Skip to content

Najciekawsze wypowiedzi trenerów NFL po Week 8

NFL właśnie przeżyło jedno z najlepszych trade deadline day w swojej historii, ale zanim zaczniemy się ekscytować przyszłością, to cofnijmy się na moment w przeszłość – a konkretnie do ubiegłego weekendu, który jak zwykle obfitował w dużo niespodzianek, rozczarowań i chaosu. Zobaczmy, co na temat tych zawirowań opowiedzieli trenerzy drużyn z National Football League.

Seryjny łamacz serc

Tutaj mowa oczywiście o niejakim Tomie Bradym, który jakiś czas temu ogłosił finalizację swojego rozwodu z Giselle Bundchen, a potem w natychmiastowym tempie wrócił do łamania serc fanom Tampa Bay Buccaneers. Co by nie mówić, chłopu współczuję ostatniego okresu, bo nie może mu być łatwo.

Jednym z powodów dla takiego stanu rzeczy jest pierwszoroczny trener Bucs Todd Bowles, który objął stery, kiedy Bruce Arians ponownie przeszedł na emeryturę (podobno, bo jest dość często widywany w placówce Bucs, a często nawet za linią boczną boiska). Ten nie potrafi doprowadzić do porządku ekipy, która jeszcze jakiś czas temu wygrała Super Bowl, a ostatnie porażki z Panthers i Ravens sprawiły, że Buccaneers mają teraz bilans… 3-5.

Sprawa wygląda więc całkiem dramatycznie, ale jeszcze nie tragicznie – Bucs są w końcu w słabiutkiej dywizji NFC South i prawda jest taka, że nawet z bilansem 8-9 będą mieli szansę na zameldowanie się w play-offach – a tam jak wiadomo może się zdarzyć wszystko. Zanim do tego jednak dojdzie, to Tampa musi jakoś wrócić do formy, a jak twierdzi Bowles, to może oznaczać zmiany w sztabie trenerskim byłych mistrzów NFL:

Zamierzamy porozmawiać o wszystkim w nadchodzących dniach. Kiedy nie masz dobrej formy, to wszystkie chwyty są dozwolone. Na pewno mamy mnóstwo do zrobienia jako trenerzy, więc mogą być na tym polu jakieś zmiany. Jeśli chodzi zaś o zawodników, to nie gramy dobrze indywidualnie, nie gramy dobrze jako drużyna, a do tego źle ich przygotowujemy. Wina leży po wszystkich stronach. Nie zdobywamy punktów, za dużo ich tracimy – wiecie, o co mi chodzi. 

Cóż, lampką w tunelu dla Brady’ego przez ostatnie tygodnie może być fakt, że w najbliższą niedzielę istnieje 95% szansa (dane wyssane z palca, a konkretnie mojego – przyp. red.), iż przebije barierę 100 tysięcy zdobytych jardów jako rozgrywający (licząc i sezon, i play-offy). ESPN przygotował z tego powodu całkiem pokaźnych rozmiarów tekst, w którym zacytowali samego QB1 – ten powiedział w zeszłym grudniu:

Nie myślę o takich rzeczach. Ludzie mi o nich czasami wspominają i to jest całkiem fajne. Mam jakieś stare koszulki z wyjątkowych meczów, ale najciekawsze jest dzielenie się tymi osiągnięciami z innymi osobami. Plus – sam bym tych rzeczy nigdy nie osiągnął, więc te rekordy są zasługą wszystkich moich kumpli z drużyny i trenerów, którzy pozwolili nam je osiągnąć. To są osiągnięcia drużynowe.

Widzimy więc, że chociaż czas nie oszczędza 45-letniego rozgrywającego, to jego mentalność nadal jest na absolutnie topowym poziomie. Ktoś mądry kiedyś powiedział, że nigdy nie można stawiać kasy przeciwko Brady’emu, więc chociaż sezon Bucs wygląda teraz okropnie, to do końca jest jeszcze 9 spotkań. Sprawa może się więc okazać zgoła inna.

Hej, hej, hej sokoły

Podczas, gdy Carolina Panthers bawią się sami ze sobą we własnej piaskownicy, New Orleans Saints szukają swojej tożsamości, a Bucs starają się pozostać drużyną nie tylko z nazwy, Falcons… po prostu wygrywają. Czy to w strzelaninach, czy mozolnych „defensywnych spotkaniach”, Atlanta powoli idzie do przodu. Jasne, bilans 4-4 nie jest może zachwycający, ale przy obecnej formie nie tylko NFC South, ale całej konferencji, ta ich urocza, nieporadna stabilność może okazać się wystarczająca, by zameldować się w fazie po sezonie regularnym.

Marcus Mariota pokazuje co jakiś czas przebłyski, które przypominają, dlaczego onegdaj był wysokim pickiem w drafcie, ostatnimi czasy więcej piłek dostaje TE Kyle Pitts, który był określany „generacyjnym talentem”, a i gra biegowa Falcons potrafi zaskoczyć przeciwników. Krótko mówiąc – jest zaskakująco dobrze (nawet jeżeli Falcons bardzo próbowali przegrać to spotkanie).

Kiedy ostatnio pisałem o Arthurze Smithie, to ten przypominał dziennikarzom, że „wszyscy ich skreśliliśmy” jeszcze w fazie przygotowawczej. I chociaż jes nieco bardziej wyluzowany, to nadal ma pazura:

Mamy wielu dobrych zawodników i stabilną sytuację. I mam sporą nadzieję, że tak to pozostanie do końca sezonu. Staramy się zawsze szukać odpowiednich ludzi i tworzyć odpowiedni klimat oraz atmosferę, która potrafi nam zapewnić zwycięstwa… A jeśli ktoś nie potrafi się do tego dostosować to cóż – pewnie ich nie zmienimy.

Jedną z osób, które najprawdopodobniej pomogły Smithowi w stworzeniu tej nowej kultury, jest wspomniany Marcus Mariota. Rozgrywający Falcons rozegrał przeciwko Saints całkiem niezłe spotkanie, co docenił jego trener:

Bardzo mi zaipomonował swoją grą biegową. Kiedy defensywa go atakowała, to często udawało mu się uciec, a następnie przerobić zagrywkę w zdobycie kilku jardów. Był też świetny w akcjach play-action – zwłaszcza przy tym rzucie do Kyle’a przy pierwszym przyłożeniu. Naprawdę dobrze sobie radził też w akcjach w kieszonce, podejmował dobre decyzje i szukał otwartych skrzydłowych.

Nie wiem jak Wy, ale ja tam lubię underdogów i z całego serca życzę Atlancie sukcesów w tym sezonie.

Wyższa szkoła psychologii Kyle’a Shanahana

Futbol to nie tylko „X’s and O’s” – to również sprawne zarządzanie ludźmi. Niedawnym przykładem tego stanu rzeczy jest sytuacja w San Francisco 49ers. Jeden z ich najlepszych skrzydłowych, Brandon Aiyuk w zeszłym sezonie był całkiem przeciętny, chociaż widać było ogromny talent.

Sprawa była na tyle poważna, że w pewnym momencie trener Kyle Shanahan powiedział nawet, że Aiyuk musi odbębnić swój czas w „kojcu dla psów”, co spotkało się z szokiem wśród dziennikarzy i fanów. Teraz sprawy są jednak znacznie lepsze, a skrzydłowy niedawno wyjaśnił, o co tak naprawdę chodziło w tej całej sytuacji:

Kyle powiedział mi wtedy, że jego zdaniem nigdy nie byłem odpowiednio wytrenowany jako skrzydłowy. Wszyscy za dzieciaka powtarzają Ci, że jesteś wybitny, najlepszy i w ogóle. Próbują Cię kupić, zrekrutować. Wcześniej właściwie nie miałem okazji być trenowanym przez prawdziwego profesjonalistę. Więc możecie to nazwać byciem twardym, wysłaniem mnie do kojca dla psów, czy jakkolwiek chcecie.

Swoje rozumowanie przedstawił również Shanahan, który oczywiście nie zrobił tego po to, żeby specjalnie obrazić swojego utalentowanego skrzydłowego:

Wszyscy postanowili zabrać głos, kiedy powiedziałem, że Aiyuk jest w kojcu i w ogóle, ale prawda jest taka, że robiłem swoją robotę jako trener. Ludzie potrzebują być trenowani. Większość z tych chłopaków nigdy nie miała trenerów z prawdziwego zdarzenia. To nie oznacza, że są złymi ludźmi, tylko czasami mogą się za to obrazić. Do niektórych z nich trudno jest się przebić, bo nigdy wcześniej nie mieli trenerów – nie są więc do tego przyzwyczajeni.

Potem opisał swój proces, dzięki któremu Aiyuk się otworzył i na dobre stał się ważną częścią ofensywy San Francisco:

Jeśli chodzi o Aiyuka, to początkowo było trudno, ale prześliśmy razem przez wiele rzeczy. Sprostał każdemu wyzwaniu – nawet jeżeli w poprzednim sezonie było trudno i słyszeliście o tym „kojcu” w mediach. Miał wtedy dwa wyjścia – albo się jeszcze bardziej obrażasz i przestajesz być dobrym zawodnikiem albo bierzesz się za siebie, zaczynasz pracować ciężej i realizujesz założenia trenerów. BA sobie poradził i przez to widać jego rozwój. W drugiej połowie sezonu się odpalił, bardzo nam pomógł, a w tym roku nie musieliśmy już nic robić – wrócił i był gotowy do pracy. Nauczył się na podstawie zeszłorocznych doświadczeń i teraz  ufamy sobie bezgranicznie.

Tak jak wspomniałem – trener futbolu musi być nie tylko znawcą sportu, ale także psychologii, co udowodnił teraz Shanahan. Możemy zatem łatwo zrozumieć, dlaczego Kyle jest tak szanowany i lubiany w świecie NFL.

Walec zwany Buffalo Bills

Wow. Nie wiem nawet, co innego można napisać na temat Bills w tym sezonie. Ich jedynym słabym momentem była porażka z Dolphins w Miami. Chociaż w sumie Tua i spółka są w tym roku nieźli, więc dla Bills nie jest to nawet specjalnie plama na honorze, a raczej drobna wpadka.  

Bills są bowiem w tym roku prawdziwą naoliwioną maszyną. Nie wygrywają bliskich spotkań, jak Giants czy Cowboys – oni je dominują. Nawet w drugiej połowie przeciwko Green Bay, Josh Allen i spółka grali tak swobodnie, że wręcz pozwalali sobie na błędy. Ogląda się to niezwykle przyjemnie – zwłaszcza, kiedy Bills zaczynają się denerwować na swoich przeciwnikow, tak jak miało to miejsce w niedzielę wieczorem.

Wyjątkowo uszczypliwi dla siebie byli Jaire Alexander i Stefon Diggs. Ciągle coś między nimi było. Skrzydłowy Bills zabrał głos po meczu, gdzie wypowiedział się na temat tych niesnasek:

W tym sporcie dla dorosłych facetów moją robotą jest zabranie ci jedzenia z talerza, więc to definitywnie tworzy napiętą atmosferę. Kiedy walczysz nie tylko w niedzielę, ale przez cały tydzień, a potem dodasz do tego ilość czasu na przygotowanie i zaangażowanie, to jak ktoś cię szturchnie, to trudno jest powiedzieć: „Och cóż, idziemy dalej”.

Diggs miał cały czas wsparcie ze strony swoich kumpli – Gabe’a Davisa i Josha Allena. Obaj stali po jego stronie niemalże przez każdy moment meczu:

W takich momentach stajesz się emocjonalny – chłopaki widzieli, że jestem zdenerwowany, więc zaczęli się denerwować razem ze mną i konflikt eskaluje. Jak wszyscy wiemy, jak się z kimś kłócisz, to zaczynasz być agresywny. My na szczęście zrozumieliśmy, że gramy w grę. Nie przegraliśmy, wznieśliśmy się ponad to.

I trudno sobie wyobrazić, żeby Bills nagle mieli z tego poziomu spaść… Czyżby nareszcie zagościli w Super Bowl?

I tyle. I wystarczy. Już dzisiaj wieczorem kolejkę numer 9 rozpoczną nam Eagles i beznadziejni Texans, więc fajerwerków się nie spodziewajmy. Życzę jednak sobie i wam, by niedziela była ich pełna. Do zobaczenia w przyszłym tygodniu!

Tekst i tłumaczenia przygotował Kamil Kacperski

***

Na koniec przypominamy, że mamy swoją, dedykowaną grupę na facebooku. Zapraszamy do dołączenia.

https://www.facebook.com/groups/464888500937826/

Leave a Reply

%d bloggers like this: