej nazwy, oraz czemu odwołujecie się w niej do całego regionu? Czy w jakiś sposób ta identyfikacja wyznacza kierunek rozwoju drużyny?
SŚ: Długo szukaliśmy nazwy drużyny. Były propozycje takie jak Sparks, Medusas, Queens, aż w końcu kliknęła nam nazwa Gorillas. Goryle kojarzą się z siłą, mądrością i determinacją, a właśnie takie cechy chcemy w sobie rozwijać i takie wartości chcemy promować w naszej drużynie. Dodatkowo zabawnym faktem jest to, że mam futbolowy tatuaż z gorylem, więc stwierdziliśmy jednogłośnie, że to po prostu przeznaczenie – i tak już zostało 🙂 Jeśli chodzi o nasz region, tak, planujemy promować kobiecy futbol amerykański na całym Mazowszu, ale o szczegółach dowiecie się wkrótce.
Pojawienie się Gorillas na mapie wywołało wśród polskich fanow futbolu małe poruszenie i nasunęło pytania co to oznacza dla Warsaw Sirens? Nie jest tajemnicą, że byłaś zawodniczką Syren, podobnie jak Twoje koleżanki z którymi powołałaś do życia nowy zespół. Jak planujecie rozwiązać kwestię egzystencji obu klubów w najbliższym czasie?
SŚ: Myślę, że jest to szansa na rozwój dla nas i dla Syren. W czeskiej lidze w jednym mieście są dwie drużyny kobiece i bardzo dobrze dają sobie radę.
Przykład Pragi, lub też męskich drużyn w polskiej stolicy pokazuje że duże miasto stać na dwie drużyny futbolowe. Czy uważasz że podobny potencjal drzemie również wśród kobiet?
SŚ: Myślę, że tak, wystarczy dobrze szukać. Trzeba przełamać stereotyp, że futbol jest sportem wyłącznie męskim, a im więcej drużyn kobiecych, tym ten stereotyp staje się mniejszy. Należy po prostu pokazać kobietom, które przychodzą, że nie chodzi tylko o siłę, szybkość czy sprawność, lecz przede wszystkim o charakter i sportowego ducha.
Jakie są najbliższe plany Gorillas? Od czego zaczynacie budowę zespołu?
SŚ: Najważniejsze są dla nas treningi oraz atmosfera. Nie ma znaczenia, ile osób przyjdzie – robimy trening, aby każda osoba miała przynajmniej jednego „repa” więcej. Rozmawiałyśmy z dziewczynami, które odeszły od futbolu, czy nie chciałyby wrócić, zapraszałyśmy także nasze znajome i tak to się kręci. Na ten moment w składzie trenerskim mamy dwie osoby. Na razie to wystarcza, jednak rozglądamy się za dodatkowymi trenerami.

Gdzie będą odbywały się treningi?
SŚ: Treningi odbywały się w BOPN, lecz w związku ze współpracą Dukes nasze miejsce treningów będzie w Ząbkach oraz w różnych punktach na Mazowszu o czym będziemy informować.
Co jest największym wyzwaniem dla budowanego od podstaw zespołu na obecnym jego etapie?
SŚ: Jeśli nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze (śmiech) A tak na serio, to wydaje mi się, że najtrudniejszą rzeczą jest “utrzymanie” dziewczyn, które pierwszy raz mają styczność z futbolem, właśnie dlatego bardzo ważne są dla nas wartości i vibe który towarzyszy podczas treningów i poza nimi.

Krótko po powołaniu nowej drużyny informowaliśmy o Waszej współpracy z Dukes Ząbki. Jak ta współpraca obecnie wygląda? Skąd ten pomysł i w jakim zakresie będziecie tworzyli wspólny projekt?
SŚ: Nie ma co ukrywać, światek futbolowy w Polsce nie jest wielki. Prezes Dukes – Phil Dillon był kilka lat trenerem Syren. Znamy się z nim, mamy dobre relacje. To on nawiązał z nami kontakt jako pierwszy. Spotkaliśmy się z przedstawicielami Dukes, tak naprawdę gros ustaleń udało nam się poczynić bardzo szybko. Obie strony zagrały w otwarte karty, powiedziały co mogą dla siebie wzajemnie zrobić. Perspektywa współpracy jest bardzo korzystna dla obu stron. Jeśli chodzi o kwestie organizacyjne to tak naprawdę działamy samodzielnie w ramach jednej organizacji. Jakby to tak prawnie definiować – jesteśmy autonomiczną sekcją w ramach klubu. Mamy klarowny podział odpowiedzialności pomiędzy sekcją a klubem. Jest to ogromny zasób, choćby w kontekście organizacji treningów albo przeprowadzania dni meczowych, w których otrzymamy pomoc zawodników innych sekcji, ale same też tej pomocy będziemy udzielać. Nie ma co owijać w bawełnę – dzięki fuzji z Dukes, mamy o jakieś 80% mniej pracy organizacyjnej i świetne warunki na start. Zauważyłyśmy (z radością) ze informacja o fuzji spotkała się z dużym odzewem i dużymi emocjami. Oczywiście nie miałyśmy na myśli nic negatywnego. To dość naturalne ze kobiecy klub ma więcej niż jedną sekcję. Wspominaliśmy tylko współpracę Furii z Tytanami Lublin albo Harpii z Lakers Olsztyn. Dukes są pierwszym klubem który rozpoczynał działalność od drużyny mężczyzn a teraz ma dwie sekcje kobiece
W jakiej formule na początku będą odbywały się treningi? Stawiacie na naukę od podstaw i pozyskiwanie całkowicie nowych osób, czy od razu będziecie starały się budować i wzmacniać zespół od razu z myślą o współzawodnictwie i pierwszych sparingach? Kto będzie prowadził drużynę od strony szkoleniowej?
SŚ: Aktualnie na treningach robimy drille ze wszystkich pozycji futbolowych, chcemy aby nowe dziewczyny zapoznały się z każdym elementem tego sportu i zobaczyły w czym czują się lepiej, co im się podoba. Jeśli przyjdzie do nas więcej doświadczonych zawodniczek- oczywiście będziemy myśleć o sparingu- tak aby nowe dziewczyny miały oparcie w tych doświadczonych.
Aktualnie treningi prowadzi Jakub Sochacki oraz Marcin Łojewski, lecz jesteśmy w trakcie poszukiwania trenerów.
Jak daleko sięgają Wasze ambicje? Co chciałybyście osiągnąć, żeby móc przyznać że zespół odniósł sukces? Rozegranie pierwszego meczu? Dołączenie do ligi czeskiej?
SŚ: Myślę, że jednak każdy z założycieli ma jakieś swoje małe cele tworząc Goryle, ale myślę że jeśli Gorillas będzie zespołem zgranym i działać jak w zegarku- będzie to nasz jednogłośny wspólny sukces. Trochę się patrzymy na Brno Amazons i myślimy- my też chcemy być takie jak one.
Coraz szybciej rozwijają się Warsaw Sirens (choćby otwierając sekcje juniorska, czy flagową), do gry powracają Opolskie Vixens, a teraz powstaje także trzeci zespół. Czy uważasz, że to daje realne nadzieje na utworzenie polskiej ligi tackle football dla kobiet?
SŚ: Chciałabym, wierzę w to! Jak mnie pamięć i wiedza nie myli, czeska liga też na początku miała tylko trzy drużyny w kobiecej lidze, więc da się i wierzę że w Polsce też tak będzie.
Gdzie można Was obecnie znaleźć i w jaki sposób najlepiej wspierać Waszą działalność na obecnym etapie?
SŚ: Stacjonujemy w Ząbkach, ale zapraszamy do śledzenia nas na Instagramie i Facebooku. Jeśli Ty, Twoja córka, dziewczyna, żona lub partnerka interesujecie się futbolem, napiszcie do nas – z przyjemnością wprowadzimy Was w świat tego pięknego sportu. Możecie nas wspierać, udostępniając nasze posty, angażując się w naszych mediach społecznościowych, a przede wszystkim odwiedzając nas na treningach!
Dziękuję za rozmowę. Z pewnością będziemy śledzić dalsze poczynania Gorillas Mazowsze, oraz zapraszamy wszystkich do wspierania i udziału w treningach i rekrutacjach zespołu.
SŚ:Dzięki za rozmowę, to była przyjemność!
Już w najbliższą sobotę Gorillas Mazowsze zapraszają na trening otwarty. Wszystkie szczegóły w wydarzeniu pod linkiem: https://facebook.com/events/s/futbol-amerykanski-kobiet-tren/2291924014514509/
Rozmawiał: Paweł Sałata
Zdjęcia dzięki uprzejmości: https://www.instagram.com/slaweg_photography?igsh=b2k5ZjZtNGZsYjRs
*
Mamy też swoją, dedykowaną grupę na facebooku. Zapraszamy do dołączenia.
https://www.facebook.com/groups/464888500937826/
Categories