Skip to content

Kyle Dugger: najnowszy obraz Belichicka

Oglądając przed Draftem przewidywania ekspertów śmiało można wysunąć tezę, iż w przypadku New England Patriots obowiązuje sokratesowskie „Wiem, że nic nie wiem”. Można wróżyć z fusów, z Tarota, ale koniec końców i tak nie wiemy, co siedzi w głowie Billa Belichicka. Sekrety trenera zna być może jego pies Nike, ale on też nic nam nie powie. Jednym z nich okazał się Kyle Dugger. Jak to się stało, że wybrała go ekipa z Bostonu? Zapraszamy na felieton Kuby Machowiny.

Wszyscy zastanawiali się, czy Patriots wezmą w pierwszej rundzie quarterbacka, a jeśli nie, to luki na jakiej pozycji zdecydują się załatać? Wielu trafnie obstawiało, że management klubu weźmie nowego safety, ale i tutaj dominowały nazwiska Xaviera McKinneya czy Granta Delpita. W końcu Patriots oddali swój wybór w pierwszej rundzie, by na początku drugiej wyciągnąć prawdziwego królika z kapelusza w osobie Kyle’a Duggera. Ci, którzy na co dzień nie śledzą dokładnie futbolu akademickiego łapali się za głowę, zastanawiając się: „Kim do cholery jest Kyle Dugger?!”.

Wybrać na początku drugiej rundy gracza z Division II, kiedy dostępni są znacznie bardziej wyeksponowani w mediach gracze, jak Grant Delpit (McKinney poszedł tuż przed Duggerem, z numerem 36.)? To takie „belichickowe”, jakbyśmy powiedzieli. Wybór ten zdziwił nie tylko wielu kibiców, ale i trenerów z uczelni Lenoir-Rhyne. Dlaczego?

Ponieważ Dugger dla skautów NFL nie był oczywiście postacią anonimową i wielu pytało o niego, ale jeśli chodzi o Patriots – jak donosi prasa – nie było jakiegoś wielkiego oficjalnego zainteresowania Duggerem. Ani jednej prywatnej rozmowy z trenerami, po prostu NIC. Ale to była jedynie zasłona dymna, co można wywnioskować ze słów Nicka Caserio, dyrektora ds. personelu w Patriots:

„To nie było tak, że był dla nas jakimś nieznanym graczem (…) Pracowaliśmy nad nim, nasi skauci jeździli tam jesienią. Mieliśmy wiele wizyt w Lenoir-Rhyne. Oczywiste jest, że nie czekasz z takimi rzeczami do ostatniej minuty”.

New England Patriots słyną z najlepszego developmentu graczy w całej NFL. Tutaj nie bierze się młodych gwiazd, tutaj produkuje się je samemu. Idąc artystyczną metaforą – Bill Belichick to najlepszy malarz w całej NFL. Dać mu czyste płótno, a namaluje na nim wielkie dzieło. Tak zrobił z Bradym, tak zrobił z Edelmanem i wieloma innymi. Jego najnowszym obrazem ma być właśnie Kyle Dugger.

Dlaczego właśnie on? Co jest w tym chłopaku takiego, że Patriots wybrali go tak wcześnie w Drafcie?

***

Koszykarz

Cofnijmy się do lat 2012-2014. Kyle grał wtedy w szkole średniej jako rozgrywający, był bardzo utalentowanym koszykarzem. Z początku miał ledwie 170 cm wzrostu, ważył jakieś… 63 kilo. Do końca szkoły średniej urósł do 180 cm wzrostu, ale nadal ważył marne 77 kilo. Łączył grę w kosza z grą w futbol, a w ostatniej klasie liceum został starterem jako cornerback oraz wide receiver. Myślicie, że uniwersytety zabijaly się o niego, nęcąc łapówkami i podstawiając auta czy traktory pod domem jak w filmie „Blue Chips”? Skąd.

Właściwie nie byłoby kariery futbolowej (a może żadnej), gdyby trener Duggera z liceum, Wes Hardin, nie zadzwonił do znajomego z Lenoir-Rhyne, trenera oraz skauta Jake’a Copelanda. Hardin miał nosa, a chłopaka chciał polecić z dwóch względów. Po pierwsze ten biegał i skakał jak puma, po drugie miał coś, co jest szalenie ważne – GENY.

Matka chłopaka, Kimberly Dugger grała w koszykówkę, będąc na studiach nawet najlepszą zbierającą w Division II. Z kolei brat Kyle’a mierzy 201 cm wzrostu, waży prawie 120 kilo i grał profesjonalnie w kosza za oceanem. Wielu skautów określało go mianem „Baby Charles Barkley”, więc takie rodzinne konotacje dawały nadzieję, że Kyle może urosnąć. Zwłaszcza, że podczas treningu rekrutacyjnego do Lenoir-Rhyne zadziwił zarówno wspomnianego Copelanda, jak i nowego trenera futbolowego uczelni, Iana Shieldsa.

Dugger był chudy jak patyk, ale miał nieproporcjonalnie szerokie barki, duże dłonie oraz możliwości atletyczne. Z miejsca skakał 38 cali (prawie 97 cm), a w broad jump (skok w dal z mejsca) 11 stóp (3,35 m). Trenerzy byli zachwyceni i chcieli go pozyskać, ale to nie było takie proste.

Oczywiście chłopak był dość anonimowy i żadne LSU czy Alabama się  niego nie biły, ale kością nizgody była… dyscyplina sportowa plus inne lokalne uniwerki. Kiedy nadszedł dzień zapisów, Dugger miał na stole dwie oferty, obie futbolowe, obie z niższych dywizji: Lenoir-Rhyne plus Reinhardt. Kyle nie był jednak szczęśliwy, do ostatniego momentu czekał bowiem na koszykarskie stypendium. Basket kochał do tego stopnia, że nie było łatwo ściągnąć go nawet na wizytację do Lenoir-Rhyne, ponieważ nie chciał opuścić żadnego treningu i meczu. Dugger nie doczekał się jednak koszykarskiego stypendium i postawił na futbol. Wybrał uczelnię LR.

***

Co robimy w ukryciu?

Na HBO leci teraz świetny serial komediowy „Co robimy w ukryciu?”, opowiadający o losach wampirów w Nowym Jorku. Tytuł serialu śmiało można odnieść jednak do losów Duggera, ponieważ to właśnie z dala od ludzkich oczu dojrzewał jako gracz, jako człowiek i jako idealne uosobienie tzw. „Patriot Way” – filozofii klubu z Nowej Anglii. Rob Gronkowski mówił niedawno w wywiadzie, iż granie dla Patriots nie jest dla każdego, jest trudne. Patriots to kultura wygrywania, a Belichick wyciągnie z Ciebie najlepsze cechy i ulepszy Cię, ale w zamian musisz ściśle dostosować się do jego reguł gry i zasad. Tutaj nie ma „ja”, jest „zespół”. I musisz ciężko pracować, za dwóch. Nie mówiąc już o dobrym prowadzeniu się poza boiskiem, z czym akurat wspmniany „Gronk” miewał niekiedy problemy 🙂

Kyle Dugger idealnie pasuje do „Patriot Way”, ponieważ grę w NFL wydrapał sobie sam, rozpychając się łokciami i pracując ciężko nawet wtedy, kiedy inni spali. Wszyscy uwielbiamy historie rodem z Rocky’ego, ale tutaj naprawdę mamy uosobienie mitu „from rags to richees”, czyli w wolnym tłumaczeniu „od pucybuta do milionera”.

Na pierwszym roku Lenoir-Rhyne wszyscy wiedzieli, że Dugger ma talent, ale drużyna (chociaż z Division II) była pelna talentów i Kyle musiał zadowolić się jedynie „czerwoną koszulką”. Jako „Redshirt” mógł trenować z drużyną, ale nie mógł grać. Trenerzy czekali, aż nadrobi braki fizyczne.

To wtedy tak naprawdę Kyle przystąpił do działania i postawił wszystko na jedną kartę. Jego droga do NFL nie była latwa – sześć lat na uniwerku, kontuzja plus nieustanna walka o nadrobienie braków fizycznych. Trenerzy z college’u wspominali, że gdy drużyna wracała w sobotę z meczu wyjazdowego, na siłowni siedział Dugger. Przeważnie pomiędzy 10.30 wieczorem i 0.30 już po północy.

Kampus, dziewczyny, bractwa, alkohol? Nic z tego. Dugger uparł się, że zostanie włączony do kadry meczowej i osiągnął swój cel. Więcej – podczas sześcioletniego pobytu na uczelni urósł do 188-189 cm, a waga skoczyła do ponad 100 kilogramów. Nie był już tym samym chudzielcem, dodatkowo nie tracąc zdolności motorycznych.

Aaron Brock, jeden z trenerów LR:

„Kiedy patrzysz na jego pracę, poświęcenie oraz zaangażowanie w momencie, kiedy nikt go nie widzi, zauważasz, że jest wyjątkowy (…) Miał swój plan, cele i pracował ciężko, by je osiągnąć. I miał w nosie, co inni o nim myśleli i mówili”.

Dugger jest profesjonalistą w każdym calu i możemy być pewni, że szpiedzy Belichicka prześwietlili go na każdą stronę, szukając swojego idealnego kandydata do szkoły „Patriot Way”.

Jako nowicjusz, Kyle w college’u zaczynał jako wspomniany „redshirt”, ale sezon zakończył już jako South Atlantic Conference Defensive Freshman of the Year. Dostrzeżono potencjał na karierę zawodową, przesunięto też Duggera z pozycji cornerback na safety. Wszystko szło dobrze, ale w 2016 roku Kyle uszkodził łękotkę i stracił sezon. Czas ten wykorzystał na analizy wideo, naukę oraz… wydoroślenie.

Kyle zawsze ciężko pracował na siłowni i na boisku, ale podczas rehabilitacji zdarzało mu się, że za dużo żartował i rozpraszał kolegów oglądających analizy wideo. Trenerzy wypraszali go z sali i w końcu naprostowali go, mówiąc mu, że musi wydorośleć i że może grać zawodowo, jeśli będzie w każdym momencie swojego życia traktował to wszystko serio. „Ochrzan” poskutkował i Dugger już nigdy nie sprawiał żadnych problemów wychowawczych. Wrócił do gry w 2017 roku i jego gra stała się dużo lepsza.

Ważne było podejście mentalne. Już po wyborze w Drafcie, Dugger mówił:

„Football z Division II? To coś innego, ponieważ ten program nie jest nastawiony na produkcję graczy dla NFL. Wiele rzeczy, jeśli chciałem być coraz lepszy, musiałem wziąć we własne ręce i poprawić – etykę pracy, podejście do własnej osoby, sposób patrzenia na swoją grę na wideo, nawet to jak sam siebie krytykowałem. Musiałem naprawdę „przebiec tę extra milę” i patrzeć nie tylko na tych, przeciwko którym grałem, ale też porównywać siebie do tych, przeciwko którym chciałbym grać”.

***

„Patriot Way”

Dugger grał jako safety, ale także w special teams, jako returner. W 2017 roku w meczu przeciwko Newberry potrafił zdobyć dwa touchdowny po punt returnach w… osiem minut. Nieustająco robił ciągłe postępy jako safety i returner. W ciągu trzech ostatnich sezonów na uczelni zaliczył sześć touchdownów, a wyliczono, że byłoby ich dwa razy więcej, gdyby nie odgwizdane kary za faule jego kolegów.

Do 2019 roku Dugger był jednak anonimowy. To wtedy wysłano taśmę z jego występami do scouta Colts, Mike’a Derice’a. W NFL wszyscy wszystko wiedzą, więc niedługo po tym, jak taśmę dostał scout z Indiany, w odwiedziny do Duggera przyjechał… scout Seahawks. Popracował z Kyle’em, a kiedy zmierzono mu cas na 40 jardów (4.4 na uczelni, 4.49 na tegorocznym Combine) i wyniki poszły w świat, zaczęło się szaleństwo.

Skauci z NFL zaczęli masowo przyjeżdżać, a jak wspominają świadkowie, wcześniej przez ostatnią dekadę ktoś z NFL przyjechał na kampus LR może raz czy dwa. I były to pojedyncze wizyty, a nie masowe pielgrzymki. Dodatkowo po sezonie Dugger został laureatem Cliff Harris Award, przyznawanej najlepszemu defensywnemu graczowi na mniejszych uczelniach. Mówiło się, że w Drafcie Kyle’a wezmą Bills, Panthers lub Steelers, ale zrobiło się naprawdę ciekawie, kiedy Patriots oddali swój 23. wybór i zeszli do 37., tuż przed… Carolina Panthers.

Patriots wiedzieli, że Carolina ma chętkę na Duggera, więc wzięli go od razu z numerem 37. Mimo, iż tuż przed Kyle’em wzięto Xaviera McKinneya (nr. 36., Giants) to można wysnuć wniosek, że i tak od początku Belichick chciał Duggera. Jeśli by pragnął McKinneya, to śmiało mógł go mieć przecież z numerem 23., zamiast oddawać pick. To logiczne, ale czy taka jest prawda? Może kiedyś się dowiemy.

Po wyborze Kyle’a wielu było w szoku, ponieważ Bills – według wielu źródeł – chcieli go na pewno wziąć z 54. numerem, jeśli nadal byłby dostępny. Z okazji skorzystali jednak Patriots i Belichick dostał swojego nowego safety. Media nazwały Kyle’a „Najpilniej strzeżoną tajemnicą Draftu”.

Został też pierwszym od 20 lat zawodnikiem Lenoir-Rhyne, którego wybrano w Drafcie NFL. Jego poprzednikiem był defensive end John Millem, wybrany przez San Francisco 49ers w roku 2000. Więcej – tylko ośmiu graczy z LR wybrano w Drafcie od 1958 roku, a najwyżej dotąd wybrany zawodnik pochodził z… piątej rundy naboru.

Ciekawostką jest natomiast fakt, iż Dugger był obserwowany przez Belichicka podczas Reese’s Senior Bowl, co jest rzadkością, ponieważ trenera Patriots tam zazwyczaj nie ma. Ku zdziwieniu wielu BB pojawił się na trybunach, ale nikt nie przypuszczał, że będzie obserwował on m.in. Duggera. Belichick przyznał już po Drafcie, że Kyle’owi bardzo  pomógł udział w Senior Bowl. Po nim nie miało już znaczenia, że Lenoir-Rhyne to szkoła z II. Dywizji:

„To część ewaluacji zawodnika z tak małej szkoły jak ta. Senior Bowl mu pomógł (…) Rywalizował przeciwko przyszłym zawodowcom, przeciwko elicie. Czy to były treningi 1 na 1, 7 na 7, łapanie puntów czy blokowanie – można było zobaczyć, że operuje on na zbliżonym poziomie i w systemie zbliżonym do tego, co my robimy jako klub (…) To był krótki czas (Senior Bowl), ale mieliśmy jednak ten tydzień treningów i mecz. Widziałem u niego sporo progresu w tym tygodniu i czuję, że chłopak jest mądry, ciężko pracuje i ma talent”.

Belichick dodał także, iż bez Senior Bowl byłoby ciężko o porządną ewaluację:

„Myślę, że Kyle będzie zdolny do robienia tego, czego od niego oczekujemy. Bez Senior Bowl byłoby mi jednak ciężko to ocenić, jeśli nie widziałbym tego na własne oczy”.

***

Od zera do bohatera

Kyle Dugger ma już 24 lata, na uczelni spędził zaskakujące sześć lat, ciężko trenując i spełniając marzenia o NFL. Jego trenerzy przyznają, że jego droga zadziwiła ich i z początku nikt nie przypuszczał, że Kyle może trafić do NFL. Ba, nikt nie przypuszczał, że może w ogóle nabrać choć trochę masy mięśniowej…

Skauci Patriots zrobili fantastyczną robotę, ponieważ nikt nie spodziewał się, że wezmą Duggera. Swoją robotę zrobili po cichu, nawet trenerzy z Lenoir-Rhyne nie kryli zaskoczenia po wyborze Kyle’a w Drafcie. Research Pats był świetny, jednak i bez niego było wcześniej wiadomo, że chłopak jest skromny, wszyscy go lubili na uczelni i jest bardzo uczynny. I pracowity, nie tylko jeśli chodzi o sport.

Na pierwszym roku studiów Dugger jako główny przedmiot wybrał fizykę, ale nie szło mu najlepiej więc doradzono mu, by zmienił ją na socjologię. Ta mu jednak nie podpasowała i ponownie wrócił do fizyki, zakasał rękawy i uzyskał całkiem dobrą średnią ocen. Nie odpuścił. Taki już jest Kyle Dugger – przeciwności losu tylko go motywują do jeszcze cięższej pracy.

Dugger zaczynał od zera, jako chudy chłopak którego nikt nie znał. Dziś jest w NFL, ale znając jego etos pracy i usposobienie, to dopiero początek. Na boisku może grać jako safety, cornerback plus jako returner. Słowem idealny materiał na nowego ulubionego gracza Belichicka, uosobienie „Patriot Way”. Bill otrzymał kolejne „płótno”, na którym namaluje swój obraz. I jeśli nie staną się żadne nieprzewidziane okoliczności to intuicja podpowiada mi, że to będzie wielkie dzieło.

Bill Belichick, spytany kiedyś na konferencji prasowej o „Patriot Way” nabrał wody w usta mówiąc, że nie wie do końca czym ono jest i że to świetne pytanie. Ale taki już jest trener Belichick – skryty, mało wylewny i tajemniczy. I to właśnie nim zajmę się w następnej kolejności – duży tekst o Belichicku już po długim weekendzie.

Autor: Kuba Machowina

Zdjęcie: instagram @ duggerdugger2

Przy pisaniu tekstu autor korzystał z:

https://www.forbes.com/sites/oliverthomas/2020/04/26/how-lenoir-rhyne-safety-kyle-dugger-reached-the-patriots-draft-surface/#513c2dc67da2

https://theathletic.com/1780465/2020/04/29/kyle-dugger-path-to-the-patriots/

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: