Skip to content

Najciekawsze wypowiedzi trenerów NFL po rundzie dywizyjnej w PO

Spotkania z zeszłego weekendu nie należały do najlepszych w sezonie i raczej zbyt dużo niespodzianek nie doświadczyliśmy – no może oprócz bardzo słabej formy Buffalo Bills, którzy wyglądali wręcz bezradnie przeciwko Cincinnati Bengals. Ale o tym zaraz – zobaczmy, co ciekawego powiedzieli po rundzie dywizyjnej trenerzy drużyn, które przegrały i zakończyły sezon. Raport przygotował Kamil Kacperski.

From Florida with Love

Gratulacje Jaguars, całkiem szczerze. Wynik 27-20 przeciwko Chiefs nie jest żadnym powodem do wstydu, zwłaszcza po tym, jak wyglądaliście i co przeszliście w zeszłym sezonie. Rok prawdziwego doświadczenia dla Trevora Lawrence’a i wymiana trenerów na prawdziwych profesjonalistów sprawiła, że Jags definitywnie będą uznawani za faworytów do wygrania AFC South przed następnym sezonem. No chyba, że Brady pójdzie do Titans.

Takiego zdania jest też trener Doug Pederson, który jeszcze kilka miesięcy temu podkreślał, że na początku swojej pracy musiał popracować nad tym, by zawodnicy zaufali ponownie swoim szkoleniowcom – tak wielka była bowiem szrama psychologiczna, którą zostawił po sobie Urban Meyer.

Teraz Jags będą mogli jechać na wakacje z podniesioną głową i szykować się mentalnie do szlifowania systemu, który już znają. Dla młodego utalentowanego rozgrywającego to zbawienie:

Dla Trevora to jest absolutnie wszystko. Jest mnóstwo części stałych. Wie doskonale, do kogo będzie rzucał piłkę. Zna już trenerów, z którymi będzie współpracował. To będzie kluczowe dla nas w tym przejściu z roku pierwszego do drugiego. Tak robią najlepsze drużyny i tak zamierzamy zrobić i my. Dlatego jestem pewien, że z czasem nasz rozgrywający będzie się stawał jeszcze lepszy.

Pederson podkreślił jednak, że nie jest to komunikacja w jedną stronę – wymaga wręcz tego, by jego zawodnicy również podzielili się swoimi pomysłami i przemyśleniami:

Trevor jest bardzo ważną częścią naszej drużyny. To jest ekscytujące, że po tym sezonie będziemy mogli wrócić do naszych meczów i obejrzeć jego rozwój na przestrzeni czasu. W zeszłym roku siedzieliśmy i oglądaliśmy spotkania Philly, czy Colts, a teraz mamy własny system, który będziemy mogli dopracowywać i polepszać – dlatego też potrzebujemy wkładu nie tylko Trevora, ale też reszty zawodników.

Po raz pierwszy od dawna przyszłość w Jacksonville rysuje się w bardzo pozytywnych barwach, przez co fani będą teraz mieli wobec Jags oczekiwania. Miejmy nadzieję, że im sprostają.

Upadek gigantów w Filadelfii

Giants, podobnie jak Jags, w rundzie dywizyjnej raczej się nikt nie spodziewał. Brian Daboll wziął jednak skład za lejce i doprowadził ich dalej, niż kilku poprzednich trenerów razem wziętych. Daniel Jones zasłużył pewnie na przedłużenie kontraktu, podobnie jak Saquon Barkley i przyszłość w Nowym Jorku zdaje się być całkiem klarowna po raz pierwszy od dawna.

Za swoje zasługi Daboll otrzymał tytuł Trenera roku w NFC od 101 Awards i spodziewam się, że nie jest to jedyne wyróżnienie, które dostanie na przestrzeni następnych tygodni i miesięcy. Nie mniej, trenerzy trenują dla pierścieni mistrzowskich i Daboll już teraz zapowiedział, że oficjalnie jego drużyna skupia się na sezonie 2023:

Oczywiście sezon nie skończył się tak, jak chcieliśmy. Ale dotarcie tutaj zajęło dużo pracy, dużo energii, a zasługę mają wszyscy, którzy pracowali w naszym budynku. Offseason zaczyna się jednak w momencie, kiedy kończysz swój ostatni mecz. Teraz jesteśmy w tym momencie i mamy czas, żeby zbudować jak najlepszą drużynę na przyszły sezon, wprowadzić jakieś zmiany w personelu i traktować każdy dzień jako coś wyjątkowego.

Trener odniósł się również do wspomnianej sytuacji kontraktowej Daniela Jonesa:

Powtarzałem cały rok – Daniel zrobił wszystko, o co go prosiliśmy jako ofensywni trenerzy. Wykonał naprawdę kawał porządnej pracy, operując naszą ofensywą. Pod wieloma względami poprawił swoją grę. Oczywiście, zawsze są kolejne rzeczy do poprawy, ale był dobrym liderem i dobrze radził sobie na pozycji rozgrywającego w naszej drużynie.

Trzeba przyznać, że Daboll nie brzmi specjalnie zachwycony kolejnym sezonem z Danielem Jonesem w roli QB1. Z drugiej strony ostatnim rozgrywającym, z którym współpracował dłużej, był Josh Allen, więc różnica w talencie jest spora.

Nie zdziwiłbym się zatem, gdyby Giants eksplorowali różne opcje z potencjalnie dostępnymi weteranami i puścili Jonesa w świat (albo dali mu franchise tag, by mógł się wykazać na przestrzeni kolejnego sezonu w systemie Dabolla). A jeśli nie, to dodajmy do składu kilku niezłych skrzydłowych i rok rozwoju dla defensywy, a Giants mogą znowu namieszać.

Bills znowu nie spełniają oczekiwań

Przed sezonem praktycznie wszyscy typowali Bills jako faworytów do zdobycia Super Bowl. Buffalo wzięło chyba te słowa i oczekiwania za bardzo do serca, bo ich postawa momentami była prawie arogancka – jasne, mieli bilans 13-3, ale potem nagle w rundzie Wild Card ledwo dobili poobijanych Dolphins, których starterem na pozycji rozgrywającego był QB3 Skylar Thompson.

Czym większy upadek, tym głośniejsze trzaśnięcie. Nadeszła runda dywizyjna w play-offach, a wraz z nią przyjechali też Bengals, którzy chcieli nieco ostudzić zapał i oczekiwania Buffalo.

Szybko okazało się, że to goście byli znacznie bardziej przygotowani do meczu – Cinci objęło prowadzenie 14-0 w pierwszej kwarcie i ani na moment go nie oddało. Bills wyglądali na tle Bengals na kompletnie nieprzygotowanych, ich plan kompletnie nie wypalił, a Josh Allen i Stefon Diggs zagrali jeden ze swoich najgorszych meczów w ostatnich paru latach. To sprawiło, że pod koniec meczu skrzydłowy wylał swoje frustracje w kierunku rozgrywającego:

Diggs oczywiście tłumaczył potem w mediach społecznościowych, że to chyba pokazuje, że mu zależy i nie było w tym nic złego – podobnymi słowami podzielił się na konferencji prasowej Sean McDermott, który jest krytykowany za ten finałowy mecz sezonu:

Jest gościem, który lubi rywalizować. To, co widzieliście, to jeden z elementów, który sprawia, że on jest taki dobry. Pracujemy bardzo ciężko, żeby być jak najlepsi, więc porażka boli – zwłaszcza w taki sposób. Nie chciałbym mieć w drużynie kogoś, kogo to nie boli. Więc, kiedy poświęcasz wszystko, żeby osiągnąć sukces, tak jak zrobiliśmy to my, to dzisiejszy mecz nas boli. Bardzo boli.

Dodał, że Stefon był obecny w szatni, kiedy McDermott przemawiał po zakończeniu spotkania, co jest dla niego najważniejsze. Odniósł się również do swojego personelu, podkreślając, że jest jeszcze za wcześnie na podejmowanie decyzji:

Nie zamierzam się wdawać w szczegóły, bo minęło trochę ponad 24 godziny od spotkania. Wiem na pewno, że Dorsey sprawdził się nieźle jak na pierwszoroczniaka. Są rzeczy, które może poprawić, są rzeczy, które robił dobrze. Ale jest przede wszystkim zaangażowany w ten projekt i robi wszystko, czego od niego wymagamy, więc każde doświadczenie będzie dla niego ważną lekcją. Uczy się z doświadczenia, tak jak my wszyscy.

Bills są w ciekawej pozycji. Kolejny sezon kończy się rozczarowaniem i chociaż jeszcze nie powinniśmy mówić o tym, że Buffalo jest przeklęte, to bez kilku zmian personalnych niewątpliwie się nie obędzie.

How ‘bout them Cowboys?

Nareszcie! Nawet nie wiecie, jak długo czekałem, żeby to napisać ironicznie. Kolejny sezon i kolejna piękna wtopa Cowboys. Już nie chodzi nawet o sam wynik meczu, bo przegrana z San Francisco w absolutnym gazie nie jest jakąś hańbą, ale chodzi o styl.

A konkretnie niezwykle stylową akcję, która zakończyła nam ten mecz:

Krótko mówiąc, skończyło się to dość tragicznie. Mike McCarthy był do tego stopnia wściekły, że wyżył się na operatorze kamery. Nic poważnego się nie stało, a trener za zachowanie przeprosił i sprawa jest już zakopana, ale wiecie – optycznie nie wyglądało to dla McCarthy’ego zbyt dobrze:

Miałem wrażenie od rana, że dzisiejszy dzień będzie mordęgą i się nie myliłem. Wiedzieliśmy o tym, ale to było za mało. Możemy wracać do statystyk, do zagrywek, ale definitywnie wina nie leży po stronie defensywy. To wina moja i ofensywy. To bardzo ciężki czas. W tych momentach możesz być tylko szczery i prawdziwy. W szatni jest teraz tragedia.

Na koniec dodał natomiast:

Obie drużyny dały z siebie wszystko, ale to oni mieli do zaoferowania więcej.

Podobne słowa wypowiedział też Dak Prescott, który jest teraz obiektem absurdalnie dużej krytyki za dwa podania, które zostały przechwycone przez Niners w trakcie meczu:

To jest rozczarowujące. Nasza defensywa zagrała kawał świetnego meczu, dali z siebie wszystko, a przede wszystkim szansę na wygranie tego spotkania. Graliśmy przeciwko świetnej drużynie, świetnej defensywie i świetnej ofensywie. Oni wykonali swoją robotę doskonale, a my nie – za to przepraszam, bo to niewybaczalne i to ja muszę grać lepiej. Nie ma innej możliwości.

Prescott, jak prawdziwy weteran, wziął winę za ofensywę na siebie, a Cowboys odpłacili mu się… takim oto tweetem:

Dak Prescott dwukrotnie oddał piłkę przeciwnikom w bliskim spotkaniu z 49ers, które Cowboys mogliby wygrać, gdyby nie zadali sobie znowu ran.

Cóż, to niewątpliwie agresywna decyzja PR-owców Dallas.

Krótko mówiąc, Cowboys mają sporo decyzji do podjęcia w trakcie najbliższych kilku miesięcy i prawdę mówiąc… nie mam bladego pojęcia, co mogą zrobić. Jestem jednak pewien, że niewątpliwie będzie wokół nich głośno.

Jak zwykle dziękuję, że wytrwaliście do końca i jak zwykle życzę sobie i wam niezwykle emocjonującego weekendu z NFL. Do zobaczenia!

Autor: Kamil Kacperski

Na koniec przypominamy, że mamy swoją, dedykowaną grupę na facebooku. Zapraszamy do dołączenia.

https://www.facebook.com/groups/464888500937826/

Leave a Reply

%d bloggers like this: